Strona 14 z 22
: 24 października 2013, 22:20
autor: Procjon
: 25 października 2013, 04:33
autor: deliad
- Odniesiemy palnik, wrócimy, a tu klapa zamknięta - mruknął Ian - pierw ją odetnijmy i możemy iść.
: 25 października 2013, 06:57
autor: Araven
To odcinamy palnik, zabieramy i klapę i palnik.
I wracamy do osady.
: 25 października 2013, 16:58
autor: Procjon
- Dziękuję wam, panowie, za pomoc w określeniu sytuacji. - powiedział Eb, kłaniając się szefowi mutków.
- Fy nie tsienkofać, my tsienkofać jak fy pszekonać białe ludsie sze my nie słe, sze pajentszaki słe. Jak fy pszekonać białe ludsie, fy pszyjść tu jutro rano i my fam pomóts s pajentszakami. - mutek nieudolnie spróbował się odkłonić, a potem nagle zawołał:
- Iaahaa! Ia, ia, iaa! Hasuke khe! - po czym razem z pobratymcami odbiegł gdzieś w dal.
[center]* * *[/center]
Drużyna spokojnie odcięła klapę i zeszła z góry. Pod miejscem gdzie wcześniej ucinały się ślady krów zobaczyli jak trzy maszyny na oko dwa razy większe od Łowców wchodzą w otwartą bramę w ścianie skalnej. Każdy niósł na grzbiecie krowę. Po bliższym przyjrzeniu nie było tam śladów przypominających ślady Łowców, a tylko odciski krowich racic.
Robicie cokolwiek czy wracamy do miasta?
: 28 października 2013, 05:10
autor: koszal
MG- da radę zeskoczyć na krowę, którą maszynka ma na grzbiecie?
Jeśli tak Eb, który sprawia wrażenie rozsądnego i nieco tchórzliwego gościa idzie za okazją, by się wzbogacić.
: 28 października 2013, 06:55
autor: deliad
- Stój durniu, przecież możemy wleźć włazem - krzyknął Ian łapiąc Eb-a za ramię.
- Jak wam tak się pali do tego molochowego gniazda to chodźcie zaraz. Trza było mówić, że tylko mutków chcecie spławić.
: 28 października 2013, 07:24
autor: Procjon
Tymczasem maszynki weszły, a brama mająca imitować ścianę skalną zamknęła się.
: 28 października 2013, 10:18
autor: Araven
Skoro tak to wejdźmy włazem.
Sprawdzimy co one tam wyczyniają.
: 29 października 2013, 08:29
autor: koszal
ehh.. -jęknął Eb.
Wejście włazem wąskie, najeżone pułapkami pewnie, w razie kłopotów nie ma jak wiać. Tam w dole była nasza szansa..
Pierwszy napewno nie pójdę włazem.
: 29 października 2013, 09:14
autor: Araven
Ian, Eb ma dużo racji, mamy przerąbane w razie ataku, jeśli wejdziemy włazem.
Szybko, albo dołem idziemy, albo wracamy do miasta, albo jednak tym cholernym włazem.
Indianin co myślisz?
: 29 października 2013, 09:46
autor: deliad
- Indianie to czujne dranie. Potrafią się skradać jak nikt inny. Może on pójdzie przodem? - zapytal Ian towarzyszy z Indianinem włącznie.
: 30 października 2013, 11:54
autor: koszal
Chrzanić to! Nie miałem na myśli ataku na tę naszprycowaną Molochodajkami norę!
Wślizgnąć się chciałem, zacharabcić jakieś sprzęciki i w nogi, coby się chociaż tyle opłaciła nasa wycieczka.
-nerwowo drapiąc się w łokieć obszarpaniec mówił dalej:
Widzieliśmy kilka maszynek, co oznacza, że minimum po jednej na Ebka przypadnie.
Nie wiem jak Wy, ale ze mnie żaden komandos. Dawajmy stąd dyla i naświetlmy szeryfowi sytuację, że mają tu pod nosem gniazdo szprych. Jak chcą niech zbiorą kogo się da i biorą tę budę szturmem. Ja w to gówno nie wejdę.
: 30 października 2013, 12:25
autor: Araven
To wracajmy do miasteczka. Czas się naradzić i spytać co miejscowi na takie nowiny.
: 30 października 2013, 17:11
autor: Procjon
Czy Maciej i Svarth jeszcze grają? Proszę o informację. Jeżeli nie otrzymam więcej deklaracji, wracamy do miasta.
: 05 listopada 2013, 10:30
autor: deliad
Ruszamy do miast renegocjować warunki umowy.