PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 grudnia 2015, 14:14

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:45

Bob rozmyślał przez chwilę nad słowami pasażerki, potem zmienił pozycję w fotelu sięgając po smartfona i zaczął przeglądać sieć w poszukiwaniu wzmiankowanego przez Mulan człowieka.

Odnośniki pojawiły się w ułamku sekundy - liczne, ale nie rzucające w pierwszej chwili większego światła na postać Yoshiro Nobuske. Szanowany biznesmen, przedstawiciel liczącej się w Night City japońskiej społeczności, sponsor wielu licznych wydarzeń kulturalnych. Tu i ówdzie w tekstach pojawiały się pewne uwagi, które poruszały w fikserze ukrytą nutę podejrzliwości: sugestie podważające legalność wszystkich poczynań Nobuske bądź wątpliwości w stosunku do jego źródeł finansów. Były one jednak zbyt nieliczne i zbyt ogólnikowe, by można było na ich podstawie sformułować trzymające się kupy zarzuty.

- Twoi przyjaciele sprawiają wrażenie ludzi obytych z tą częścią miasta - dodała po dłuższej chwili milczenia Mulan - Może zechcą nam pomóc? Czas ucieka.
Czas ucieka...

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 grudnia 2015, 20:30

Keth, jesteś bandytą....
Bob był w kropce - jesli miał pomóc Mulan, musiał się uciec do najmniej lubianego przez siebie chwytu. Proszenia o pomoc ludzi, których praktycznie nie znał.

Szukał jeszcze rozpaczliwie ratunku w postaci starych znajomych, ale w tej chwili nikt nie przychodził mu do głowy...

Siegnął po smartfona...

-Gonzo? Tu Bob -- rzekł w końcu...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 24 grudnia 2015, 11:51

Gonzo spojrzał na wyświetlacz telefonu, dziwiąc się, czemu dzwoni do niego Indianin. Serce zabiło szybciej. Może to Mulan dzwoniła do niego korzystając z telefonu Boba? Szybko odebrał niecierpliwie oczekując, że usłyszy słodki jak deserowy prepak głos azjatki:

- Gonzo? Tu Bob... - niski głos fixera sprowadził Eduardo brutalnie na ziemie.

- Bob...? - zapytał głupio z trudem przyjmując do wiadomości, że z telfonu Indianina nie korzysta ktoś inny, tylko sam właściciel: - Co jest Bob? Znowu makaroniarze chcą ci obrobić furę i potrzebujesz kawalerii?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 grudnia 2015, 21:27

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 01:05

Clarens liczył skrycie, że pobryluje w blasku fleszy dłużej, ale reporterzy porzucili go równie szybko jak opadli, znikając we wnętrzu zabezpieczanego opieszale przez gliniarzy lokalu. Czarnoskóry medyk westchnął mimowolnie, odprowadził piękną blondynkę wzrokiem koncentrując spojrzenie w dużej mierze na jej kształtnym tyłku. Kiedy opięte drogim jak cholera kostiumem pośladki przepadły we wnętrzu baru, Białas obejrzał się pytająco w stronę Eduarda.

Latynos odszedł kilka kroków w bok, schronił się przed deszczem pod zadaszeniem sklepowej witryny rozmawiając z kimś półgłosem przez telefon. Clarens westchnął ponownie, przycisnął do piersi walizeczkę z instrumentami, potruchtał w stronę przyjaciela taksując z zawodową ciekawością jego sylwetkę.

Uprzykrzający Gonzalesowi życie implant jak na złość nie chciał się popsuć, mimo wysiłków Clarensa nie doprowadzając do widowiskowej erekcji na oczach widzów metropolitalnej kablówki.

Życie bywało czasami tak nieznośnie nudne...
Nie będę ukrywał, że wstrzymałem bieg tej sesji w zamiarze dowiedzenia się, co zamierzają uzgodnić między sobą Eduardo i Bob - tak więc Denver i 8ART mogą kontynuować wymianę zdań czyniąc istotne w kwestii współpracy ustalenia. Na ich bazie będę mógł napisać następne fabularki, bo będę wtedy wiedział, czy jadą szukać pana Nobuske razem czy osobno.

Chłopaki, poproszę o klaryfikacje w powyższym kierunku!
Edit Bart: Ja czekam na wypowiedź Boba. Swoją drogą jedźmy tam razem, bo bez sensu cały pół pbfa dwoma wątkami jechać.
Ostatnio zmieniony 30 grudnia 2015, 23:10 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 31 grudnia 2015, 11:32

Bob walczył sam ze sobą... Na co mu przyszło? Musiał się zniżyć do rozmowy z gościem, który nie dosyć że go wkurzał, to jeszcze miał najwidoczniej ochotę na jego klientkę.

- Słuchaj no Gonzo.. Mulan ma do Ciebie prośbę...może znasz niejakiego Nobuske? Jesteś szychą w tych okolicach, może coś Ci się obiło o uszy?

Indianin liczył, że umiejętnie połechtał Ego Fiksera i ten mu pomoże.
Bob sięgnie po szczyty telefolnicznej dyplomacji ;)
Ostatnio zmieniony 02 stycznia 2016, 12:59 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 stycznia 2016, 14:40

Wreszcie ktoś zaczął doceniać "celebrity-fixera" z Northside. Połechtane bardzoej lub mniej szczerymi słowami ego Gonza spowodowało, że na twarzy Eduardo wychynął szeroki uśmiech zadowolenia.

- Nobuske? Tego szemranego biznesmena z Dalekiego Wschodu? No wiesz, osobiście nie szamałem z nim sushi zapijanego sake, ale już zdążyłem uruchomić swoje kontakty w mediach i czekam na telefon od tego ziomka. - z nieskrywaną dumą pochwalił się Gonzo.

