Strona 14 z 26

: 19 grudnia 2009, 18:57
autor: nospe
Naprawdę nie rozumiem co wam się nie podoba w biegłościach (zasady opisane w MiMach)? Wojownik ma na start 6 biegłości... jedną sobie bierze na kusze, drugą na miecze, trzecią na sztylety, czwarta na pływanie, a dwie trzyma na przyszłość, aby się wyszkolić np na specjalistę w mieczach.

Pakiety biegłości? co to jest?:D

Generalnie gram z oryginałów opisanych w MiMach i nigdy niczego nie zmieniałem, ani nie modyfikowałem... po prostu grałem wg zasad i o dziwo wsio umiałem sobie wytłumaczyć tak jak Hauerine. Ceny są takie jakie są... nie znamy stanu faktycznego gospodarki w KCkach a AS nie opisywał tego ponieważ to jest nie lada wyzwanie. Do tego jak sama gra fantasty wskazuje to my wyobrażamy sobie świat - wg zasad na jakich został on opisany. Dalej profesje... każdy ma profesje, większość na zerowym poziomie lub niski od 1-5... zawód i profesja - jedno nie wyklucza drugiego! Profesje można traktować jako sposób życia, a zawód jako wyuczenie umiejętności.

: 19 grudnia 2009, 21:30
autor: Przemo
Naprawdę nie rozumiem co wam się nie podoba w biegłościach (zasady opisane w MiMach)? Wojownik ma na start 6 biegłości... jedną sobie bierze na kusze, drugą na miecze, trzecią na sztylety, czwarta na pływanie, a dwie trzyma na przyszłość, aby się wyszkolić np na specjalistę w mieczach.
Nospe, naprawdę nie widzisz problemu, że ktoś potrafi machać jednym rodzajem topora super, a innym wcale?
(Pozostałe wątki później, bo się miesza)
a) czy odpowiesz na wątpliwości jakie to budzi

: 19 grudnia 2009, 21:47
autor: nospe
Przemo napisał/a:
Naprawdę nie rozumiem co wam się nie podoba w biegłościach (zasady opisane w MiMach)? Wojownik ma na start 6 biegłości... jedną sobie bierze na kusze, drugą na miecze, trzecią na sztylety, czwarta na pływanie, a dwie trzyma na przyszłość, aby się wyszkolić np na specjalistę w mieczach.
Nospe, naprawdę nie widzisz problemu, że ktoś potrafi machać jednym rodzajem topora super, a innym wcale?
(Pozostałe wątki później, bo się miesza)
a) czy odpowiesz na wątpliwości jakie to budzi
W tym się szkolił, a w tamtym nie - proste. Do tego zawsze umie czymś machać ponieważ jak zasady mówią, minimalna biegłość to wartość dla każdego rodzaju broni, w której postać nie posiada biegłości. Pewnie Ci chodzi, że topory... no mi się wydaje, że między typowymi, obusiecznymi oraz kolistymi istnieją różnice. Nigdy nie machałem toporem w rzeczywistości, ale pewnie różnią się obciążeniem na końcu topora - ostrzem - nie wiem czy dobrze to nazwałem - nie znam budowy topora, lecz myślę na logikę:) Tak samo można porównać miecze lekkie i ciężkie, sztylety i noże. Jak dla mnie to jest przejrzyste rozumowanie:)

ps: naprawdę! nie widzę problemu:)
ps2: zagłębiając się w takie szczegóły mam wrażenie, że wy już nie gracie w ten system z pasją, lecz z dokładnym studiowaniem tego co jest złe, a co dobre - co wyklucza chyba dobrą zabawę bo skupiacie się na pierdołach zamiast grać:)
ps3: mogę się mylić:D
ps4: ten system stworzył A.S. i on zdefiniował zasady i ja się nie odwarze ich zmieniać, dlatego polecam: twórzcie dodatki, a nie modyfikacje:)

: 19 grudnia 2009, 23:30
autor: Feamor
Największy absurd jest widoczny w łukach prostych i refleksyjnych. A takie studiowanie to też może być dobra zabawa, gra wstępna przed graniem ;-)

