Strona 14 z 19

: 31 marca 2013, 16:55
autor: bokalus
- 'Calkowicie sie z Toba zgadzam, Kasme. Nie wiem jaki dokladnie status ma istniejaca w tym miescie gildia, ale jesli swiadomie przyjeli zlecenie zabojstwa dziedzica tronu od agentow innego kraju, to jest to jawna zdrada stanu. Zaraz napisze stosowny list do swojego ojca opisujac w nim cale zajscie. Sibeliusie, jesli nie wrocimy do rana, zawieziesz ten list do mojego ojca. Musi wiedziec jak wyglada sytuacja w jego kraju. Jesli faktycznie ktokolwiek w miescie podniesie na nas reke, mam nadzieje ze pacyfikacja odbedzie sie szybko by kolejnym celem ataku nie okazal sie moj ojciec.'

- 'Co do Twojego planu' zwracam sie do Czarnego 'prawie wszystko w nim jest dobre. Niestety "prawie" to tym razem nieco za malo. Nie uwazam by jawna dywersja mogla nam duzo pomoc w obecnej sytuacji. Do tego jesli ja lub ktorys z moich kuzynow zostane rozpoznany tudziez skojarzony z calym zajsciem, moja reputacja znacznie ucierpi a tego bym bardzo sobie nie zyczyl. Pozwol zatem, iz zaproponuje kilka poprawek.

Po pierwsze, moze uda sie Tobie i Kasme przeciagnac gildie na nasza strone. Zakladam iz nawet oni nie zlekcewaza zlecenia zamachu na czlonka rodziny krolewskiej. Moga pozostac neutralni, ale to i tak juz bardzo duzo gdyz nie bedziemy musieli sie martwic o to, czy ktos czycha na nas za rogiem.

Po drugie, zamierzam udac sie do Centrum Przerzutowego i zarzadam zatrzymania falszywych Szeptow pod zarzutem zlecenia morderstwa na moja osobe. Jest ono oddalone zaledwie 10 minut od tawerny. Postaram sie przyprowadzic tylu straznikow, ile to tylko bedzie mozliwe. Jesli zdrajcy dadza sie zatrzymac dobrowolnie, bedziemy mogli na spokojnie wszystko wyjasnic i zakonczyc cala sprawe. Obawiam sie jednak, iz najprawdopodobniej dojdzie do walki. Wowczas ulatwi to cala sprawe gdyz juz nie bedzie potrzeby niczego wyjasniac. Do tego Zdrajcy doposcili sie conajmniej jednego morderstwa tej nocy oraz napasci na mojego znajomego a to tylko pogarsza ich sytuacje.

Po trzecie, towarzysze Haale'a powinni pilnowac miejsca, gdzie zatrzymali sie zdrajcy i nie interweniowac dopoki nie przybede ze straza lub Czarny i Kasme nie pojawi sie z czlonkami gildii. Najwazniejsze teraz to byc pewnym, iz falszywe Szepty nie zmienily lokalu.

Przypominam tez, iz ciagle nie wiemy gdzie jest Achar. Nawet jak poradzimy sobie ze zdrajcami w zajezdzie, ciagle zostaje jeden na wolnosci a co za tym idzie, niebezpieczenstwo zamachu zarowno na mnie jak i na monarche Linnoy nadal bedzie istniec.'

Cala akcje musimy przeprowadzic tak szybko, jak to tylko mozliwe. Zatem nie zwlekajmy juz dluzej. Czy sa jakies pytania lub watpliwosci?
'

Czekam przez chwile.

- 'Jesli nie, niech kazdy uda sie do swoich obowiazkow. Sibeliusie, jak tylko wrecze Ci list do mojego ojca, pojdz z Szeptami. Mimo wszystko powinni miec w swoich szeregach kogos z naszych. Staraj sie jednak trzymac nieco z boku. Masz teraz jedno z najwazniejszych zadan do wykonania. Jesli my zginiemy, za wszelka cene musisz dostarczyc list do mego ojca.'

