PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 25 czerwca 2015, 16:37

Adoth

Galvacie może i nie jestem najbystrzejszy, ale jeszcze się raz w tym stylu odezwiesz a urwę Ci ten przemądrzały łeb
Spoko ja do siebie nie biorę, odróżniam sesję od życia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 czerwca 2015, 23:16

Garro idzie na układ z karczmarzem. Proszę MG o przejęcie mojej postaci na dwa tygodnie. Uzdrowiciel skoncentruje się przede wszystkim na rozkręcaniu interesu z produkcją mikstur, ale nie zapomni o zleceniu na leczenie poobijanego korsarza!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 czerwca 2015, 07:34

Sigurd

Zaatakowaliśmy się by się bronić, więc to byłą obrona, z uśmiechem oznajmił Sigurd i uważaj co gadasz, bo kiedyś stracisz zęby albo i głowę całą. Chodźmy stad do pokoju, trzeba ustalić co robimy.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 28 czerwca 2015, 15:33

Chcę załatwić pokój i udać się do niego, aby móc w spokoju spróbować skontaktować się telepatycznie z Armą (Conanem).
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 czerwca 2015, 11:11

Pokój był, krótko mówiąc, ciasny. Sześć legowisk z miare świeżej słomy stało prostopadle do dłuższej ściany, zaś obok każdego legowiska stał niewielki kufer, służący raczej jako dekoracja, aniżeli praktyczne zamknięcie. Poza tym w pokoju znajdował się niewielki stolik, dwa krzesła i niepewnie stojąca komoda. Z okna zaś był widok na główną ulicę - znajdującą się jakieś 3 metry pod parapetem.

Nehaher usiadł i zaczął medytować, natomiast Garro po dobiciu targu z karczmarzem postanowił ruszyć do swojego pierwszego klienta.
Siedzicie w pokoju, wokoło cisza. Galvat: idziesz z Garro? Nehaher: rozumiem, że próbujesz nawiązać łączność umysłową z Conanem. Co robią Adoth i Sigurd?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 29 czerwca 2015, 12:51

Wyspy Baracha, karczma "Kordawski klejnot"

- Ja idę z Garro. Będę miał na niego oko - oznajmił Zamorańczyk.

- Gdy wrócimy dokończymy rozmowę. Nie dajcie się zabić - zaśmiał się pod nosem, po czym spojrzał na uzdrowiciela. - Idziemy?
Idę z Garro. Pilnuję by go nie okradli itd. Cały czas skupiam się na obserwacji otoczenia. Oczy dookoła głowy, ale głównie obserwuję Garro.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 29 czerwca 2015, 16:25

Adoth

Wyciągnął się na posłaniu
Może Nasi mądralińscy coś wymyślą, na razie można odpocząć i niekoniecznie szukać guza

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 czerwca 2015, 19:33

W ciemnym pomieszczeniu nastała cisza po tym, jak Galvat i Garro ruszyli w miasto. Jeszcze przez chwilę ich podkute buciory stukały po drewnianej podłodze "Kordawskiego Klejnotu", by w końcu ucichnąć. Adoth ułożył blisko siebie swoje rzeczy i rozłożył się na sienniku, wyciągając nogi. Sigurd postąpił tak samo, patrząc jeszcze chwilę przez okno na znikających za rogiem towarzyszy. Nehaher zagłębiony w medytacji nawet nie zauważył ostatniej rotacji w pokoju, wciąż szukając myślami kapitana Conana.

***

Była późna noc, gdy Adotha tchnęło zimne przeczucie, że coś mogło się przydarzyć zielarzowi i jego pomocnikowi. Minęło wystarczająco dużo czasu, by oboje zrobili co trzeba i wrócili, a mimo to wciąż ich nie było. Zaniepokojony zbudził Sigurda, który w gruncie rzeczy już się wyspał. Za oknem odezwały się pierwsze ptaki, zwiastujące wschód słońca.
Jest poranek. Garro i Galvat nie wrócili na noc. Nehaher: nie udało ci się nawiązać kontaktu, możesz spróbować po śniadaniu.