: 20 grudnia 2009, 00:48
autor: Treant
nospe napisał/a:
Tak samo można porównać miecze lekkie i ciężkie, sztylety i noże. Jak dla mnie to jest przejrzyste rozumowanie:)
Proponuję zatem skonfrontować te nieszczęsne miecze z szablami, szlaparami oraz tarsarami. Dlaczego te pierwsze wyraźnie są podzielone na 2 grupy, zaś pozostałe obejmują broń od JL do DW?
Zaprezentowana propozycja nie bardzo mi się spodoba ze względu na możliwość łatwego wyrobienia sobie biegłości we władaniu niemal każdą bronią. Alternatywy w stosunku do podejścia AS upatrywałbym raczej w sklasyfikowaniu każdego rodzaju broni w kilku kategoriach, np. sztylet jako broń JL, przeznaczona do walki w zwarciu i miotania, zadająca obrażenia kłute i cięte. W efekcie postać wyszkolona we władaniu tą bronią dysponowałaby jakimiś wartościami biegłości nie tylko w sztyletach, ale i każdej broni JL, przeznaczonej do walki w zwarciu i miotania oraz służącej do kłucia i cięcia. Oczywiście największy wpływ na TR sztyletem miałaby umiejętność władania właśnie nim, zaś pozostałe klasyfikacje tylko by ją uzupełniały. W efekcie po "przesiadce" na np. noże postać nie miałby dwóch lewych rąk do władania nimi, lecz korzystałaby z tych wszystkich biegłości, które usprawniały jej umiejętność walki sztyletem; po chwyceniu miecza odpadałaby też premia za broń JL; po dorwaniu młota jeszcze za umiejętność walki bronią kł i tn. Oczywiście to tylko szkic - należałoby rozważyć głębokość owych podziałów oraz % wysokość wpływu zaproponowanych kategorii na finalną wysokość biegłości w konkretnej broni.

: 20 grudnia 2009, 10:28
autor: nospe
Treant napisał/a:
Proponuję zatem skonfrontować te nieszczęsne miecze z szablami, szlaparami oraz tarsarami. Dlaczego te pierwsze wyraźnie są podzielone na 2 grupy, zaś pozostałe obejmują broń od JL do DW?
Bo się różnią rodzajem ostrza i rękojeści? Bo może w tych pierwszych jest więcej zaawansowanych technik walki niż w tych pozostałych - tu oczywiście są tylko moje domyślenia. Jednak zanim je zaczniesz łączyć/dzielić podaj jakieś konkretne argumenty, a nie, że się nie zgadzają podziały broni w zależności sposobu ich użycia - JL/J/PT/DW - tu są dwie kategorie, a tu jedna - mamo czemu? Najpierw dojdź czemu:)
...
Alternatywy w stosunku do podejścia AS upatrywałbym raczej w sklasyfikowaniu każdego rodzaju broni w kilku kategoriach, np. sztylet jako broń JL, przeznaczona do walki w zwarciu i miotania, zadająca obrażenia kłute i cięte. W efekcie postać wyszkolona we władaniu tą bronią dysponowałaby jakimiś wartościami biegłości nie tylko w sztyletach, ale i każdej broni JL, przeznaczonej do walki w zwarciu i miotania oraz służącej do kłucia i cięcia. Oczywiście największy wpływ na TR sztyletem miałaby umiejętność władania właśnie nim, zaś pozostałe klasyfikacje tylko by ją uzupełniały. W efekcie po "przesiadce" na np. noże postać nie miałby dwóch lewych rąk do władania nimi, lecz korzystałaby z tych wszystkich biegłości, które usprawniały jej umiejętność walki sztyletem; po chwyceniu miecza odpadałaby też premia za broń JL; po dorwaniu młota jeszcze za umiejętność walki bronią kł i tn. Oczywiście to tylko szkic - należałoby rozważyć głębokość owych podziałów oraz % wysokość wpływu zaproponowanych kategorii na finalną wysokość biegłości w konkretnej broni.
Tak jak pisałem wcześniej. Szkolisz postać we władaniu sztyletów i ona wie jak je zastosować. Podczas szkolenia przyzwyczaiła się do ich właściwości fizycznych, które nie co różnią się od nożów. Pomimo iż Twoja postać nie będzie miała biegłości w nożach to minimalną biegłość zawsze ma. Między sztyletema a nożem zapewne się inaczej rzuca gdy postać została przeszkolona w sztylecie (ręka jest przyzwyczajona do tego rodzaju broni - rękojeść, ostrze, wytrenowanie ręki oraz jej przyzwyczajenie, itp) i wie jak nim rzucić, aby skuteczniej trafić.

