PBF - Pacifica Bank
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Uznałem, że broń jest ustawiona w tryb krótkiej serii. REF Mike'a wynosi 10, biegłość w peemkach 0, celność SMG-21 -1. Gość z Minami 10 celuje do AV-4, więc ignoruje policjanta stojącego na jego flance, a to dodatkowe +5 do testu. Krótka seria daje bonus +3. Mierzenie w nogi -4.
Test to zatem 13+1k10 przeciwko poziomowi trudności 15 (dystans bliski). Rzucam 1k10, wypada... 2. Ha, na styk! (rada na przyszłość, policyjna strzelnica umożliwia ćwiczenia z peemkami). Rzut 1k6/2, żeby sprawdzić, ile kul trafiło, wynik 5, weszły wszystkie trzy - łącznie na czysto 23 rany po wszystkich odliczeniach (czego to nie potrafi zdziałać pocisk kalibru 11mm pomnożony przez trzy). Praktycznie urwało facetowi nogi, śmierć w przeciągu sekund.
Ten, który wypadł z okna leży na betonie i jęczy.
Zakładam, że wpadacie śladem komandosów na schody i wio na górę?
Uznałem, że broń jest ustawiona w tryb krótkiej serii. REF Mike'a wynosi 10, biegłość w peemkach 0, celność SMG-21 -1. Gość z Minami 10 celuje do AV-4, więc ignoruje policjanta stojącego na jego flance, a to dodatkowe +5 do testu. Krótka seria daje bonus +3. Mierzenie w nogi -4.
Test to zatem 13+1k10 przeciwko poziomowi trudności 15 (dystans bliski). Rzucam 1k10, wypada... 2. Ha, na styk! (rada na przyszłość, policyjna strzelnica umożliwia ćwiczenia z peemkami). Rzut 1k6/2, żeby sprawdzić, ile kul trafiło, wynik 5, weszły wszystkie trzy - łącznie na czysto 23 rany po wszystkich odliczeniach (czego to nie potrafi zdziałać pocisk kalibru 11mm pomnożony przez trzy). Praktycznie urwało facetowi nogi, śmierć w przeciągu sekund.
Ten, który wypadł z okna leży na betonie i jęczy.
Zakładam, że wpadacie śladem komandosów na schody i wio na górę?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Stare Miasto, osiedle Meadow Creek (31 lipca 2021, godz. 11.43)
Pędząc na złamanie karku w górę schodów, wzdłuż obskurnych, pomazanych graffiti ścian klatki schodowej, detektywi minęli dwóch komandosów zabezpieczających podejrzane mieszkanie na pierwszym piętrze. Zza szeroko otwartych drzwi wejściowych, podziurawionych w kilku miejscach kulami, buchały kłęby gęstego dymu będące pozostałością po wybuchu granatów. Dwaj inni funkcjonariusze SWATu mieli nad śledczymi przewagę jednego piętra, prąc przed siebie na siódme piętro i ignorując pełne przerażenia wrzaski mieszkańców bloku.
Dysząc szaleńczo i ściskając w dłoni maszynowego Sternmeyera Mike wdusił drugą ręką przycisk zestawu głośnomówiącego smartfonu, tym razem już solennie obiecując sobie inwestycję w bardziej poręczny system łączności taktycznej, najlepiej w cyborgizację audio spod znaku Ericssona umożliwiającą bezprzewodowe sprzężenie mózgu z aparatem komórkowym.
- Weszliśmy! - padł radiowy komunikat z góry - Mieszkanie czyste! Powtarzam, mieszkanie czyste!
- Mówi Adam 11-42! - na linii zgłosił się pilot jednej z Avek - Mamy pełno uciekających z bloku! Spieprzają głównymi drzwiami i drabinkami przeciwpożarowymi, z każdego piętra! Na pierwszym skaczą z okien!
- Mam podejrzany samochód na sąsiedniej ulicy, jedzie w stronę wejścia! - odezwał się ktoś z załogi drugiej maszyny - Pasażerowie wyglądają na uzbrojonych!
- Pierwsze piętro czyste! To chyba skład prochów! Dwóch zabitych, my bez draśnięcia!
- Tu centrala! Tu centrala! Adam 11-42, raport sytuacyjny! Co się tam dzieje?! Potrzebne wsparcie?!
