Strona 11 z 48

: 10 grudnia 2015, 13:42
autor: VojtasB
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

- Tu nawigator Visscher - W głosniku rozległ się głos Machariusa - Cały i zdrowy choć złożono nam małą wizytę. Opowiem przy najbliższej okazji. Wytyczne na miejsce zbiórki?

- Mówi porucznik Styrre - odezwał się oficer łączności - wstępnie wyznaczono punkt zbiórki na hangar 245 X-J. Wciąż czekamy na zgodę do wysłania promu od dużyrnego portu. Nie mamy także kontaktu z kapitanem. Czy macie informacje na temat jego statusu? Powtarzam: Nie znamy statusu kapitana. Odbiór

: 10 grudnia 2015, 14:33
autor: el009
Pytanie teoretyczne: jaką energię kinetyczną ma rozpędzona serwo-czaszka? Planuję ewentualny atak kamikadze na reflektory ;)
Tymczasem poszukam osłony i pozwolę Drago konwersować z "marynarką". Śmierdzi mi to, że mieli przygotowane reflektory i zdążyli obstawić wszystkie wyjścia. Królestwo za granatnik...

Czy jestem w stanie zrobić jakieś lokalne zwarcie w instalacji elektrycznej? Wyłączenie im prądu poprawiłoby naszą sytuację.
Niewielką. Moim zdaniem nie waży więcej niż 1-2 kg. Na dodatek pamiętaj o licznie mnogiej (reflektorów). Czaszka to liczna pojedyncza...
Nie ma szans na zwarcie. Żadnej skrzynki czy rozdzielnicy w polu widzenia (takich rzeczy nie instaluje się na peronie). Zostaje wam rozmowa.
A próbowałem myśleć nieszablonowo :P Jest szansa zdobyć granatnik podwieszany do boltera? Pytam przyszłościowo bo widzę dla niego wiele ciekawych zastosowań.

: 10 grudnia 2015, 14:37
autor: maciej
Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41


-Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą.

Macharius zbliżył się do pobliskiego terminalu w nadziei że działa. Chciał uzyskać dostęp do planu Portu Wander by odnaleźć wzmiankowany hangar.
Jeśli to będzie możliwe pozyskuję stosowną mapę oraz,jeśli już do mnie dotarli bądź dotrą,jednego lub dwóch strażników z Domu jako eskortę.
Czy jacyś inni reprezentanci Domu poza Konsulariuszem Luciuszem Ś.P są tutaj?

: 10 grudnia 2015, 23:08
autor: Suriel
Okolice Kaplicy Świętego Drussusa, 456.815.M41

Morgan zamierzał opuścić Kaplicę Świętego i szybko przemieszczał się dokładnie tą samą drogą jaką tu przybył. Wiedział, że powinien jak najszybciej złożyć modły dziękczynne Imperatorowi za swe życie, jednak nieodległe wspomnienie starczych rąk z wonnymi olejkami szybko uprzytomniło mu, że jednak chyba jednak woli zanosić owe modły w ciszy i spokoju świątynki na swoim własnym statku. W duchu solennie postanowił, że nakaże również okrętowym kapłanom przygotować serię specjalnych nabożeństw w podzięce za swoje zdrowie. Oczywiście z obowiązkową obecnością wszystkich członków załogi. Wszak na pewno wszystkie dwadzieścia parę tysięcy dusz było wdzięczne za uratowanie jego życia. Należało wiec dać możliwość każdemu załogantowi tą wdzięczność stosownie długo i intensywnie okazać...

Każę Seneszalowi zrobić listę obecności i niech Imperator broni jeśli jakaś dusz pod mym dowództwem będzie się chciała z tego dobrowolnego nabożeństwa wymigać...

Człapanie jego sandałów rozległo się niknącym echem wśród majestatycznej katedry. Kapłani gdzieś szybko poznikali. Odchodzącemu energicznym krokiem kapitanowi towarzyszył jedynie nikły blask krwistoczerwonych witraży i nikły blask dziękczynnych grubych świec.
Jeden z jego przybocznych pchnął ciężkie wierzeje, wyższe kilkakrotnie od dorosłego mężczyzny, prowadzące na zewnątrz katedry Drussusa - generała i zdobywcy ekspansji Calyx*. Opuszczajac ten święty przybytek w delikatny sposób czuł dumę, że tak jak jego ojcowie walczyli w krucjacie Angevina przeciw chaosowi tak i on dzisiaj dał mu odpór. Z drugiej strony wiedział też, że to go nieodwracalnie zmieniło. A obraz jaki dzisiaj zobaczył będzie się nie raz powtarzał pod jego przymkniętymi powiekami.