Mam wrażenie, że czasami Hauerine musi wam udowadniać oczywiste rzeczy, w których wy po prostu się nie zagłębiliście lub się mało znacie i chcecie to zmodyfikować. Co pokazał temat walki zawodu z profesją oraz te nieszczęsne bronie. Treant jesteś zawodowcem w obsługiwaniu się nożami oraz sztyletami i umiesz to udowodnić? - aczkolwiek mogłeś się szkolić (poświęcić dwie biegłości) w nożach i sztyletach:D Ja bronie zasad systemu bo uważam, że są dobrze napisane - na logikę jakoś umiem sobie to wszystko wytłumaczyć i o dziwo, żaden z graczy mnie jakoś nie pytał o takie rzeczy jak wy... może oni też rozumieli system?;)

Tu kłania się temat: życie - wiedza nt fizyki, chemii, mechaniki i innych nauk - kto zna te wszystkie nauki ten może śmiało wchodzić w modyfikacje bo będzie pewnie lepiej wiedział, aczkolwiek świat Orchii jest inny niż nasz i chyba dlatego ktoś napisał zasady, abyśmy się ich trzymali, a nie modyfikowali porównując nasz świat rzeczywisty:)

: 20 grudnia 2009, 11:18
autor: Przemo
Tak jak pisałem wcześniej. Szkolisz postać we władaniu sztyletów i ona wie jak je zastosować. Podczas szkolenia przyzwyczaiła się do ich właściwości fizycznych, które nie co różnią się od nożów. Pomimo iż Twoja postać nie będzie miała biegłości w nożach to minimalną biegłość zawsze ma. Między sztyletema a nożem zapewne się inaczej rzuca gdy postać została przeszkolona w sztylecie (ręka jest przyzwyczajona do tego rodzaju broni - rękojeść, ostrze, wytrenowanie ręki oraz jej przyzwyczajenie, itp) i wie jak nim rzucić, aby skuteczniej trafić.

Nospe, po pierwsze nie pisz tak niechlujnie, bo muszę po 2 razy czytać każde Twoje zdanie, żeby w ogóle zrozumieć o co chodzi, ok?
Teraz tak: nie, to nie jest tak, że nóż zupełnie różni się od sztyletu. Zobacz techniki walki w combacie. Technika walki jest bardzo podobna. To samo tyczy się szabli i miecza. W wypadku szabli mówię to z autopsji - kto chce niech poczyta Cięcia prawdziwą szablą Zabłockiego, a potem przerzuci zasady walki na miecz. Jasne, że już nie wykona "odpowiedzi", nie będzie walczył wręcznymi na bliskim dystansie i ogólnie ciężar miecza jest inny, to prawda. A jednak myślę, że bez najmniejszego problemu poradzi sobie z mieczem z kimś, kto ćwiczył np. halabardą i też przerzucił się na miecz. Jeszcze lepiej widać to na przykładzie podanego wcześniej łuku – oczywiście, że refleksyjny wymaga większej siły, ale poza tym różnice są naprawdę minimalne. To tak jakby ktoś umiał świetnie strzelać z pistoletu glock, ale już z rewolweru strzelał jak ostatnia lama. Bzdura.
Na tej samej zasadzie Polak dość łatwo dogada się ze Słowakiem, a Niemiec nie.
Mam wrażenie, że czasami Hauerine musi wam udowadniać oczywiste rzeczy, w których wy po prostu się nie zagłębiliście lub się mało znacie i chcecie to zmodyfikować.
To Twój MG? :)
jakoś umiem sobie to wszystko wytłumaczyć i o dziwo, żaden z graczy mnie jakoś nie pytał o takie rzeczy jak wy... może oni też rozumieli system?;)
Może masz mało bystrych graczy, a może macie jaźń zbiorową i myślicie tak samo? Kto wie? :)
My nie rozumiemy, więc nas oświeć. Prooosimy...

