: 31 grudnia 2017, 21:10
-Zabiłbym ostatniego z zbójów, którzy na nas napadli, jeśli łaska wasza pozwoli. -zerkam w stronę korytarza -Do strażników lepiej od razu wyjść i wyjaśnić że proszono nas o pilnowanie magazynów, a ci tu napadli na nas i zabili naszego wilczarza. Żebrak zadowoli się życiem i kilkoma monetami, jeśli tylko poczuje to w karcącym spojrzeniu.
Jeśli nikt nie zaoponuje, wezmę miecz, zerwę pelerynę z ramion i ruszę w stronę korytarza. Miecz w lewej, peleryna w prawej do osłony przed strzałem, lub ślepiącym prochem.
W myślach już widzę jak podziękuję żebrakowi, wrócił ścierwo mimo wyraźnego nakazu, by zapomniał o tym co się stało. Jestem zły!
Jeśli nikt nie zaoponuje, wezmę miecz, zerwę pelerynę z ramion i ruszę w stronę korytarza. Miecz w lewej, peleryna w prawej do osłony przed strzałem, lub ślepiącym prochem.
W myślach już widzę jak podziękuję żebrakowi, wrócił ścierwo mimo wyraźnego nakazu, by zapomniał o tym co się stało. Jestem zły!
Żul jest pijany, nie wzbudza zaufania, trzeba wyjaśnić strażnikom że pomyliło mu się i to my pilnując pracowni bednarza, zostaliśmy napadnięci przez tych obdartusów. Pięknie podziękować strażnikom i zaświecić monetą. Nie może to być za dużo złota, bo staną się podejrzliwi. Zapewnić ich, że wielce dziękujemy i poradzimy sobie sami. możecie im obiecać że zagram na ich imprezie, w "Dzień Strażnika Miejskiego" podkreślcie za darmo. I tak nie mam za dużo pracy w zawodzie.