Na zewnątrz panował niepokój i zamęt. Morgan wychwycił od razu migające tu i ówdzie błyskotliwą czerwienią światła. Wszystko świadczyło, że cała stacja jest w podniesionej gotowości.

Jego przyboczny pchnął łokciem szybko idącego przechodnia, który nie patrząc wszedł na jego orszak. Morgan poczuł, że w jednej chwili nerwowa atmosfera udzieliła się i jego ludziom. Zadziałał więc jak automat serwitor. Komunikator szybko zniknął w uchu Morgana. Przez chwilę słychać było tylko szum i trzaski. Miał nadzieję, że mimo, iż sporo przeżył w swoim życiu już pierwszy usłyszany komunikat zmroził mu krew w żyłach. Najwyraźniej na tej przeklętej stacji nie dane mu było się choć na chwilę zrelaksować...

"- Tu Królowa Cierni. Melduję, że transportowiec Czarna Róża staranował stację kosmiczną w okolicy 7 pirsu. Powtarzam: Stacja kosmiczna.... ....Czekamy na zgodę wieży by wysłać transportowiec.... Czy znacie status kapitana?"

Przez chwilę milczał a jego umysł z siłą mielił otrzymaną wiadomość.

"- Nie znam statusu dowódcy,wiem tylko że miał dotrzeć następca Tytusa,świeć Imperatorze nad jego duszą."

Zdanie o jego bracie pobudziło go do działania.

- No to będziecie mieli okazję go szybko poznać navigatorze. Morgan Blackthorn, bez strat własnych. Wasza lokacja Visscher jest prawdopodobnie po drodze naszej ewakuacji. Pierwszy, kierujemy się do doków proszę podać koordynaty dla ewakuacji kiedy je tylko ustalicie oraz przede wszystkim status mojej Królowej. Obiór.

: 10 grudnia 2015, 23:18
autor: Keth
Hangar 245 JX, 456.815.M41

Korzystając z wskazówek funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa oraz tworzących ratunkowe brygady dokerów, grupa Christo Barcy dotarła bez większego kłopotu do miejsca, które magos Diomedes wyznaczył na punkt zbiórki wszystkich obecnych na orbitalu członków dynastii. Co więcej, dotarła tam jako pierwsza zastając opustoszały hol. Para egzystujących na jałowym biegu serwitorów zignorowała sześciu niespokojnych mężczyzn wpatrując się w zamian szklistym wzrokiem w podłogę.

Mający na co dzień drugorzędne znaczenie, hangar 245 JX okazał się doskonałym wyborem magosa, chociaż seneszal wolałby tego nie przyznać na głos. Przedstawiciel Adeptus Mechanicus oddelegowany na pokład Królowej w miejsce swego tragicznie zmarłego poprzednika Davrosa nie wzbudził w Barcy nawet cienia sympatii, nie wieszcząc dobrze przyszłości ich wspólnych relacji.

- Christo, muszę znikać - Travitz chrząknął znacząco, pokiwał głową oglądając się w stronę wyjścia holu - Potrzebuję dostępu do najnowszych informacji.

- Wiem, gdzie cię w razie potrzeby znaleźć - odparł seneszal - Imperator strzeże.

- Imperator strzeże - powtórzył infobroker, po czym po krótkiej chwili zniknął za progiem pomieszczenia. Nixion skończył w międzyczasie zaglądać w ciemne zakamarki holu, dał dłonią znak, że miejsce było bezpieczne. Barca usiadł na metalowej skrzynce na narzędzia, przycisnął ponownie palcem komunikator.

- Krix, tu Barca. Jesteśmy już na miejscu, hangar jest pusty. Gdzie reszta?
Nie wiem, czy MG się nie obrazi, ale pozwoliłem sobie przemieścić grupę seneszala wprost do hangaru!

