PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 grudnia 2015, 13:20

Sanitariusze mieli już podnosić nosze z ciężko ranną dziewczyną, której Clarens nie pozwolił się wypłaszczyć. Gonzo krzyknął nagle do medyków:

- Sekunda ziomy!

Zaskoczeni pracownicy Trauma Team zatrzymali się w pół kroku, a Eduardo doskoczył do nosz i wyciągnął z torebki smartfona dziewczyny. Błyskawicznie odwrócił się do Białasa i syknął:

- Uśmiech Białas! - po czym strzeli mu kilka sweet foci.

- Co ty kurwa robisz?! - zapytał zaskoczony Clarens. Fixer patrząc w ekran smartfona pokręcił głową z niezadowolony, ale nagle uśmiechnął się:

- O ta będzie znośna... - wpisał coś szybko w telefon laski i włożył z powrotem do torebki. Medycy wyszli szybko z baru kręcąc z niedowierzaniem głowami. Eduardo dopiero teraz odpowiedział:

- A skąd dzięciole ma sunia wiedzieć, komu życie zawdzięcza? Eh puta madre, el doctore to może z ciebie dobry, ale dupeczki to się ucz z wujkiem Gonzalesem wyrywać. Co ty byś zrobił bez takiego wingmana jak ja? - z nieskrywaną dumą stwoerdził Gonzo.
Spoiler!
hey mała. Ten koleś na fotce to mój najlepszy przyjaciel. Z narażeniem życia reanimował Cie do przyjazdu karetki. Ma ciężki czas, stracił kilku kumpli i ukochanego kotka. Szuka bratniej duszy biedak. Jak cię ratował to przez chwilę był jak w swoim najlepszym czasie. Wiem że będzie wniebowzięty jakbyś do niego drydnęła jak już dojdziesz do siebie. Oto jego numer 252736794483. Wracaj do zdrowia.
Mam nadzieje Keth, że jakoś nie zaburzam tym postem równowagi gry. Jak coś to daj znać się wykasuje, ale chyba nie zrobisz tego biednemu Clarensowi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 grudnia 2015, 15:27

Gonzales wyjrzał przez okno knajpy, sprawdzając, czy gdzieś na zewnątrz nie czają się rządni zemsty kumple ziomali jacy zostali wypłaszczeni parę minut temu. Fixer nie miał najmniejszej ochoty napatoczyć się na żadnych frajerów. Miał dość kłopotów z bugiem w swoim Studdzie.

- Co tak lukasz ziomek? Pojechała sobie gołąbeczka Subarynką z Szalonym Koniem. Myślisz że już kręci z nią ostre rodeo? - Zapytał złośliwie Clarens, pariodiując ruchy frykcyjne.

Gonzo spojrzał z niesamkiem na przyjaciela i nie odezwał się. Rozglądał się dalej.

- No dobra zluzuj już zwieracze Gonzo. Nie ma się co obrażać. Jak coś to odpalisz generator adrenaliny, pała ci frygnie i zrobisz Wielkiemu Wodzowi jesień średniowiecza z dupy.

- Ale pierdolisz kocopoły Białas. Jedziesz ze mną do dzielnicy japońskiej?
Gramy jeszcze w Jaśmina i Wiśnie? Bo Senior Gonzales jest zawsze gotowy na jakąś grubszą akcję (szczególnie taką z panienkami).

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 15 grudnia 2015, 19:55

- A zatankowałeś? - zapytał z podejrzliwością.

- Jaaasne... - odpowiedział Gonzo.

- Jasne, no pewnie a pamiętasz tydzień temu? Mądre indiańskie przysłowie mówi: lepiej słabo jechać niż dziarsko iść ale z drugiej strony lepiej dziarsko iść niż debilnie pchać. To cytat wielkiego wodza, który budował pierwsze koleje w tym kraju. Pamiętaj o tym. - zakończył mentorskim tonem grożąc palcem. - No dobra, koniec pierdolenia pora zobaczyć co na fejsie, powinienem już być na większości portali... - gorączkowo zaczął przeglądać strony w komórce. Gonzo znał tą gorączkę, Clarens tracił wówczas zupełnie kontakt z rzeczywistością.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2015, 22:31

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:42

Mulan milczała przez długą chwilę, ale nawykły już do zachowania dziewczyny Bob czekał cierpliwie na odpowiedź. Deszcz przybrał na sile, oleiste krople uderzały rytmicznie w dach i przednią szybę Subaru.