Wątek techniczny
W radiu chaos, zresztą jak najbardziej zrozumiały. Któryś z Was chce ewentualnie pogadać z dyspozytornią w kwestii raportu sytuacyjnego? Nie bardzo wiadomo, co się dzieje na zewnątrz bloku, ale Wasza akcja musiała narobić spektakularnego popłochu! Mieszkanie wskazane przez sekcję NETSEC-u zostało zgłoszone jako "czyste" - znaczy się, druga sekcja SWATu jest już w środku. Sekundnik tyka, ekspresowe decyzje?!
Pędząc na złamanie karku w górę schodów, wzdłuż obskurnych, pomazanych graffiti ścian klatki schodowej, detektywi minęli dwóch komandosów zabezpieczających podejrzane mieszkanie na pierwszym piętrze. Zza szeroko otwartych drzwi wejściowych, podziurawionych w kilku miejscach kulami, buchały kłęby gęstego dymu będące pozostałością po wybuchu granatów. Dwaj inni funkcjonariusze SWATu mieli nad śledczymi przewagę jednego piętra, prąc przed siebie na siódme piętro i ignorując pełne przerażenia wrzaski mieszkańców bloku.
Dysząc szaleńczo i ściskając w dłoni maszynowego Sternmeyera Mike wdusił drugą ręką przycisk zestawu głośnomówiącego smartfonu, tym razem już solennie obiecując sobie inwestycję w bardziej poręczny system łączności taktycznej, najlepiej w cyborgizację audio spod znaku Ericssona umożliwiającą bezprzewodowe sprzężenie mózgu z aparatem komórkowym.
- Weszliśmy! - padł radiowy komunikat z góry - Mieszkanie czyste! Powtarzam, mieszkanie czyste!
- Mówi Adam 11-42! - na linii zgłosił się pilot jednej z Avek - Mamy pełno uciekających z bloku! Spieprzają głównymi drzwiami i drabinkami przeciwpożarowymi, z każdego piętra! Na pierwszym skaczą z okien!
- Mam podejrzany samochód na sąsiedniej ulicy, jedzie w stronę wejścia! - odezwał się ktoś z załogi drugiej maszyny - Pasażerowie wyglądają na uzbrojonych!
- Pierwsze piętro czyste! To chyba skład prochów! Dwóch zabitych, my bez draśnięcia!
- Tu centrala! Tu centrala! Adam 11-42, raport sytuacyjny! Co się tam dzieje?! Potrzebne wsparcie?!
Wątek techniczny
W radiu chaos, zresztą jak najbardziej zrozumiały. Któryś z Was chce ewentualnie pogadać z dyspozytornią w kwestii raportu sytuacyjnego? Nie bardzo wiadomo, co się dzieje na zewnątrz bloku, ale Wasza akcja musiała narobić spektakularnego popłochu! Mieszkanie wskazane przez sekcję NETSEC-u zostało zgłoszone jako "czyste" - znaczy się, druga sekcja SWATu jest już w środku. Sekundnik tyka, ekspresowe decyzje?!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Stare Miasto, osiedle Meadow Creek (31 lipca 2021, godz. 11.44)
Mike zatrzymał się na półpiętrze opuszczając lufę SMG-21 i przyciskając smartfona do ucha. Jakaś młoda kobieta o podkrążonych oczach i zmierzwionych włosach wyjrzała na korytarz ze swojego mieszkania, wrzasnęła przeraźliwie na widok uzbrojonych mężczyzn i zatrzasnęła drzwi tak silnie, że pod wpływem ich zderzenia z futryną odpadła plastikowa tabliczka z jej nazwiskiem.
- Czy w mieszkaniu jest jakiś podejrzany?! - krzyknął Kaminski próbując przebić się przez zgiełk radiowych komunikatów.
- Nie! - padła odpowiedź komandosa z sekcji Beta - Nie ma nikogo!
- Kurwa! Na dół, na dół! - huknął detektyw obracając się na piętach i omal nie zrzucając ze schodów zdyszanego Angela - Uwaga Alfy, Bety i reszta! Zabezpieczyć wszystkie wejścia!
- Jak to wszystkie?! - odkrzyknął dowódca sekcji taktycznej - Drabinki przeciwpożarowe też?! Ósemką ludzi?!
- Adam 11-53! Pikap stanął przy wejściu! Trzech, nie, czterech ludzi, mają broń maszynową! Strzelają!
