PBF - Dar Skorpiona

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 11 lutego 2013, 21:28

Jeśli wszyscy wkoło tworzą zwartą obronę, a nikt nie próbuje strzelać, to Naganori chowa katanę a sięga po łuk. Strzał oddany w powietrze nie powinien zagrozić nikomu poza i tak już niemal martwym Yasuiro. Bushi będzie próbował zestrzelić potwora nie trafiając przy tym nieszczęsnej ofiary.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 11 lutego 2013, 21:33

Wielkie jak bochny dłonie krabiego samuraja zacisnely się na masywnym tetsubo.Hida Yeiasu stanął w kręgu wraz z braćmi z klanu gotowy do walki.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 lutego 2013, 21:34

Jeśli nie ma bezpośrednich zagrożeń zmuszających mnie do użycia katany, także sięgam po łuk, celując w potwora.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 11 lutego 2013, 21:48

Zostaje przy pozycji defensywnej z kataną.

Namakemono: poprawiaj ile wlezie!

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 11 lutego 2013, 21:50

Porażka nie istnieje- Naganori powtarzał w myślach sentencje swego mistrza Kyujutsu, posyłając strzałę za strzałą ku zwartym w szarpaninie postaciom. Trzecia z wypuszczonych strzał prowadzona wolą sprzyjającej fortuny przebiła na wylot skrzydło bestii tuż przy ramieniu. Oni wydał z siebie wysoki skrzeczący dźwięk puszczając ciało wciąż wyrywającego się z objęć śmierci samuraja. Ciężki Krab, niczym głaz z łoskotem trzaskanych kości runął w pobliżu ogniska.

Naganori wciąż posyłał strzały ku odlatującej, ranionej bestii, lecz w ciemnościach nocy dość szybko stracił ją z pola widzenia. Ostatnia z wypuszczonych przez Ieyasu strzał również musiała sięgnąć celu, gdyż w ciemnościach dał się słyszeć kolejny nienawistny odgłos.
Zebrani odwrócili się w kierunku zdruzgotanego ciała towarzysza, który wbrew wszystkiemu kurczowo trzymał się życia wciąż złorzecząc odlatującej bestii:

Itaime-ni Dani?

Skrzydlate ścierwo Fu Lenga zniknęło z oczu, a oddalajacy się dźwięk ranionej bestii sugerował zwiadowcom, że zmierza ona w kierunku ich wędrówki. Naganori zastanowił się chwilę spoglądając w pustkę, gdyż bezwolny pomiot Fu Lenga rzadko zwykł troszczyć się o własne przetrwanie. Jeszcze rzadziej zwykł porzucać poraniony łup.
Z uwagi na niemożliwość porażki większość Klanów nie celuje podczas oddawania strzału z łuku! Celowanie jest niegodne, gdyż sam strzał jest wynikiem doskonałości ducha.
Przy okazji, namakemono miałeś niezwykle szczęśliwy rzut, gdyż trzykrotnie wypadła premiowana 10tka, w tych warunkach oddanie dobrego strzału było naprawdę trudne. Araven również załapał się na pogranicze testu trudności (trzy 9-tki)
Itaime-ni Dani? - Chcesz poczuć odrobinę prawdziwego bólu pijawko?
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2013, 21:59 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 11 lutego 2013, 21:58

Mam nadzieję, że Oni był tylko jeden. Jednak na resztę nocy należy wystawić warty łucznicze. Yasuiro odszedł w Pustkę, ale jego ziemskie szczątki należy godnie pochować.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 11 lutego 2013, 22:02

Niezupełnie, Yasuiro żyje i wierzga, choć raczej nie ma się za dobrze. Jak na trupa jest niezwykle głośny.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 11 lutego 2013, 22:07

Byłem pewien, że upadek z tej wysokości rozkwasi go jak arbuza na betonie. Dobrze, że się myliłem. Trzeba zatem udzielić biedakowi pomocy. Naganori ma odpowiednie umiejętności, więc nie tracąc czasu robi z nich użytek.
Jeśli biedak przeżyje, będzie nas spowalniać. Na szczęście cel podróży już blisko. Zobaczmy jak rozwinie się sytuacja.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 11 lutego 2013, 22:17

