Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran
Włochata bestia w mgnieniu oka wybyła się w powietrze, celując w szyje Eszara. Taneczny krok pozwolił mu uniknąć kłapnięcia dwóch podków ostrych zębów. Przerzucił ciało w bok i ustawił ostrze szpikulcem w nadziei na zadanie ostatecznego ciosu. Ostrze stało się jego tarczą, jednak nie było tak efektywne jak włócznia. Ciepła jucha polała się na obie ręce barda, kiedy klinka przeszyła atramentowe futro. Wraz z ślizgiem do uszu zebranych dotarło przerażające warknięcie. Uśmiech na ustach grajka zszedł tak szybko jak szybko doszło do niego, że zwierz jest dalej w pełni sił! Ustawił miecz szpicem w kierunku ogromnego pyska, zwierz zaczął okrążać barda z prawej strony, czekając na odpowiedni moment do ataku!
Milcar czekał na wskazówkę od towarzysza by zaatakować zwierza, chwile w niewiedzy upływały bardzo szybko i kilka uderzeń serca usłyszał ponowny pisk drapieżnika. Dźwięk ten kazał mu działać. Zdając się na swój instynkt i czuły słuch posłał pierwsze ostrze w kierunku sapiącej bestii. Niestety usłyszał tylko świst i uderzenie stali w drewno.
Mag mógłby przysiąść że jego oczy przodków dostrzegły w starej pracowni ruch, mogło być to okno, drzwi bądź kolejny z akolitów czający się w mroku. Teraz jednak zagrożeniem był żarłoczny wilczur, złowrogo szczerzący kły na barda. Ketras zatrzymał się w połowie drogi, skierował dłoń w kierunku atramentowej kudłatej bestii. - Sagitta magicae! warknął i ponownie z jego dłoni wystrzelił pocisk niosący skumulowana energię.
Pocisk wypalił spory kawał futra, a drapieżnik zawył z bólu!
Działania wyznawców skupiły pełną uwagę Kielicha Magii, tak bardzo przejął się omal zranionym bardem. Żebracy widząc rozproszenie uwagi na obliczu półboga wykorzystali to i rzucili się na niego z gołymi pięściami! Szybka przepychanka, skończyła się kiedy ledwo co się zaczęła. Surelion został zepchnięty na ścianę, a dwóch żebraków ucieka w najlepsze zagraconym przesmykiem.
Miejsce 1:
Walka rozgrywa się na dwóch frontach będzie rozliczana runda po rundzie. Prz wejściu jest 8art, Nanantar. Niedaleko ich ok 5 m zatrzymał się Keth, ponieważ rzucił zaklęcie. Drzwi do wnętrza pracowni są otwarte.
Miejsce 2:
Przy winklu placu od strony przesmyku został Surielon oraz dwaj żebracy, którzy widząc zachowanie nieznajomej grupy wzięli sprawy w swoje ręce, będą uciekać!
Pytanie co robicie?
Milcar: możesz cisnąc kolejnym sztyletem lub podejść obezwładnić półorka.
Elszar: możesz w następnej rundzie, ponownie trzymać na dystans, lub zaatakować z całkowitą skutecznością.
Ketras: dobiegasz? Rzucasz zaklęcie?
Surelion: Jesteś gotowy zabić uciekających? Dołączasz do współwyznawców?