: 14 maja 2016, 15:27
Lecznica dla zwierząt, niedziela 28 lutego 2016
Mazur zaparkował swój samochód obok wozu Kruka, wyłączył silnik i obejrzał się nad oparciem fotela na siedzącego z tyłu więźnia. Falenty kołysał się w fotelu niczym dziecko ulegające chorobie sierocej, z przymkniętymi oczami i poruszającymi się bezgłośnie ustami. Gliniarz wiedział, że chłopiec był znacząco upośledzony i komunikacja z nim ograniczała się do najprostszych zdań. Co gorsza, jego obecny stan, będący zapewne wynikiem jakiegoś ogromnego wstrząsu, w praktyce uniemożliwiał jakąkolwiek konwersację.
Policjant uznał w myślach, że dalsza rozmowa z Falentym nie ma sensu - właściwie najlepiej dla wszystkich byłoby, aby zajął się nim czym prędzej jakiś specjalista.
Marcin schował kluczyki do kieszeni kurtki i otworzył drzwi od swojej strony wysiadając na żwirowy podjazd. Natalia zrobiła to samo po drugiej stronie wozu, zerkając niepewnie na upośledzonego nastolatka.
- Chcesz go zostawić w aucie? Samego? - spytała unosząc swe pięknie zarysowane brwi - Czy to bezpieczne?
Mazur zaparkował swój samochód obok wozu Kruka, wyłączył silnik i obejrzał się nad oparciem fotela na siedzącego z tyłu więźnia. Falenty kołysał się w fotelu niczym dziecko ulegające chorobie sierocej, z przymkniętymi oczami i poruszającymi się bezgłośnie ustami. Gliniarz wiedział, że chłopiec był znacząco upośledzony i komunikacja z nim ograniczała się do najprostszych zdań. Co gorsza, jego obecny stan, będący zapewne wynikiem jakiegoś ogromnego wstrząsu, w praktyce uniemożliwiał jakąkolwiek konwersację.
Policjant uznał w myślach, że dalsza rozmowa z Falentym nie ma sensu - właściwie najlepiej dla wszystkich byłoby, aby zajął się nim czym prędzej jakiś specjalista.
Marcin schował kluczyki do kieszeni kurtki i otworzył drzwi od swojej strony wysiadając na żwirowy podjazd. Natalia zrobiła to samo po drugiej stronie wozu, zerkając niepewnie na upośledzonego nastolatka.
- Chcesz go zostawić w aucie? Samego? - spytała unosząc swe pięknie zarysowane brwi - Czy to bezpieczne?
Nóż pozbawiony jest jakichkolwiek inicjałów czy insygniów. Nastolatek jest głęboko upośledzony, w chwili obecnej komunikacja z nim jest praktycznie niemożliwa. Prawdopodobnie znalazł nóż na plaży podczas spaceru, ale to tylko jedna z opcji. Światło w lecznicy się świeci. Jest około piętnastej, nabożeństwo zaczyna się o osiemnastej.
