Strona 12 z 16

: 22 lipca 2011, 21:00
autor: Keth
Pytanie kontrolne: czy któryś z Mistrzów Gry lub graczy odwiedzających portal rozegrał którykolwiek ze scenariuszy umieszczonych w downloadzie lub menu nawigacyjnym, ze szczególnym uwzględnieniem scenariuszy konkursowych Pucharu Ostrogarskiego lub szkiców scenariuszy spod znaku ŻO?

Jeśli tak, poproszę o podzielenie się z nami wieścią jak potoczyła się fabuła, co sprawiło graczom najwięcej kłopotu, a gdzie zabłysnęli przed MG?

Czy jest ktoś, kto NIE zamierza rozegrać żadnego z oferowanych przez portal scenariuszy i mógłby tę decyzję uzasadnić?

: 22 lipca 2011, 21:16
autor: venar
Aktualnie od pół roku nic nie prowadzę (przymierzam się od września) więc ciężko mi się ustosunkować. Oczywiście prowadziłem własny scenariusz, który znalazł się w konkursie. Ogólnie gracze wypowiadali się pozytywnie pomimo iż w finale dwóch zginęło jeśli dobrze pamiętam.

: 22 lipca 2011, 21:18
autor: Mrufon
Ja ze wstydem przyznaję, że nie. Nie prowadziłem scenarów autorskich, tylko swój własny - Czarny wóz...
Niemniej postaram się to nadrobić.

: 23 lipca 2011, 01:26
autor: 8art
Nie prowadzilem KC od wiekow. A jak zaprowadze to napewno na innej mechanice. Osobiscie mysle o Savage Worlds. Z przerobieniem przygod nie powinno byc problemow. Nie takie cuda sie robilo;)

: 23 lipca 2011, 08:22
autor: Mrufon
Też chciałem, ale niestety mecha Sewidżów jest nastawiona na kombat. Inne rodzaje aktywności są w plecy. Bez maksymalnego pakowania w walkę jest się leszczem. Postać inna niż woj nie ma racji bytu w KC. Oczywiście na mesze SW.

: 26 lipca 2011, 19:54
autor: Keth
Już zdradzam, dlaczego pytałem wcześniej o to, kto rozegrał którykolwiek z naszych portalowych scenariuszy. Otóż mając w pamięci zachęty Mrufona i kilku innych użytkowników strony mobilizujące do umieszczania tu nowych scenariuszy i być może wydania ich też w formie druku na żądanie, przemyślałem całą sprawę i doszedłem do następującego wniosku: na tym portalu największą sztuką dla sztuki jest właśnie pisanie scenariuszy. To chyba ostatnia w kolejności kategoria fanowskich materiałów, które są przez kogokolwiek wykorzystywane do zabawy. W związku z powyższym zdecydowałem, że ja sam raczej już nie będę się bawił w pisanie nowych scenarów, ponieważ potrzebny do tego celu czas mogę znacznie efektywniej wykorzystać na rozbudowę Żyjącej Orchii, światotworzenie czy PBF-y.

Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli się mylę.

: 26 lipca 2011, 22:50
autor: avnar
Chyba się nie mylisz Keth. Gdybym prowadził, tzn miał drużynę do grania :), nie skożystałbym z gotowych przygód. Na pewno nie w całości. Wolałbym konspekt, pomysł, coś ciekawego do wykorzystania, wszystko najwyżej na 1 stronie A4. Możliwe że wykorzystałbym mapki, ale to jest wszystko. Reszta jest zbyt pracochłonna do opanowania. Jeślibym poprowadził taką przygodę na żywioł, to byłaby zbyt wolna, miałaby przestoje, musiałbym dużo improwizować i mogłaby się całkowicie rozminąć się z tą opisaną. Dlatego nigdy nie byłem zwolennikiem przygód, choć zdaję sobie sprawę że co niektórzy mogą do tego inaczej podchodzić.

