PBF - Oddech ciemności

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 sierpnia 2014, 15:43

Stryker wyszarpnął z kabury rewolwer, nie czekając aż odwrócony od ognia wzrok przyzwyczai się do ciemności nocy.

- Ki czort?!
Co to za kształt? humanoid? pająk? Swoją dalszą reakcję uwarunkuję od tego co dostrzeże Trzeci.
[offtopic]Tak się zastanawiałem Keth, nad tą opcją płaszcza/lewaka. Wołałbym lewak, bo da mi to dodatkowy atak. Zmotasz coś takiego?[/offtopic]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 sierpnia 2014, 23:37

30 Katesh 608 OR, nad brzegiem Norricku

Hawke drgnął w wyrazie odruchowego przestrachu, kiedy siedzący naprzeciwko Trzeci złapał za tkwiący w olstrze przy boku rewolwer, dobywając broni i odciągając z grymasem desperacji na twarzy kurek broni.

Jednooki Grzmociciel nie miał pojęcia, z czym właściwie zetknęło go okrutne przeznaczenie, ale ogromny skrzydlaty kształt spadający wprost na głowę zaklinacza zmroził mu krew w żyłach.

O ile pojedyncze oko Trzeciego nie zwodziło, w powietrzu pojawił się znienacka ogromny nietoperz o długim ogonie zakończonym zagiętym kolcem, wymierzonym w kark wciąż zdezorientowanego Longswortha.
Prawdopodobnie to szponoperz królewski, aczkolwiek rozmiary tego konkretnego skurczybyka sugerują, że to raczej szponoperz cesarski, a może nawet imperatorski!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 13 sierpnia 2014, 10:13

- Uważaj! - ryknął do Hawke'a i
1. (jeśli jestem blisko)...rzucił się do przodu przewracając kompana
2. (Jeśli jestem zbyt daleko)... I wycelował w wielkiego potwora próbującego dopaść Longswortha.

yaro
Reactions:
Posty: 61
Rejestracja: 26 lipca 2014, 00:04

Post autor: yaro » 13 sierpnia 2014, 10:16

Yaros błyskawicznie znalazł się spowrotem na nogach. szybko ogarniajac sytuacje krzyknął - Nathan, pochodnią go!.
Sam czym predzej ruszyl na miejsce dobywajac pistolet i sztylet.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 sierpnia 2014, 16:04

O ile się obudziłem, to wspieram towarzyszy, będę strzelał z pistoletu.

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 14 sierpnia 2014, 08:43

Lekko zaspany umysł Hawke przez krótkę chwilę trawił czemu Trzeci do niego mierzy z pistoletu. Pewne spojrzenie kompana szybko otrzeźwiło go, że to nie jest kiepski nocny dowcip. Spojrzenie w lewo prawo i do góry, na tyle ile mógł nie obracając głowy, nie dało znaku zagrożenia, więc Hawke nie wiele dalej myśląc wyrzucił obie ręce przed siebie, wybił się płynnie z dwóch nóg i z pół-siedzenia skoczył przed siebie przez ognisko lądując dosyć boleśnie po drugiej stronie. Tam przetoczył się i odwrócił próbując dojrzeć zagrożenie jeszcze ciut oślepiony przez blask ognia nad którym właśnie przeskoczył.
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 sierpnia 2014, 14:15

30 Katesh 608 OR, nad brzegiem Norricku

Hawke pojął w ułamku chwili znaczenie spojrzenia Nathana, zbyt wiele czasu spędził z okaleczonym Grzmocicielem, by nie zrozumieć ostrzegawczego błysku w jego jedynym oku. Napinając z całej siły mięśnie młody zaklinacz poderwał się z rozścielonej na ziemi derki i skoczył poprzez ognisko na jego przeciwną stronę, roztrącając butem palące się szczapy drewna, które buchnęły w niebo snopami iskier.

Unoszący się w powietrzu dzięki skórzastym skrzydłom stwór zamierzał ugodzić człowieka w kark giętkim ogonem, którego koniec wieńczyło paskudnie wyglądające ostrze; nieoczekiwana rejterada ofiary wprawiła jednak latającego drapieżnika w pewną konsternację. Zmieniając w locie kierunek szponoperz runął na poruszającego się nieco mniej zwinnie Strykera, zamierzając sięgnąć zabójczym kolcem gardła człowieka. Wymachując szaleńczo rękami młodzieniec uderzył przez przypadek w ogon, odtrącił go w bok w desperackiej próbie obrony. Spłoszone zwierzę załomotało mocniej skrzydłami, wzbiło się w powietrze muskane sypiącymi się w górę iskrami roztrąconego paleniska.

