Na łączach panowała głucha cisza. Tania wciąż zarzucała włosy w powtarzalnych jak mantra zgrabnych ruchach. Wasyl pospiesznie zbierał upuszczone wcześniej klamoty, gdy nagłe szarpnięcie pozbawiło całą trójkę równowagi.
Motłoch w poleciał w tył potykając się o wyłamane, poniewierające się po podłodze części drzwi upadając na blokujące przejście ciała dwóch ochroniarzy SovTransu. Borys huknął drugim, zdrowszym ramieniem sycząc z bólu, gdy odruchowo chwycił się czegoś pociętymi wcześniej palcami.
Tania uderzyła o ścianę pozostawiając po sobie głebokie wgniecenie.
Przy wtórze pisków i zgrzytów trtansport gwałtownie hamował sypiąc spod kół kanonadę iskier. Jelcynow wpatrywał się zahipnotyzowany w szybko malejącą skalę licznika, oraz trzeszczące pasy niedokładnie spiętego przez Wasyla motocykla stojącego na tyle wagonu.
....00:32 - 00:31 - 00:30 ....
Spoiler!
Uderzenie przywraca ci funkcjonalność. Pora na to, na co już się pewnie doczekać nie możesz.
Otóż. Zgodnie z tym co pamiętasz pracowałeś jako cybernajemnik dla niejakiego Borysa Jelcynowa, zwanego Niedźwiedziem. Gość wyciągnął Cię z sierocińca, praktycznie wychował.
Teraz ocknąłeś się w rozpieprzonym wagonie, jednakże ze zdumieniem odkrywasz, że ... masz ciało cyberlaski. Pamiętasz swego zleceniodawcę, ekipę- Wasyla, Swietłanę i Andreia (choć Andreia już tu nie ma), lecz nie wiesz, jak się tu znalazłeś i dlaczego jesteś przerobiony na cybernetyczną kurwę.
: 18 października 2013, 18:00
autor: Rikandur
Cyberlaska otworzyła oczy, po czym doskoczyła do walających się bombek i z maksymalną precyzją wyrzuciła wszystkie przez wyrwę w ścianie, byle dalej. Mętlik w głowie nie zmienił nic na poważnie ... niech się programy ruchają i robią co trzeba. Metalicznym głosem zakomunikowała.
"Wasyl, leć po apteczkę dla pana Jelcynowa. Motłoch, zamiast się wylegiwać zestrzel AV-kę. Motor się zaraz urwie, panie Borysie Władimirowiczu. Prąd mnie poraził ale już jest optymalnie."
Strasznie nieludzko brzmi, a twarz ... pusta jak u jakiegoś robota w czasie gdy wszystko dookoła trzęsie się i wiruje.
Na razie jestem zbyt ogłuszony by działać inaczej niż z automatu. Potem mogę zpanikować. Pytanko, mogę zwalić winę za moją dezercję na Tanię ? Że ona mi powiedziała że mnie Doberko do odstrzału porzucił dla jakichś marnych kopiejek.
Spoiler!
Powodu dla którego Borys zafundował ci ciało laski, jak samego faktu i swej dezercji nie pamiętasz.. póki co Pamiętasz jedynie, że miałeś zostać podrasowany do jakiejś misji.
Aha- Wasyl = "Motłoch" to jedna osoba.
Deklarację wyrzucania bombek mam, ale czy się uda? O tym wkrótce.
: 18 października 2013, 20:58
autor: Dobro
- Świetnie, świetnie, to mi się podoba. I nie jestem żaden Władymirowicz, zakoduj to sobie. Popraw dane i wpisz poprawnie: Borys Jelcynow, aka "Niedźwiedź". Zawijamy interes, pociąg jest spalony, przyjedzie policja Belacorpu to mamy przejebane. Zbierać graty, zatrzeć ślady i zatrzymujemy pociąg. A tych z SovTransu wyjebać w ślad za bombami. Szybciej!
Zbieramy nasze rzeczy, czyścimy za sobą ślady i każde Tani zatrzymać pociąg u maszynisty. Potem wysiadamy i spadówa do łącznika.
: 18 października 2013, 22:31
autor: Rikandur
To miała być wazelina, Dobro. Władymirowicz oznacza, pa ruski, syn Władymira. Zgadnij sam którego.
Ok biedny maszynista podąża w ślad za resztkami SovTransowych pseudo-ochroniarzy. Zaspy jego miłością. Znajduje batonik z czekoladą dla szefa po drodze. Na szok od ranek.
