Strona 11 z 12
: 25 lutego 2016, 15:47
autor: koszal
Sigil napisał(a):
A tak na marginesie, Koszal, wybacz pytanie, ale: czemu każda Twoja postać musi od czasu do czasu zrobić coś nielogicznego i bez sensu? /EVILS/
To jest pytanie, a nie stwierdzenie.
Fakt- czytam z telefonu i odpisuje mi się też bardzo niewygodnie.
Echh... rozpisałem się i mi się telefon rozładował, ale może to i dobrze, bo ujmę to teraz zwięźlej.
Grałem z trzema Twoimi Assamitami, jednym Tremere i niebawem spotkam czarownika. Selket z Drecare był postacią wprowadzoną przez Ciebie jako MG dla ścisłości, więc to tak nie do końca granie BG+BG.
Ty znasz moje cztery postaci, wliczając Vanka- są to Radu, Marcus, przez moment Nosferatu i wspomniany już Zamorańczyk.
Nie znasz zupełnie innych moich postaci do systemów, których nie lubisz- CP2020, l5k, całe postapo, Deadlands, Mechwarrrior i parę innych, co do których mamy inne poglądy.
Twoje pytanie zabrzmiało nieco jak zarzut, z którego powinienem się tłumaczyć. To nie ma sensu, Odpowiadam natomiast, by uświadomić Ci, że nie znasz galerii moich postaci.
Wracając do pbf'a. Wyjaśnię najkrócej jak się da.
Vanko jako postać potrzebuje uzasadnienia dla współpracy z czarownikiem, a do tego stygijczykiem- to dla niego fuj połączenie, jak wino i piwo w jednym dzbanie. Takie uzasadnienie znajdę sobie sam i opiszę je fabularnie, a Twojej postaci włos z głowy przez to nie spadnie. Dobro pozwala w swoim prowadzeniu na pewne wypady i z nich właśnie skorzystam zataczając fabularny krąg do punktu wyjścia- czyli zawiązania drużyny. Wszystko to rozegra się w moich opisach między Vankiem/a Vankiem i wnioski pojawią się w jego głowie na skutek sytuacji nieszkodliwych dla Nehahera, a dających mu sensowne wytłumaczenie dla nieusieczenia go właśnie.
: 25 lutego 2016, 18:30
autor: Sigil
To dobrze wiedzieć i miło, że to napisałeś bo widzisz, jak ktoś piszę, że atakuje moją postać to zakładam, że po to, by ją zabić. Niestety nie jestem Nostradamusem i nie wiem, jakie masz plany. Prosty ze mnie chłopak, wierzę w to co czytam, nic nie poradzę.

: 25 lutego 2016, 20:05
autor: Dobro
Ciekawa dyskusja.
Mi się ogólnie podoba, że postacie koszala są mega nieobliczalne. Potem musze rozkminiać co zrobić dalej.

: 25 lutego 2016, 20:09
autor: Kargan
E tam problem...jak postać się robi nieobliczalna, to "wstępujemy w nią" demonem :/dymek
: 25 lutego 2016, 20:20
autor: Dobro
Kargan napisał(a):
E tam problem...jak postać się robi nieobliczalna, to "wstępujemy w nią" demonem :/dymek
I gdzie wtedy cała zabawa?