Nathan okręcił się na pięcie dobywając jednocześnie rewolweru, odwiódł kciukiem kurek nabitej wcześniej starannie broni. Huk wystrzału wstrząsnął ciemnościami górskiego lasu, zlał się w jedno z przeraźliwym piskiem wydartym z pyszczka monstrualnego nietoperza. Wzbijając się w górę nieco chwiejnym lotem, drapieżnik przepadł w mroku.

- Co to było?! - zakrzyknął Stary Prescott siadając na posłaniu z karabinem w dłoni - Kto strzela?!
Na początek trzeba sprawdzić, czy wartownicy dali się zaskoczyć atakiem latającego bezszelestnie drapieżnika. INIT szponoperza 14, 2k6 z 1 i 6, suma 21. Stryker posiada INIT 15, do tego na 2k6 1 i 3, co daje sumę 19. Hawke INIT 15, na 2k6 2 i 4, suma 22.

Zaklinacz zdążył się poderwać z miejsca, przeskoczyć ognisko i wylądować po jego przeciwnej stronie. Miało to pewne nieoczekiwane konsekwencje, ponieważ w obliczu uciekającej z niebywałą żwawością ofiary nadlatujący szponoperz wziął na celownik oszołomionego widokiem nocnej bestii Strykera!

Atak w locie, MAT 6 + 2k6 (5, 1), w sumie test ataku wyniósł 12. OBR Strykera to 14, więc kolczasty ogon go nie dosięgnął. Reszta podróżnych dopiero się budzi, więc tylko sięgający po rewolwer Stryker ma szansę na zareagowanie, zanim stwór nie odleci. POI 5, Pistolet 2, kara -1 za oko, do tego na 2k6 2 i 6. Suma testu ataku 14, OBR szponoperza 14. Celny strzał! POW rewolweru 10, do tego na 2k6 5 i 1, sumie 16. PANC 12, netto 4 rany, ranne zwierzę odleciało w mrok nocy... ciekawe, czy wróci...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 sierpnia 2014, 14:38

Co jest, co to było za cholerstwo, trafiliście?

Reynard przechadza się blisko ogniska, z naładowaną bronią, czeka na odpowiedź i nasłuchuje, oraz rozgląda się próbując przebić wzrokiem ciemności.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 sierpnia 2014, 18:27

30 Katesh 608 OR, nad brzegiem Norricku

Wyrwani ze snu mężczyźni nie skrywali swego zdenerwowania, zasypując parę wartowników pytaniami i obserwując jednocześnie swe mroczne otoczenie. Wszyscy dzierżyli broń w pogotowiu na wypadek, gdyby nocny prześladowca zdecydował się powrócić.

- Jakiś kurewski nietoperz, wielki jak cielak! - wyrzucił z siebie oszołomiony Trzeci, ściskający w dłoni rewolwer - Rzucił się na Hawke'a, chciał go dziabnąć ogonem z takim wielkim kolcem! Prawie nas dopadł, kurwa mać! Chyba go trafiłem, tam odleciał, tam!

- Nic tu nie widać! - odkrzyknął Vain, który zagłębił się na kilka kroków w gęsty zagajnik świecąc pod nogi wyciągniętym z ogniska polanem - Na pewno trafiłeś?!

- Przecież widziałem na własne oczy... oko, znaczy się! - sarknął Stryker - Może zdechł kawałek dalej.

- Ja go po ćmicy szukał nie będę - Morridańczyk wzruszył ramionami i cofnął się w stronę obozowiska, zamierzając zająć się niespokojnymi końmi.

- Po twoich słowach mniemam, że to był szponoperz - oznajmił Prescott - A jeśli latał w pojedynkę, to szponoperz królewski, paskudny i wredny paszczak. Dziękuj Morrowowi, że cię nie dziabnął, bo rany po tym kolcu trudno się goją, krew z nich cięgiem ciecze.

- Nie wróci? - zapytał Trzeci, ustawicznie lustrując wzrokiem korony drzew.

- Skąd mnie to wiedzieć? - Prescott wzruszył ramionami, po czym otworzył usta chcąc rzec coś jeszcze.

Przerwał mu jakiś dźwięk, który rozbrzmiał gdzieś w oddali, na granicy ludzkiego słuchu, dobiegający z gdzieś z bardzo daleka i odbity wielokrotnie od stromych górskich turni. Dźwięk ten sprawiał wrażenie odgłosu wydartego z gardła jakiegoś zwierzęcia, ale daleko mu było do wycia wilka. Posępny i złowieszczy, urwał się w jednej chwili i już się więcej nie powtórzył.