: 11 grudnia 2015, 06:53
autor: Kargan
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41

Drago przeszedł jakieś dwadzieścia metrów nim ujrzał wyłaniającą się zza reflektorów postać, która szybkim krokiem zaczęła zmierzać w jego kierunku. Mężczyźni spotkali się na wysokości ostatniego wagonu kolejki. Stojący przed drago mężczyzna ubrany był w oficerski mundur Imperialnej Marynarki. Identyfikator na lewej piersi twierdził, że należy on do zgrupowania bojowego Floty Bojowej Koronus znanej pod oficjalną nazwą Straż Przejścia 27-Wsch. Rząd baretek nad prawą piersią świadczył o tym, że oficer brał udział w walkach i przelewał krew. Nie tylko swoją.

- Porucznik Avitus Krax. Obecnie przydzielony do biura rekrutacyjnego Dwudziestej Siódmej - rzucił mężczyzna uważnie obserwujący Drago Vexa - Oczekiwałem tu na transport rekrutów mających być częścią uzupełnienia dla Floty. Stacja się zgadza, numer pociągu się zgadza. Nie zgadza się Osoba dostarczająca rekrutów. Z kim mam przyjemność ?
Pełen wersal - jak to w Marynarce. Drago ze swoją wiedzą potrafi rozpoznać, że tym razem to nie jest przebieraniec a prawdziwy oficer Imperial Navy

: 11 grudnia 2015, 06:58
autor: Kargan
Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41

Zanim Macharius zdążył sprawdzić, czy terminal wciąż działa drzwi do pomieszczenia otwarły się szeroko a do środka wpadło trzech żołnierzy ochrony. Dwóch błyskawicznie omiotło spojrzeniami pomieszczenie wypatrując ewentualnych kłopotów, a trzeci podbiegł do nawigatora.

- Teren bezpieczny Sir ! - wychowanie wojskowe dawało o sobie znać w chwilach stresu i chociaż nawigator nie miał wojskowego stopnia postanowił nie przejmować się tym "Sir" - Możemy pana bezpiecznie odeskortować do bezpiecznego pomieszczenia w kancelarii, lub dać panu transport z ochroną do dowolnego miejsca w Porcie.
Wygląda, że w kancelarii opanowano sytuację. Decyzja Nawigatora ?

: 11 grudnia 2015, 08:21
autor: el009
No Denver, to teraz kombinuj :D
Jeśli nakłamiesz, to wyda Cię tych czterech litościwie ocalonych, a prawda raczej się panu porucznikowi nie spodoba...
Jedyna szansa to przedstawić to tak, że oni zbyt nerwowo sięgnęli po broń i trochę im się oberwało - zostało 4. Oczywiście chętnie oddamy jeńców za wyjątkiem załogi Królowej.

Myślę że odwieczna przyjaźń między Marynarką Imperialną a Wolną Flotą ułatwi Ci negocjacje :/dymek
Tu się należą pewne wyjaśnienia Denverowi, bo on może o tym jako gracz nie wiedzieć, ale jego postać powinna. Otóż rekrutacja do załóg okrętów Imperial Navy (ale nie tylko) różni się w zależności od tego na jakie stanowisko potrzebujemy człowieka. Technicy, podoficerowie, armsmeni itd. itp. to najczęściej ludzie z pewnym wyszkoleniem i pochodzący z dobrowolnego zaciągu. Co innego "motłoch do najcięższych prac". Tu marynarka bierze jak leci: więźniów, mieszkańców kolonii karnych, szumowiny wygrzebane z Miast-Kopców. Taki zaciąg jest kłopotliwy i "brudzi ręce". Dlatego Marynarka posługuje się często organizacjami zwanymi press-gangs. W tym momencie Drago już wie, że kolesie których załatwiliście należeli do takiego press-gangu. Pytanie tylko czy Marynarka zrezygnuje ze swoich "nabytków"...
No i dziękuję bardzo -i za wymówki El (trochę czułem że mi wypomnisz :) ) i za wskazówki Kargan. To rzuca sporo światła, ale można swobodniej lawirować.
Nie gniewaj się ;) To jest twardy, mroczny świat, tu się nie okazuje litości. "Zabijcie wszystkich, Imperator rozpozna swoich." Wierzę że MG nas tak zaraz nie zabije - może wystarczy że oddamy większość jeńców. Marynarka też zaoszczędzi bo nie będą musieli płacić gangerom ;)

: 11 grudnia 2015, 09:53
autor: Denver
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41

- Drago Vex, poruczniku. Oficer dowodzący ochroną na Królowej Cierni.- powtórzył cierpliwie Drago - musiało dojść do jakiejś pomyłki. Otóż w kolejce znajdują się nasi ludzie, za którymi przemierzyliśmy pół stacji... ostatecznie znajdując ich w jakimś, przez Imperatora zapomnianym zaułku.