: 20 grudnia 2009, 11:59
autor: Mrufon
Tu kłania się temat: życie - wiedza nt fizyki, chemii, mechaniki i innych nauk - kto zna te wszystkie nauki ten może śmiało wchodzić w modyfikacje bo będzie pewnie lepiej wiedział, aczkolwiek świat Orchii jest inny niż nasz i chyba dlatego ktoś napisał zasady, abyśmy się ich trzymali, a nie modyfikowali porównując nasz świat rzeczywisty:)
To i jakże prawdziwy komentarz Przema:
Nospe, po pierwsze nie pisz tak niechlujnie, bo muszę po 2 razy czytać każde Twoje zdanie, żeby w ogóle zrozumieć o co chodzi, ok?
To prawda nospe. Te posty sprawiają wrażenie jakbyś pisał bardzo szybki i na kolanie, bez zastanowienia nad treścią.
Konia z rzędem temu, kto zrozumiał ten cytat powyższy z posta nospe. A drugiego konia i zbroję płytową odlewaną z adamandytu temu, który już po zrozumieniu znalazł w nim sens.

: 20 grudnia 2009, 12:03
autor: nospe
Przemo napisał/a:
...
Nospe, po pierwsze nie pisz tak niechlujnie, bo muszę po 2 razy czytać każde Twoje zdanie, żeby w ogóle zrozumieć o co chodzi, ok?
Postaram się:)
Teraz tak: nie, to nie jest tak, że nóż zupełnie różni się od sztyletu. Zobacz techniki walki w combacie. Technika walki jest bardzo podobna. To samo tyczy się szabli i miecza. W wypadku szabli mówię to z autopsji - kto chce niech poczyta Cięcia prawdziwą szablą Zabłockiego, a potem przerzuci zasady walki na miecz. Jasne, że już nie wykona "odpowiedzi", nie będzie walczył wręcznymi na bliskim dystansie i ogólnie ciężar miecza jest inny, to prawda. A jednak myślę, że bez najmniejszego problemu poradzi sobie z mieczem z kimś, kto ćwiczył np. halabardą i też przerzucił się na miecz. Jeszcze lepiej widać to na przykładzie podanego wcześniej łuku – oczywiście, że refleksyjny wymaga większej siły, ale poza tym różnice są naprawdę minimalne. To tak jakby ktoś umiał świetnie strzelać z pistoletu glock, ale już z rewolweru strzelał jak ostatnia lama. Bzdura.
Na tej samej zasadzie Polak dość łatwo dogada się ze Słowakiem, a Niemiec nie.
ehhh... można tyle razy podważać to ile razy się wywoła te porównania:)
Mam wrażenie, że czasami Hauerine musi wam udowadniać oczywiste rzeczy, w których wy po prostu się nie zagłębiliście lub się mało znacie i chcecie to zmodyfikować.
To Twój MG? :)
nie:)
jakoś umiem sobie to wszystko wytłumaczyć i o dziwo, żaden z graczy mnie jakoś nie pytał o takie rzeczy jak wy... może oni też rozumieli system?;)
Może masz mało bystrych graczy, a może macie jaźń zbiorową i myślicie tak samo? Kto wie? :)
My nie rozumiemy, więc nas oświeć. Prooosimy...
A może staraliśmy się grać i respektować zasady, a nie godzinami dyskutować i psuć sobie nastroje - dostrzegasz różnice? Teraz nie mam drużyny (wszyscy poszli w świat), ale jak kiedyś grywałem to jakoś nikt nie dyskutował o zasadach, może dlatego, że oni chcieli grać, a nie psuć zabawę. Gdybym miał prowadzić przygodę dla czterech graczy (takich ja Ty), którzy uważają w/w absurdy za ralne to by przygoda wyglądała na jedną wielką dyskusje o zasadach... - to ja już wole prowadzić przygody dla laików:)