- 'Cheelos i Margento pojda ze mna jako ma eskorta. Zycze wszystkim powodzenia i do zobaczenia "Pod tylkiem marynarza".'

- 'Jeszcze jedno - pozwolcie by straz miejska zajela sie problemem. Wy zas ubezpieczajcie nasze tyly i pilnujcie, by ani jeden zdrajca nie uciekl z tawerny. Oznacza to, iz macie nie interweniowac jesli nie bedzie to niezbedne. Im mniej wiadomo na temat naszego pobytu w podwojnym miescie, tym lepiej.'

: 31 marca 2013, 18:44
autor: Dobro
Czarny wyraźnie posmutniał. Bardzo liczył na zrobienie zadymy w Podwójnym Mieście. Już widział siebie jak niewzruszony odchodzi w siną dal, a za plecami walący się i płonący ogniem piekielnym budynek. Kasme zaburzyła całkowicie ten pogląd, ale - co tu dużo gadać - miała sporo racji. Zdrada to zdrada, i trzeba być lojalnym wobec pracodawcy. Zawsze.

- Zgoda, Kasme, pójdziemy. Najpierw odwiedzimy Gerretha. Nie będzie zadowolony i obawiam się, że skończymy w morzu, więc bądź podwójnie czujna. Bo przecież, jak nas zabiją, nikt nie będzie wiedział, że to oni wykonali wyrok. Już mają swoje sposoby, łotry...
A więc idziemy do szanownego Gerretha. Wcześniej jednak biorę szybką kąpiel i wkładam stary strój. Zmierzło mi być zaśmierdziałym marynarzem.

: 01 kwietnia 2013, 18:55
autor: Araven
Tedy co mam ostatecznie czynić książę zawieźć list Twemu ojcu, czy wcześniej uczynić coś innego?

: 02 kwietnia 2013, 13:20
autor: bokalus
- 'Zatem postanowione. Czarny i Kasme zajma sie gildia. Wy' zwracam sie do Szeptow 'macie sie udac do tawerny "Pod tylkiem marynarza", upewnic sie ze poszukiwane przez nas osoby sa w srodku - tylko nie sploszcie zwierzyny - i obserwowac czy przypadkiem zdrajcy nie zmienia lokalu. W razie czego przyslijcie do mnie gonca. Interweniujcie tylko jesli sytuacja bedzie tego wymagac i uwazajcie na Achara - zna was i moze latwo rozpoznac w tlumie. Pozniej dolaczy do was Sibelius. W razie niepewnosci, konsultujcie z nim swoje poczynania. Ja ide napisac pismo do ojca. Reszta niech sie szykuje do nocnej akcji.'

Pisze list w ktorym opisuje cale zajscie jednakze staram sie nie rozwodzic za bardzo. Podaje glownie fakty na temat: spotkania z Haale, historie falszywych Szeptow, zamach stanu. Po napisaniu listu, piecztuje go i daje Sibeliusowi.

- 'Jesli cokolwiek mi sie stanie, zawiez ten list do mojego ojca. Bezpieczenstwo kraju jest najwazniejsze. Gdybys mial zostaj pojmany, list musi zostac zniszczony by nie wykorzystano go w niecnym celu. Tymczasem udaj sie do Szeptow i przypilnuj by nie zrobili niczego glupiego. Jak przyjde ze straza, nie wychodzcie z ukrycia dopoki nie bedzie to niezbedne. Zawsze lepiej miec element zaskoczenia po swojej stronie. Przy odrobinie szczescia ani my, ani Szepty nie beda musieli uczestniczyc w starciu.'

- 'Cheelos i Margento, zbierajcie sie. Przedstawienie czas zaczac.'

Ubieram sie, zakladam kaptur na glowe i udaje sie z obstawa do Centrum Przerzutowego.