W uszy detektywa wdarł się kolejny terkot wystrzałów z broni automatycznej oraz dzikie wrzaski uciekających w różnych kierunkach mieszkańców bloku. Komunikaty radiowe zaczęły się krzyżować w eterze ze zdwojoną intensywnością.
- Adam 11-53! Proszę o zgodę na otwarcie ognia!
- Centrala! Centrala! Co tam się dzieje?! Odpowiedźcie!
Wątek techniczny
Mastugu, musisz sprecyzować polecenia. Czterech ludzi ze SWATu jest na siódmym piętrze, dwóch na szóstym, dwóch na pierwszym (to ci zabezpieczający mieszkanie, z którego Was ostrzelano). Avki raportują kilku uzbrojonych gości, którzy są albo totalnie naćpani albo totalnie zdesperowani, żeby w środku dnia strzelać do policyjnej aerodyny. Na zewnątrz pełno osób postronnych, zamieszanie jeszcze się pogłębia, dyspozytorzy KG szaleją na linii! Co robicie?
Mike zatrzymał się na półpiętrze opuszczając lufę SMG-21 i przyciskając smartfona do ucha. Jakaś młoda kobieta o podkrążonych oczach i zmierzwionych włosach wyjrzała na korytarz ze swojego mieszkania, wrzasnęła przeraźliwie na widok uzbrojonych mężczyzn i zatrzasnęła drzwi tak silnie, że pod wpływem ich zderzenia z futryną odpadła plastikowa tabliczka z jej nazwiskiem.
- Czy w mieszkaniu jest jakiś podejrzany?! - krzyknął Kaminski próbując przebić się przez zgiełk radiowych komunikatów.
- Nie! - padła odpowiedź komandosa z sekcji Beta - Nie ma nikogo!
- Kurwa! Na dół, na dół! - huknął detektyw obracając się na piętach i omal nie zrzucając ze schodów zdyszanego Angela - Uwaga Alfy, Bety i reszta! Zabezpieczyć wszystkie wejścia!
- Jak to wszystkie?! - odkrzyknął dowódca sekcji taktycznej - Drabinki przeciwpożarowe też?! Ósemką ludzi?!
- Adam 11-53! Pikap stanął przy wejściu! Trzech, nie, czterech ludzi, mają broń maszynową! Strzelają!
W uszy detektywa wdarł się kolejny terkot wystrzałów z broni automatycznej oraz dzikie wrzaski uciekających w różnych kierunkach mieszkańców bloku. Komunikaty radiowe zaczęły się krzyżować w eterze ze zdwojoną intensywnością.
- Adam 11-53! Proszę o zgodę na otwarcie ognia!
- Centrala! Centrala! Co tam się dzieje?! Odpowiedźcie!
Wątek techniczny
Mastugu, musisz sprecyzować polecenia. Czterech ludzi ze SWATu jest na siódmym piętrze, dwóch na szóstym, dwóch na pierwszym (to ci zabezpieczający mieszkanie, z którego Was ostrzelano). Avki raportują kilku uzbrojonych gości, którzy są albo totalnie naćpani albo totalnie zdesperowani, żeby w środku dnia strzelać do policyjnej aerodyny. Na zewnątrz pełno osób postronnych, zamieszanie jeszcze się pogłębia, dyspozytorzy KG szaleją na linii! Co robicie?
-
mastug
- Reactions:
- Posty: 1708
- Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
- Has thanked: 22 times
- Been thanked: 16 times
-Zezwalam na otwarcie ognia
-W budynku nie znaleźliśmy podejrzanego
-Podejrzany może być wśród uciekających z budynku
-Potrzebne wsparcie wszystkich radiowozów z okolicy
- Adam 11-53 i Adam 11-42 ostrzelać i zniszczyć drabinki bez zabijania ludzi
- Swat do wyjśc na dole - drabinki zostaną zniszczone przez AVki
-W budynku nie znaleźliśmy podejrzanego
-Podejrzany może być wśród uciekających z budynku
-Potrzebne wsparcie wszystkich radiowozów z okolicy
- Adam 11-53 i Adam 11-42 ostrzelać i zniszczyć drabinki bez zabijania ludzi
- Swat do wyjśc na dole - drabinki zostaną zniszczone przez AVki
Ostatnio zmieniony 14 czerwca 2011, 00:22 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Stare Miasto, osiedle Meadow Creek (31 lipca 2021, godz. 11.45)
Kiedy pilot policyjnej aerodyny odezwał się ponownie, w jego głosie dźwięczało skrajnie niedowierzanie. Mike pędził już w tym czasie w dół klatki schodowej, wielkimi skokami pokonując po kilka schodów naraz i słysząc za sobą narastający tupot ciężkich buciorów antyterrorystów ze SWATu.