- Istnieje pewien powód, dla którego muszę się spotkać z panem Nobuske jeszcze tej nocy - oświadczyła w końcu Chinka - Od mego pośpiechu albo zwłoki w tej kwestii zależy czyjeś życie. Nie chcę wchodzić w szczegóły, które mogą cię narazić na niebezpieczeństwo, Bob.

Dziewczyna spojrzała wymownie na fosforyzujące wskazówki klasycznego zegarka noszonego na lewym nadgarstku smukłej dłoni.

- Zostało mi zaledwie pięć, może sześć godzin - w jej ton wkradła się jakaś na poły bezradna, na poły błagalna nuta - Muszę dotrzeć do Nobuske przed świtem. Cena za twoją pomoc nie gra roli, chociaż musi pozostać w granicach rozsądku, nie dysponuję nieskończonymi funduszami.
Widać, że sprawa jest pilna, chociaż Mulan nadal nie chce wyjawić szczegółów!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2015, 17:56

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:42

W przeciwieństwie do świecącego pustkami klubu, na zewnątrz lokalu gęstniał tłumek żądnych sensacji gapiów, w przeważającej mierze młodych ludzi spędzających czas w licznych kameralnych barach i dyskotekach dzielnicy uniwersyteckiej. Zwabieni poświatą policyjnych lamp i wizgiem rotorów karetki REO, tłoczyli się za nakreślonymi na asfalcie żółtymi liniami świeżej farby rozprowadzonej przez policjantów wokół wejścia do "Neonu". Deszcz najwyraźniej nikomu nie przeszkadzał, co Clarens akuratnie dobrze rozumiał - w metropolii przemocy śmierć niezmiennie fascynowała i przyciągała gapiów niczym magnes.

Dziennikarze już byli na miejscu wypytując o szczegóły dramatu mundurowych funkcjonariuszy, błyskając fleszami potężnych cyfrówek. Gonzo i Clarens rozejrzeli się pośpiesznie w poszukiwaniu drogi dyskretnego odwrotu, ale ktoś w tłumie - bez wątpienia świadek zajść w klubie - wskazał ich obu grupie pismaków z KBNS.

Nieco zaskoczony i zmieszany Clarens odniósł wrażenie, że reporterzy osaczyli go w czasie krótszym niż proces aktywacji Studda Eduarda. Sam Gonzo zdążył tylko cicho jęknąć, w duchu przerażony perspektywą przypadkowego uruchomienia implantu w świetle kamer.

- Laura Stenton, Panorama KBNS! - przedstawiła się naprędce jakaś oszałamiająca blondynka w lekko przemoczonym kostiumie. Jej ewidentnie nienaturalne loki sprawiały wrażenie całkowicie odpornych na deszczową aurę, opadając wdzięcznymi falami na ramiona - Podobno byli panowie uczestnikami tego dramatycznego zajścia! Proszę przedstawić waszą wersję wydarzeń!
Idę w zakład, że jeśli się dobrze sprzedacie, niedługo KNBS nakręci popołudniowy serial o Waszych przygodach... a może nie popołudniowy, tylko taki po 22.00 - wszystko w rękach Eduarda (znaczy się, nie do końca w rękach)!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 grudnia 2015, 22:41

Eduardo wiedział już z autopsji jaką potęgą były media, a on sam od niedawna uważał się skromnie za prawdziwą medialną bestię z parciem na szkło. Gonzo zatem usmiechnął się i odgarnął idealnie ułożone włosy, które natychmaist wróciły do swojej idealnej fryzury zapewnianej przez system SmartStyleTM:

- Tak Lauro, byliśmy w środku i mówimy wyłąćznie dla telewzji KNBS... - fixer upewnił się że obiektyw kamery jest skierowany w jego w stronę, usmiechnął się znowu i zniżył głos żeby brzmieć bardziej sexy: - Rzeczywiscie w środku doszło do siłowej próby rozwiązania problemów miejscowego gangu. Grupa boosterów ziidentyfikowanych najprawdopodobniej na Voodoo zastrzeliła z zimną krwią mężczyznę i raniła kobietę, którą zapewne wypłaszczy... znaczy się zmarłaby biedaczka gdyby nie fachowa pomoc najlepszego technika medycznego w mieście...

Gonzo kiwnął na Clarensa i syknął cicho: - Chodź tu pokaż się...

