Strona 138 z 170
: 04 sierpnia 2014, 14:14
autor: Araven
Bazookh, pokaż temu gnomowi co potrafi krasnolud, bierz te drzwi z barku, albo z buta.
Ty zaś Drayaharusie, nie będziesz uciekał, ale się wycofasz na z góry upatrzone pozycje, eh Huskun by to w mig pojął. Wycofywanie się to podstawa goblińskiej sztuki uciekania, znaczy wojny.
: 04 sierpnia 2014, 15:03
autor: Denver
Bazookh zmarszczył czoło zastanawiając się, kim jest, u diabła, Stalin. Przez umysł przemknęły mu nieznane obrazy wielkiej wojny i wielkiej śmierci. Otrząsnął się szybko.
Zamek wyglądał na przerdzewiały, ale Bazookh martwił się ilością nie potrzebnego hałasu, który mogło wywołać wyważanie drzwi. Podszedł do drzwi z toporem i poszukał szpar ,dzięki którym była szansa na podważenie wrót.
: 04 sierpnia 2014, 16:25
autor: deliad
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Bzaookh nie bardzo palił się do wyważania drzwi własnym barkiem czy kopnikami.
- Zbyt wiele hałasu zaszeptał. Spróbujmy podważyć może spadną z zawiasów - zaszeptał do Balina.
Kapłan Gotam-gora z zazdrością spozierał na obusieczne ostrze topora kompana, które teraz wsunęło się pod drzwi robiąc za dźwignię.
Drzwi osadzone są wewnątrz pomieszczenie więc istnieje szansa na to, że uda je się unieść i zsunąć z zawiasów. Zamknięty zamek będzie to utrudniał więc zastosujemy modyfikator - 50. Za narzędzie improwizowane - 40. Szansa złamania topora przy pechu. Testujemy siłę Bazookha, żeby odnieść sukces trzeba wykonać test przynajmniej na + 40, można tego dokonać zbierając pomniejsze sukcesy w kolejnych rundach. Sprawdźmy więc jak poszło. SF 158 - 90=68. Rzut 51. 17 już jest, czyli drzwi uniosły się do połowy zawiasu. Drugi rzut 38 czyli kolejne 30. W sumie 47. Drzwi spadły z zawiasów i obecnie stoją dość niepewnie przytrzymywane trzeszczącym zamkiem. Przez szparę widać stos kilku beczułek ustawionych bokami na sobie.
: 04 sierpnia 2014, 16:43
autor: 8art
- Dejta mi te drzwia. Zaraz Wam pomoga. Nie ma to jak krzepkie rynce goblina. - szepnął Barthur próbując się dopchać do drzwi i wesprzeć je swymi olbrzymimi ramionami.
- Patrzajta pieruny. Przeca tam beczki som. Widzice kaj ześmy wino znaleźli...
: 04 sierpnia 2014, 16:47
autor: Araven
Trzeba sprawdzić co w beczkach jest, i czy tu nie ma czegoś innego niźli same beczki.
Rozejrzyjmy się, tylko nie chlać mi tu wina ochlajmordy jedne.
: 04 sierpnia 2014, 17:12
autor: 8art
- Przecież to jest święta rzecz napić się ku Piana chwale, toteż nie godoj mi to takich bluźnierstw, bo jak sie zdenerwuja... - Barthur uciął w pół słowa chwytając za drzwi i stękając z wysiłku.
: 04 sierpnia 2014, 23:17
autor: Denver
Ale chyba nie wina Morghlihta, Ty wielki głupku - zaczął tracić cierpliwość Bazookh. Ucałował ostrze topora, które pomogło zwycięsko przejść tą próbę.
Odchyl drzwi na tyle żeby można było wejść przez szparę - wydał polecenie, nie znoszącym sprzeciwu tonem. Barthur ze zdumieniem uniósł brew, ale i tak już napierał na drzwi. Bazookh wypuścił powietrze i spróbował się zmieścić w sporej szczelinie prowadzącej do piwniczki ...
: 04 sierpnia 2014, 23:29
autor: 8art
- To w te morglickie wina naszczomy i wyślemy czornym rycerzom, co wcale czorne nie som. - szepnął Narthur próbując zrobić przejście dla krasnoluda.
: 05 sierpnia 2014, 10:04
autor: deliad
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Barthur przeszedł przy ścianie korytarza wpuszczając poświatę z otwartego włazu do usytuowanych na końcu korytarza drzwi. Drzwi trzymały się jedynie na zamku tkwiącym w futrynie. Potężny goblin uchwycił je i przesunął w lewą stronę opierając o ścianę. Zadowolony ze swojego pokazu siły i precyzji spojrzał na krasnoludy i gnoma. Ci jednak stali z otwartymi ustami niemo wpatrując się we wnętrze pomieszczenie, w którym Barthur widział jedynie mrok.