: 21 października 2013, 12:11
autor: koszal
Pociąg gwatłownie zwalniał tempa prawdopodobnie uruchomionym hamulcem awaryjnym, zmuszając wszystkich do szukania oparcia, by nie stracić równowagi.
Wspomagając się szponami Tania szybkimi ruchami dopadłą ładunki wyrzucając je z wagonu. Liczniki były bliskie zeru gdy wszystkie bomby opuściły zrujnowany wagon szesnasty. Kilka niedalekich eksplozji wstrząsnęło okolicą, zimny pot słynął po karku Jelcynowa, któy wyobraził sobie błyskawicznie, co ów ładunek zrobiłby z nim, gdyby pozostał w wagonie.
Coś najwyraźniej szwankowało, Jelcynow umiejętnie krył strach za okularami zastanawiając się co znajduje się w pamięci śmiercionośnej seks- laleczki, którą zmuszony był aktywować bez pełnego software'u.
"Wasyl, leć po apteczkę dla pana Jelcynowa. Motłoch, zamiast się wylegiwać zestrzel AV-kę. Motor się zaraz urwie, panie Borysie Władimirowiczu. Prąd mnie poraził ale już jest optymalnie."
Niedźwiedź Jelcynow uśmiechnął się zajadle, znowu miał w ręku swoje asy.
Tania otrzymywała na szybko nowe instrukcje od bossa, gdy ..
zareagowali równocześnie instynktownie szukając osłony. Odgłosy stali szarpanej ciężkim ogniem maszynowym zagłuszyły wrzaski dobiegające z sekcji pasażerskiej. Pociąg wciąż zwalniał sunąc teraz z prędkością 80km/h.
Wspierając się na szponach Tania wykonała mały rekonesans wychylając się ze szczeliny. Doskonale zaprojektowane oczy KM "Kao" zarejestrowały szczegóły okolicy.
Spoiler!
Pociąg wciąż hamuje, wygląda na to, że zatrzyma się w tunelu, który rozpoczyna się kilkanaście kilometrów dalej.
Z przodu przed pociągiem na wysokości 6-7 metrów wznosi się ruska AV-ka, z otwartej rampy operator broni ciężkiej tnie z 12.7mm rury w kierunku lokomotywy. W oknach przedziałów pasażerskich dostrzegasz masę spieprzajacych na tył pociągu cywilów.
Rikandur- deklaruj, ale nie wyprzedzaj faktów, póki co przymknę oko, ale upływ czasu i kolejność zdarzeń zostawiam sobie.
Przypominam o lekkich ranach pokaleczonych dłoni Jelcynowa.
Przeorana facjata Motłocha umieszcza go na poziomie ran poważnych. Edytor bólu i wysokie opanowanie robią swoje, ale nie powstrzymają krwawienia.
: 22 października 2013, 10:28
autor: vampire1308
Wasyl rozejrzał się, zamontował wyrzutnie na przed ramieniu, przytrzymując się spokojnie wycelował do AV-ki i strzelił. Wot skurwysyny macie na co zasłużyliście.
: 22 października 2013, 13:45
autor: Dobro
- Job twoju mać... - zaklnął Niedźwiedź i odwrócił się w strone Tanii. - Przerwać dotychczasowe procedury i opatrzyć rany załodze!
GM: tylko ja mam pojazd, którym będę mógł uciec po zatrzymaniu się pociągu?
: 22 października 2013, 14:40
autor: koszal
Ruska maszyna. Może i niezbyt sterowna, toporna w sylwetce, ale obłożona solidnym jak przystało na rodzime konstrukcje pancerzem.
Motłoch zdawał sobie sprawę, że musi trafić w określoną lokację, ideałem byłoby zapakować strzał z "Rostovica" prosto w otwartą rampę, z której operator ciężkiego karabinu maszynowego wystukiwał gęste ołowiane metrum. Trzydziestomilimetrowy, odpalany "na zimno" pocisk poszybował w kierunku celu niesiony komendą Wasyla. Głęboki, basowy pomruk uderzenia zagłuszył na moment terkotanie ciężkokalibrowego oponenta wgryzając się w ognistym wybuchu w lewy bok pierwszego wagonu, tuż pod poszycie dachu. Ognistej łunie zawtórowały strzępy rykoszetujących fragmentów niszczącego uderzenia odłamkowej nuty.
Wasyl w ostatniej chwili ukrył głowę z powrotem do wagonu unikając przelatujących elementów poszycia i chichocząc do siebie:
Skoro grzmiało- będzie deszcz.