: 20 grudnia 2009, 12:45
autor: Treant
nospe napisał/a:
Jednak zanim je zaczniesz łączyć/dzielić podaj jakieś konkretne argumenty, a nie, że się nie zgadzają podziały broni w zależności sposobu ich użycia - JL/J/PT/DW - tu są dwie kategorie, a tu jedna - mamo czemu? Najpierw dojdź czemu:)
Nie ma co snuć domysłów w tej kwestii - niech AS wyjaśni dlaczego zdecydował się na tak arbitralny podział.
Tak jak pisałem wcześniej. Szkolisz postać we władaniu sztyletów i ona wie jak je zastosować. Podczas szkolenia przyzwyczaiła się do ich właściwości fizycznych, które nie co różnią się od nożów. Pomimo iż Twoja postać nie będzie miała biegłości w nożach to minimalną biegłość zawsze ma. Między sztyletema a nożem zapewne się inaczej rzuca gdy postać została przeszkolona w sztylecie (ręka jest przyzwyczajona do tego rodzaju broni - rękojeść, ostrze, wytrenowanie ręki oraz jej przyzwyczajenie, itp) i wie jak nim rzucić, aby skuteczniej trafić.
Chyba nie zrozumiałeś mojego wywodu - a chodzi mi o to, że ktoś kto potrafi walczyć sztyletem będzie sprawniej sobie radził walcząc nożem niż ktoś, kto dotychczas machał espadonem czy wekierą. Ta minimalna biegłość jest przy wyższych POZ bezsensowna - w najlepszym razie skorzystasz z połowy skuteczności oręża oraz będziesz trafiać tylko nieruchome lub odziane w beznadziejne (czyli mocno redukujące akt. ZR i oferujące w zamian mało OB) pancerze. Chyba, że grasz gigantem lub innym siłaczem, który TR wywodzi w największej części z 1/10 SF.
Mam wrażenie, że czasami Hauerine musi wam udowadniać oczywiste rzeczy, w których wy po prostu się nie zagłębiliście lub się mało znacie i chcecie to zmodyfikować.
Walka to najgorzej zrealizowana część KC - w praktyce okazuje się, że albo nosisz najcięższe rycerskie zbroje lub lekkie, które nie ograniczają ZR - średnia kategoria to masakra dla OB postaci sprawiająca, że tylko laik we władaniu bronią nie będzie dla takiego średniozbrojnego egzekutorem.
Treant jesteś zawodowcem w obsługiwaniu się nożami oraz sztyletami i umiesz to udowodnić? - aczkolwiek mogłeś się szkolić (poświęcić dwie biegłości) w nożach i sztyletach:D
Sztyletu to pewnie w ręku nawet nie miałem, zaś noży używam tylko jako narzędzi w zastosowaniach kulinarnych.
Tu kłania się temat: życie - wiedza nt fizyki, chemii, mechaniki i innych nauk - kto zna te wszystkie nauki ten może śmiało wchodzić w modyfikacje bo będzie pewnie lepiej wiedział, aczkolwiek świat Orchii jest inny niż nasz i chyba dlatego ktoś napisał zasady, abyśmy się ich trzymali, a nie modyfikowali porównując nasz świat rzeczywisty:)
Zakładasz zatem, że Artur Szyndler ok. 15-20 lat temu był już takim znawcą wszystkich tych dziedzin?

: 20 grudnia 2009, 12:51
autor: Treant
Przemo napisał/a:
To tak jakby ktoś umiał świetnie strzelać z pistoletu glock, ale już z rewolweru strzelał jak ostatnia lama. Bzdura.
Na tej samej zasadzie Polak dość łatwo dogada się ze Słowakiem, a Niemiec nie.
Właśnie tak - ten arbitralny podział jest często sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. Alternatywnie należałoby stworzyć tabele z przelicznikami biegłości, tzn. będąc wyszkolonym np. w typowych toporach potrafisz obsługiwać koliste w iluś tam procentach posiadanej biegłości, a nie w minimalnej.

: 20 grudnia 2009, 13:09
autor: Mrufon
Treant poruszył kolejny kopiec z mrówkami - OB pancerzy i ograniczenia. Prawda, że zbroje ze średniej półki to samobójstwo, i jeśli szybko nie złapie się umagicznionej to klops.
Problem w tym, że gdy zacznie się wyciągać klocki z budowli to wszystko się posypie... To poważny problem. Ja widzę to tak - albo zaorać i zrobić od nowa na bazie istniejącej mechy, albo... nie tykać palcem.

