Goodsprings, Prospector Saloon
Z głośnika nastawionego na stację Vegas Radio odbiornika skończyły płynąć dźwięki piosenki Deana Martina, zastąpione smętną balladą Johnny Guitar. Chudzielec po raz kolejny poprawił przyczepioną do kamizelki rzepem i ciągle się odpinającą maczetę, czerpiąc zaskakującą satysfakcję z dotyku ciężkiej brutalnej broni. Nie wyobrażał sobie co prawda wykorzystania jej do zarąbania kogokolwiek, ale sama w sobie, maczeta przydawała mu pewności siebie w stopniu równie wielkim, co wiszący u boku pistolet maszynowy.
- Może się okazać, że będziecie potrzebowali pieniędzy - powiedział doktor Mitchell wyciągając z kieszeni spodni stary skórzany portfel, z niego zaś plik wymiętych papierowych banknotów - To kalifornijskie dolary, po dwudziestce dla każdego. Potraktujcie to jako prezent.
- Dzięki, doktorze - ucieszył się chudzielec, jako pierwszy wyciągając dłoń po pieniądze - Na pewno dobrze je wydamy!
- Nie wątpię - sarknęła Sunny, zezując na mężczyznę z ukosa - Nie wątpię.
Muzyczna audycja została znienacka przerwana, zastąpił ją niski charyzmatyczny głos spikera.
- Tu Radio Nowe Vegas, najświeższe wiadomości z ostatniej chwili! Właśnie uzyskaliśmy potwierdzoną informację o ataku Legionu Cezara na Nelson! Oddziały Legionu zdołały wyprzeć żołnierzy RNK z miasteczka i przejąć nad nim kontrolę. Garnizon w McCaffran rozpoczął przerzucanie w rejon Zapory dodatkowych sił piechoty, zablokowano też drogi dojazdowe do Nelson. Brak informacji o stratach wojsk kalifornijskich, ale nieoficjalnie usłyszeliśmy o co najmniej kilkudziesięciu zabitych oraz wielu zaginionych. Atak ten to kolejna odsłona ofensywy Legionu na zachodni brzeg Kolorado, zapoczątkowany lądowaniem w Zatoce Cottonwood. Władze Republiki zalecają szczególną ostrożność wszystkim podróżnym znajdującym się w pobliżu Nelson i Novac. Mówi szef sztabu korpusu ekspedycyjnego RNK, pułkownik James Hsu.
- Stacjonujące w Nelson oddziały Republiki wycofały się z miasteczka w celu przegrupowania i uzupełnienia amunicji - w radiu rozległ się inny głos, należący do kalifornijskiego oficera - W ciągu następnych kilkudziesięciu godzin przystąpimy do działań mających na celu wyparcie najeźdźców za rzekę. Do tego czasu ogłaszam obszar w promieniu dziesięciu mil od Nelson za strefę wojenną, z wszystkimi tego konsekwencjami dla aktywności cywilnej. Prosimy o omijanie tej strefy oraz pełną współpracę ze strzegącymi jej jednostkami Republiki.
- Mówił pułkownik Hsu, szef sztabu garnizonu w McCaffran - z głośnika popłynął ponownie znajomy już głos spikera - Kochani, słyszeliście ostrzeżenie, więc trzymajcie się z dala od Nelson. Będziemy was informowali na bieżąco o rozwoju sytuacji.
- To nie wygląda ciekawie - powiedział zmartwionym tonem Chet, przechylony nad kontuarem i słuchający uważnie wiadomości - Legion robi się coraz bardziej zuchwały. Słyszałem, że parę dni temu ostrzelali okolice Zapory z własnej artylerii, a teraz wylądowali w Nelson. Są coraz bliżej.
- Czego oni tutaj chcą? - zapytał kończący jeść gulasz Mickey - Przecież my nie mamy nic, co mogłoby ich zainteresować.
- Słyszałem, że Legion zawsze potrzebuje niewolników - odparła Sunny - Podobno handlują ludźmi, zmuszają ich do pracy ponad siły. Nie wspominając o niewolnicach. Te mają na ziemiach Legionu dokumentnie przesrane. Sprzątanie, gotowanie i nadstawianie tyka na każde kiwnięcie palcem, taki ich los.
- Niby skąd to możesz wiedzieć? - prychnął niepewnie Mickey, odsuwając od siebie blaszaną miskę - Znasz kogoś z Legionu?
- Gadałam parę razy z żołnierzami na piętnastce - odpowiedziała dziewczyna - Nie przepadam za tymi z Republiki, bo zachowują się tak jakbyśmy z wdzięczności mieli żebrać o to, żeby im obciągnąć, ale...
- Sunny! - Trudi trzepnęła krewką swojaczkę w ramię ścierką, piorunując ją wzrokiem - Zachowuj się! Jest z nami pastor!
Sunny zdusiła w ustach jakieś niecenzuralne słowa, potrząsnęła głową w geście, który od wielkiej biedy mógłby uchodzić za jakąś formę przeprosin.
- Nie lubię tych z Republiki, ale jak słyszę o Legionie, to już wolę Kalifornijczyków - dokończyła, unikając w zabawny sposób spojrzenia Gottschalka.
Fajnie zatem, że do Primm wyruszy całą ekipa!