PBF - Mały Chłopiec

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 maja 2013, 10:44

Faceman skinął na znak potwierdzenia i kontynuował jazdę, jak gdyby nigdy nic. Wyczekał moment do skrętu, tam zwolnił nieznacznie, i gdy mieli minąć krzaki osłaniające wyskakującego Desmonda, zwolnił i dodał głośniej:

- Teraz!

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 24 maja 2013, 14:06

Tracker wyskoczył z pickupa, przetoczył się do osłony i zaczął skradać się do miejsca odblasku, starając się pozostać niezauważonym.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 24 maja 2013, 21:21

Desmond,test Kaskaderstwa PT 6,rzuciłeś łącznie z Konspirą 9,więc bez problemu wyturlałeś się z auta. Nastepny test to Konspira + Kamuflaż,uzyskujesz wynik...4...1 na k12 + Konspira 3...czy potencjalny wróg cię zauważy?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 24 maja 2013, 21:27

Faceman i Lobo...co robicie?Pozostajecie na tyłach?Podjeżdzacie blizej otoczonej zielskiem rezydencji?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 24 maja 2013, 21:30

Desmond wpadł w krzaki,niemalże je tratując. Potknął się o sterczący z ziemi korzeń obejrzawszy się za siebie by zobaczyć odjeżdzającego pickupa.
Ktokolwiek siedział w zrujnowanej rezydencji z całą pewnością wiedział że ktoś skrada się w zaroślach.
Ostatnio zmieniony 25 maja 2013, 12:22 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 25 maja 2013, 12:24

Proponuje podjechać jeszcze, ukryć samochód i podejść bliżej używając naturalnych przeszkód do kamuflażu. Ojcze Lobo?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 25 maja 2013, 12:35

Echh... nasz tracker porusza się zgrabnie jak cargo w gorzelni

-westchnął misjonarz, odprowadzając wzrokiem poczynania kompana.

Objedźmy to dookoła i trzeba się wepchnąć do tej rudery, bo pewnie karaluchy już nawiały.
Podjeżdżamy na tyły budynku, tracker pewnie wypłoszył zwierzynę.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 29 maja 2013, 21:21

- No i się spieprzyło - warknął Desmond.
Przedostaję się do obserwatora pozostając w miarę możliwości za osłoną.

Ja ci dam cargo w gorzelni! Zobaczymy kiedyś jak ty się skradasz ;)

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 03 czerwca 2013, 08:23

Pickup podtoczył się jak najbliżej tyłu domu. Przezorny vocal ustawił wóz za sporym kawałem stojącego muru który zapewniał skuteczną zasłonę. Nie miał wątpliwości że odgłosy wydawane przez gruchota słyszalne były w całej okolicy więc był pewien że ''oni'' wiedzą zapewne o intruzach. Mur rzucał spory cień więc wielebny Lobo jak tylko zeskoczył z paki pojazdu odrzucił z twarzy kaptur ukazując swe trupioblade,wytatuowane oblicze.
Wyszczerzył się do Facemana wykrzywiajac je w możliwie przyjazny sposób,tatuaże jednak wcale nie poprawiały jego wizerunku. Wielebny zdecydowanie różnił się od tradycyjnych duchownych których vocal znał z Azylu. Pytanie czy różnice te miały wyjść mu na dobre w najbliższej przyszłości.
Podwórze za domem było puste,porośnięte wysokim zielskiem sięgającym przynajmniej do pasa. Rosło tam kilka drzew,między którymi widać było tył rezydencji i szeroko otwarte drzwi prowadzące do wnętrza.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 03 czerwca 2013, 08:43

Desmond szeleścił na wszystkie mozliwe sposby próbując przedrzeć się przez zarośla. Jednak kiedy mu się to udało stanął na pasie skruszałego asfaltu będącego resztką dawnej uliczki. Tutaj również zielsko rządziło niepodzielnie. Na środku drogi leżała sterta żelastwa będąca niegdyś poteżną cieżarowką ciagnącą cysternę. Na pozostałościach zbiornika zachowała się reszta napisu. ''NAJLEPSZE NAWOZY TOMA''. Tracker zatrzymał się w pół kroku. Niczym diabeł z pudełka pojawiła się dziewczyna. Wysoka lecz nieco wychudzona kobieta miała zgrabną figurę i ładną twarz.Wielkie brązowe oczy wpatrywały się w Desmonda studiując każdy jego najmniejszy ruch. O jej stroju można było powiedzieć jedynie że zakrywał najintymniejsze części ciała. Cały efekt psuł jedynie napięty łuk i strzała wymierzona w trackera.
Desmond,zanim złożysz się do strzału z Mosina być może zarobisz strzałę.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 03 czerwca 2013, 19:22

- Ja pierdolę... Za przeproszeniem, proszę pani. - Tracker podniósł ręce do góry. Przyglądał się uważnie zjawisku które napotkał, stwierdzając, że łuk nawet dobrze komponuje się z jej wyglądem.
Gram na czas, usiłuję sprawiać wrażenie oczarowanego. Lobo, spróbuj może tym razem nie zabijać z miejsca? :)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 08 czerwca 2013, 12:35

Misjonarz doskonale zdawał sobie sprawę, że musieli być doskonale słyszani, kiedy ich "furmanka w stylu retro" zawinęła pod wypatroszoną, starą ruderę. Licząc, że w ten sposób skutecznie odwróci uwagę od hałasującego nadmiernie trackera, wychylił się powoli, nieznacznie zza murka onzajmiając donośnym głosem:

Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom! Amerykański sługa boży pozdrawia ludzi dobrej woli i uczciwego serca.
Skąd pomysł, że Lobo ma zabijać stworzenie boże? Poza tym mogłaby być awantura, a misjonarz jeszcze nie wybiera się do amerykańskiego nieba ;)
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2013, 12:20 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 16 czerwca 2013, 19:19

Kobieta podejrzliwie obserwowała Desmonda,ani na chwilę nie przestając mierzyć do trackera z łuku.
-Papo!!- zawołała nie odwracając głowy. W frontowych drzwi wychylił się starszy mężczyzna trzymający w rękach karabin. Pomału skierował swe kroki w stronę ulicy. Kiedy zobaczył Desmonda,wycelował w niego karabin i krzyknął.
-Broń na glebę,synu.Przeszukaj go-druga uwaga była skierowana do skąpo ubranej dziewczyny.
Kiedy amazonka upewniła się że starzec będzie pewny strzału,opuściła broń i podeszła ostrożnie do zwiadowcy.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 16 czerwca 2013, 19:23

Na pobożne wezwanie misjonarza nikt nie zareagował. Dom nadal sprawiał wrażenie opuszczonego.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 16 czerwca 2013, 21:38

- Spokojnie, ja nie jestem z tych złych. - Des natychmiast rzucił na ziemię karabin, po chwili obok niego wylądował nóż. - Tropię od jakiegoś czasu Korsarzy na zlecenie kilku lokalnych farmerów. Może się dogadamy?
Spokojnie pozwalam na przeszukanie.

ODPOWIEDZ