: 25 marca 2014, 14:47
I o tym właśnie mówię.
Jeśli ktoś uzna, że jego prawo autorskie zostało naruszone i na dodatek udowodni to przed sądem to mam prawo do dochodzenia zadośćuczynienia. Pytanie komu się to opłaca i czy sąd w ogóle podejmie temat. Tu jest dokładnie pies pogrzebany. Póki coś tworzysz i nawet sprzedajesz, ale autor nie uważa Cię za konkurencję, albo nie chce mu się dochodzić praw to wszystko jest ok. Problem pojawia się wtedy, kiedy odnosisz sukces i autor wtedy do Ciebie zgłasza się. Tak czy inaczej wszystko jest kwestią tego ile jesteś w stanie zaryzykować, jeśli nie jesteś autorem. Łamanie prawa odbywa się nagminnie przykładem są choćby biblioteki (nie tylko polskie - temat bardzo mi bliski). Uwierz mi na słowo, że gdyby znalazł się autor i dobry adwokat to w prawie polskim są takie dziury, że byłby w stanie wyciągnąć krocie z tych instytucji po konsultacjach z innymi autorami. Pytanie - kogo na to stać i czy w ogóle da się to zrobić? Jedno jest pewne wszystko jest kwestią ryzyka.
To dobry temat na Prawo Katańskie poruszane przez Koszala w innym temacie. To jest właśnie złe prawo - dokładnie ujmując.
Jeśli ktoś uzna, że jego prawo autorskie zostało naruszone i na dodatek udowodni to przed sądem to mam prawo do dochodzenia zadośćuczynienia. Pytanie komu się to opłaca i czy sąd w ogóle podejmie temat. Tu jest dokładnie pies pogrzebany. Póki coś tworzysz i nawet sprzedajesz, ale autor nie uważa Cię za konkurencję, albo nie chce mu się dochodzić praw to wszystko jest ok. Problem pojawia się wtedy, kiedy odnosisz sukces i autor wtedy do Ciebie zgłasza się. Tak czy inaczej wszystko jest kwestią tego ile jesteś w stanie zaryzykować, jeśli nie jesteś autorem. Łamanie prawa odbywa się nagminnie przykładem są choćby biblioteki (nie tylko polskie - temat bardzo mi bliski). Uwierz mi na słowo, że gdyby znalazł się autor i dobry adwokat to w prawie polskim są takie dziury, że byłby w stanie wyciągnąć krocie z tych instytucji po konsultacjach z innymi autorami. Pytanie - kogo na to stać i czy w ogóle da się to zrobić? Jedno jest pewne wszystko jest kwestią ryzyka.
To dobry temat na Prawo Katańskie poruszane przez Koszala w innym temacie. To jest właśnie złe prawo - dokładnie ujmując.