Yasuiro rozgniewanym ruchem odtrącił rękę Naganoriego, usiłując podnieść się o własnych siłach. Potęga jego ducha wzbudziła uznanie Naganoriego, gdy dostrzegł, że obie nogi samuraja są połamane, krew sączyła się także z ramienia, a w lewym barku twkiły głęboko wbite fragmenty pancerza. Mimo to Krab wydawał się aż nadto żywotny sądząc po bladozimnym spojrzeniu jego nienawistnych oczu. Naganori zawahał się, znał to spojrzenie, które zdradzali czasem niektórzy z samurajów Klanu Kraba. Wojownicy, w których droga miecza wypaliła wszelkie inne wartości. Łącząc jedność ducha i miecza zdarzało im się czasem siać niezrównaną rzeź zarówno w szeregach wroga, jak i własnych.
Wydaje się, że Yasuiro przeżyje, nie pójdzie jednak dalej o własnych siłach. Trzeba będzie go transportować.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 lutego 2013, 05:19

- Nie lituję się nad tobą, panie Yasuiro, taka twoja karma, nic mi do tego. Ale sam sobie zgruchotanych kości w łupki nie wsadzisz. Nie odtrącaj więc ręki, która oddziałowi służy, nie litości jest oznaką. Nawet jeśli uznasz, żeś życie twe już wartości żadnej nie ma, sam ci wakzashi w dłoń włożę, teraz jednak pozwól na rany spojrzeć. Może czas na ciebie nie nadszedł.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 lutego 2013, 08:41

Satoru spojrzał na rannego po czym z kamienną miną odszedł aby badać ślady dookoła, staram się obejrzeć ślady wokół naszego obozowiska.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 lutego 2013, 09:05

Hida Ieyasu krążył dookoła obozowiska niewzruszony ranami towarzysza i wypatrywał potencjalnego zagrożenia być może czającego sie gdzieś w pobliżu.

Chciałem wstawić obrazek postaci ale cos mi nie wyszło

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 12 lutego 2013, 11:42

Błotnista ziemia nie odkryła przed Satoru żadnej tajemnicy, a ponownie nasilający się wiatr niemiłosiernie męczył oczy drobinami wody i piasku.
Jedynymi śladami wokół obozowiska były te pozostawione przez ich oddział. Nie odnalazłwszy żadnych innych oznak czyjejś obecności Hiruma powrócił do obozowiska. Tymczasem Hiruma Ieyasu równocześnie przeszukiwał pobliskie skały.
Ostatnio zmieniony 12 lutego 2013, 12:05 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2013, 12:07

Hiruma Ieyasu przeszukiwał uważnie okolice, trafił na coś co zmroziło mu krew. Po analizie znaleziska, postanowił przekazać pozostałym co znalazł.
Przeszukując okolice obozowiska natrafiłem pośród skał na pozbawioną oczu, wysuszoną ludzką skórę, odzianą w lekką zbroję zwiadowcy. Na jej szyi wisiał charakterystyczny, jadeitowy wisiorek, zupełnie już poczerniały. Rozpoznałem jego szczególny wzór, który był talizmanem Hirumy Makatsu, należącego do obsady posterunku, do którego zmierzamy. Wokół zwłok brak jest jakichkolwiek śladów, choć może to być spowodowane pogodą, nie ma tu też zakrzepłej krwi, czy śladów walki. Wygląda na to, że Makatsu zginął w innym miejscu, zaś tutaj z niewiadomych przyczyn jego wyssana skóra została porzucona. Co o tym myślicie, oby reszta posterunku ocalała, musimy wzmóc czujność. Zwłoki Hirumy Makatsu i ten atak Oniego, to nie przypadek.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 lutego 2013, 12:09

Czy mamy konie? Czy wędrówka pieszo się odbywa?
Tak czy siak trzeba zrobić prowizoryczne nosze dla rannego i Hiruma się tym zajmuje, no chyba, że nie przeżyje.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

ODPOWIEDZ