Samochód Mazura niedziela 28 lutego 2016
Po wejściu do samochodu posterunkowy zdjął rękawiczki i włożył je do schowka. Zupełnie o nich zapomniał w tym natłoku zdarzeń. W schowku miał dwa woreczki: na czyste rękawiczki i na brudne. Marcin nigdy nie lubił bałaganu dlatego na wszystko znajdywał jakieś miejsce.
Natalia ze zniecierpliwieniem wcisnęła czerwoną słuchawkę na swoim telefonie.
- Doktor Kruk nie odbiera, zdaje się, że będę musiała sama pomóc mojemu prześladowcy. Jedźmy zatem najpierw do lecznicy mam tam parę rzeczy które mi w tym pomogą.
Mazur obejrzał się za siebie wycofując samochodem w stronę ulicy. Przez krótką chwile czuł jak samochód ugrzązł w piasku jednak po rozbujaniu go do przodu i do tyłu bezproblemowo wydostał się z pułapki. W tym czasie miał okazję przyjrzeć się chłopcu. Młodzieniec mamrotał coś nieskładnie. Jak by popadł w jakąś depresję czy po prostu doznał załamania nerwowego.
- Młody uspokój się wszystko będzie dobrze. Obiecuje. Już się nie bój zabierzemy cię do lekarza.
Zaskoczona dziewczyna spojrzała na niego chcąc sprawdzić czy słuchał co do niego przed chwilą powiedziała.
- Ale... - nim Natalia dokończyła zdanie Mazur wtrącił się w wypowiedź.
- Doktor Kruk jest w lecznicy. Bada przyczynę śmierci twoich zwierzątek. - Z niezwykłą łatwością wypowiedział pół prawdę.
Nastąpiło tu chyba jakieś dziwne przemieszanie kompetencji pomyślała dziewczyna ale nic nie powiedziała tylko znów spojrzała na swój telefon,
ta informacja stawia sytuację w nowym świetle... ostatnia myśl wzbudziła jej niepokój.
Po wyjechaniu z wydm Mazur włączył cicho radio szukając wiadomości,
może coś będzie na temat pana Bukowskiego lub jakiś okolicznych zdarzeń które mogły by być istotne w śledztwie. Nie znajdując jednak istotnych dla niego informacji przyciszył radio i odezwał się niepewnym głosem.
-Zastanawiałaś się już nad wyjazdem?
-Tak, zastanawiałam i zostaje.
-Dlaczego? Wiesz trochę jest tu niebezpiecznie jak sama zauważyłaś.
-Coś dziwnego się tu dzieje i chciała bym się dowiedzieć co. Normalnie zostawiłabym to tobie ale śmierć moich podopiecznych i atak na mnie - spojrzała podejrzliwie w kierunku Maćka szukając oznak wcześniejszego zachowania i nie znajdując ich dokończyła - sprawiły że dotarło do mnie iż jakiekolwiek stanowisko zajmę, będę w tym uczestniczyć. To już wolę wziąć sprawę w swoje ręce.
-Nie jesteś w tym odosobniona. - Mazur zmarszczył brwi w głębi duszy zastanawiając się czy wyjawić jej sekrety które dręczą jego duszę i pytania na które mogłaby pomóc odpowiedzieć, czy skłaniać ją do wyjazdu w jakieś bezpieczniejsze miejsce? Nim umysł zdecydował, Natalia dodała jak by czytała w jego myślach.
-Zostaje i już! Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo.
-Dobrze w takim razie wspólnie spróbujemy dowiedzieć się co się tu dzieje.
Za ich pleców usłyszeli głośny jęk młodzieńca.
- W lecznicy razem z doktorem powiemy ci co odkryliśmy do tej pory.
Jedziemy do lecznicy.
