Cześć, dotąd nie wypowiadałem się w temacie, trochę zajęło mi przeczytanie tego co naskrobaliście a jest co czytać.
Pobawię się w testera AS'ów, przynajmniej przez dwie strony powieści.
Słowa brzemiennej orczycy - "Rozumiem, że spałaszowałeś rodzeństwo" zatem orkowie w łonie matki jedzą innych orków?
Orczyca jak pajęczyca zjada męża "Wyraźnie brakowało wyjedzonych fragmentów ud i krocza .. muszę Cię dokończyć mój mężu..."
Proszę i błagam, można skanibalić orków (orkonów) ale do takiego stopnia? Chyba, że mówimy o tych sławetnych orkonach.
Dalej.
Orczyca An znalazła już nowego partnera samobójce i wraz z kilkunastoma innymi parami opuściła rodowe jaskinie. (już nie męża ale partnera)
Czytam dalej.
Orkowie zakradając się atakują z rykiem i gołymi rękoma zabijają antylopy. Ciekawe jak to się przekłada na mechanikę KC, wszak wszystko opisane w powieści o KC powinno mieć odzwierciedlenie w RPG KC.
Dalej..
Już po dwóch tygodniach wszystkie samice były brzemienne. Autor już nam sprzedał ciekawą informacje. Orkowe samice są płodne właściwie przez cały czas cyklu.
Dalej.. (bo cały czas skaczemy, był poród, nagle opuścili jaskinie, nagle znaleźli nową jaskinie i są uwięzieni) Kilkanaście par swoim "mrowiem łap i paszczy" zabiło sześciometrowego bazyliszka (ktoś miał krytyka najwyraźniej)
Dalej.. okazało się, że jest tam jakiś labirynt w który weszła grupa zostawiając An oraz jej męża (czyli po zjedzeniu poprzedniego weszła w nowy związek małżeński -co jest dość dziwne na tym poziomie cywilizacyjnym, już partner brzmi lepiej) na czatach. "Po tygodniu wiedzieli jednak, że ich towarzysze giną"
Giną czy zginęli bo to różnica i to dość kolosalna.
Dalej.
Motyw z więzią urruków jest ciekawy i fajny. Takie wspólne rausze.
Dalej.
Nie mieli jedzenia, wszak truchło bazyliszka było zjedzone, wytrzymali jeszcze dwa tygodnie dowiadujemy się, że nowym mężem An jest Gron.
An nie chce ryzykować utraty Grona w walce z potworem (o którym przecież nie miała pojęcia gdyż nie poszła z grupą orków) z uwagi na wartość żywieniową "kanapka" jaką przedstawia górą swoich mięśni. W KC półolbrzymki były płcią silniejszą, nie wiedziałem, że u urruków również - kolejna informacja od autora.
Tutaj dopiero mamy wzmiankę o potomstwu. Hola, nie ma potomstwa, tylko głodujący od dwóch tygodni jeden potomek imieniem Kat.
Dalej..
Ok, ona jeszcze nie urodziła a cały czas sądziłem, że tak.
Nie mniej jednak zabija Grona (z początku sądziłem, że już bije potwora). Gron był zaskoczony, że umiera tak szybko, ja również. Nagle jednak orczyca rodzi... zaraz... ona nie rodzi, Kat zamiast wyjść jak każde dziecko drogami rodnymi wychodzi brzuchem niczym
obcy (bo chyba nie każde orczątko tak wychodzi, inaczej skąd ta liczba?
Urruki są zielone, co mnie zaskoczyło.
Niemowlak już zna odruchy, uśmiecha się, rozdziera brzuch matki umie mówić, dobrze widzi.
Z jego noska spłynęły dwa dziwne farfocle co jest zapewne bardzo istotne dla opowieści.
I ciekawi mnie tylko co zrobi jak wyjdzie z ciepłego przytulnego brzuszka.
Co jednak z tym potworem o którym An wiedziała ale nie widziała? Co z małym Kat An'em? Dlaczego zabiła Grona skoro chciała go oszczędzić?
OCENA:
Jeden wielki misz-masz, brak konsekwencji i logiki.
Parę dających się wykorzystać informacji i tyle (więź orków, cykl płodności, zielona skóra, silniejsze samice, różnica w budowie itd).
Zastanawia mnie jednak, czy 700 ras o których pisze AS są tak samo dobrze opisane jak ów bazyliszek (poza nazwą wiemy, że miał sześć metrów i przegrał z kilkunastoma nieuzbrojonymi urrukami)?
Mam nadzieję Panie Arturze, że miał Pan równie dociekliwych krytyków oraz że słuchał Pan tej krytyki.
A stron do przeczytania zostało jeszcze 1398?
OPINIA i RADA:
Moim zdaniem, za późno na cokolwiek, słowo się rzekło i wylądowało w sieci. Ma Pan do opłacenia sztab ludzi (80?) którzy skuszeniu możliwościami czekają na jakąś rekompensatę za swoją prace, do tego zaangażowanie rodziny oraz wiele lat oderwania od rzeczywistości i snucia wizji KC (rzecz jasna spekuluje). Sukces jest Panu bardzo potrzeby bo drugiej szansy nie będzie.
Proponuje zmienić jednak odrobinę akcje. Zaprzestać na tych dwóch napisanych tomach ale po przekroczeniu progu 55k wydać system RPG. Czegoj pisał, że jest już wiele zrobione. Never zaś, że to zbiórka na całość tomów zatem będzie i coś dla graczy i coś dla czytelników. Powieść zaś uzupełni smaczkami właśnie podręcznik RPG.
Tyle z mojej strony.
Salam out.