- Sir, mamy strzelać do drabinek?! Odmawiam wykonania rozkazu! Za dużo na nich ludzi!
- Cholera, czekajcie... - Kaminski wylądował jednym susem na półpiętrze, dopadł szerokiego okna i roztrzaskał brudną od przemysłowych nalotów szybę jednym ciosem kolby Sternmeyera. Wystawiając głowę na zewnątrz detektyw omiótł błyskawicznie wzrokiem przestrzeń przed blokiem i rozgrywające się na betonowym podjeździe dramatyczne sceny.
Stary odrapany samochód z odkrytą paką stał zaparkowany na skos chodnika tuż przy człowieku zastrzelonym chwilę wcześniej przez Mike'a. Czterech mężczyzn kryło się za wozem oddając strzał za strzałem w kierunku obu manewrujących w powietrzu aerodyn, budząc tą kanonadą istny popłoch w całej okolicy. Z wysokości czwartego piętra Kaminski nie potrafił dojrzeć szczegółów ich ubiorów, ale z miejsca odniósł wrażenie, że ma do czynienia z członkami jakiegoś miejskiego gangu. Na jego oczach AV-4 otworzyła ogień z zamontowanego pod kokpitem pilotów obrotowego działka, precyzyjnie lokując pociski w celu dzięki ultranowoczesnym systemom kierowania ostrzałem. Ryk działka wstrząsnął powietrzem, promień ognia połączył na ułamek chwili nos maszyny i pikapa dając pokaz prawdziwie niszczycielskiej siły aerodyny.
Samochód napastników pozbawiony był jakiegokolwiek pancerza, okazał się pojazdem cywilnym chronionym jedynie cienką metalową karoserią. Osiemdziesiąt dwudziestomilimetrowych pocisków dosłownie rozerwało wóz na strzępy, niejako przy okazji detonując bak z paliwem i rozczłonkowując ciała czterech strzelców oraz nieboraka, który wcześniej wypadł z okna na pierwszym piętrze, a który otrzeźwiał chwilę wcześniej i wiedziony bezbrzeżną głupotą wyciągnął spod kurtki automatyczny pistolet.
Nieborak był ostatnią osobą, która zginęła tego popołudnia na osiedlu Meadow Creek. Znajdujący się najbliżej miejsca walk uciekinierzy padli na beton przesłaniając głowy rękami i nieruchomiejąc zgodnie z emitowanymi przez pokładowe wzmacniacze aerodyn komunikatami. Kłęby dymu buchające z płonącego jak pochodnia samochodu biły w niebo wystrzeliwując ponad dachy odrapanych bloków. W oddali narastało wycie policyjnych syren, z wysokości czwartego piętra Mike widział już wyraźnie błyskające na ulicach czerwononiebieskie lampy ciężko opancerzonych radiowozów. Jękliwy dźwięk syren niknął w łoskocie wirników helikopterów oraz ryku turbin aerodyn noszących na burtach emblematy największych stacji medialnych Zachodniego Wybrzeża.
- Ale kurwa jazda - mruknął detektyw zabezpieczając Stermeyera i dając się wyprzedzić zbiegającym na parter policjantom z jednostki specjalnej.
Wątek techniczny
Myślę, że akcję na osiedlu Meadow Creek możemy uznać wstępnie za zakończoną. Mieszkanie na siódmym piętrze okazało się puste i praktycznie ogołocone ze śladów czyjejś obecności, chociaż na pierwszy rzut oka widać, że rezydenci bardzo się śpieszyli i pozostawili po sobie pewne ślady (jak chociażby sklejone taśmą dwa magazynki do Minami 10, niedopitą kawę w styropionowych kubkach i parę innych suwenirów). Chcecie tam wrzucić ekipę z laboratorium kryminalistycznego?
