Fort Szarej Przystani, 14 dzień Ostatnich Siewów
Hastur zachwiał się, kiedy pokryty szarą sierścią kształt smyrgnął obok niego ocierając się o ciało Redgarda. Opadając na cztery łapy w nagłym przebłysku swego półzwierzęcego instynktu, khajiit rzucił się w stronę zaskoczonych obrotem wydarzeń strażników na wieży.
Najbardziej zdumiewające było to, że rozbójnicy strzegący bramy fortu nie zdążyli się jeszcze zorientować w obecności intruzów przyczajonych za ich plecami. Napinający ponownie łuk Hastur pojął w jednej chwili, że cała uwaga rabusiów skoncentrowana była na przedpolu bastionu.
- Irileth zaatakowała! - wysapał Neviers, który przerzucił swe ciało przez ostrokół przypadając na klęczki i wyciągając strzałę z kołczanu.
- W forcie! - wrzasnął wysoką nutą rozbójnik ukrywający się przezornie w ruinach częściowo zawalonej baszty - Są już w forcie!
Wrzask ten, dźwięczący pospołu bólem i rozpaczą, poniósł się wyraźną nutą po zaniedbanym dziedzińcu, odbił się od starych omszałych murów budowli.
Hastur podniósł się z kucek dociągając cięciwę do policzka, zwolnił ją płynnym ruchem rugając się w myślach za wcześniejszą niechęć do ćwiczenia z łukiem. Wiedziona niczym po sznurku strzała dosięgnęła okręcającego się w miejscu rozbójnika, rozorała mu policzek wbijając się w okolice szczęki i przysparzając rabusiowi niewysłowionego bólu. Nim jeszcze ranny opryszek złapał się rękami za krwawiącą twarz, drugi bandyta uderzył plecami w spękane blanki bastionu osuwając się po niej i próbując wyszarpnąć sterczące ze skórzanej nogawicy drzewce.
- Do broni! Do broni! - wrzasnął trzeci bandyta, łapiąc za opartą o mur drewnianą tarczę i unosząc w górę topór. Sadząc wielkimi susami kotołak pokonał niemal całą długość muru, wskakując na niewielkie drewniane schody łączące niższy odcinek palisady z murowanym fragmentem oryginalnego ogrodzenia.
Hastur wzdrygnął się słysząc znajomy świst. Opatrzona zielonymi piórami żelazna strzała wbiła się w pomost palisady tuż przy jego stopie, wibrując donośnie. Łucznik z baszty wrzasnął z dziką frustracją, cofnął się w głąb wieży znikając napastnikom z oczu.
- Zajmę się nim! - krzyknął Neviers zamieniając łuk na miecz i ruszając w przeciwną stronę, w górę kamiennych schodków wiodących ku wejściu do górującej nad zwiadowcami baszty.
Strzał Hastura, ZR 13, poziom problematyczny (-2). Rzut 4k20: 2, 8, 14, 13. Dwa sukcesy warte 36 ran brutto. Testy dla norskich łuczników (ZR 13, bonus +1) odpowiednio 20, 16, 4, 18 (pudło) oraz 10, 9, 13, 7 (trzy sukcesy, 54 rany brutto). Strażnik postrzelony przez Hastura dostał w głowę (wynik 19 na k20). Ten ugodzony przez Norda w prawą nogę (wynik 1 na k20). Ofiara Hastura nie ma hełmu (żaden z bandytów na murach nie ma hełmu), a to oznacza 0 OCH i podwojenie otrzymanych obrażeń! 72 rany!