: 20 kwietnia 2013, 11:29
Smocza Przystań, 13 dzień Ostatnich Siewów
Jarl milczał jeszcze przez chwilę i milczenie owe ciążyło najemnikom niczym uwieszone u szyi młyńskie kamienie. Władyka poruszył się w końcu, zastukał czubkami palców w blat stołu.
- Wezmę wasze słowa za dowód dobrej woli i wybaczę to, com przed chwilą tu usłyszał - oznajmił spokojnie Balgruuf - Skoro jesteście zdecydowani, nie powinniśmy mitrężyć czasu. Świątobliwy Hegvarcie, zechciej dopełnić swej powinności.
Noszący się na czarno kapłan Arkaya podszedł bliżej uprzątniętego pośpiesznie stołu i położył na nim posrebrzany okrągły talizman wielkości sporego talerza, pokryty wyciętymi z pietyzmem sakralnymi runami.
- Połóżcie swe dłonie na talizmanie - polecił kapłan, głosem surowym i szorstkim, szczególnie podejrzliwie lustrując wzrokiem argonianina - Połóżcie i powtarzajcie w ślad za Irileth słowa przysięgi.
Stojąca obok krzesła władyki dunmerka wyprostowała się mimowolnie, uniosła wyżej głowę krzyżując spojrzenie z Llorvasem.
- Świadomy klątwy Pana Życia i Śmierci wiszącej nad krzywoprzysięzcami, oddaję swą duszę i miecz Balgruufowi Większemu, władcy Smoczej Przystani i włości Białej Grani - zaczęła recytować elfka - Ślubuję przez najbliższy rok wiernie mu służyć, okazywać posłuszeństwo, strzec bezpieczeństwa jego osoby, jego rodziny i wszystkich, których wskaże.
Jarl milczał jeszcze przez chwilę i milczenie owe ciążyło najemnikom niczym uwieszone u szyi młyńskie kamienie. Władyka poruszył się w końcu, zastukał czubkami palców w blat stołu.
- Wezmę wasze słowa za dowód dobrej woli i wybaczę to, com przed chwilą tu usłyszał - oznajmił spokojnie Balgruuf - Skoro jesteście zdecydowani, nie powinniśmy mitrężyć czasu. Świątobliwy Hegvarcie, zechciej dopełnić swej powinności.
Noszący się na czarno kapłan Arkaya podszedł bliżej uprzątniętego pośpiesznie stołu i położył na nim posrebrzany okrągły talizman wielkości sporego talerza, pokryty wyciętymi z pietyzmem sakralnymi runami.
- Połóżcie swe dłonie na talizmanie - polecił kapłan, głosem surowym i szorstkim, szczególnie podejrzliwie lustrując wzrokiem argonianina - Połóżcie i powtarzajcie w ślad za Irileth słowa przysięgi.
Stojąca obok krzesła władyki dunmerka wyprostowała się mimowolnie, uniosła wyżej głowę krzyżując spojrzenie z Llorvasem.
- Świadomy klątwy Pana Życia i Śmierci wiszącej nad krzywoprzysięzcami, oddaję swą duszę i miecz Balgruufowi Większemu, władcy Smoczej Przystani i włości Białej Grani - zaczęła recytować elfka - Ślubuję przez najbliższy rok wiernie mu służyć, okazywać posłuszeństwo, strzec bezpieczeństwa jego osoby, jego rodziny i wszystkich, których wskaże.
Nie musicie wszyscy po kolei kopiować w postach tej przysięgi - wystarczy mi info, czy ktoś mimo wszystko od niej nie odstąpił. Jeśli nie, sam wrzucę ciąg dalszy (ale mimo to nie zniechęcam do własnych wstawek fabularnych).