Na pierwszym piętrze znaleźliście mały magazyn syntokoki oraz pokój przerobiony na potrzebny miniaturowej wytwórni tabletek hiperekstazy. W środku było czterech gości, najwidoczniej spanikowali myśląc, że przyjechaliście po nich. W wyniku akcji zginęli wszyscy czterej plus dalszych czterech, którzy nadjechali z odsieczą pikapem. Wszystkie zwłoki (generalnie w dość kiepskim stanie) są w drodze do kostnicy, ale wstępne ustalenia sugerują, że należeli do lokalnego boostergangu.
Dodatkowo policja zatrzymała blisko pięćdziesiąt osób mieszkających w tym bloku i sąsiednich, a mających tego pecha, że nie dały na czas nogi. Reporterów wszędzie pełno, na ziemi i powietrzu, nadają na żywo zbliżenia płonącego pikapa, mundurowych funkcjonariuszy z bronią długą oraz pakowanych w plastikowe worki ciał. Ach, byłbym zapomniał: Wasze komórki dzwonią bez przerwy, macie się jak najszybciej zgłosić do szefa wydziału!
Jakieś deklaracje na gorąco?
Kiedy pilot policyjnej aerodyny odezwał się ponownie, w jego głosie dźwięczało skrajnie niedowierzanie. Mike pędził już w tym czasie w dół klatki schodowej, wielkimi skokami pokonując po kilka schodów naraz i słysząc za sobą narastający tupot ciężkich buciorów antyterrorystów ze SWATu.
- Sir, mamy strzelać do drabinek?! Odmawiam wykonania rozkazu! Za dużo na nich ludzi!
- Cholera, czekajcie... - Kaminski wylądował jednym susem na półpiętrze, dopadł szerokiego okna i roztrzaskał brudną od przemysłowych nalotów szybę jednym ciosem kolby Sternmeyera. Wystawiając głowę na zewnątrz detektyw omiótł błyskawicznie wzrokiem przestrzeń przed blokiem i rozgrywające się na betonowym podjeździe dramatyczne sceny.
Stary odrapany samochód z odkrytą paką stał zaparkowany na skos chodnika tuż przy człowieku zastrzelonym chwilę wcześniej przez Mike'a. Czterech mężczyzn kryło się za wozem oddając strzał za strzałem w kierunku obu manewrujących w powietrzu aerodyn, budząc tą kanonadą istny popłoch w całej okolicy. Z wysokości czwartego piętra Kaminski nie potrafił dojrzeć szczegółów ich ubiorów, ale z miejsca odniósł wrażenie, że ma do czynienia z członkami jakiegoś miejskiego gangu. Na jego oczach AV-4 otworzyła ogień z zamontowanego pod kokpitem pilotów obrotowego działka, precyzyjnie lokując pociski w celu dzięki ultranowoczesnym systemom kierowania ostrzałem. Ryk działka wstrząsnął powietrzem, promień ognia połączył na ułamek chwili nos maszyny i pikapa dając pokaz prawdziwie niszczycielskiej siły aerodyny.
Samochód napastników pozbawiony był jakiegokolwiek pancerza, okazał się pojazdem cywilnym chronionym jedynie cienką metalową karoserią. Osiemdziesiąt dwudziestomilimetrowych pocisków dosłownie rozerwało wóz na strzępy, niejako przy okazji detonując bak z paliwem i rozczłonkowując ciała czterech strzelców oraz nieboraka, który wcześniej wypadł z okna na pierwszym piętrze, a który otrzeźwiał chwilę wcześniej i wiedziony bezbrzeżną głupotą wyciągnął spod kurtki automatyczny pistolet.
Nieborak był ostatnią osobą, która zginęła tego popołudnia na osiedlu Meadow Creek. Znajdujący się najbliżej miejsca walk uciekinierzy padli na beton przesłaniając głowy rękami i nieruchomiejąc zgodnie z emitowanymi przez pokładowe wzmacniacze aerodyn komunikatami. Kłęby dymu buchające z płonącego jak pochodnia samochodu biły w niebo wystrzeliwując ponad dachy odrapanych bloków. W oddali narastało wycie policyjnych syren, z wysokości czwartego piętra Mike widział już wyraźnie błyskające na ulicach czerwononiebieskie lampy ciężko opancerzonych radiowozów. Jękliwy dźwięk syren niknął w łoskocie wirników helikopterów oraz ryku turbin aerodyn noszących na burtach emblematy największych stacji medialnych Zachodniego Wybrzeża.
