Strona 13 z 34

: 20 listopada 2010, 17:48
autor: Hans696
Jest mi niezmiernie miło:)

: 07 grudnia 2010, 19:52
autor: BAZYL
Hans696 napisał/a: Od razu do głowy przychodzi mi przypadek znienawidzonego tan Igara Brodatego. Jegomość jest krasnoludem i jednocześnie zabójcą na 40 poziomie! Trzepie całym Ostrogarem, zasiada w radzie miasta i jeszcze doradza samemu Katanowi! (3 MiM)
Jak wiecie krasnoludy mają ograniczenie w tej profesji do 10 poziomu.. (4 MiM)

W moim mniemaniu takie wyjątki dodają smaku i klimatu. Podobnie jak poruszony w innym wątku przykład krasnoluda-wampira. A może reptillion-wampir-półbóg uznający się za syna Seta???? Dlaczego nie?? Dla mnie świetny pomysł!
To nie jest wyjątek. Jest wyraźnie napisane, że taka postać może awansować automatycznie, żyjąc i wykonując swoją profesję przez liczbę lat równą kolejnemu poziomowi doświadczenia, który chce osiągnąć. MiM nr 4, strona 17, kolumna prawa, akapit pierwszy.

: 07 grudnia 2010, 21:33
autor: Shadowrunner
Mrufon napisał/a:
No to teraz powiedzcie co mam zrobić? Kogo zabić? Już mówię o co chodzi:
-szykuje się mojej drużynie od przyszłego roku mnóstwo grania (co miesiąc a nie jak dotąd co 3 miechy), bo z żoną kupiliśmy dom. Zamiast grać w 2-3 systemy chłopaki poczuli wiatr w żaglach i chcą się rozmienić na drobne - Zew Cthulhu, Eclipse Phase, Star Wars, Zombie coś tam. Oprócz tego gramy w Warhammera, Conana. Jeden z nich chce jeszcze d&d.
Zapomniałeś o Cyberpunku, przecież chłopaki wymyślili Cyberpunku, a kevin napalił się na Interface Zero z serii Savage Worlds :/dymek

No i nie zapominajmy też o In Nomine oraz Das Schwartze Auge!!! ;)

A ten "jeden z nich" to kto to jest, bo nie kojarzę? Nikt przecież specjalnie DDków miłością w naszym teamie nie darzy :D

Prawda jest taka, że niespecjalnie KCty się większości podobają ze względu na anachronizm tego systemu - i trudno naprawdę zmuszać kogoś, robić coś na siłę. Mnie KCty zawsze pociągały światem, ale świat który ja prowadziłem w przygodach różnił się nieco od tego który jest widywany "oficjalnie" i nie wiem czy dobrze bym się w nim (tym "ofivjalnym") bawił jako gracz. Natomiast ja po prostu nie łykam starszych, oryginalnych i MAGowskich mechanik KCtów i granie na nich to dla mnie strata czasu. Mrufa kuzyn uważa mechę KCtów wręcz za aberrację i pewnie pasowałaby mu tylko ta z ZC ;)
Tak więc no nie za bardzo jest komu te postacie rozwijać :P

Ale ja wam coś w zaufaniu powiem:

TO WSZYSTKO WINA MRUFA!!! ;)

Bo kiedyś graliśmy tylko w KCty i było dobrze, nikt nie chciał jakoś specjalnie grać w nic innego - ale potem Mrufon miał autorkę swoją pt. Cien Z Południa i knuł aby nas w nią wciągnąć no i mu się udało - autorka przypadła drużynie do gustu i wszyscy zaczęliśmy w nią łupać na przemian z KCtami. Zostałem wręcz na siłe uczyniony MG :D żeby Mruf mógł sobie pograć jako gracz w swoją własną autorkę.

A potem Mrufon dowiedział się że istnieje Conan D20 i oznajmił że jest to miłość jego życia na którą czekał przez wszystkie wcielenia i że gdyby znał ją wcześniej to w ogóle nie robił autorki tylko grał w Conana.

Tylko że skończyło się na tym że Cień umarł, obowiązek prowadzenia Conana (który niesamowicie wszystkim spasował - o dziwo - choć na początku trochę raczej się z tego systemu nabijaliśmy ) został zrzucony na barki Mrufonowego kuzyna :) bo Mrufon stracił ochotę do prowadzenia Conana :o

A potem to się już z górki potoczyło, doszedł do tego Warhammer i inne rzeczy. Tak że na początku było wszystko okej, "za komuny było lepij" - i po co to było zmieniać :)

A więc konkludując tak na serio: jest naturalnym stanem rzeczy że rpgowcy w pewnym momencie chcą poszerzać swoje horyzonty graniowe - szczególnie jak pokaże im się drogę. No i nie zapominajmy że np. ja czy Mrufon jesteśmy sentymentalnymi graczami KCtowymi - od nich zaczynaliśmy przygodę z RPG - czasami trudno jest więc przekonać do nich kogoś kto nigdy nie miał styczności z systemem - albo miał styczność krótką i ma inne, komercyjne, bardziej nowoczesne systemy jako swoje ulubione.