Uśmiech jednak szybko spełzł z jego twarzy ustępując miejsca wymownemu spojrzeniu Jelcynowa. Ryk aeroturbin zbliżał się szybko wspierany rytmem szatkujących wszystko na swej drodze pocałunków kalibru 12.7 mm..
Komunikat na wyświetlaczu ocznym Tani analizował sytuację sygnalizując:
UWAGA. PRZEWIDYWANE ZAGROŻENIE ŻYCIA PROTEKTA.
Zgodny z zapisanym pakietem osobistych preferencji Protekta dźwięk alarmowy dramatycznie rozbrzmiewał w umyśle borga.
vampire1308 - Strzał z dużej odległości- AV-ka znajduje się na przodzie, przed lokomotywą, Wy zaś w szesnastym wagonie. Dla posiadanej wyrzutni to zasieg wręcz ekstremalny, niewygodna pozycja. Dalekie pudło.
dobro- Tania waży jakieś 65 kilo (tylko!), Wasyl około setki, pociąg wciąż hamuje, ale ogień z broni ciężkiej dotrze tu, zanim się zatrzymacie. Zdołasz zabrać Tanię, albo Wasyla, ale nie oboje, choć będzie to trudne. Poza tym wokół leży śnieg, nie widać żadnej drogi, więc w grę wchodzi tłuczenie się ścigaczem po torach.
Tylko Ty masz motor, w końcu chciałeś pierwotnie wracać inaczej.
: 22 października 2013, 22:04
autor: Dobro
- Jakieś propozycje, Tania? Jak nie, to spierdalamy stąd. Wasyl, poradzisz sobie. Spotkamy się w punkcie docelowym!
No to sru moją cyberlaskę na motor i wyjazd na pełnej piździe z pociągu! Jedziemy po torach aż do drogi i tam kontynuujemy podróż do miejsca ustalonego spotkania. Wcześniej jednak sprawdzę, czy mam cenny ładunek w kieszeni...
: 23 października 2013, 00:01
autor: vampire1308
Ja nie dam rady poczekam na tych chu... tutaj.
Odwracam się i spróbuję przejść przez drzwi do następnego wagonu. a jak się nie to kolejny strzał (najlepiej jak tamtemu pestki się skończą i będzie musiał zamontować nowy pas czy coś) do odwrócenia uwagi i skacze z pociągu.
: 23 października 2013, 13:27
autor: koszal
Motłoch mruknął jakieś przekleństwo po czym przestąpił nad zatarasowanym zwłokami ochroniarzy przejściem. Z głębi kolejnego wagonu docierały narastające wrzaski. Wasyl przebiegł pierwsze metry korytarza, gdy z przeciwnej strony wysypała się kolorowa masa spanikowanych pasażerów pociągu, poganianych ołowianymi dźwiękami wojennej muzyki.
Borys ma co potrzeba w kieszeni.
Pytanko- wagon jest wypruty z boku (z lewej strony patrząc zgodnie z kierunkiem jazdy), po bokach zaspy śniegu. Motocykl trzeba rozpiąć, co pewnie zrobi Tania, ale jeśli chcecie wyskoczyć na tory za pociągiem, to ktoś musi zrobić dziurę z tyłu wagonu.
Druga sprawa- Tania może zasuwać jakieś 40km/h biegnąc i nieprędko się zmęczy.
Miejsce spotkania to nie takie hop-siup- Brześć, miasto na pograniczu Białorusi i Polski, zatem Wasyl musiałby całą Białoruś przedreptać, a państwo to jest obecnie Państwem korporacyjnym w całości struktur zdominowanym przez Belacorp kontrolujący wszystkie służby. Panuje tam głęboki reżim, granice, szczególnie od strony zachodniej są silnie strzeżone. Wyruszanie tam bez jakiejkolwiek podkładki, kontaktów czy lewych papierów to samobójstwo.
Spoiler!
Z racji na powyższe Borys ma paru znajomków w Belacorpie, dla których realizował aktualne zlecenie. To oficerowie wyższego szczebla, którzy chcą się wykazać przed władzą naczelną. Jednakże nie będą niczego ryzykować dla jakiegoś najemnika. Łącznik miał oczekiwać na przejściu granicznym- 50km na północny wschód od owianego ponurą sławą miasta Orszy.
vampire1308-
Seria z broni cięzkiej nie tyle kosi cywilów ile tworzy z nich spłoszoną chołotę, pędzącą na tył pociągu. Są nieopancerzeni i nieuzbrojeni.