- Ale kurwa jazda - mruknął detektyw zabezpieczając Stermeyera i dając się wyprzedzić zbiegającym na parter policjantom z jednostki specjalnej.
Wątek techniczny
Myślę, że akcję na osiedlu Meadow Creek możemy uznać wstępnie za zakończoną. Mieszkanie na siódmym piętrze okazało się puste i praktycznie ogołocone ze śladów czyjejś obecności, chociaż na pierwszy rzut oka widać, że rezydenci bardzo się śpieszyli i pozostawili po sobie pewne ślady (jak chociażby sklejone taśmą dwa magazynki do Minami 10, niedopitą kawę w styropionowych kubkach i parę innych suwenirów). Chcecie tam wrzucić ekipę z laboratorium kryminalistycznego?
Na pierwszym piętrze znaleźliście mały magazyn syntokoki oraz pokój przerobiony na potrzebny miniaturowej wytwórni tabletek hiperekstazy. W środku było czterech gości, najwidoczniej spanikowali myśląc, że przyjechaliście po nich. W wyniku akcji zginęli wszyscy czterej plus dalszych czterech, którzy nadjechali z odsieczą pikapem. Wszystkie zwłoki (generalnie w dość kiepskim stanie) są w drodze do kostnicy, ale wstępne ustalenia sugerują, że należeli do lokalnego boostergangu.
Dodatkowo policja zatrzymała blisko pięćdziesiąt osób mieszkających w tym bloku i sąsiednich, a mających tego pecha, że nie dały na czas nogi. Reporterów wszędzie pełno, na ziemi i powietrzu, nadają na żywo zbliżenia płonącego pikapa, mundurowych funkcjonariuszy z bronią długą oraz pakowanych w plastikowe worki ciał. Ach, byłbym zapomniał: Wasze komórki dzwonią bez przerwy, macie się jak najszybciej zgłosić do szefa wydziału!
Jakieś deklaracje na gorąco?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (31 lipca 2021, godz. 12.10)
Andrew de Soto był wyraźnie poruszony, nawet głuchoniemy ślepiec musiałby to zauważyć.
- Ale kurwa jazda! - nie wytrzymał szef wydziału odchylając się w fotelu i po raz pierwszy w czasie znajomości ze swoimi najmłodszymi stażem podopiecznymi uciekając się do niecenzuralnego sformułowania, które swym zaskakującym brzmieniem dosłownie detektywów zszokowało - Daliście pokaz swoich możliwości, nie sposób zaprzeczyć!
Stojący na baczność Mike i Angel przezornie milczeli, nie ważąc się odezwać ani słowem i zamierzając przeczekać pierwszy wybuch gniewu kapitana. Drzwi gabinetu otworzyły się z trzaskiem, do środka wparowali następni dwaj mężczyźni, ubrani podobnie jak de Soto w drogie markowe garnitury.
- To oni? - powiedział jeden z gości, obchodząc detektywów wokół i spozierając na nich złym wzrokiem - Uzdolnieni, psia krew! Pięć miesięcy roboty operacyjnej szlag trafił!
- Za to trudno ich winić - odpowiedział chłodnym tonem trzeci przybysz, krótko ostrzyżony przystojny szatyn o lekkim zaroście, zwracający na siebie uwagę pozbawioną syntetycznej skóry cyberręką o nietypowych podwójnych stawach palcowych - Brak wymiany informacji pomiędzy wydziałami to nie ich problem, rozwalili ci podejrzanych niechcący, każdemu mogło się zdarzyć. Mnie interesuje za to rozkaz strzelania do cywilów na drabinkach przeciwpożarowych.
Mike poruszył się gwałtownie zamierzając otworzyć usta, jednakże zdecydowany ruch ręki de Soto odjął mu z miejsca mowę.
- Zanim opierdolicie ich do reszty, może was sobie wzajemnie przedstawię? - zaproponował szef wydziału zabójstw - Panowie, to detektywi Mike Kaminski i Thomas Aniolkowsky, przeniesieni dwa tygodnie temu z wydziału patrolowego policji w Oakland. Panowie, to kapitan Samuel Johnson z wydziału walki z narkotykami i kapitan Richard Mercier z sekcji prasowej Komendy Głównej.