: 07 grudnia 2010, 21:38
autor: Oggy
Jest wyraźnie napisane, że taka postać może awansować automatycznie, żyjąc i wykonując swoją profesję przez liczbę lat równą kolejnemu poziomowi doświadczenia, który chce osiągnąć.
Na co potrzebowałby 765 lat. Bardzo niepokojące bo sugerowałoby, że jest niesmiertelny. Równie dobrze mógłby przerzucić się na jakąś alternatywną płaszczynę gdzie znalazł chcącego go szkolić nauczyciela. W końcu ograniczenia POZ sporowadzają się do niemożności znalezienia mistrza, co właśnie napisane jest m 4 MiMa.

: 07 grudnia 2010, 21:51
autor: Mrufon
A ten "jeden z nich" to kto to jest, bo nie kojarzę
Kevin. Po to kupił podstawkę i FR.

: 07 grudnia 2010, 22:29
autor: Suriel
Może ten krasnolud zabił coś dużego, ciekwe co to mogłoby być...

: 07 grudnia 2010, 22:58
autor: BAZYL
Może go wyszkolił inny krasnolud, który był nieśmiertelny :P Dlaczego zawsze wszystko musi być interpretowane na siłę? Krasnolud może mieć 10 POZ po 11 latach szkoli się na 11, po kolejnych 12 na 12. A potem szkoli młodego krasnoluda na 11 i 12, po czym ten młody po 13 latach sam się wbija na kolejne... taka tradycja rodzinna, z ojca na syna - wszystko w jednym rodzie. Nie da się? Oczywiście że się da - bez wyjątków i bez paradoksów.

: 07 grudnia 2010, 23:26
autor: Treant
Istnieją też gildie i bractwa, gdzie animozje rasowe znane z klasycznego szkolenia teoretycznie nie występują. Dostanie się do takiej organizacji może być jednym z celów postaci parającej się rzadko spotykaną wśród przedstawicieli jej rasy profesją.

: 08 grudnia 2010, 18:06
autor: Suriel
Czegoj napisał: W normalnych warunkach (na normalnym forum) Suriel dostałby już pierwsze ostrzeżenie.
Panie i Panowie! mam zaszczyt poinformować , że dzisiaj w skrzynce znalazłem pierwsze ostrzeżnie.
Skoro wszystkim ulżyło, pozdrawiam serdecznie. :)

: 08 grudnia 2010, 19:14
autor: ghasta
Suriel napisał/a:
Czegoj napisał: W normalnych warunkach (na normalnym forum) Suriel dostałby już pierwsze ostrzeżenie.
Panie i Panowie! mam zaszczyt poinformować , że dzisiaj w skrzynce znalazłem pierwsze ostrzeżnie.
Skoro wszystkim ulżyło, pozdrawiam serdecznie. :)
W efekcie wygenerowałeś x postów w różnych wątkach nie na temat KC (część zresztą została skasowana) tylko dowodzących braku jakiegokolwiek zaangażowania w działania portalu.

Wkład w rozwój forum ocenić można na 1 w skali do 10 :).

: 08 grudnia 2010, 19:28
autor: BAZYL
Powtórzę raz jeszcze: macie za duże wymagania wobec użytkowników.

: 08 grudnia 2010, 20:03
autor: avnar
Jak widać w innym temacie. Użytkownicy mają zbyt duże wymagania względem administracji. Wobec tego wszyscy jesteśmy sfrustrowani. Kurcze, Suriel miał rację z tym porównaniem do seksu. Czuję się jak nastoletni prawiczek, frustracja bije mi uszami ;)

: 09 grudnia 2010, 21:02
autor: Mrufon
Proces tworzenia na forum powinien być ubrany w jakieś ramy, uporządkowany. Jak na razie forum to raj dla każdego fizyka - entropię tu mamy niebywałą.

: 18 grudnia 2010, 18:12
autor: Suriel
Generując tyle postów moim celem było zwrócenie uwagi że nie ilość świadczy o zaangażowaniu ale jakośc wypowiedzi. Dlatego też kończę już ten jałowy wątek i idę do merytorycznych tematów. Liczyłem sie z takim ostrzeżeniem i je dostałem ale uważam że moje zwrócenie uwagi na te fakty były słuszne. To był mój plac Tien An Men i moje zapałki.

No hard feelings...

: 18 grudnia 2010, 21:30
autor: ghasta
Suriel napisał/a:
Generując tyle postów moim celem było zwrócenie uwagi że nie ilość świadczy o zaangażowaniu ale jakośc wypowiedzi. Dlatego też kończę już ten jałowy wątek i idę do merytorycznych tematów. Liczyłem sie z takim ostrzeżeniem i je dostałem ale uważam że moje zwrócenie uwagi na te fakty były słuszne. To był mój plac Tien An Men i moje zapałki.

No hard feelings...
Tak - racja, jakość jest ważniejsza niż ilość, ale jeśli nie ma żadnej ilości lub oscyluje w granicach zera? Nikt tu nie jest takim gigantem żeby jego jedną odpowiedż w temacie cytować w 10 innych :)