Balin nie był zadowolony z prowadzonych rozmów. Zbędnych hałas nie był dla nich na rękę. Jednak gdy Barthur przesunął drzwi zobaczy nieumarłego kapłana Morghlitha podnoszącego się z ławy. To był krwiopijca nękający miasto, z którym Balin miał już do czynienia.
: 05 sierpnia 2014, 10:22
autor: 8art
- Ma się to krzepa w ryncach, nie... - urwał nagle Barthur domyślając się, że przemożne zdzwienie kompanów nie zostało spowodowane pokazem siły mięśnia olbrzyma, tylko czymś innym. I coś podpowiadało wróżbicie, że nie chodziło o nic przyjemnego...
Wątek techniczny
Wiejemy czy lejemy? Glupio bez wina stad zwiewac, zreszta moze damy rade krwiopijcy.
: 05 sierpnia 2014, 10:23
autor: Araven
Bić psiego syna, Drayaharus sprowadź rycerzy, migiem, sami mu nie poradzimy.
Gotam-gorze Panie i Stwórco krasnoludów daj mi siłę by zniszczyć to plugastwo, wampirze ukorz się przed mocą Gotam-gora i sczeźnij.
Tym samym próbuję zniszczenia martwiaka, by nieco zyskać na czasie. Nim gnom nie sprowadzi rycerzy.
: 05 sierpnia 2014, 11:17
autor: Denver
Bazookh czeka w pogotowiu aż martwiak zajmie się innymi, by korzystając z ukrycia witalności wrazić mu krytyka błogosławionym toporem.
Najchętniej w plecy.
: 05 sierpnia 2014, 15:57
autor: Dobro
- Wino, wino, pyszne... olaboga, toż to... - wydukał gnom widząc, jak wąpierz podnosi się z ławy.
- Drayaharus sprowadź rycerzy, migiem, sami mu nie poradzim! - szepnął Balin, którego Drayaharus w swej złośliwości nazywał Stalinem.
Gnomowi nie trzabyło dwa razy powtarzać; rzucił się do ucieczki, pędząc po rycerzy i zastanawiajac się gorączkowo, gdzie ich znajdzie.
: 06 sierpnia 2014, 19:03
autor: deliad
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Balin widząc powstającego krwiopijcę odrzucił wrodzony instynkt samozachowawczy podpowiadający mu, aby uciekał stąd tak długa, aż padnie ze zmęczenie i zastąpił go pierwotną wściekłością. Przemknął przez szparę w drzwiach.
Nieumarły pochwycił w szpony stojącą na półce srebrną urnę i wzniósł ją nad głowę.
Został rzucony czar Pokorasprawdźmy jaki wywrze efekt. Rzuty na odporność nr 3 Balina, Barthura i Bazookha i gnoma, który jeszcze nie czmychnął.
Balina (modyfikator do odporności - 30) w sumie 49 - rzut 66 (diabelski wynik) nieudany
Barthur (mimo, że nie widzi przeciwnika) po odjęciu modyfikatorów 68, rzut 94, nieudany.
Bazookh - odp 3 po modyfikatorach 46, rzut 80, nieudany
Drayaharus - odp 3 po modyfikacjach 30, 78, nieudany.
Kości was nie oszczędzały. Nikt nie odparł zaklęcia. Następna próba za 10 rund.
Ledwo co kapłan Gotam-gora wtargnął do piwnicznego pomieszczenia gdy jakaś przemożna gwałtowna moc uderzyła w jego umysł zmuszając go do opadnięcia na kolana i pochylenia głowy. Podobnie stało się z pozostałymi Nieulękłymi o czym świadczyły wrzaski Barthura, popiskiwanie gnoma i przekleństwa Bazookha.
- Wy zdradzieckie kundle, psie pomioty. Nie jesteście godnie całować moich stóp, a staracie się podnieść na mnie rękę? - zasyczał prezentując kły krwiopijca.
- Jam jest tan Serion Istarion kapłan najpotężniejszego z bogów. Z jego łaski nieśmiertelny władca Rotgan-kir. Jakim prawem wtargnęliście do świątyni i bezcześcicie ją swoimi plugawymi stopami. Zanim zakończę wasz żywot moim kuruzzi, odpowiadajcie!
: 06 sierpnia 2014, 20:49
autor: Araven
Balin ściska symbol Gotam Gora i próbuje mimo bólu i wpływu wrażego czaru, rzucić Zniszczenie martwiaka.
Nie wdaję się w dyskusję. Chce zyskać na czasie. Jeśli mogę próbować rozproszyć jego czar to próbuję.