: 02 kwietnia 2013, 13:53
autor: Procjon
Spoiler!
Dotarłeś bez trudu pod drzwi Centrum Przerzutowego. Margento zastukał w drzwi, przez okienko w drzwiach wyjrzał odźwierny.
- Czego mi tu, pijańce? Pieniędzy wam zabrakło na gorzałę? My nic nie rozdajemy! - wykrzyczał.
Spoiler!
Spotkaliście Gerretha obok jego biura. Po drodze nic was nie zaniepokoiło, wszystko jest OK.
- Czarny? To znowu ty? - zawołał z uśmiechem Gerreth nie wstając zza zastawionego papierami stołu. - Zapraszam do środka. Co cię tu znów sprowadza?Oj, przepraszam panią, nie zauważyłem - Gerreth widocznie dopiero teraz spostrzegł że obok Czarnego do biura weszła Kasme. - Wybaczy mi pani, proszę - powiedział, wstając i podsuwając Kasme swoje krzesło.
Spoiler!
Razem z Szeptami dotarłeś do zajazdu "Pod tyłkiem marynarza". W drodze nic was nie niepokoiło.

: 02 kwietnia 2013, 14:06
autor: Araven
Uważam, na to czy Szepty ściśle realizują polecenia księcia, wy zostańcie na zewnątrz ja spróbuje się zorientować czy tamci są w środku zajazdu.
Jeśli to możliwe próbuję sprawdzić, czy złe Szepty są w zajeździe, jeśli nie mam szans ich rozpoznać sam, to nie wchodzę, wejdzie jeden z naszych Szeptów, najlepiej zamaskowany i w innym ubiorze.

: 02 kwietnia 2013, 14:54
autor: Procjon
Spoiler!
Wszedłeś do zajazdu, czterech Szeptów pozostało na zewnątrz. Przy stołach siedzi chyba najgorsza swołocz miasta, jednak twoją uwagę zwraca że zaskakująco mało zdradza objawy upojenia alkoholowego. Zaraz odkrywasz odpowiedź - obok karczmarza, który, owszem, serwuje piwo i gorzałkę, stoi trzech osiłków z pałami w rękach i wielkimi nożami za pasem. Uwadze twojej nie uchodzi, że na ścianie wisi spory miecz, dobrze wyglądający łuk i kołczan solidnych strzał. Od szaroburego tłumu wyraźnie odcinają się ukryte w kącie cztery odziane w kruczoczarne płaszcze postaci.
Proszę was, żebyście dopóki jesteście rozdzieleni opisywali działania w spoilerach, zależy mi żeby żadna postać nie wiedziała co robią pozostali.

: 02 kwietnia 2013, 15:11
autor: Araven
Spoiler!
Po krótkiej chwili wychodzę, na zewnątrz do pozostałych Szeptów, przekazuję im, że poszukiwani są w zajeździe, ustalam z nimi sposób obserwacji zajazdu. Bo zdaje się mieliśmy ich pilnować.

: 02 kwietnia 2013, 15:47
autor: Dobro
Spoiler!
- Cześć, Gerreth. Razem z tą damą przynosimy raczej złe wieści. Wiesz, że przyjąłeś zlecenie na zabicie księcia Troy, co, jak dobrze wiesz, równa się zdradzie. Myślałem, że dam radę załagodzić konflikt, ale niestety mi się nie udało. I co o tym myślisz? Dalej chcesz brać w tym udział Gerreth, oddając gildii niedźwiedzią przysługę?

: 02 kwietnia 2013, 16:46
autor: bokalus
Spoiler!
Rozgladam sie na boki czy przypadkiem ktos sie nam nie przyglada, nastepnie odsuwam kaptur z twarzy tak, by bylo ja widac.

- 'Ja natomiast zaraz moge rozdac kilka kopniakow jesli kazesz nam tu stac choc minute dluzej!' mowie stanowczo i przysuwam swoj rodowy pierscien do swiatla.

- 'Otwieraj drzwi i lec po dowodce. Mam bardzo wazna sprawe ktora trzeba sie natychmiast zajac.'

