Strona 12 z 22

: 13 października 2013, 22:05
autor: Araven
Dobra, nie ma co czasu tracić wracamy tam z palnikiem, trzeba zajrzeć pod tą pokrywę.

: 13 października 2013, 22:47
autor: Procjon
- Dobra, macie ten cholerny palnik, ale potem mi go oddajcie, OK? Nie chcę po raz kolejny sprzedawać rocznego zapasu części z puszeczek Wielkiego Brata za butlę acetylenu. A, zapomniałabym! - Jess jakby doznała olśnienia.
- Dwóch Łowców grzecznie leży w kawałeczkach, trzeci jeszcze w drodze. Dwie godzinki roboty i będzie po wszystkim.

: 19 października 2013, 14:13
autor: Araven
To panowie bierzemy ten cholerny palnik i ruszajmy sprawdzić co tam jest, pod tą pokrywą.

: 20 października 2013, 19:07
autor: Procjon
Jakieś deklaracje czy od razu skaczemy do Pilamayaye? Czekam do jutra.

: 21 października 2013, 10:40
autor: koszal
Skoro już tu jesteśmy przekąśmy coś, uzupełnijmy zapasy wody zanim wrócimy.

: 21 października 2013, 22:48
autor: Procjon
Po niewielkim posiłku wyruszyliście pod Pilamayaye. Jest około 14-15.
Gdy drużyna dotarła na szczyt góry Pilamayaye, zastała klapę otwartą.
- Kurwa! Co tu się dzieje, do cholery?! - zaklął Eb.

: 21 października 2013, 22:52
autor: Araven
Broń w pogotowiu rzekł Paul Wilson, sam zaś pochylił się by poszukać śladów.

Badam ślady w okolicy.

: 22 października 2013, 03:49
autor: koszal
Pluję do środka i słucham czy głęboko spada. Lukam też na samą klapę i zastosowany w niej zamek.

Ktokolwiek tam siedział właśnie poszedł na rybki. -zdając sobie sprawę z własnych słów Eb rozejrzał się nerwowo. Miał nieodparte wrażenie, że ktoś go obserwuje.

: 22 października 2013, 18:02
autor: Procjon
Echo odpowiedziało po kilku sekundach, a Eb obyty z takimi rzeczami ocenił odległość na sto metrów. Patrząc na klapę od spodu, zobaczył pokrętło przypominające właz ciśnieniowy. Tą teorię zdawały się potwierdzać rozmieszczone na obwodzie mechanizmy zamka i uszczelki.
Myszkujący w tym czasie w okolicy Paul znalazł widziane już wcześniej okrągłe otworki i ślady krów, tym razem normalnej głębokości, prowadzące od włazu na zachód.

: 22 października 2013, 18:22
autor: deliad
Ian wyciągnął kałacha z pokrowca.
- No i co chłopaki powiecie na takie zaproszeni do środka? Idziemy? Coś mi się widzi, że to Duch Gór prosi swojego wiernego czciciela do swojego królestwa. Winnetou idziesz przodem?

: 22 października 2013, 18:22
autor: Araven
Cholera, jednak ktoś zabrał stąd skradzione krowy na zachód, chyba musimy pójść tym tropem, co myślicie?
Staram się ocenić, jak dawno poprowadzono tędy krowy, są jakieś ślady ludzkie?

: 22 października 2013, 18:34
autor: Procjon
Nie ma żadnych śladów ludzkich. Ślady są świeże, najwyżej godzina.
Uczucie bycia obserwowanym Eba nasiliło się. Złodziej miał wrażenie że zewsząd dochodzą szmery. Wrażenie nasilało się, aż wokół drużyny z krzaków wyskoczyło pięciu mutantów. Jeden z nich podszedł bliżej i spytał:
- Czszzego tu szzzukacie, ludsssie?
Dwóch ma M16, jeden M60, dwóch Beretty.

: 22 października 2013, 20:42
autor: deliad
Ian zaczął intensywniej żuć wykałaczkę. Przyglądał się mutantom, a zwłaszcza ich nogom.

- W okolicy pojawiły się niebezpieczne maszyny. Hasają jako pająki najeżone kolcami i szpikulcami. Patrolujemy teren. To wy wyleźliście z tej dziury?
Ian ocenia czy takie szerokobarczaste mutki zmieszczą się we włazie. No i czy mają nogi w kształcie racic.

: 22 października 2013, 20:58
autor: Araven
Paul, jest w gotowości, ale nie wykonuje, żadnych gwałtownych ruchów.

: 22 października 2013, 21:26
autor: Procjon
- My teszsz widssieć takie maszszyny - odpowiedział ten sam mutek przestępując z nogi na nogę. Ian zauważył, że choćby i mieli racice, to nie zostawialiby krowich śladów z tego powodu, że nosili buty.
- A myśśśmy nie wyleśśśli zdzzziury. Zdzzziury wylasssły maszszyny. Te koltszaste pajonki.
Jak najbardziej zmieściliby się w dziurze, są szczuplejsi od każdego z was.