Skok z pociągu przy prędkości 60km/h- tyle mniej więcej teraz zasuwa- to ryzyko jakichś 12k6 obrażeń ("8+" otrzymanych obrażeń to już obrażenia krytyczne).
: 23 października 2013, 16:05
autor: Dobro
Jelcynow ściągnął na chwilę okulary i przecierał je nerwowo. Sytuacja była trudna, ale nie z takich opresji już wychodzili. Po chwili odłożył okulary, chowając je w kieszeni.
- Dobra! Inaczej. Tania, Motłoch, zestrzelcie tego frajera co pruje do nas z automatu. Skok jednak nie będzie dobrym pomysłem, nie przy tej prędkości!
Niedźwiedź nie czekał, aż jego najemnicy wykonają rozkaz. Zabrał się za odczepianie motoru i szykowanie się do jazdy.
MG pociąg zwalnia? Ktoś musiał szarpnąć za hamulec awaryjny. Jak nie, zrobię to ja.
: 23 października 2013, 17:17
autor: vampire1308
Szefie jak potrzebujesz wyjścia z tego wagonu to ja to załatwię ładuję kolejną rakietkę i celuje w tylnie drzwi... i cierpliwie czekam co powie szefu. A tak po za tym ten motłoch zaraz tu dotrze pokazuję na ludzi..
: 23 października 2013, 18:36
autor: Rikandur
"Tak, proszę pana I oto propozycja akcji optymalna z mojej analizy. AV-ka rozstrzela nas jeśli odjedziemy teraz a ... Wasyl ! Dawaj te armatę, jesteś odrobinę większym celem i gorzej strzelasz. Będziesz osłaniał pana Borysa a ja się przyczaję i rozwalę ich silniki gdy będą nad nami przelatywać. Zablokuj drzwi, może tam być kolejny zabójca."
Cyberlala popatrzyła na szefa oczekując autoryzacji na przeprowadzenie akcji.
Jak Wasyl da mi karabin to sru w śnieg, i czaję się zanim AVka nie pokaże się w optymalnym dystansie. Jako cyborg powinieniem wytrzymać chłodek. Przez kilka minutek conajmniej. I sorki za zpóźnienie.
: 23 października 2013, 18:39
autor: koszal
Jelcynow ruszył chwiejnym krokiem łapiąc czego się dało po drodze. Po chwili przykucnął przy motorze siłując się z napiętymi pasami mocującymi.
Szefie jak potrzebujesz wyjścia z tego wagonu to ja to załatwię ładuję kolejną rakietkę i celuje w tylnie drzwi... i cierpliwie czekam co powie szefu. A tak po za tym ten motłoch zaraz tu dotrze pokazuję na ludzi..
-rzucił Wasyl uśmiechając się złowróżbnie. Niedźwiedź znał tę jego minę, spragnioną rozróby, lubującą się w bałaganie i widowiskowych zniszczeniach. Rakieta odpalona wewnątrz wagonu mogła spowodować nieprzewidywalne skutki. Wokół wciąż sterczało sporo skrzyń ze sprzętem, wartym jakieś 30 tysiaczków. Jelcynow przygryzł wargi zdajac sobie sprawę z faktu, że większość z tych zabawek będzie należało porzucić.
dobro- post #20- "Pociąg gwatłownie zwalniał tempa prawdopodobnie uruchomionym hamulcem awaryjnym, zmuszając wszystkich do szukania oparcia, by nie stracić równowagi..."
Pociąg cały czas hamuje, tyle że to trochę potrwa.
W skrzyniach znajduje się sprzęt z minionej misji- liny, łamacze kodów, desztfratory kartowe, profesjonalny sprzęt włamaniowy, google wielofunkcyjne, trochę amunicji, leków (w tym narkotyki bojowe), latarki i wiele, wiele innych.
Po podłodze wala się laptop, z którego wgrywano oprogramowanie Tani. W kącie leży ciało Kotova, wraz ze wszystkim co miał przy sobie (broń biała, PM Kriss-http://www.kriss-arms.com/products/pistols/sdp-45-acp). Mikrokomunikatory wciąż milczą, stąd nie wiadomo co się stało ze Swietłaną.
Jak szukacie cięższego wsparcia, to przypominam o wyposażeniu osobistym- vampire, niech Motłoch poszpera pod połaciami płaszcza.
Czy Wasyl odda ci Jungle Mastera, to już nie moja decyzja. Przy czym pamiętaj- trzeba tym trafić w uchylone drzwi aV-ki, bo pancerz boczny zlekceważy taki strzał. Poza tym 12.77 mm na któe się wystawisz może ci jednak oderwać łepetynę.