Strona 14 z 32

: 12 stycznia 2015, 10:15
autor: Oggy
Zapraszam. Wysylaj postac na priv.

: 13 stycznia 2015, 09:04
autor: ghasta
Z niezerowym prawdopodobieństwem jutro rano (lub dzisiaj wieczorem) będę śmigał do Krakowa do siedziby firmy. Powrót wieczorkiem.
Z tego powodu nie będę raczej mógł poprowadzić sesji.

: 13 stycznia 2015, 13:41
autor: Oggy
Nie dosc ze przerwal w ciekawym momencie to jeszcze kaze czekac kolejny tydzien. Zwykla podlosc ghasta.

Na mojej sesji male przetasowanie, aktualny sklad to:

1. deliad (postac zrobiona, zostaly kosmetyczne poprawki)
2. ghasta (j.w.)
3. Knurion (czekam na postac)
4.

Zwolnilo sie czwarte okienko. Jezeli ktos jest chetny to losujcie postac i wysylajcie na priv. Jutro ustalimy godzine i hosta.

: 14 stycznia 2015, 09:40
autor: ghasta
No i nie muszę jechać. Do zobaczenia wieczorem.

: 14 stycznia 2015, 11:37
autor: deliad
Super :).

: 15 stycznia 2015, 01:14
autor: Oggy
Jutro o 22.15 gramy w składzie

1. deliad
2. ghasta
3. Knurion
4. avnar

mastug będzie podsluchiwal, wszyscy zainteresowani wiedzą jak trafić. Jeżeli ktoś nie przesłał mi końcowej formy postaci to proszę jutro przed południem.

: 15 stycznia 2015, 06:56
autor: deliad
Mogę się trochę spóźnić z postacią, cały dzień mnie niem a w domu.

: 15 stycznia 2015, 10:15
autor: Oggy
Spokojnie deliad, u Ciebie to tylko kosmetyczne poprawki.

: 15 stycznia 2015, 11:37
autor: czegoj
Jeśli można po podsłuchiwać, to też bym się skusił na godzinkę, czy dwie. Zrobiłbym to z dwóch powodów: 1. Chciałbym zobaczyć jak prowadzi Oggy (ghastę sposób już znam) 2. Może obudzę w sobie ponowną chęć do KC. Za chwilę jadę na Kryształkon i wypadałoby przynajmniej przyjaźnie mówić o tym systemie. Aktualnie moje zdanie jest mocno wychylone negatywnie. Także jeśli Oggy pozwoli to bym zajrzał. Jeśli trzeba PW Oggy to daj znać.

: 15 stycznia 2015, 12:11
autor: ghasta
[table]
[tr][td=2][center]Tam gdzie rosną winogrona[/center][/td][/tr]

[tr]
[td]Obrazek[/td][td]Krótkie sprawozdanie z wczorajszej sesji.
Gracze pochowali resztki spalonego ciała na cmentarzu, a następnie obejrzeli dokładnie mapy okolicy, które przechowywał starszy wioski. Przy okazji pomogli trochę elfom w zwiezieniu beczek z magazynów umieszczonych przy winnicach. Oczekiwali też, że pojawi się miejscowy łowczy ponieważ dzięki mapom ustalili dwa możliwe miejsca skąd mogło pochodzić ciało. Jedno z nich to zniszczona przez lawinę kilka lat wcześniej wioska, drugie opuszczony monastyr wyznawców Asteriusza.
Po omówieniu zdobytych dowodów i przygotowaniu sprzętu wybrali się w kierunku zniszczonej wioski. Musieli udać się tam samodzielnie ponieważ łowczy nie pojawił się. Mniej więcej w pół dnia drogi górskimi szlakami drogą dotarli na miejsce.
Lawina zniszczyła osadę niemal całkowicie, ale niestety stwierdzono obecność gości. Obchodząc okolice Gracze spostrzegli arana, który skierował się do jedynego, zgrubnie zachowanego budynku znajdującego się przy głównym placu wioski. Drużyna podjęła się obserwacji pajęczaka i mieli nadzieję dowiedzieć się co tutaj robi.
Niestety nie wszystko poszło tak jak sobie wymyślili. Zdradliwe rumowisko skalne oraz przeszkody terenowe skutecznie uniemożliwiły ciche podejście. Narobili niezłego hałasu i aran, który do tej pory nie zdawał sobie sprawy z ich obecność, zauważył ich. Od słowa, do słowa, rozegrała się walka. Arana wspierała czarodziejka oraz trzech nie do końca martwych mieszkańców wioski. Graczom udało się na tyle rozproszyć towarzyszkę pajęczaka, że straciła możliwość kontroli nad matwiakami (btw. avnarowy rzut nożem nie powinien dojść do celu - to tak gwoli ścisłości, ale to moja pomyła z mechaniką na waszą korzyść) i doszło do krwawego starcia, w którym avnar dostał ostry łomot od arana, deliad został z lekka przypalony magią, a Oggy wszedł właściwie bez szwanku, poza potężnym guzem na głowie (wbiegł w obszar objęty czarem Ciemność i zaliczył glebę). Aran został zaszlachtowany, a czarująca kobieta skutecznie ogłuszona niezwykle celnym rzutem kamieniem wykonanym przez deliada.
Gracze, po ogarnięciu się i zgrubnym połataniu chcieli zobaczyć co też takiego chowa w swoim leżu aran i jego towarzyszka, ale niestety ... dowiedzą się tego w następnym odcinku.