: 20 grudnia 2009, 16:22
autor: Hauerine
Treant:
Właśnie tak - ten arbitralny podział jest często sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. Alternatywnie należałoby stworzyć tabele z przelicznikami biegłości, tzn. będąc wyszkolonym np. w typowych toporach potrafisz obsługiwać koliste w iluś tam procentach posiadanej biegłości, a nie w minimalnej.
Tu jest w zasadzie sedno. Widziałbym to jako połączenie biegłosci w grupy "podobnych broni". Posiadanie biełosci w jednej z broni w tkaiej grupie dawałoby bohaterowi biegłośc minimalną w pozostałych "podobnych broniach" na poziomie powiedzmy 75% tej biegłości. Np. topory typowe na 120 dawałyby biegłośc minimalną w toporach kolistych na poziomie 90. Jak by nie patrzeć to są to jednak bronie podobne, a juz na pewno bardziej podobne niż sztylet i halabarda.
Z jednej strony byłoby to pewne "uraealnienie" i ułatwienie dla graczy. Z drugiej nie wymaga to drastycznej ingerencji w system.
Zniknałby tez problem w stylu: postać traci miecz, ale obok leży szabla, bohater łapie ją w ręke i walczy z bgł. minimalną = 50 niezależnie od poziomu bgł w mieczach. Fakt, że szermierka szablą, mieczem czy rapierem się różni, ale jak ktoś dobrze włada jedną z tych broni, to pozostałymi też sobie jako tako da radę. Zresztą ćwiczy sie pewnie i tak drewnianymi atrapami (tak sobie wyobrażam), które na dobrą sprawę powinny być traktowane jak jakieś pałki :)
(ten modyfikator to nie musi być 75%, może byc inny, ale w tej wartości wydaje mi się przyzwoity).

Mrufon:
Treant poruszył kolejny kopiec z mrówkami - OB pancerzy i ograniczenia. Prawda, że zbroje ze średniej półki to samobójstwo, i jeśli szybko nie złapie się umagicznionej to klops.
Problem w tym, że gdy zacznie się wyciągać klocki z budowli to wszystko się posypie... To poważny problem. Ja widzę to tak - albo zaorać i zrobić od nowa na bazie istniejącej mechy, albo... nie tykać palcem.
Wole nie tykać :) Mechanika KC jest uproszczona, ale jednak pozwala w grywalny sposób prowadzić walkę zarówno z małymi jak i dużymi istotami (oraz tworzyć bez trudu ich współczynniki).

: 20 grudnia 2009, 17:23
autor: Przemo
ehhh... można tyle razy podważać to ile razy się wywoła te porównania:)

Naprawdę nie rozumiem tego zdania. Zupełnie.



A
może staraliśmy się grać i respektować zasady, a nie godzinami dyskutować i psuć sobie nastroje - dostrzegasz różnice? Teraz nie mam drużyny (wszyscy poszli w świat), ale jak kiedyś grywałem to jakoś nikt nie dyskutował o zasadach, może dlatego, że oni chcieli grać, a nie psuć zabawę. Gdybym miał prowadzić przygodę dla czterech graczy (takich ja Ty), którzy uważają w/w absurdy za ralne to by przygoda wyglądała na jedną wielką dyskusje o zasadach... - to ja już wole prowadzić przygody dla laików:)

Nospe, tak się składa, że to jest forum, a nie sesja, na dodatek forum o KC. To o czym mamy rozmawiać? Jeśli byłaby to sesja, a Ty byś prowadził, to w 15 minut pewnie odpowiedziałbyś na moje pytania, ja bym je musiał zaakceptować i tyle. Tutaj tak nie jest.

Mechanika walki to inna kwestia. Jasne, że jest słaba i jeżeli ktoś ma kompleksowy pomysł na zmiany, to zamieniam się w słuch.
Co do broni i bgł to tylko czekać na rozsądne zgrupowania ich w zestawy iweźmy te 75%. Sprawa rozwiązana :)

: 22 grudnia 2009, 17:34
autor: Przemo
Ceny biżuterii... Napisane jest w MiM8, że cena np. pierścionka to k5 kruszcu, z którego jest wykonany. W przypadku złota, ok, ale srebra? Przecież ktoś musiałby to robić za darmo...