Teraz są przewożeni na pokład Królowej, gdzie odpowiedzą za niestawiennictwo w czasie planowanego odlotu. W hangarze za Wami powinna już czekać kanonierka wysłana przez naszą łajbę, by ich odebrać. Tam właśnie zmierzamy.
Czy moje Intimidate ma szansę być tutaj użytym? Przydałoby się.

: 11 grudnia 2015, 10:06
autor: Kargan
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41

Porucznik zmierzył wzrokiem tłumaczącego się Drago bębniąc przy tym palcami o kolbę przewieszonego przez pierś karabinka. Następnie przyjrzał się uważnie oświetlonej jak kaplica świętej Sabbat kolejce. Trzeba by być zupełnie ślepym by nie dostrzec tkwiących w środku około czterdziestu osób. Zaś nawet ślepy nie przeoczyłby dziur po kulach i śladów wypalonych laserowymi wiązkami, którymi przyozdobiony był pociąg na całej swej długości. Wystarczyłoby dotknąć przestrzelin.

- Panie Vex... - oficer zawiesił głos - To ja podałem...odpowiednim ludziom namiary na tę kolejkę. Ja również skontaktowałem ich z technikiem umiejącym ją obsłużyć. I ja i pan wiemy, że to były błękitne żniwa* zatem może przestanie mi pan wciskać te bajki i porozmawiamy jak żołnierz z żołnierzem.
Spoiler!
*błękitne żniwa - w Sekretnym Języku Wojskowych (który zna Drago) oznaczają przymusowy i nie do końca legalny nabór do Imperial Navy. "zielone żniwa" to to samo ale na potrzeby Gwardii Imperialnej" ;)
Najwyraźniej oficer Imperial Navy nie kupuje Twojej opowieści.

: 11 grudnia 2015, 10:41
autor: Denver
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41


No cóż poruczniku, skoro tak pan stawia sprawę...pańscy odpowiedni ludzie... zrekrutowali nieodpowiednich ludzi... moich ludzi.. a ja jestem z nimi emocjonalnie związany... zabiłbym za nich... mam nadzieję, że pan rozumie... pewnie zrobiłby pan to samo - Vex patrzył porucznikowi prosto w oczy, opuszczając w końcu ręce, ale w żaden gwałtowny czy niebezpieczny sposób - więc ustalmy, że ja zabieram swoich załogantów plus bonus za straty moralne i stres w pracy, a zostawiam, świeżo dostarczonych rekrutów, gratis od Wolnej Floty. A jak to będzie wyglądało w papierach, czy księgach, to już pan sobie ustali poruczniku...
Jak nie tak, to go tak...

: 11 grudnia 2015, 10:51
autor: Kargan
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41

- Ilu jest wszystkich załogantów i co to miałby być za bonus - mruknął porucznik mrużąc lekko oczy...
Ciepło...ciepło....

: 11 grudnia 2015, 10:55
autor: maciej
Poproszę zatem eskortę do ww hangaru

: 11 grudnia 2015, 12:14
autor: Denver
Port Wander, Stacja Przeładunkowa 245 X-J, 456.815.M41

"ochotników" jest 33, poruczniku. Myślę, że skoro reprezentuje pan Marynarkę Imperialną, to pan zaciąga 17 sztuk a Wolna Flota 16. Dostarczeni na miejsce, do tego prawie nienaruszeni....
Zaczynam z górnej pólki, licząc że zejście potem do 10, to będzie dla niego sukces i odpuści :)

: 11 grudnia 2015, 14:55
autor: VojtasB
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

- Krix, tu Barca. Jesteśmy już na miejscu, hangar jest pusty. Gdzie reszta? - rozległ się głos Seneszala

- Mówi Krix. Nie znam statusu reszty. Niebawem powinni dotrzeć do ciebie pozostali. Nadal czekam na zgode wieży na wysłanie promu.

Czy dobrze zrozumiałem, że gdzieś do konwersacji radiowej włączył się kapitan? Jeżeli tak, to oczywiście udzielam mu informacji, a także pytam o jego status
Włączył się, włączył...trzeba uważnie czytać posty - zwłaszcza Kapitana :D bo może być nieprzyjemnie ;)