: 25 lutego 2016, 20:48
autor: koszal
Demonem? Demonem?? Ale za co? No chyba, że demonem praczem, tudzież demonem gorzelnikiem, albo demonem perłoplujem. Wszak nieobliczalność Vanka nigdy (rzut na perswazję) nie wpędziła drużyny w kłopoty. Za to obliczalność.. Ooo! Ta paskuda w rękach graczy najgorsze przywoływała piekielne koszmary! Bestie, potwory, zabójców i złodzieji! Deszcz! Klątwy, rozwolnienie, porażenie piorunem, ogień, głód i zarazę na które Vanko bardziej niż trzeba nigdy nie narzeka i cierpliwie znosi licząc w duchu na omyłkowo zesłaną górę dziwek i diamentów przez błogosławieństwo losu i nieobliczalność przypadku.
: 25 lutego 2016, 20:53
autor: Suriel
Bo nie każdy potrafi zagrać postacią złą albo chaotyczną. To sztuka w pewnym sensie.
Koszal potrafi być chaotycznie nieobliczalny. A skoro potrafi mieć to pod kontrolą i a mimo wszystko być tak przekonujący, że inni gracze reagują, jak reagują to moim zdaniem zdecydowanie zapracował na pedeka ekstra w tej sesji.
: 25 lutego 2016, 21:24
autor: koszal
Surielu ileż w tym racji! Zwłaszcza w ostatnim zdaniu.
: 05 marca 2016, 16:46
autor: koszal
Dobra. Sytuacja jest trudna dla zachowania spójności drużyny.
Stało się tak gdyż.
- prawdopodobnie moje pw wyjaśniające co i jak odbiło się od skrzynki Dobro
- nieco MG nadinterpretowałeś mój wpis w którym zaznaczyłęm, że albo skaczę na czarownika, albo rzucam sejmitarem w krakena.
W tym momencie pozbawiłem się więc broni jawnie odkrywając się przed czarownikiem, że chcę go zabić. Tego bym nie zrobił, bo wolałbym bohaterski cios w plecy (przecie mi jeszcze klątwę rzuci), ale już poszło.
Teraz trzeba to wyprostować, dlatego proszę MG o pomoc. Nie możemy tego tak zostawić, bo
- jak zajdę czarownika to go zatłukę, z tym sobie jednak poradzę, bo mogę opisać to tak, że widzę, że jednak walczy z potworem, co miałem zamiar uczynić- dlatego pisałem, że skaczę na czarownika, bo liczyłem, że go przewrócę, trochę powyzywam, on mi powie, że jestem głupcem i razem usieczemy bestię, ale już poszło
- jak mnie teraz Stygijczyk zobaczy, a nie rozwiążemy sprawy, to też mi nie odpuści, bo i nie powinien, w końcu dostrzegł moją wrogość
Proponuję więc by fabularnie powstała sytuacja współpracy, przy czym Stygijczyk nie będzie mi chciał ratować życia, widząc że cierpię, natomiast Vanko jemu- być może (ale gdyby obok znalazła się zagrożona Eyra, albo Zorian, to wtedy bankowo tak).
Na ten moment musi się pojawić powód dla Stygijczyka, by chciał współpracować z Vanko i go nie udusić we śnie. Vanko zaś nadal uważa, że to czarownik stoi za wezwaniem krakena (bo nie ma powodu, by stanowisko zmieniał).
: 06 marca 2016, 00:12
autor: Dobro
Koszal przypominam ci, że masz jeszcze drugi sejmitar i sztylet - także nie jesteś bezbronny.
Druga sprawa - przewidziałem to, że między jedną ekipą a drugą będzie spina - także nic nie szkodzi, fabuła nie zostanie naruszona. Oczywiście, że będziecie chcieli się pomordować... Na to też mam receptę.
W szaleństwie Vanka jest wzorzec, który mam nadzieję, że odkryłem. Zaraz wrzucę nowy post i wtedy sami zdecydujecie co dalej z tym czynić.
Przyznaje rację; zwaliłem dosyć z niezauważeniem zapchanej skrzynki. Z drugiej zaś strony podczas rzutów na lądowanie z macki wyszły bardzo niekorzystne wyniki, więc przyjąłem opcje, że Vanko rzuci sejmitarem w czarownika, obwiniając go o całe zło tego świata.
Zawsze lepsze to niż połamanie nóg o pokład.
: 06 marca 2016, 12:36
autor: Sigil
Nie wiem za bardzo co ja miałbym zrobić w tej sytuacji? Od początku mówiłem, że to się może dziwnie skończyć i jak widać - miałem rację.
Koszal, nie wiem jak chciałeś wpaść na Nehahera, który był eteryczny i przewrócić go... Ale pominę to. W sumie byś przez niego przeleciał,

W każdym razie jest faktem, że aktualnie czarownik będzie niezbyt przyjaźnie do Ciebie nastawiony. Jakby nie było chciałeś go zamordować. Mogę się powstrzymać od prób odpłacenia Vanko pięknym za nadobne (by nie robić problemów na sesji), niemniej nie oczekuj, że moja postać rzuci Ci się na szyję, czy też będzie chciała w ogóle widzieć mordę Vanka w okolicy.
Tak to na razie wygląda. I nie wiem co miałbym zrobić więcej. Nie ja spowodowałem tą sytuację i co prawda nie zamierzam utrudniać jej rozwiązania - ale nie będę też jej naprawiał, bo nie moje działania spowodowały problem. Poza tym chcę odegrać postać jakoś spójnie i z sensem, a nie udawać, że pewne rzeczy się nie wydarzyły.
Chwilowo jednak powstrzymam się od prób usunięcia Vanko ze świata żywych. Chyba, że dalej będzie aktywnie dążył do zamordowania mnie. Więc też się opanuj nieco.
Mam nadzieję, że to wystarczy.

: 06 marca 2016, 21:33
autor: koszal
.. a nie mówiłem? - jakbym babcię słyszał, choć ona powiedziałaby "a nie mówiłam"

Kwestia się zrodziła z powodów utrudnień komunikacyjnych, a nie innych. Będzie ok

Natomiast narzekanie nie jest rozwojowe.
: 22 marca 2016, 12:24
autor: Sigil
Aktualizacja posta nr. 58 w Lotosie.
: 23 marca 2016, 20:12
autor: lightstorm
Aktualizacja posta nr. 59 w Lotosie.
: 29 marca 2016, 15:07
autor: Zin-Carla
aktualizacja #71 w lotosie