Następne spotkanie najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.[/td]
[/tr]
[/table]

: 15 stycznia 2015, 18:16
autor: avnar
Rzut był fajny, cóż z tego że nie logiczny. To było coś koło 40 metrów nie? Więc kamieniem czy piłką można rzucić na 100 metrów to czemu nie nożem? To był typowy fuksiak, element który zawsze w KCetach wypadał. Mnie się dostał oklep, ale chociaż na tyle długo ich związałem walką że czarodziejka nie zdąrzyła nas załatwić. Chłopaki załatwili sprawę koncertowo. Następnym razem Oggy bierze na siebie pierwsze uderzenie a ja będę dobijał. Tutaj jest widoczna następna słabość mechaniczna KCetów, możliwość zginięcia od praktycznie jednego ciosu. Żywotność Człowiekia plus wyparowania lekkiej zbroi to nic dla większości broni. Na szczęscie ghasta pokierował walką sprytnie i przetrwałem kilka ataków :) Czekam z niecierpliwością na następną sesję.

: 15 stycznia 2015, 19:59
autor: deliad
Nie uznał bym możliwość zginięcia od jednego ciosu za wadę systemu, raczej za szczyptę realizmu, która odnośnie BG nie jest do końca mile widziana.

: 16 stycznia 2015, 00:34
autor: mastug
Jestem pod wrażeniem jakości narracji Oggy'iego. Ilości szczegółów dotyczących otaczającego bohaterów świata oraz przemyślana koncepcja polityczno-społeczna sprawia, że człowiek przyjemnie zanurza się w wykreowanej opowieści . Jestem przyzwyczajony do całonocnych (całodobowych nawet) sesji więc dla mnie przygoda urwała się nagle na samym początku .. chciało by się więcej i dłużej :).

: 16 stycznia 2015, 00:52
autor: Oggy
Biały rekin
[center]Obrazek[/center]
Udało się zakończyć pierwsza część przygody. Graliśmy nowa grupa: el Tanyll, człowiek, prowadzony przez ghaste, el Rekio, półelfi mag prowadzony przez deliada oraz tan Ceen Ardagal, reptillionski iluzjonista prowadzony przez avnara. Grupa spotkała się w pływającej dzielnicy elfiego miasta Talloth na północy Elmanalu Zachodniego. Zatrudniono ich aby podając się z kupców przeprowadzili inflirtacje zbuntowanego oddziału reptillionskiej milicji, który zaszył się gdzieś w górach na pograniczu z Sahra i odmawia powrotu na miejsce stacjonowania i zaprzestania walki.
Podczas ustalania warunków pojawił się ranny tan Ardagal a dotąd podający się za niego reptilion podjął próbę ucieczki. Po brawurowym pościgu po dachach pływającej dzielnicy Ceen i Rekio schwytali go i zabili, sami ledwo uchodząc z życiem. Przed wschodem słońca grupa opuściła Talloht żeglujac ku Wielkiemu Walowi.
Od siebie dodam że drużyna jest bardzo ciekawa i gracze świetnie pociagneli postacie. Właśnie takich osobowości spodziewałem się gdy czytałem ich opisy i historię.

: 16 stycznia 2015, 08:21
autor: ghasta
Po tylu latach niegrania przestawienie się na tryb gracza bywa problematyczne :).
Tak czy inaczej inaczej zabawa przednia.