: 26 lipca 2011, 23:03
autor: Treant
Za czasów, gdy byłem aktywnie grającym przygody były dla mnie dobrem pierwszej potrzeby - ściągałem z sieci scenariusze do różnych systemów i w koleżeńskim gronie wybieraliśmy je do prowadzenia po samych tytułach i ilości stron :) Dostosowywanie przygód do realiów Orchii trwało czasami parę dni, ale praca ta miała swój urok. Z nie mniejszym zapałem szukałem materiałów do KC, jednak trafiały się głównie jakieś apokryfy. W sumie jestem zaskoczony konkluzją Keth'a.

: 26 lipca 2011, 23:18
autor: 8art
Ja podzielam opinie Ketha i Avnara. Osobiście nie tyle korzystam z gotowych przygód, co czerpę jedynie pomysł, idea fix a potem przekładam to na drużyne, tak żeby postaci graczy dobrze czuły się i miały odpowiednie motywacje. Jak dla mnie koncepty przygody sa wystarczajace. Keth jak ode mnie masz zielone światło! :) Pisz więcej o żyjącej Orchii!

: 27 lipca 2011, 09:27
autor: Mrufon
Sam korzystam czasem z gotowców, więc z opinią Ketha się nie zgadzam. Według mnie to ogromny walor forum. Im więcej będzie scenarów tym lepiej. Napisanie własnego zabiera dużo więcej czasu niż przeróbka gotowca.

Ja też nie skorzystałem dotąd, co nie znaczy, że nie skorzystam w przyszłości. Poza tym mam kilka swoich a gram stosunkowo rzadko i nie zawsze prowadzę, więc nie mam tak palącej potrzeby jak na studiach jeszcze, gdzie prowadziłem tylko ja.

: 27 lipca 2011, 10:35
autor: tzeentch
Praktycznie nigdy nie korzystam z gotowcow. Moje druzyny przywyczaily mnie do tego, ze jesli zaczynam nielogicznie pietrzyc trudnosci (jak to w wielu opisanych przygodach bywa) to znajduja nieopisane furtki do obejscia problemow bokiem. Gdy zaczynalem przygode z RPG prowadzilek kilka przygod planowanych na bezposrednia walke - skonczylo sie jako np. zakladanie sieci handlowych, czy rozgrywki w stylu 'sztyletu w nocy'. Od tego czasu zdecydowanie wole szkice, pomysly, mapy do wykorzystania, ktore dopasowuje na bierzaco do sytuacji na sesji, a nie gotowe rozwiazania, ktore czesto nie sprawdzaja sie w praktyce.

: 27 lipca 2011, 11:05
autor: mordimer00
ja też nie korzystam z gotowców (nie korzystałem) bo już od jakiegoś czasu nie gramy, ale według mnie lepszy jest zarys, tło pomysłu niż wstawianie całej przygody

: 28 lipca 2011, 12:15
autor: Mrufon
Dlaczego? Nie korzystaliście ze scenariuszy do warhammera? Kampanie do jedynki to fantastyczne dzieło sztuki. Wszyscy je chwalą. Do KC-tów też jest parę co najmniej pereł - jak chociażby Proroctwo Nataniela.

: 28 lipca 2011, 13:45
autor: tzeentch
W kilka kampanii do Warhammera grałem, żadnej sam nie prowadziłem, więc trudno mi się wypowiadać. Ale faktycznie jest tak, że niektórzy MG wolą mieć wszystko przygotowane zawczasu, niektórzy zaś preferują dopracowywanie scenariusza na bieżąco w trakcie gry. Zgadzam się też, że akurat KC wymaga staranniejszych przygotowań przed sesją niż większość innych systemów.

: 28 lipca 2011, 14:17
autor: Mrufon
Wymaga, bo bardzo rozbudowana jest karta NPC-a. Trzeba się napocić by wykreować przeciwników z odpornościami, pancerzami. Policzyć im rany...
W dedeku też jest ciężko. Warhammer pod tym względem jest debeściacki. Szybko, sprawnie.
Dlatego apelowałem zawsze o uproszczenie mechy.