: 02 kwietnia 2013, 17:14
autor: Procjon
Spoiler!
- O kurwa... - powiedział zaskoczony Gerreth. - Przepraszam panią - dodał po chwili. - Cholera, księcia? Miałem informacje, że do miasta wjechał syn Wielkiego Księcia Tau, ale nie wiedziałem że w twoim towarzystwie! Znaczy, waszym. Nie, takie rzeczy to ani my, ani nam. To liga międzynarodowa, tym zajmują się właśnie Szepty. Nie na moją głowę te rzeczy. - zrezygnowany Gerreth oparł się o stół, wzdychając. - Kur.. Przepraszam. Nie mogę nic zrobić, jak odwołam zlecenie szef urwie mi łeb, jak nie odwołam zrobi to Wielki Książę. Spierdalajcie... znaczy wynoście się stąd jak najszybciej.
Spoiler!
Wysłuchawszy raportu Sibeliusa o stanie rzeczy, zastępca Haalego przemówił.
- Dobra. Nie ma się co cackać. Kusznicy do okien naprzeciwko, ty obstawiasz tyły... Nie, w skałę nie wejdziesz. Po prostu reszta stoi tutaj i pilnuje wejścia. Ruchy! - dwóch Szeptów rzuciło się do ścian budynków i... zaczęło się po nich wspinać. Gdy znaleźli się na balkonikach, ściągnęli kusze z pleców i błyskawicznie je napięli, nałożyli bełty i wycelowali w drzwi tawerny. Dwóch pozostałych wyciągnęło miecze i noże i przylgnęło plecami do ściany po obu stronach drzwi.
Masz wolną rękę w tym co robisz.
Spoiler!
- Co mi tu pierścieniami świecicie, hm? Pierścień to każdy głupi może sobie ukraść. Eee... Już lecę po dowódcę. Nie ruszajcie się stąd! - odźwierny pobiegł, nie zamykając nawet swojego okienka. Anthares kątem oka zobaczył uśmieszek na twarzy Cheelosa.
Dla wszystkich, sprostowanie: wbrew pozorom, wielcy książęta nie należą do rodziny królewskiej! To całkowicie osobne rody, każdy jeden z bogatą i nieraz splatającą się z innymi historią, kierujący się odmiennymi wartościami i interesami. Ale Wielki Książę w swoim wydziale, w tym wypadku Armii Wschodu, znaczy tyle samo albo i więcej od króla.

: 03 kwietnia 2013, 17:19
autor: Araven
Obserwuję zajazd z pewnej odległości, by mieć na oku także nasze Szepty.

: 03 kwietnia 2013, 19:14
autor: Procjon
Spoiler!
Zająłeś stanowisko na rogu uliczki, obserwujesz wszystko co się tu dzieje.

Nagle, drzwi gwałtownie się otworzyły i stanęła w nich ciemna sylwetka.
Spoiler!
Po chwili na miejsce dotarł zdyszany i zaspany dowódca.
- Kim jesteście i czego szukacie o tej porze? Jeśli okaże się że to nic ważnego, to choćbyście byli królewskimi synami, nie daruję! - dowódca widać został właśnie obudzony. Odźwierny chyba nie grzeszy inteligencją.

: 03 kwietnia 2013, 21:41
autor: Dobro
Spoiler!
- Tak, to właśnie nasz towarzysz. Po co żeś staremu gadał, hm? A jak nie gadałeś, to tym lepiej dla ciebie, masz złote za darmo! Dobra, dobra, tak na poważnie. Nie opuścimy miasta, póki zdrajcy - czyli te szepty - dodał szybko Czarny - dalej będą swobodnie chodzić po ziemi.

: 03 kwietnia 2013, 21:49
autor: Procjon
Spoiler!
- Jasna pieprzona kurwa!! Bardzo przepraszam za słownictwo. No weź się po prostu stąd wynieś! Zabij ich gdzieś po drodze, wrzuć trupy do morza. Jesteś najemnym zabójcą czy nie? Po prostu ich zatłucz, byle nie tu. Kurwa mać, przepraszam, powiedziałem wszystko staremu jak ostatni dureń.- Gerreth wyglądał jakby niewiele dzieliło go od bicia głową w biurko za którym siedział.