Fort Szarej Przystani, 14 dzień Ostatnich Siewów
Kilkudziesięciu wojowników zderzyło się ze sobą pośrodku fortecznego dziedzińca pośród ogłuszającego huku i wrzasku. Niczym oszalałe z żądzy krwi drapieżniki, hersirowie i grasanci zwarli się w zażartym boju rąbiąc i dźgając ostrzami, biorąc na swe tarcze wrogie ciosy i wrzeszcząc bezrozumnie. Jakiś wojownik w barwach Białej Grani wskoczył tuż przed argonianina tnąc toporem w obojczyk zarośniętego jak niedźwiedź rozbójnika. Naostrzona stal utkwiła głęboko w ciele człowieka, odrąbała mu niemalże w całości bark. Próbując wyszarpnąć ostrze z konającego przeciwnika, hersir został na ułamek chwili pozbawiony oręża i ktoś natychmiast to wykorzystał.
Rzezimieszek o płowych włosach zaplecionych w wiele warkoczyków ciął dziko dzierżonym oburącz mieczem, odrąbał hersirowi trzymającą zakleszczony w trupie rękę na wysokości łokcia. Wyjąc przeraźliwie i chlustając krwią hersir zatoczył się w tył, a zamierzający go dobić góral wpadł znienacka na posykującego z półzwierzęcą ekscytacją Ahraveena.
Argonianin uderzył w nietypowy dla ludzi sposób, korzystając z nadzwyczajnej giętkości swego nadgarstka. Jego topór ciął pod skosem od dołu, dosięgając ciała biorącego zamach mieczem górala na wysokości lewego biodra i przecinając niczym masło cienką przeszywanicę rozbójnika aż do serca.
Posykujący jeszcze szybciej rozumny gad wydarł topór z ciała umarłego w jednej chwili rozbójnika, zakręcił zakrwawionym orężem w powietrzu sięgając jego krańcem pleców jakiegoś szczepionego w pojedynku na miecze z Irileth Norda. Stal wgryzła się z suchym dźwiękiem w kręgosłup górala zabijając go na miejscu.
Dostrzegając kątem oka błysk stali argonianin zasłonił się błyskawicznie tarczą, przyjmując na nią uderzenie ciężkiego miecza mającego w zamierzeniu odrąbać jaszczurowi głowę.
Budowa jaszczura 17, premia +1, standardowa kara w walce wręcz -2. Rzucam 4k20 dla dwóch ataków i jednego bloku, uzyskując odpowiednio pięć, cztery i cztery sukcesy! Pięć sukcesów w pierwszym cięciu to 150 ran brutto, więc nawet nie sprawdzam lokacji i wartości pancerza... Ponieważ zaś walczymy w dużym ścisku, nie zamierzam zaprzepaścić następnego ataku w tej rundzie. Tym razem cięcie w sąsiedniego grasanta, za 120 ran brutto. Cios sięgnął pozbawionego zbroi torsu. Tarcza obrońcy przyjęła 17 ran, więc... rzeźnia! W tłoku padł jakiś wymierzony w jaszczura cios, za cztery sukcesy sparowane tarczą Ahraveena!