Witam serdecznie wszystkich Forowiczów po długiej nieobecności,
a jeszcze dłuższej nieaktywności na tym Forum (na żadnym innym się jednak nie udzielałem - co stanowi wątpliwe, ale jednak zawsze jakieś usprawiedliwienie).
Kiedy dowiedziałem się o sadze i ożywieniu w temacie KC zacząłem śledzić temat, choć nie widziałem sensu, aby zabierać głos, w końcu jednak - kiedy we własnym odczuciu doszedłem do jakiejś - oczywiście moim zdaniem - sensownej konkluzji, postanowiłem się nią podzielić.
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie jestem na usługach Moskwy, Berlina, Bangladeszu, a także żadnej rasy pragnącej anektować któryś z Archipelagów KC. W tej kwestii niestety nie mogę poszczycić się żadną dokumentacją to potwierdzającą - pozostaje Wam wierzyć mi na słowo lub nie wierzyć (nieufność jednak wskazana, bowiem w r ó g nie śpi)...
W KC nie gram od wieków, pozostał mi oczywiście sentyment, raz na pół roku wracam na Orchię, ot tak, turystycznie - przeglądam wtedy materiały podstawowe Autora KC i Fanów, buduję jakąś postać i tyle. Ambicje tworzenia w świecie KC wygasły - powodów zniechęcenia jest kilka - poza zajęciami innymi i lenistwem wyróżniłbym tu jednak przede wszystkim dwie rzeczy - powszechnie znany problem braku możliwości wpłynięcia na elementy świata bez burzenia całości oraz to, że przy braku jednego koordynatora, a mógłby być nim wyłącznie Autor KC - byłby to bardzo pracochłonny artykuł w morzu materiałów nie pasujących pewnie do wizji innych Forowiczów.
Tyle tytułem wstępu.
Fragmentów prozy oceniał nie będę - zdemolował je ghasta, ostrzelali inni - nie widzę sensu, nie mam potrzeby dobijania rannych. Ankieta
"Czy zamierzasz wesprzeć projekt "Kryształy Czasu - Powrót Legendy" na portalu PolakPotrafi.pl"
nie zawiera odpowiedzi, którą chciałbym wybrać, więc artykułuję ją tutaj:
nie, ponieważ nie będę wspierał literatury, która nigdy nie powinna trafić na rynek - jestem przeciwnikiem bardzo słabych tekstów.
Wchodzi troll siła 6 do komnaty 4 m długości 6 szerokości i klimacie 5. Drzwi duże drzwi wrota wytrzymałość 120.
Pewna intuicja związana z KC towarzyszyła mi od dawna, ale ponieważ jest mocna, nie chciałem w żaden sposób jej uzewnętrzniać. Teraz - w obliczu nowych faktów związanych z wydaniem sagi przerodziła się we wniosek. A skoro naprawdę coś uważam i jestem do tego przekonany, to wybaczycie mi, że nazwę to, co gdzieś krąży po Forum w formie znacznie łagodniejszej i nie dotykającej wprost meritum sprawy.
Teza brzmi:
Jesteśmy Autorowi zbędni, a nawet szkodliwi.
Zastanawialiście się nie raz i nie dwa dlaczego Autor KC nie udostępnia wiernym paladynom Forum materiałów, nie komentuje, nie odpowiada, nie wchodzi w dyskusję, kluczy, wymija.
Odpowiedź zawiera się w którejś z wypowiedzi klakierów i należy ją przenieść nie na:
"ta saga nie jest dla was", ale na "KC nie są dla was". Dziwne?
KC to świat zamknięty i jak wskazywaliśmy nie raz - trudno podmienić jeden element innym, bez zawalenia w punkcie kolejnym.
Lubiłem poczytać, ile % szans jest na podniesienie MD za przeczytanie jakiej książki w 8 MiM, lubiłem opis magicznych przedmiotów i bogactwo czarów. Autor zachwyca wyobraźnią i zdolnością do analitycznego ujmowania zagadnień różnorakich - pod względem mechanicznym niegrywalnych, pod względem prozatorskim - jeśli chcieć o tym pisać - szalenie trudnych do zaprezentowania (walka dwóch postaci obładowanych magicznymi przedmiotami, które mają masę zastosowań przeradza się w twór nie do okiełznania). Czy mógłby to dźwignąć Keth? O tym za chwilę.
Owa złożoność to miecz obosieczny. Są na tym Forum paladyni, a do których ja się nie zaliczam, którzy przebrnęli przez wszystko to, co udostępnił Autor po wielokroć - zwiedzili Orchię na wszystkie możliwe sposoby. I... widzą szereg spraw o których chcieliby podyskutować. Taka dyskusja jest Autorowi nie na rękę.
Moim zdaniem Autor nie potrafi odpowiedzieć na te pytania, a zderzyć się z "innymi" KC nie chce - bo to Jego dziecko.
Wobec powyższego powstał plan obejścia Fanów KC na rzecz tych, którzy tych pytań mieć nie będą.
Autor - zwolennik pełnej komplikacji magicznej świata i mechanizmów wybiera na cel gimbów mając nadzieję, że ci przyjmą świat tak przebogaty, że pogubią się w nim (choć powinni znać przy tym matematykę) i... nie będą zadawać kłopotliwych pytań.
Selektywny odbiór komentarzy spotyka się z reakcją Autora wyłącznie na zasadach:
1. Jeśli chwalisz, to odpisuję, że dobrze robisz.
2. Jeśli masz wątpliwości to "biorę je pod uwagę", zatem decyduj, czy teraz będzie punkt 1 czy 3.
3. Nie podoba ci się. Nasłali cię. Odpisuję, że cię nasłali/milczę.
Wracając do Ketha. Autor pochwalił Twoje teksty? Napisał: "hej, no fajnie, że piszesz"?
Nie. Fajnie, że chwalisz, że dziękujesz.
Ale. Jesteś zbędny. A nawet szkodliwy.
Znowu ktoś pokazuje Autorowi, że coś może być lepsze dla dobra JEGO KC.
Czy Autor ma do tego prawo? Oczywiście. Czy Fani mają prawo czuć się oszukani? Nie. Mają prawo czuć się pominięci. I celowo pomijani są.
Jeśli ktoś uważa, że po tak długim miganiu się coś się zmieni, to odpowiadam, że nie, chyba, że będziecie ostatnią deską ratunku i z konieczności, z musu, Autor rzuci ochłap, byście nie poczuli się instrumentalnie traktowani. Ale jesteście. Bo nie Fani są targetem KC.
Nie pierwszy to przypadek w historii, kiedy jakiś półbóg wycina oficerów zastępując ich wiernopoddańczymi cielętami, bez zachowania stosownych proporcji dla utrzymania... No właśnie. Dla utrzymania półboga, nie Orchii, tzn. kraju. Ale tutaj półbóg to Orchia. I nie ma budowania Orchii, bez pełnej akceptacji samego półboga. Kto to chce oddzielić jest w błędzie. Jest wrogiem.
Na koniec maleńki żarcik-zagadka:
Jak się nazywa program do wypalania płyt, który w Starożytnym Rzymie byłby największym artystą?