Z Galvatem i Garro akcja przeniesie się na pewien czas na PW.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 29 czerwca 2015, 20:31

Adoth

Już świta, a tamci nie wrócili, po śniadaniu wypadało by Ich poszukać rzekł do kompanów

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 29 czerwca 2015, 23:39

Wyspy Baracha, karczma "Kordawski klejnot"

Schodząc po schodach na śniadanie, Nehaher nagle zachwiał się i zapewne runąłby w dół, gdyby w porę nie złapał się ramienia Sigurda. Barbarzyńca spojrzał z zainteresowaniem w pobladłą nagle twarz czarownika:

- Conan! - szepnął Stygijczyk - Udało mi się z nim porozumieć!

Opanował się i wyprostował o własnych siłach, za czym z uwagą rozejrzał wkoło. A widząc, że nikt ich nie podsłuchuje rzekł ściszonym głosem do obu wojowników:

- Conan został schwytany w pułapkę! Ukrył się gdzieś, lecz nim zdążył mi o tym powiedzieć, ktoś przerwał połączenie naszych myśli! Możliwe, że jest tu jakiś czarownik i wie już o mojej obecności... To może być Menkara lub jego uczeń... Lub też sam Conan ukrywa się w miejscu, które utrudnia komunikację telepatyczną? Nie wiem tego, lecz zaiste winniśmy coś z tym uczynić... Tak samo jak należy odnaleźć naszych towarzyszy.

- Zejdźmy teraz na dół, posilmy się i ruszajmy co rychlej. Najpierw proponuję odnaleźć Garro i Galvata, a później możemy udać się do domu Amnuma i dowiedzieć się od niego, gdzie przebywa jego Mistrz...
Zamierzam wprowadzić słowa w czyn: zjeść śniadanie i ruszać stąd.
Przedtem jednak spróbuję się porozumieć telepatycznie z Garro i Galvatem.
Ostatnio zmieniony 30 czerwca 2015, 14:10 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 01 lipca 2015, 10:42

Śniadanie było obfite: karczmarz przyniósł świeży, pachnący jeszcze ciepły chleb, do tego świeżo przyrządzoną kaszę jaglaną z dużymi kawałkami kurczaka w środku, grochem oraz kawałkami cebuli. Następny półmisek zawierał kilka wędzonych ryb z cząstkami cytryn w małych szczękach, posypane świeżymi ziołami. Podane ino było dosyć rozcieńczone, zgodnie z zingarskim obyczajem; by nie upić się przed południem.

Po śniadaniu i uregulowaniu należności całą trójka skierowała się w stronę "Meteorytu", gdzie powinni być Garro i Galvat.
Ciąg dalszy nastąpi!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lipca 2015, 14:51

Sigurd trzyma się Adotha, niezbyt ufa "myślącej" części grupy...

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 01 lipca 2015, 15:29

Araven: mógłbyś mi to wyjaśnić? Nie bardzo rozumiem po prostu dlaczego. W sporach biorę zawsze waszą stronę i to moje działania często sprawiają, że zarabiamy więcej i nikt nas nie wykorzystuje. Patrząc na historię naszej drużyny Nehaher zrobił dla Sigurda całkiem sporo i wcześniej było OK, więc skąd ten nagły spadek zaufania? A teraz też chciałbym znaleźć naszego uzdrowiciela i co w tym dziwnego? Oczywiśćie łotra też przy okazji. To chyba normalne.

Po prostu nie rozumiem reakcji Twojej postaci, bo wedle mnie nie zrobiłem nic, co by ją tłumaczyło.

No, chyba, że z tym brakiem zaufania masz na myśli Galvata głownie... Co byłoby nawet całkiem logiczne i zrozumiałe.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 01 lipca 2015, 16:08

Obecnie akcja toczy się u Galvata. Jak zrównamy się czasowo, to będzie kolejny UP dla waszych postaci - ale w tym czasie możecie oczywiście dyskutować i snuć dalsze plany (do momentu wyjścia poza karczmę - uznam, że rozmawialiście podczas śniadania). Do czasu powrotu Keth'a przejmuje Garro: jego dokonania również opiszę, gdy się znów spotkanie.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lipca 2015, 21:31

Logika Sigurda

Zbyt intensywne myślenie jest złe, chodzi głównie o Adotha i ot taka barbarzyńska logika...:P

ODPOWIEDZ