- Oto Clarens White, najlepszy technik medyczny w mieście, który narażając życie i dodaje tu, że bezinteresownie rzucił się na pomoc konającej. Jak już wspomniałem dzięki jego błyskawicznej reakcji i działaniu kobieta została odwieziona do szpitala. Bandyci nie mieli tyle szczęścia. Rozumiesz Lauro, brak ubezpieczenia, więc REO zabrało ich na części. Ja w tym czasie zabezpieczyłem teren do przyjazdu służb.

- Zabezpieczył pan? Podobno strzelał pan?

- Zwykła rutynowa akcja. Celny strzał oddany w samoobronie i jeden ranny napastnik. Nic wielkiego. Wiesz Lauro, wojny gangów strzelaniny to chleb powszedni dla szanujących się krawędziarzy. Mówił do państwa Eduardo Goznales fixer, zaglądajcie na mój profil facebookowy. Załatwiam wszystko. Aha, jedna mała sprawa. Panie Yoshiro Nobuske, jeśli ogląda pan najlepszy kanał w mieście KNBS i widzi pan tę relację, to proszę o bardzo pilny kontakt. Dziękuję Lauro. Specjalnie dla telewizji KNBS Gonzo. Yoł ziomy!
Może zamiast szukać pana Nobuske, lepiej pozwolić mu się samemu odnaleźć?
Ostatnio zmieniony 19 grudnia 2015, 22:56 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2015, 23:05

"Slammer", 20 grudnia 2021, 01:05

- Hec, przełącz się na KNBS - Paul Wilson wyciągnął na chwilę z ucha słuchawkę swego zestawu miniaturowego kina i rzucił w latynoskiego fiksera ubrudzoną pałeczkę należącą do zestawu z chińskim żarciem - Ten koleś, z którym robiłeś dzisiaj interes jest w TV.

- Który? - spytał Hector przekręcając się na kanapie w loży dla wysoko usytuowanych gości. Jego ręka zacisnęła się na leżącym między drinkami pilocie, palce przerzuciły kanał podwieszonego pod sufitem salonki plazmowego wyświetlacza. Układ cyberaudio wszczepiony w czaszkę mężczyzny natychmiast zaczął ekranować dobiegający z głównej części klubu łoskot muzyki, dokonał bezprzewodowego sprzęgu z urządzeniem przekazując dźwiękowy zapis reportażu wprost do umysłu Garcii.

- Mówił do państwa Eduardo Goznales fixer, zaglądajcie na mój profil facebookowy. Załatwiam wszystko. Aha, jedna mała sprawa. Panie Yoshiro Nobuske, jeśli ogląda pan najlepszy kanał w mieście KNBS i widzi pan tę relację, to proszę o bardzo pilny kontakt. Dziękuję Lauro. Specjalnie dla telewizji KNBS Gonzo. Yoł ziomy!

- Co on powiedział? - rozluźniony dzięki sporej dawce kokainy Paul wyprostował się raptownie, upuścił tackę z mocno przyprawionym ryżem na kolana - Kogo on szuka?

- Dobrze słyszałeś - przez smagłą twarz Hectora przemknął dziwny cień - Ja pierdolę, co mu strzeliło do głowy? Co on kombinuje? Siedź tu, muszę wykonać parę telefonów.

Wilson mrugnął w odpowiedzi porozumiewawczo, przeniósł spojrzenie na przechodzącą obok stolika roznegliżowaną kelnerkę o uwodzicielskim wyglądzie króliczej genwertytki.
...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2015, 23:25

Dwudziesta Ulica, 20 grudnia 2021, 01:05

Kłęby przesiąkniętego zapachem marihuany dymu wisiały przez cały czas pod sufitem pomieszczenia, jawiąc się trwałem elementem wystroju starego nieczynnego baru. Kilka naszprycowanych dziwek o gładkiej ciemnej skórze chichotało nieprzytomnie w kącie głównej sali, przewracając się na rzuconych na podłogę materacach i wystawiając języki w kierunku grupki niebezpiecznie wyglądających Kubańczyków.

Żaden z dziwnie spiętych mężczyzn nie zwrócił na dziwki najmniejszej uwagi. Wszyscy słuchali uważnie słów młodego roztrzęsionego członka gangu, którego niewielki czarny tatuaż jawnie dowodził bardzo niskiego statusu w grupie. Ten, który sprawiał wrażenie przywódcy grupy przerzucił przez ramię pasek noszonego cały czas przy sobie kałasznikowa i odwróciwszy się od posłańca pokonał szybkim krokiem drewniane schodki prowadzące na galerię nad główną salą baru.