- Jeśli go zraniłeś, raczej nie wróci - powiedział przewodnik - Idźcie spać, ja zacznę wartę z panem Vainem.
Zmiana warty. Jakieś dodatkowe wpisy?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 sierpnia 2014, 19:41

- Kurwości, no ja mam nadzieję na Morrowa, że ta paskuda tu tej nicy nie zawita. - Nathaniel wziął swój koc i zaczął układać się do snu.

Długo nie mógł zasnąć wybudzony nieco dramatycznym spotkaniem ze szponopierzem. Choć był senny i zmęczony, to myśli krążyły jak najęte wokół latającej poczwary jaka ich zaatakowała. Z jednej strony chciał spać, z drugiej wciąż się bał, a z trzeciej wciąż czuł podekscytowanie walką. To dziwne ale trochę brakowało mu tego uczucia.

Chłopak przewracał się niespokojnie pod kocem, ale w końcu poddał się zmęczeniu, uspokoił się i zasnął...

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 19 sierpnia 2014, 10:17

- Kurwości, no ja mam nadzieję na Morrowa, że ta paskuda tu tej nicy nie zawita. - Nathaniel wziął swój koc i zaczął układać się do snu.
- Prescott, jesteś pewien, że takie duże latają tylko w pojedynkę? Ten nie brzmiał na najbardziej przestraszonego jak odlatywał. - Hawke zajście nie dawało spokoju.
- Posiedzę z Wami póki mnie sen nie najdzie, bo to cholerstwo chwilowo mi chrapkę na drzemkę zupełnie odebrało.
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 sierpnia 2014, 10:37

Reynard Bannister starał się usnąć, musiał odzyskać część sił. Jak paskuda wróci, strażnicy podniosą alarm.

Niewola u gatorów nauczyła go wiele, w tym tego by wykorzystywać każdą szansę na regenerację sił. Z tą myślą zasnął.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 sierpnia 2014, 19:01

Gdy w obozowisku zapanował spokój Rogan spozierając w nocne niebo usiadł na siodle opierając się plecami o głaz. Mając kilkunastotomowy kamień za plecami czuł się zabezpieczony przed atakiem w plecy. Ułożył karabin na kolanach i zaczął zagadywać Prescotta.

- Pewnie się dziwisz po co mi taki malunek na twarzy. To po to aby zatrzeć prezent jaki dostałem od wodza gatorów. Widzisz tą moją sznytę na pysku? Nie? Ano to znaczy, że mi dobrze tatuaż wyrysowali. Rana ciągnie się w dół na pierś. Prawie mnie rozrąbał na dwoje. Nie dziwota, że się wkurzył bo mu w jego własnej wiosce wyzwanie rzuciliśmy. Nie był to może najmądrzejsze, ale u tych paszczaków jak nie masz odwagi i siły to jesteś jedynie żarciem. Drogo mnie kosztował pokaz siły, ale tak tego krokodylołaka ciachnąłem, że się prawię przekręcił.


Rogan pogrzebał długim kijem w ognisku i zmienił temat.

- Widzi mi się, że ten szponiasty nietoperz nie wróci. Może go i nie trafiliśmy ale huk wystrzału go musiał przegonić i zniechęcić. Z resztę słyszałeś te jakieś takie wycie, pewnikiem coś szponialk capnął i się nażarł.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 sierpnia 2014, 20:26

Dopiero teraz zorientowałem się, że dobór smoka na tatuaż jest w świecie IK bardzo niebezpiecznym pomysłem. Otóż smoki budzą w Immorenie słuszną odrazę, wstręt i lęk, ponieważ stanowią ucieleśnienie zła absolutnego i uchodzą (również słusznie) za nieprzejednanych wrogów ludzkich cywilizacji. Jedyni ludzie obnoszący się z symboliką smoczą to Schardyjczycy i ich poplecznicy z Cryxu albo bardzo rzadcy kultyści smoków kontynentalnych (OK, kult Wszechplagi nie jest taki mały, ale jemu służą śnieżne elfy, a nie ludzie). Ktoś, kto nosi tatuaż smoka musi się liczyć jeszcze przed wieczorem ze stryczkiem, a jeśli ma szczęście i wpadnie w ręce władz, przed powieszeniem profilaktycznie przypali się go czerwonym żelazem.

Ale istnieje kilka stworów około-smoczych mogących posłużyć Vainowi za zamiennik oryginalnego pomysłu!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 sierpnia 2014, 20:38

Pisałem smok? Chyba się przejęzyczyłam. Oczywiście chodziło o ognistego orła.

ODPOWIEDZ