: 28 lutego 2016, 04:28
Znów wszystko stało się dymne i poszarzałe. Świat w jednej chwili zgubił soją materialność pokazując doskonałą niemal formę idei w odcieniach szarości połyskujących tu i ówdzie złotawym szkieletem ducha tego budynku.
Ku zdziwieniu Ahmeda nie było w Umrze przejścia do pomieszczenia. Byty duchowe otrzymywały swoją niematerialną formę w dwojaki sposób. Dzięki upływom czasu, co zajmowało czasem nawet wieki . Drugim istotnym czynnikiem, niejako katalizatorem był wydźwięk emocjonalny. Na przykład w przypadku przedmiotów im więcej osób odczuwało silne emocje z nim związane tym szybciej się materializował w swej wyidealizowanej formie za Rękawiacą. Z czasem taki byt nabierał energi, kostniał w formie. Aż z czasem mógł się obudzić uzyskując świadomość. Był to jednak niezwykle długi i czasem skomplikowany proces. W tym przypadku forma budynku była ustalona już dawno. Przejście musiało tu być, chyba że...
Chyba, że zostało wykonane nie dawno, albo ktoś...
Ahmed wyciągnął dłoń napotykając na dziwną barierę. Delikatny jaskrawy pył przypominający szybko gasnące świetliki zabłyszczał kiedy jego aura zetknęła się z tą drugą. Cofnął gwałtownie rękę.
Dając sobie czas do namysłu powoli i dokładnie rozejrzał się po okolicy. Wyostrzył duchowe zmysły starając się nie skupiać myśli na mrocznym dudnieniu-wezwaniu z czeluści mrocznej łazienki we wschodnim skrzydle. Piwniczne korytarz były w tej części podejrzanie pusty. Nie zobaczył nawet jednej zmory. Nawet mroczny zew zdawał się jakby mniej słyszalny w tym miejscu.Zachęcony podkręcił nieco to co za Rękawicą uchodziło za słuch....
Prócz mrocznej mowy nawołującej zmory było coś jeszcze, coś jakby rozmowa dwóch osób...
- ...i co oni tam robią?
- ....nie wiem nie widzę...
Dobiegała z za pleców ze strony z której przyszli. Nie zastanawiając się długo Ahmed obrócił się błyskawicznie w tamtą stronę, tylko po to by ledwo uchwycić fragment karzełkowatej głowy chowającej się błyskawicznie za załom.
- ... kurwa, chyba mnie widział...
Ku zdziwieniu Ahmeda nie było w Umrze przejścia do pomieszczenia. Byty duchowe otrzymywały swoją niematerialną formę w dwojaki sposób. Dzięki upływom czasu, co zajmowało czasem nawet wieki . Drugim istotnym czynnikiem, niejako katalizatorem był wydźwięk emocjonalny. Na przykład w przypadku przedmiotów im więcej osób odczuwało silne emocje z nim związane tym szybciej się materializował w swej wyidealizowanej formie za Rękawiacą. Z czasem taki byt nabierał energi, kostniał w formie. Aż z czasem mógł się obudzić uzyskując świadomość. Był to jednak niezwykle długi i czasem skomplikowany proces. W tym przypadku forma budynku była ustalona już dawno. Przejście musiało tu być, chyba że...
Chyba, że zostało wykonane nie dawno, albo ktoś...
Ahmed wyciągnął dłoń napotykając na dziwną barierę. Delikatny jaskrawy pył przypominający szybko gasnące świetliki zabłyszczał kiedy jego aura zetknęła się z tą drugą. Cofnął gwałtownie rękę.
Dając sobie czas do namysłu powoli i dokładnie rozejrzał się po okolicy. Wyostrzył duchowe zmysły starając się nie skupiać myśli na mrocznym dudnieniu-wezwaniu z czeluści mrocznej łazienki we wschodnim skrzydle. Piwniczne korytarz były w tej części podejrzanie pusty. Nie zobaczył nawet jednej zmory. Nawet mroczny zew zdawał się jakby mniej słyszalny w tym miejscu.Zachęcony podkręcił nieco to co za Rękawicą uchodziło za słuch....
Prócz mrocznej mowy nawołującej zmory było coś jeszcze, coś jakby rozmowa dwóch osób...
- ...i co oni tam robią?
- ....nie wiem nie widzę...
Dobiegała z za pleców ze strony z której przyszli. Nie zastanawiając się długo Ahmed obrócił się błyskawicznie w tamtą stronę, tylko po to by ledwo uchwycić fragment karzełkowatej głowy chowającej się błyskawicznie za załom.
- ... kurwa, chyba mnie widział...
...