W niewielkiej wnęce u szczytu schodów siedział w bujanym fotelu mężczyzna w średnim wieku, Latynos o pociętej mnóstwem blizn po samookaleczeniach twarzy. Jego lewe organiczne oko płonęło gorączką zrodzoną z potężnej dawki wypalonego cracku, ale tlił się w nim błysk złowieszczego zrozumienia. Drugie oko, cybernetyczne, jarzyło się kalejdoskopem zmienianych w błyskawicznym tempie miniaturowych obrazków, będącym wizualnym echem przekazu video przechwytywanego z sieci wprost na mechaniczną soczewkę implantu.

- Raul... - zaczął gangster z kałasznikowem, ale człowiek w bujanym fotelu przerwał mu jednym spojrzeniem.

- Wiem - powiedział ochrypłym głosem, w którym dźwięczała jakaś przerażająco zwierzęca nuta - Raul... Znajdź ich, Jaime. Znajdź jak najszybciej tego pierdolonego meksa! Ale nie zabijaj, włos nie może mu spaść z głowy, słyszysz? Zarżnę skurwysyna własnymi rękami, potnę na małe kawałeczki. Rozumiesz?

- Tak, Mateo - Jaime przełknął bezwolnie ślinę widząc jak chemoskóra na szyi i podbródku rozmówcy zaczyna pulsować karmazynową poświatą - Będzie jak zechcesz.
...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 grudnia 2015, 23:56

Japantown, 20 grudnia 2021, 01:05

Osiemdziesięciocentymetrowe ostrze przemknęło bezszelestnie w powietrzu, niczym stalowa błyskawica odbijająca w metalu klingi poświatę bijącą od zawieszonych na ścianach komnaty kinkietów. Chwila dekoncentracji wystarczyłaby do pozbawienia przeciwnika całego ramienia, odjętego od reszty ciała bez cienia wysiłku.

Długie, niemal kobiece palce oplatające miedzianą rękojeść o oplocie z rekiniej skóry zareagowały pod wpływem odruchu. Mężczyzna poruszył nimi równie szybko jak atakujący go napastnik, zasłonił się klingą miecza przyjmując na nią impet uderzenia. W pomieszczeniu rozległ się ostry dźwięk zderzającej się stali.

Starszy z samurajów przejął inicjatywę, ciął ukośnie swym mieczem próbując sięgnąć klingą nogi przeciwnika na wysokości jego kolana. W tej samej chwili przesuwne drzwi sali odsunęły się i do środka weszła szybkim krokiem nienaturalnie wysoka młodziutka Japonka o mocno zarysowanych kościach policzkowych.

- Ojcze, to ważne!

Starszy szermierz stracił na ułamek sekundy koncentrację, na mgnienie oka podzielił swą uwagę między przeciwnika i młodą kobietę. Jego adwersarz natychmiast to wykorzystał, również poddając się mimowolnemu odruchowi. Zatrzymał swe ostrze w ostatniej chwili, kiedy przecięło materiał stroju starszego mężczyzny na jego ramieniu.

Młodszy samuraj przypadł natychmiast na kolano, pochylając głowę ku rozłożonej na posadzce macie i przyciskając swą katanę w pełnej szacunku pozie do podłogi.

- Wiadomość z Tokio? - starszy samuraj zerknął na swe przecięte ubranie, wyprostował się obracając miecz w dłoni.

- Nie, to lokalna sprawa - odpowiedziała Japonka. Jej ojciec skinął zdawkowo głową, odwrócił się w kierunku wyjścia zamierzając opuścić salę sparingową.

Jego katana błysnęła ponownie w powietrzu, ruchem zbyt szybkim, by pozbawiony optycznych implantów człowiek mógł to zauważyć. Odcięte z niewiarygodną precyzją ucho młodego samuraja spadło na matę tuż obok jego dłoni.

- Chodź, porozmawiamy w bardziej odpowiednim miejscu - powiedział do swej córki Yoshiro Nobuske - Cóż to za sprawa?
...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 20 grudnia 2015, 00:04