- Wisz rozumisz... - Gonzales ugryzł się w język przyłapując się na tym, że małpuje powtarzane wciąż swojgo czasu przez Badassa słówka: - Znaczy się amigo, Eduardo Gonzales to porządna marka i jest zawsze o krok do przodu niż inni. Możesz przekazać Mulan, że zająłem się wszystkim. Musimy się spotkać, żeby nie tracić potem czasu na dogrywanie między nami z Nobuske szczegółów spotkania. Comprendo senior?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 02 stycznia 2016, 15:40

Jak daleko odjechał Bob?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 stycznia 2016, 21:55

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 01:07

Bob przerwał na chwilę rozmowę, zerknął na kolorowy wyświetlacz zestawu nawigacji przypominając sobie, dokąd właściwie dotarł. Jego wóz stał na poboczu jednej z ulic kwartału graniczącego z dzielnicą uniwersytecką, mijany przez pozornie nieskończony ciąg innych sunących jezdnią pojazdów.

- Jest spory ruch, ale mogę wrócić pod "Neon" do kwadransa - oszacował naprędce - Będziecie tam czekać?
Jak w temacie...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 stycznia 2016, 22:06

- Będziemy czekać przy naszej furze na parkingu przy Walmarcie. Zaraz podeśle ci współrzędne do navi. - fixer mentalnym impulsem podyktował smsa i wysłał go Bobowi. Równocześnie myślał, który z jego znajomków mógłby się tu kopsnąć w środku mocy i odstawić vana pod chacjende.
kombinuje jakiegoś ziomka zeby po tym jak odjedziemy z Bobem, odstawiono mi vana, co by go lokalsi nie obrobili z dóbr wszelakich takich np jak wbudowany odtwarzacz mp3 za 3.99eb;)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 stycznia 2016, 22:41

Zatem Bob udaje się w podane miejsce
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2016, 21:03

Jak rozumiem, zamierzacie spotkać się pod Walmartem, a tam przesiąść się do Subaru? (z Clarensem, serio?). Vana odbierze Juan Delgado, znajomek Eduarda. A Wy w międzyczasie gdzie chcecie jechać?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 stycznia 2016, 21:30

O ile nie czekają nas żadne niespodzianki na parkingu Walmarta, np maszerujacy krokiem defiladowym caly gang Voodoo, to Eduardo sugeruje sie powloczyc po bezpiecznej czesci centrum w oczekiwaniu na rychly telefon od Nobuske;)

W tym czasie kolorowe chlopaki moga zrobic sobie przedswiateczne zakupy, a Eduardo wykorzysta ten czas blizsze zaznajomienie z Chinka (bez podtekstow erotycznych jeszcze).

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 stycznia 2016, 22:42

Walmart nr 44, 20 grudnia 2021, 01:20

Subaru zaparkowało dwa miejsca od furgonu Gonza, rysując się rozmazanymi kształtami w ciemnościach nocy. Deszcz nadal padał, chwilami przybierając na intensywności. Po parkingu włóczyło się niepokojąco wielu młodych ludzi o nie budzącym zaufania wyglądzie, ale Eduardo nie zamierzał tracić czasu na spotkanie ze spóźniającym się Delgado. Naciągając na głowę kaptur bluzy Latynos wysiadł z furgonu i zamknął go, a potem schował klucz za lewą przednią oponą.

- Chcecie się dosiąść do nas? - spytał z pewnym niepokojem w głosie Bob, opuszczając boczną szybę po swojej stronie w tej samej chwili, kiedy Clarens zaczął tarmosić za klamkę tylnych drzwi od strony Mulan. Budzący swymi rozmiarami słuszny respekt medyk nie bawił się w ceregiele, toteż zabezpieczony centralnym zamkiem samochodzik dosłownie zakołysał się na resorach.

- Nie masz chyba nic przeciwko? - wzruszył ramionami Gonzales - Czy może masz? Po co się tłuc dwoma wozami, szkoda truć spalinami środowisko. Musisz myśleć o przyszłości naszych dzieci, stary.
Podejrzewam, że chodzi o oszczędności na paliwie, ale kim ja jestem, żeby siedzieć w głowie Gonza!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 stycznia 2016, 13:54

Gonzo rozsiadł się wygodnie ale komfort nie trwał długo. Wpakowanie się Do środka wielkiego jak szafa trzydrzwiowa Białasa spowodowało, że fixer mógł zająć jedynie wąski skrawek swojego fotela:

- Ty dobrze, że zrzuciłeś pare kilo, bo byśmy się nie zmieścili. - stęknął cynicznie: - No, ludzie, ciśnijmy do centrum bo tutaj to smutno jak biurowcu Arasaki. Myślę, że Nobuske już wie, że go szukam. Widzieliście niusy ostatnie? Nieźle wyszliśmy, nie? Pełna profeska.
Rolujmy się stąd jak najszybciej, bo coś mi podpowiada, że groza w postaci gangu Voodoo wraz z przybudówką w postaci Młodzieży Wszechvoodowej się tu zbliża...

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 17 stycznia 2016, 14:17

Bob jęknął jednocześnie z jękiem podwozia swojego biednego Subaru.

Spojrzał spode łba na siedzącą obok Mulan, która spuściła natychmiast proszący wzrok.

- Dobra kurna, niech będzie moja strata - syknął indianin - tylko się nie przyzwyczajajcie.. bo łby pourywam... - dodał odpalając silnik.

Ruszył powoli z parkingu na jęczącym wysoko silniku. Dusza Boba jęczała wraz z Subaru...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