Obaj oficerowie śledczy pozwolili sobie na nieznaczne skinięcia głów, spozierając przezornie na ścianę za plecami siedzącego wciąż w fotelu komendanta de Soto.
- Kapitan Johnson ma do was żal, że niechcący zlikwidowaliście fabryczkę narkotyków, która znajdowała się pod jego obserwacją, a która miała stanowić punkt wyjścia w śledztwie przeciwko jednemu z gangów zatokowych - oznajmił oficer prasowy KG - Takie rzeczy się zdarzają, trzeba się z tym pogodzić, nie byliście o tym fakcie poinformowani. Od biedy da się też przeżyć widowiskową rozwałkę ośmiu gangsterów i ich biednego samochodu, przy odrobinie dobrej woli ze strony prasy da się to przerobić na lokalny sukces policji w zwalczaniu ulicznej przestępczości. Martwi mnie za to coś innego. Zapisy z łączności radiowej zawierają fragment, w którym jeden z was każe pilotowi aerodyny otworzyć ogień do ludzi znajdujących się na drabinkach przeciwpożarowych. Podejrzewam, że to jakieś wyjątkowo nieszczęśliwie sformułowane polecenie, ale przeciek takiego materiału do mediów to byłaby bomba wsadzona w nasze tyłki. Zechcecie to wyjaśnić?
Andrew de Soto był wyraźnie poruszony, nawet głuchoniemy ślepiec musiałby to zauważyć.
- Ale kurwa jazda! - nie wytrzymał szef wydziału odchylając się w fotelu i po raz pierwszy w czasie znajomości ze swoimi najmłodszymi stażem podopiecznymi uciekając się do niecenzuralnego sformułowania, które swym zaskakującym brzmieniem dosłownie detektywów zszokowało - Daliście pokaz swoich możliwości, nie sposób zaprzeczyć!
Stojący na baczność Mike i Angel przezornie milczeli, nie ważąc się odezwać ani słowem i zamierzając przeczekać pierwszy wybuch gniewu kapitana. Drzwi gabinetu otworzyły się z trzaskiem, do środka wparowali następni dwaj mężczyźni, ubrani podobnie jak de Soto w drogie markowe garnitury.
- To oni? - powiedział jeden z gości, obchodząc detektywów wokół i spozierając na nich złym wzrokiem - Uzdolnieni, psia krew! Pięć miesięcy roboty operacyjnej szlag trafił!
- Za to trudno ich winić - odpowiedział chłodnym tonem trzeci przybysz, krótko ostrzyżony przystojny szatyn o lekkim zaroście, zwracający na siebie uwagę pozbawioną syntetycznej skóry cyberręką o nietypowych podwójnych stawach palcowych - Brak wymiany informacji pomiędzy wydziałami to nie ich problem, rozwalili ci podejrzanych niechcący, każdemu mogło się zdarzyć. Mnie interesuje za to rozkaz strzelania do cywilów na drabinkach przeciwpożarowych.
Mike poruszył się gwałtownie zamierzając otworzyć usta, jednakże zdecydowany ruch ręki de Soto odjął mu z miejsca mowę.
- Zanim opierdolicie ich do reszty, może was sobie wzajemnie przedstawię? - zaproponował szef wydziału zabójstw - Panowie, to detektywi Mike Kaminski i Thomas Aniolkowsky, przeniesieni dwa tygodnie temu z wydziału patrolowego policji w Oakland. Panowie, to kapitan Samuel Johnson z wydziału walki z narkotykami i kapitan Richard Mercier z sekcji prasowej Komendy Głównej.
Obaj oficerowie śledczy pozwolili sobie na nieznaczne skinięcia głów, spozierając przezornie na ścianę za plecami siedzącego wciąż w fotelu komendanta de Soto.
