Strona 12 z 12

: 01 kwietnia 2016, 15:07
autor: Sigil
Aktualizacja posta 74 w Lotosie.

: 12 kwietnia 2016, 13:07
autor: Sigil
Aktualizacja posta 88 w Lotosie.

: 14 kwietnia 2016, 12:39
autor: koszal
Aktualizacja posta 89.

: 14 kwietnia 2016, 23:11
autor: koszal
Z uwagi na ciekawą i istotną rozmowę w Lotosie proszę zwróćmy szczególną uwagę na czynione tam rezerwacje. W obecnej sytuacji każde słowo jest na wagę sztychu. Przy okazji bardzo mi się ta sytuacja podoba.

Post 96 (na ten moment ostatni) wyedytowałem dodając kilka słów.

: 23 kwietnia 2016, 14:11
autor: Sigil
Koszal, w poście 88 moja postać mówi, że wam zdejmie te amulety, jeśli obiecacie, że pomożecie mu zabić Menkarę. Ja rozumiem, że Vanko ma własny świat, ale że ma sklerozę, to nie wiedziałem... :P
Niezupełnie. Vanko słyszał wyraźnie każde słowo, po prostu nie ma powodu, by dawać im wiarę.
Nehaher mówi, że JEST W STANIE zdjąć amulety. Mówi też, że "... pomogę wam, jeśli przysięgniecie mi na Bogów, których wyznajecie, że dołożycie wszelkich starań by wspomóc mnie i zniszczyć Menkarę." Potem Nehaher stwierdza, że daje godzinę na przemyślenie swojej oferty i odchodzi. Umowa nie została w jego oczach zawarta, bo opiera się na słowach krętacza, stąd Vanko zostaje z takimi, a nie innymi myślami i wątpliwościami.

Natomiast podkreślę jeszcze raz, że Vanko nie ma powodu by ufać Nehaherowi, bo Nehaher pokazał, że kłamanie przychodzi mu łatwo a zarazem Nehaher jest czarownikiem. Dla Vanka Nehaher idzie zrealizować zadanie nie dla innych, ale z ciekawości- pewnie chce wiedzieć co Menkara kombinuje i przejąć to dla siebie. Gdyby więc ofertę złożył złodziej, gwałciciel, morderca niewiniątek, bądź alfons (albo Zorian hehe- w końcu jest ogniwem łączącym drużyny, a Vanko mu jako jednemu z nielicznych ufa) Vanko dałby takim słowom większą wiarę. Nie znają się, nie połączyła ich walka, wspólne przygody, a jedynie podstęp czarownika, jakim i jest Nehaher. W oczach Vanko Nehaher nie ma powodu, by pomóc mu z amuletem, kiedy pozbędą się Menkary, bo jaki prócz słowa Nehahera ma na to dowód? Żaden, a słowo czarownika nic nie znaczy. Nehahera, czy Menkary słowo jest dla niego tyle samo warte, a każdy z nich chce go wykorzystać do swoich celów.
Co w tym trudnego do zrozumienia?

Post wyedytowałem nieco kosmetycznie, bo może nie było to dość czytelne. Ze swojej strony jednak z całej rozmowy przy stole odniosłem wrażenie, że jest raczej pełna nieufności niż beztroskiej kompanijnej sielanki.

: 23 kwietnia 2016, 16:43
autor: Sigil
Koszal, niestety zupełnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi - może trochę z mojej winy, bo zdawało mi się to dość klarowne i nie napisałem wprost... W takim razie spieszę naprawić ten błąd.

Ja jako gracz nie oceniam motywów Twojego bohatera i nie mam do nich nic. Ale po prostu jak piszesz wprost coś, z czego wynika, że moja postać nie powiedziała czegoś co powiedziała, to jest to irytujące, prawda? Chodzi mi o budowę zdań w Twoim poście, która wprowadza w błąd czytelnika, np.

Nadto, choćby i to obiecywał, to był przecież zakłamanym czarownikiem (...)

Jesli to obiecałem to po co stosujesz tryb przypuszczający? Forma czasownika jest zła. Nie obiecywał a obiecał i wywal partykułe by, czyli:

Nadto, choć i to obiecał, to był przecież zakłamanym czarownikiem (...)

W pierwszym zdaniu wyrażasz myśl, że gdyby moja postać obiecywała to w przyszłości - w drugim zaś, odnosisz się do tego, że to już obiecała, ale Twój bohater lekce to sobie waży, bo nie ufa czarownikom, itp.

Rozumiesz teraz? Problem nie tkwi w motywacjach Vanko tylko w tym, że niezbyt klarownie piszesz, popełniając drobne lapsusy językowe, co rodzi nieporozumienia. Ja później nie wiem, czy Ty faktycznie zapomniałeś, czy to tylko błąd się wkradł... Proszę więc o poprawienie tego i tyle.

: 23 kwietnia 2016, 17:17
autor: koszal
Oki. Pisałem to z przerwami a na wyświetlaczu widzę max dwa zdania naraz. Poprawię ale już pewnie nie dzisiaj.