Clarens nabrał powietrza w płuca chcąc odpowiedzieć dziennikarce ale w tem odezwał się Gonzo i mówił, i mówi, mówił... Nie sposób było mu wejść w słowo nawet na chwilę.
Białas z każdym słowem czuł jak jego ciężko zapracowany Fejm* właśnie odpływa gdzieś w nieznane. A ten mały latynoski karabinek maszynowy, niczym uzi wypluwał słowa i nie sposób było mu ni jak przerwać.
Niewiele rzeczy potrafiło naprawde rozjuszyć medyka ale taki manewr na pewno do nich należał. Clarens starał się nadal uśmiechać stojąc w cieniu ale czuł rosnący żal do Gonza, że fixer właśnie mu zabrał jego pięć minut sławy. I to w całości, nie dając nawet szansy na dwa słowa sam na sam z obiektywem. To solidnie zmniejszało szanse Białego na zostanie celebrytą a to... to było dla niego świętokradztwo większe niż bawienie się jego torbą lekarską. Przez chwilę się zastanawiał czy nie wbić mu w kolano igły ze zmiękczaczem mięśni. Złożyło by go w pół jak scyzoryk podczas tego wywiadu. Stwierdził jednak, że to nasunęło by szereg pytań telewidzów skąd ma ten nie do końca legalny środek a to nie bardzo mu odpowiadało.
Nagle w przypływie geniuszu, Clarens mistrz drugiego planu, wsadził szybko całą swoją głowę w kadr i dodał swoją puentę do udzielanego przez fiksera wywiadu:
- ...cycuszki... jędrne chińskie cycuszki... - powiedział z olśniewającym białym uśmiechem, tuż nad uchem Gonza.

Chciał ukraś Fejma, to będzie miał Fejma na całe Night City. - Pomyślał z chłodną złośliwością Clarens rzucając ukradkowe spojrzenie na jego krocze.
Gonzo musiał być podjarany tym wywiadem więc cicho liczył, że wystarczyła jedna zapałka by...

* w oryginale po angielsku Fame
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 20 grudnia 2015, 11:09

no to się zaczęło...

czy Bob cokolwiek odnalazł? bo nie wiem do końca co pisać...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 grudnia 2015, 11:25

Efekty puszczonej w eter informacji już widać. Gonzo jeszcze o tym nie wie, ale Yoshiro już się zainteresował. Liczyłem się z tym, że to podziała na boosterów jak płachta na byka, ale co tam paru gangerów dla takich twardzieli jak Białas i Gonzo:)

Ciekawe teraz kto zwinie nas szybciej: Nobuske czy Voodoo?:o

Ja nie wiem, o co Białas taki zasdrosny? Przecież przedstawiłem go jako epickiego medyka! Po takiej reklamie zlecenia będą spływać (wraz z kochanymi eurodolcami) szerokim strumieniem. Powinien się cieszyć, że ma takiego zajebistego agenta;) Dba o wizerunek, a nawet o życie prywatne, bo jak się suczka z baru przebudzi, to Białas zaraz dostanie oferte matrymonialną! :D

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 grudnia 2015, 12:54

Denverze, w poście 169 masz reakcję Mulan na swe pytanie - możesz zaakceptować jej powściągliwość albo nadal ciągnąć za język, być może stawiając ostrzejsze warunki. Wybór należy do Ciebie, musisz natomiast zainwestować w dalsze wstawki fabularne albo zadeklarować użycie konkretnej umiejętności z akceptacją wyrzuconego przeze mnie wyniku.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 grudnia 2015, 16:03

- Z tymi cyckami to se mogłeś darować Białas. - fuknął na przyjaciela fixer, gdy reporterka tylko oddaliła się: - Przecież nie chcemy zaistnieć w tiwi jako jacyś rozerotyzowani vatos locos. O co Ci w ogóle chodziło z tymi chińskimi cycuszkami? Ale dałeś popis, ja pierdolę. No nie mogę. To ja się tu dwoje i troje, żeby jakoś zgrabnie budować twój wizerunek medialny, a ten o cycach do kamery jak jakiś zbok... Słów brak..

Eduardo pokiwał zły głową i wyciągnął smartfona. złość przeszła mu momentalnie, a na twarzy zagościł szeroki, szczery uśmiech:

- Patrz puta madre, co znaczy tiwi. Ale mam kurwa lajków na profilu. To jest... To jest... Cojonudo po prostu. Ty, jeszcze są od razu trzy zlecenia i kurwa ja nie mogę, Clarens patrz! Ja pierdolę. Trauma Team pyta czy chcesz u nich robotę! I co? Puta madre! Kto jest debeściakiem?! Eeeeee, fałszywy alarm bracie. Ktoś se jaja robi. Kurwa nie mają co po nocy gówniarze wysyłać, tylko porządnym ludziom nadzieję robić!

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 20 grudnia 2015, 21:12

Bob jest generalnie z tych bystrych, więc uzyje głowy i smartłącza do sprawdzenia kim jest ów rzeczony japoniec, tudzież czy zna kogoś kto zna ludzi.

A potem walnę wstawkę - nie chciałbym na siłę uprzedzać fakty.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