Strona 14 z 14
: 01 grudnia 2014, 21:07
autor: deliad
Tak. Lupus został na czatach, a teraz ma zamiar ukryć się głęboko w cieniu. Gdyby jednak został spostrzeżony nie będzie zachowywał się agresywnie. W razie co powoła się na Carla lub liktora. Może toż coś bąknąć o budzącym się turze.
: 02 grudnia 2014, 09:52
autor: Araven
Na razie zostaję gdzie jestem. Wypatruję Karla. Staram się ocenić liczbę i uzbrojenie gladiatorów.
[Pytam cicho, co myślicie?]:
Czy warto zawiadomić Rzymian o buncie, nie kocham ich, ale jak wybuchnie bunt stracimy zarobek za wyjaśnienie tej sprawy...
: 02 grudnia 2014, 10:02
autor: namakemono
Sam nie wiem. Jest kilka niebezpieczeństw. Bunt zawsze może zostać szybko i krwawo stłumiony a my możemy być posądzeni o pomoc buntownikom. Sami gladiatorzy też mogą uznać nas za nieprzyjaciół. Jesteśmy między młotem a kowadłem. Nie wiemy co z Karlem. Powinniśmy rozwiązać tą zagadkę, ale on też może z jakiegoś powodu zwrócić się przeciwko nam. Prawdę mówiąc ja trochę pluję sobie w brodę, że skoczyliśmy przez mur zamiast z bezpiecznej odległości obserwować przebieg wydarzeń. A na dokładkę to, co napisał Araven: jeśli bunt się rozniesie to układ sił w mieście może diametralnie się zmienić. Nie koniecznie na naszą korzyść.
: 02 grudnia 2014, 15:34
autor: 8art
- Wiadomo żeśmy na rzymskiej służbie. W domu liktora nas widziano. Nim się zorientujesz będą cię germanie końmi rwać. A mnie to już napewno bom rzymski obywatel. Komuś z nas mus do willi pędzić i kazać drzwi ryglować, a do obrony się gotować. A innym do koszar czym prędzej.
: 02 grudnia 2014, 17:37
autor: Araven
Ruszaj Onomatopejuszu do domu liktora, my Germanie.
Jakoś sobie poradzimy, ja muszę Karla z tego wyciągnąć, reszta niech czyni co uważa.
Znaczy do jakich koszar ma iść reszta z nas?
: 02 grudnia 2014, 17:43
autor: 8art
Watek techniczny
Mysle ze miasto (tym bardziej na prowincji) musi miec jakis garnizon wojskowy. Zreszta sami przybylismy tu na czele duzego oddzialu rzymskiego.
: 13 grudnia 2014, 14:17
autor: Keth
Południowa część miasta, 124 AD
Zbiegli gladiatorzy wysypali się na ciemną ulicę, starając się pozostawać w cieniu i nie zwracać na siebie uwagi. Dostrzegając ich uzbrojone sylwetki przyciśnięty do ogrodzenia Lupus pojął od razu, że znalazł się w wielkiej opresji. Dzierżący oręż ludzie poruszający się skrycie w nocy nie wieścili rzymskiemu miastu niczego dobrego.
Jeszcze gorzej wieścili zaś przypadkowym przechodniom napotkanym na swej drodze. Pomny tego Lupus jął się czym prędzej wycofywać wzdłuż muru, ale niektórzy z gladiatorów obdarzeni zostali przez bogów iście zwierzęcym wzrokiem.
Przez grupkę przebiegł dźwięk stłumionych pomruków, po czym trzej mężczyźni oddzielili się od reszty zmierzając biegiem w stronę dostrzeżonego przypadkiem Lupusa. Pozostali uciekinierzy popędzili w przeciwną stronę, ku niedalekim już wałom Traiany.
- Ja chromolę... - wykrztusił zapożyczone od rzymskich kupców przekleństwo Lupus, cofający się coraz szybciej przed nadbiegającymi gladiatorami.
Wygląda na to, że zbiegowie ze szkoły gladiatorów zamierzają przedostać się przez pobliskie wały i umknąć w dzicz pięknej Germanii!
: 13 grudnia 2014, 14:44
autor: Araven
Lepiej w dzicz niż do miasta, gdzie mój krajan ?, nadal go wypatruję.
: 13 grudnia 2014, 14:52
autor: namakemono
Wcale się im nie dziwię. Ale co z nami? Czekamy aż wszyscy się wysypią i być może w tłumie dostrzeżemy naszą zgubę? Spadamy razem z nimi, zanim pojawią się legioniści?
: 13 grudnia 2014, 14:59
autor: Keth
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że Wasz druh znalazł się właśnie w bezpośrednim niebezpieczeństwie, bo ci trzej gladiatorzy chyba nie zamierzają uścisnąć mu dłoni! Nie wiedzą co prawda, że trzech innych napastników czai się na szczycie ogrodzenia, ale jeśli zachowacie dyskrecję, wcale się pewnie nie zorientują koncentrując całą uwagę na Lupusie.
Wśród uciekinierów nie widać ani Terricusa ani Karla!
: 13 grudnia 2014, 15:35
autor: deliad
- Tur się budzi - syknął Lupus - jestem towarzyszem Karla, waszego oswobodziciela.
Lupus zagrał jedyną kartą jaką miał i postawił na nią wszystko.
: 13 grudnia 2014, 15:56
autor: 8art
Onomatopejusz zastygł na murku w całkowitym bezruchu, zaraz po tym jak przygotował się do zeskoku. Niespodziewany atak z powietrza mógł być tym co mogło przesądzić o życiu Lupusa, jeśli jego fortel okazałby się nietrafiony.
w razie draki skocze gladiatorom na glowy. Dobrze ze kest tu ciemno jak w przysłowiowej dupie murzyna. Ja takim tle czarnej dupy, czarny jak smoła Onomatopejusz jest niewidzialny!

: 13 grudnia 2014, 18:42
autor: Araven
Podobnie i Dagobert skoczy na plecy jednego z tamtych Lupusa wspomagając, jak karla wcięło trza ratować innych druhów.