W drodze do Omszałych Wzgórz, 14 dzień Ostatnich Siewów
Biorące górę zmęczenie dało się w końcu zauważyć nie tylko w ruchach cudzoziemskich najmitów, ale i rodowitych hersirów, toteż truchtająca w niezmiennym tempie Irileth uniosła w górę rękę dając swym zbrojnym znak, by zatrzymali się na chwilę. Znajdujący się najbliżej dowódczyni wojownicy rzucili szeptem polecenie znajdującym się w tyle szyku druhom, wstrzymując śpieszny marsz na rzecz krótkiego popasu.
Rozgrzany Neviers rzucił się na gęstą trawę wydając z siebie cichy pomruk zadowolenia, potem wyciągnął ze swojej sakwy skórzany bukłak i odkorkował go wprawnie.
- Zrobiliśmy prawie półtorej mili na północny zachód - powiedział do Hastura wskazując kciukiem rozgwieżdżone niebo - Miałem niedawno sposobność rzucić okiem na tutejsze mapy. Do rzeki już niedaleko, niedługo powinniśmy stanąć na brzegu.
- Będziemy się przeprawiać? - spytał szeptem Sivariael - Po ciemku to ryzykowna sprawa.
- Zdawa mi się, że nie, ale pewności nie mam - odrzekł Breton - Szlak do Sioła Rorika biegnie wzdłuż wschodniego brzegu, inakszy byśmy się odgrodzili od fortu nurtem, znów trzeba by się było w drugą stronę przeprawiać...
- Jarl szukał dobrych zbrojnych, a przyjął na służbę taktyków - prychnęła cynicznie Irileth, kucając wraz ze Skarsim obok Neviersa - Ciekawam wielce, czym jeszcze mnie zaskoczycie w najbliższych dniach. Wszelako wasz druh ma rację, nie będziemy się przeprawiać. Nad brzegiem podzielimy siły, każda grupa ruszy w swoją stronę, by o świcie dotrzeć na miejsce.
- Jeśli mi wolno zapytać, pani, jakie właściwie masz plany wobec tych zbójców? - zapytał bretoński obieżyświat, wsadzając w bukłak zatyczkę i chowając go z powrotem do sakwy.
- Dwudziestka naszych pójdzie na południe, ku Białej Rzece i poza nią, na starą strażnicę w górach. Druga grupa, ta większa, weźmie się za fort Szarej Przystani, bo to twardszy orzech będzie do zgryzienia.
- A gdzie dla nas widzisz miejsce, pani? - odezwał się Sivariael.
- To zależy od waszych talentów - odparła ostrożnie hersirka, dając do zrozumienia, że ciągle jeszcze nie podjęła w tej kwestii decyzji - W strażnicy nad Białą Rzeką przydadzą się zbrojni cisi w krokach, bardziej myśliwcy niźli siepacze, tam bowiem trza będzie podejść zbójców z zaskoczenia. W forcie więcej będzie głośnego robienia orężem, byle tylko warty zdjąć skrycie.
Jeśli chcecie wpłynąć na ostateczną decyzję Irileth, teraz macie doskonałą okazję do argumentowania za przydziałem bądź to do jednej, bądź do drugiej grupy; w przeciwnym razie zadecyduje elfka (czyli Mistrz Gry rzutem 1k2).