: 22 listopada 2015, 12:06
Wiedźma spojrzała na Alfra wzrokiem wyrażającym zdziwienie i lekkie niedowierzanie - poczekaj, poczekaj... myślałam, że jest Ci znany pewien istotny fakt - widząc, równie zdziwioną minę Kyariela, kontynuowała - o tym, że obwieszanie się magicznymi talizmanami zupełnie jak jakimiś zwykłymi świecidełkami, jest niebezpieczne. - kruczowłosa odchrząknęła i zmarszczywszy kształtny nosek, odezwała się podniesionym głosem - Mój wuj mi powiadał:
,,Droga siostrzenico bacz na to, aby nigdy, ale to nigdy nie słuchać głosu chciwości, w szczególności tyczącej się zaklętych przedmiotów. Zgubny to jeno podszept, prowadzący jedynie do rychłych, poważnych kłopotów."
Czegóż to ich tam uczą w tych lodowcach? Żeby magowie energii o takim fakcie nie wiedzieli? Zupełnie niepojęte...
-Dziwię się, że naprawdę o tym jeszcze nie słyszałeś, ale przynajmniej dobrze, że okazało się to teraz, jeszcze przed wyruszeniem w dalszą podróż. Noszenie więcej niż jednego amuletu, lub nadmiaru pierścieni z dużym prawdopodobieństwem przyczyni się do wytworzenia się wokół takiej osoby obszaru, w którym energia będzie tak niestabilna, że... na przykład część jej przedmiotów nagle ożyje i niczym żarłoczne wije zacznie ją dusić lub tak szybko, jak tylko zdoła, ucieknie i nikt ich nie będzie już w stanie znaleźć. Och i słyszałam nawet takie krótkie historie o tych, co o tym nie wiedzieli, ale zapewniam Cię, nie chciałbyś znać ich końca... no może tych niektórych. Wystarczy pomyśleć tylko co by było, gdyby w takim polu nieszczęśnik miałby również przy sobie magiczny, dwuręczny miecz, albo zbroję...
- Dlatego naprawdę powinieneś przyjąć ten amulet - czarownica wcisnęła w dłoń Elfa Północy nieduży, lśniący medalion, zaciskając jego palce na trzymanym przedmiocie. Jej ostre spojrzenie wykluczało wszelakie próby sprzeciwu. - Ponadto również potrzebujesz jakiejś osłony, w końcu tylko ty i ja znamy się na sprawach magii. Cała drużyna na nas liczy w tej sprawie, nie można więc sobie pozwolić na brak ostrożności.
Widząc Alfra, godzącego się ze swoim losem, na jej twarzy momentalnie zagościł promienny uśmiech - właśnie, sądzę, że zgodnie dobiliśmy właściwej wymiany. Do zobaczenia później i... uważaj na siebie. - przez jej twarz przemknął cień uprzedniej nieznającej sprzeciwu determinacji, po chwili znów przeistoczył się w wyraz szczerej radości, gdy młoda wiedźma pośpiesznie udała się poczynić przygotowania przed udaniem się z Olafem i Tańczącym, aby złożyć hołd duchom totemicznym.
,,Droga siostrzenico bacz na to, aby nigdy, ale to nigdy nie słuchać głosu chciwości, w szczególności tyczącej się zaklętych przedmiotów. Zgubny to jeno podszept, prowadzący jedynie do rychłych, poważnych kłopotów."
Czegóż to ich tam uczą w tych lodowcach? Żeby magowie energii o takim fakcie nie wiedzieli? Zupełnie niepojęte...
-Dziwię się, że naprawdę o tym jeszcze nie słyszałeś, ale przynajmniej dobrze, że okazało się to teraz, jeszcze przed wyruszeniem w dalszą podróż. Noszenie więcej niż jednego amuletu, lub nadmiaru pierścieni z dużym prawdopodobieństwem przyczyni się do wytworzenia się wokół takiej osoby obszaru, w którym energia będzie tak niestabilna, że... na przykład część jej przedmiotów nagle ożyje i niczym żarłoczne wije zacznie ją dusić lub tak szybko, jak tylko zdoła, ucieknie i nikt ich nie będzie już w stanie znaleźć. Och i słyszałam nawet takie krótkie historie o tych, co o tym nie wiedzieli, ale zapewniam Cię, nie chciałbyś znać ich końca... no może tych niektórych. Wystarczy pomyśleć tylko co by było, gdyby w takim polu nieszczęśnik miałby również przy sobie magiczny, dwuręczny miecz, albo zbroję...
- Dlatego naprawdę powinieneś przyjąć ten amulet - czarownica wcisnęła w dłoń Elfa Północy nieduży, lśniący medalion, zaciskając jego palce na trzymanym przedmiocie. Jej ostre spojrzenie wykluczało wszelakie próby sprzeciwu. - Ponadto również potrzebujesz jakiejś osłony, w końcu tylko ty i ja znamy się na sprawach magii. Cała drużyna na nas liczy w tej sprawie, nie można więc sobie pozwolić na brak ostrożności.
Widząc Alfra, godzącego się ze swoim losem, na jej twarzy momentalnie zagościł promienny uśmiech - właśnie, sądzę, że zgodnie dobiliśmy właściwej wymiany. Do zobaczenia później i... uważaj na siebie. - przez jej twarz przemknął cień uprzedniej nieznającej sprzeciwu determinacji, po chwili znów przeistoczył się w wyraz szczerej radości, gdy młoda wiedźma pośpiesznie udała się poczynić przygotowania przed udaniem się z Olafem i Tańczącym, aby złożyć hołd duchom totemicznym.
W trakcie podróży szukam ziół, oraz korzystam z Widzenia Duchów, aby w końcu może znaleźć sobie jakiegoś towarzysza - raczej szukam takiego z żywiołów, których energię bardziej rozumiem, czyli Wody lub Ducha.
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]