Strona 120 z 170

: 09 maja 2014, 16:14
autor: 8art
Watek techniczny

Niech ktos na mnie rzuci jakies leczenie i wracam do walki. Nie godzi sie paladyna samego zostawic, bo potem caly splendor na niego splynie.

: 09 maja 2014, 19:30
autor: Denver
Technicznie - chciałbym sprecyzować post #1782 bo nie wiem co czynić....

: 09 maja 2014, 21:02
autor: deliad
Huskun rzucił czar niewidzialności dla umarłych na Barthura, Balin na Huskuna, a Bazookh na Balina. Czyli Bazookh jako jedyny nie jest "ukryty". Chciał rzucić na Urgrima ale ten odmówił współpracy. Tak to wygląda. Oczywiście może rzucić czar na siebie lub robić inne rzeczy w kolejnej rundzie. O takie sprecyzowanie chodziło?

: 09 maja 2014, 21:06
autor: Denver
si - zdaje się, że jako czarnoksiężnik mam też ukrycie witalności. Chciałbym tedy skorzystać.

: 09 maja 2014, 21:35
autor: Araven
Zmiana planów Balin leczy Barthura 1 czarem, potem dalej niszczy martwiaki zdolnością kapłana.
Coby wspomóc paladyna.

: 10 maja 2014, 20:43
autor: Keth
Swoją drogą, nasz gnom przepięknie rozwiązał kwestię zasadzki Mrocznych. Dobro, gratuluję pomysłu, teraz wystarczy rozprawić się ostrożnie z martwiakami i możemy łupić trupy! Zresztą do rozprawy z ożywieńcami skierowałbym chętnie miejski garnizon, byle tylko się do niego bezpiecznie dostać! Kto ma ziele?

: 10 maja 2014, 23:29
autor: Denver
optymistycznie liczę, że nadal ja.

: 11 maja 2014, 12:33
autor: 8art
Watek techniczny

Jeśli czar Balina działa, to wracam pyrlikiem martwiaki robić. Dobro, well done!!!

: 11 maja 2014, 12:37
autor: Dobro
- Hi, hi, hi! - zaśmiał się w myślach gnom, patrząc jeszcze przez chwilę na jatkę, której był prowodyrem. - I zaś Drayaharus Imaginarus wielki mistrz iluzji i wierny sługa Piana ratuje tyłki towarzyszom... ech - dodał, wzdychając ciężko i skierował swoje kroki z powrotem w stronę cmentarza.
Idę w stronę cmentarza takim tempem, by nie rozproszyć czaru. Gdy na miejscu zobaczę jeszcze walkę z truposzami, dołączę do towarzyszy. Jeśli będzie po wszystkim, zakradnę się po cichu do naszych towarzyszy, nie ujawniając się... I dzięki za słowa uznania ;)

: 12 maja 2014, 17:00
autor: deliad
Grobowiec, po północy, 2 dzień bakis-ranu

Płomyk nadziei zajaśniał w sercach Nieulękłych gdy w czerwonym pełgającym blasku płonącej oliwy pojawiły się sylwetki odsieczy. Dwaj orczy strażnicy oraz dwójka reptiliońskich grabarzy przywiedziona przez Arachela rzuciła się w ferwor walki.
Urgrim zaśmiał się głośno widząc nadchodzące wsparcie i jeszcze żwawiej rąbał ożywieńców.Wkrótce dołączył do niego wyleczony przez Balina Barthur.

Nieumarli stopniowo ale skutecznie zostali wyrąbani w pień, a dwie grupy żyjących powitały się radośnie.

Urgrim ściągnął hełm i ukazał szczerzące się zęby, poklepał Barthura po ramieniu.

- Nie ma to jak zasiec przed snem trochr pomiotu Morghlitha. Nieprawdaż? Dzielnie stawaliście Nieulękli, lecz nasza robota jeszcze nie skończona. W trakcie walki był tu gnom, którego zwiecie Drayaharusem i odwiódł połowę przeciwników. Trza nam się gotować albo na dalszą bitkę jeżeli gnom nie podoła, lub jeżeli źle go oceniam trza mu beczkę wina porządnego postawić!
Technicznie:
Walka trwała cztery rundy. W pierwszej Balin rzucił na Barthura Leczenie lekkich ran, a Huskun i Bazookh ukryli się przed ożywieńcami. W drugiej Barthur dołączył do Urgrima i zmagał się z zombie, które ostatecznie zniszczył Balin. W dwóch kolejnych rundach dorżnięto niedobitków. Wszyscy biorący udział w walce wręcz są w różnym stopniu poranieni. Najpoważniej jeden ze strażników i starszy syn grabarza.
Za każdego żywego trupa, którego usiekliście lub uczestniczyliście w jego usieczeniu dostaniecie PD. Zasady mówią, że PD powinno się dostawać za każdego pokonanego przeciwnika (uśmiercenie, ogłuszenie lub w inny sposób). Trzymając się tej zasady Dobro dostanie PD, za każdego Ożywieńca oraz każdego Mrocznego, który zginął w zasadzce. Za jakieś pięć minut Draya dotrze do reszty.

: 13 maja 2014, 14:37
autor: Araven
Dzięki Ci o Wielki Gotam Gorze, za to że przetrwaliśmy tę walkę.
Ciężko było, właśnie gdzie nasz gnom?
Są jacyś ciężko ranni? Pomogę w miarę możliwości wszystkim potrzebującym.
Skąd ich tu tyle było... jakoweś kontrolującego ich osobnika widzieliście?

: 13 maja 2014, 21:59
autor: Keth
Grobowiec, po północy, 2 dzień bakis-ranu

Huskun wylazł z grobowca dopiero wtedy, kiedy stało się jasne, że odsiecz rozgromiła oblegające kryptę martwiaki. Zroszony zimnym potem goblin oblizywał co chwila spierzchnięte usta, rozglądając się bacznie wokół siebie w poszukiwaniu śladu wampira. Na widok posieczonego okrutnie żabiora zaklinacz odzyskał nieco pewności siebie, odważył się wręcz na to, by opluć mściwie truchło nieumarłego i trącić je bardzo ostrożnie butem.

- Skoro już po wszystkim wracajmy do miasta, wszyscy razem! - zaproponował podniesionym głosem spoglądając znacząco na strażników cmentarza oraz reptilliońskich grabarzy - Tu może być wciąż zbyt groźnie, byście tu ostali. Skorzystajcie z protekcji świty Gusłaka Miłosiernego i jego prawdziwie bohaterskich przyjaciół.
Zawijajmy się stąd jak najszybciej!

: 13 maja 2014, 22:51
autor: Denver
Bazookh uważa, że czaszka żabiora może się przydać do czaru. zatem zabierze ją ze sobą.

: 13 maja 2014, 23:05
autor: 8art
Wątek techniczny

Do świtu bramy będą zawarte, a jak sobie pomyśle, że na Barthura i Balina czeka komitet powitalny wysłalby przez uniżonego sługę Katana, to w ogóle nie chce mi się wracać:) No ale Barthur o tym nie wie.

: 14 maja 2014, 11:58
autor: Keth
Ja tam myślę, że możemy pchnąć grabarzy, rycerstwo i strażników cmentarnych pod bramę i niech narobią takiego rabanu, że nawet w nocy im otworzą; my natomiast możemy wrócić we własnym gronie do miasta na pokładach łódek, które wcześniej wypożyczyliśmy w przystani!