- Kapitan Johnson ma do was żal, że niechcący zlikwidowaliście fabryczkę narkotyków, która znajdowała się pod jego obserwacją, a która miała stanowić punkt wyjścia w śledztwie przeciwko jednemu z gangów zatokowych - oznajmił oficer prasowy KG - Takie rzeczy się zdarzają, trzeba się z tym pogodzić, nie byliście o tym fakcie poinformowani. Od biedy da się też przeżyć widowiskową rozwałkę ośmiu gangsterów i ich biednego samochodu, przy odrobinie dobrej woli ze strony prasy da się to przerobić na lokalny sukces policji w zwalczaniu ulicznej przestępczości. Martwi mnie za to coś innego. Zapisy z łączności radiowej zawierają fragment, w którym jeden z was każe pilotowi aerodyny otworzyć ogień do ludzi znajdujących się na drabinkach przeciwpożarowych. Podejrzewam, że to jakieś wyjątkowo nieszczęśliwie sformułowane polecenie, ale przeciek takiego materiału do mediów to byłaby bomba wsadzona w nasze tyłki. Zechcecie to wyjaśnić?
- Kapitanie, ktoś chyba źle zrozumiał słowa mojego partnera. Byłem zaraz obok niego i wyraźnie słyszałem, że kazał ostrzelać drabinki i zniszczyć je BEZ ZABIJANIA ludzi. Nie rozumiem w takim razie jakim cudem zapisy mówią o strzelaniu do ludzi?
Brzmi to bardzo podobnie jak sfingowany tekst z jednego z filmów akcji lat 80-tych, zdaje się "Uciekinier" z byłym gubernatorem Kaliforni w roli głównej.
Brzmi to bardzo podobnie jak sfingowany tekst z jednego z filmów akcji lat 80-tych, zdaje się "Uciekinier" z byłym gubernatorem Kaliforni w roli głównej.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (31 lipca 2021, godz. 12.11)
Samuel Johnson prychnął gniewnie i klasnął w dłonie dając upust swej frustracji. Wiązka laserowego celownika wbudowanego w jedno z jego oczu przesuwała się po sylwetce Mike'a.
- Nie dość, że rozrabiają, to jeszcze pyskują - oświadczył szef wydziału antynarkotykowego - Andrew, powinieneś trzymać krócej swoich świeżaków.
- Dla wyjaśnienia, AV-4 uzbrojone są w dwudziestomilimetrowe działka Militechu - dodał rzecznik policji krzyżując ramiona na piersiach - Ich energia kinetyczna wystarczy do przeorania ścian zewnętrznych takiego bloku, a drabinki wieszane są na wysokości mieszkań, przyjacielu. Rozkaz otwarcia ognia oznaczałby ogromne zagrożenie dla osób przebywających wewnątrz budynku. Pilot wykazał podziwu godną trzeźwość umysłu odmawiając strzelania.
- Nie będzie zawieszenia, przynajmnie na razie - zdecydował de Soto - Za godzinę chcę widzieć na swoim biurku pełne raporty z waszej akcji, wypełnione pole po polu. Kapitan Johnson jest wam wdzięczny za wykończenie lokalnych dilerów, ale muszę teraz porozmawiać z nim i kapitanem Mercierem nad oświadczeniem dla prasy. Spadajcie i nie wracajcie bez raportów.
Kilka sekund później detektywów w gabinecie już nie było.
Samuel Johnson prychnął gniewnie i klasnął w dłonie dając upust swej frustracji. Wiązka laserowego celownika wbudowanego w jedno z jego oczu przesuwała się po sylwetce Mike'a.
- Nie dość, że rozrabiają, to jeszcze pyskują - oświadczył szef wydziału antynarkotykowego - Andrew, powinieneś trzymać krócej swoich świeżaków.
- Dla wyjaśnienia, AV-4 uzbrojone są w dwudziestomilimetrowe działka Militechu - dodał rzecznik policji krzyżując ramiona na piersiach - Ich energia kinetyczna wystarczy do przeorania ścian zewnętrznych takiego bloku, a drabinki wieszane są na wysokości mieszkań, przyjacielu. Rozkaz otwarcia ognia oznaczałby ogromne zagrożenie dla osób przebywających wewnątrz budynku. Pilot wykazał podziwu godną trzeźwość umysłu odmawiając strzelania.
- Nie będzie zawieszenia, przynajmnie na razie - zdecydował de Soto - Za godzinę chcę widzieć na swoim biurku pełne raporty z waszej akcji, wypełnione pole po polu. Kapitan Johnson jest wam wdzięczny za wykończenie lokalnych dilerów, ale muszę teraz porozmawiać z nim i kapitanem Mercierem nad oświadczeniem dla prasy. Spadajcie i nie wracajcie bez raportów.
Kilka sekund później detektywów w gabinecie już nie było.