Strona 139 z 170

: 06 sierpnia 2014, 20:51
autor: Denver
Dzięki bogu, przez tydzień mnie nie będzie

jakoś mi łatwiej będzie po powrocie przełknąć smierć postaci...

: 06 sierpnia 2014, 20:59
autor: Dobro
Gnom przełknął ślinę. Widząc, że żaden z towarzyszy nie przejmuje inicjatywy, zaczął z wolna zagadywać martwiaka.

- Och wsześmier... wszechmocny kapłanie... yyy... hik! Myyy... szukamy tutaj... naszego... hik!... pijanego towarzysza! Tak! Hik! Gdzieś zabłądził w piwnicach tej świątyni... a pijany jest, jak hik! ... Bela! Weźniemy go i grzecznie sobie stąd pójdziemy, zgoda? Zgoda? Hik! - podpytywał gorączkowo gnom, udając pijany głos i czkając co chwila. Miał nadzieję, że wąpierz ich puści...

Pianie!!! Pomocy!!! - krzyczał w myślach.

: 06 sierpnia 2014, 21:47
autor: 8art
Barthur padł na kolana zaczynając bić wampirowi pokłony: - Ło żesz ty krucafuks! Jo żech nie wiedzioł, że wyśtra taki pieruńsko potężny wąmpierz i khtan! Pozwólże się pokornie przeprosić i gniewojcie się srogo. Bydymy wom wszystkie służyć długo jak mojej babce sandały.

Barthur nie myślał tak, ale jakaś przemożna siła kazała mu się ukorzyć przed martwiakiem, jak to czasem musiał czynić z Huskunem przed starym goblińskim czarownikiem, gdy jeszcze mieszkał w wiosce na bagnach. Przynajmniej wyuczone niemal jak mantra słowa uległej służalczości pchały się same w usta:

- Cny Uharz... Wąpierzu! Pozwólże wylizać swe wielgaśne łapcie mnie maluczkiemu goblinowi, co Ci do pięt nie dorasta!

: 10 sierpnia 2014, 23:25
autor: Keth
Obozowisko, noc, 2 dnia bakis-ranu

Nie bacząc na wyraźne strapienie Orofara, Huskun czym prędzej wyciągnął dwie strzały z oczek kolczugi paladyna, oglądając się co chwila trwożnie ku przeciwnemu brzegowi rzeczki.

- Po prawdzie to Turgulowie byli, ale parszywce takie, wcale ze mną nie spokrewnione, takie tam kuzyny kuzynów! Jak trza będzie, grzbiety wszystkim wygarbuję tymi ryncami! Ale tera druida mus nam ratować, bo jak go ocalimy, reszta onych druidów będzie z ryncy żarła zacnemu rycerzowi!

Huskun odrzucił strzały w ciemność nocy i zerwał się na równe nogi, przestępując z jednej na drugą.

- Trza nam popędzić za nimi, a rwetesu poczynić, coby łeby całkiem potracili i wtenczas uratować druida!
Plan prosty, ale chwilowo nic innego nie przychodzi mi do głowy. Orofar ma odwrócić uwagę goblinów, a Huskun uwolni wówczas więźnia...

: 19 sierpnia 2014, 19:35
autor: deliad
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu

Półelf przemierzył kilka kroków w stronę ławy na której spoczywał i wyciągnął zza niej długą broń przypominającą szablę o zębatym ostrzu. Krwiożerczość zapłonęła w jego oczach, a wargi rozchyliły się w drapieżnym grymasie.

- Łgarstwa, kłamstwa i oszustwa. Tylko na tyle was stać? - przemówił kapłan podejrzany o bycie wampirem - tylko na tyle stać wysłanników dobrym bóstw? Nieustraszeni? Tak was zwą. To chyba jakiś żart. Jesteście słabi i bezbronni. Miotacie się po mieście i wydaje się wam, że możecie coś zmienić. To jednak nie prawda. Wszystko już zostało zaplanowane. Burmistrz za dopuszczenie do zniszczenia świątynie mego Pana została straszliwie ukarany. Zabronił przekazywania więźniów z wyrokiem śmierci na rzecz świątyni Wszechmocnego Morghlitha, chcąc ocalić ich dusze. Pompatycznie dureń. Teraz ulega przemianie w maszynę mordu, którą będę sterował. Chciał chronić mieszczan, a będzie ich mordować. Czyż to nie wspaniale wymierzona kara? Czyż nie słuszna? Dlaczego w takim razie przyłazicie tu i wtykacie swoje nosy w nie swoje sprawy? Dostaliście ostrzeżenie. Mieliście okazję opuścić Rotgan-kir. Jednak tego nie uczyniliście i dlatego zginiecie. Krasnolód czczący bożka gór jako pierwszy, a potem się zobaczy.
Krwiopijca się rozgadał i minęło dziesięć rund jak bicza strzelił. Sprawdźmy czy ktoś dał radę przełamać siłę zaklęcia.
Balina (modyfikator do odporności - 30) w sumie 49 - rzut 59, nieudany. Nadal na kolanach.
Barthur po odjęciu modyfikatorów 68, rzut 18, udany! Odzyskał władzę nad swoim ciałem, szkoda tylko, że mało co widzi.
Bazookh - odp 3 po modyfikatorach 46, rzut 78, nieudany
Drayaharus - odp 3 po modyfikacjach 30, 84, nieudany.
Barthur jako jedyny wyrwał się spod władzy czaru.

: 19 sierpnia 2014, 19:41
autor: deliad
Jama Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu

Orofar stał się nico podejrzliwy ale zgodził się w końcu na plan Huskuna i ubrawszy blachy podążył w stronę nory Uhara. Gobliński szaman ponaglał i namawiał do pośpiechu i wręcz poganiał paladyna, bo w jego planie pośpiech grał kluczową rolę. Bladł i po grzbiecie przebiegały mu dreszcz na myśl jaką magię może rozpętać Uhar gdy da mu się wystarczająco czasu na przygotowania.
Gdy wreszcie dotarli no nory w korzeniach wykrotu, panował tam całkowity spokój i nikogo nie było widać. Jednak Huskun wiedział, że to cisza przed burzą.

: 19 sierpnia 2014, 22:17
autor: 8art
- O panie wielki, jam tylko jak nędzne, końskie podogonie przy Twej potędzę! - Barthur nie dał po sobie poznać, że czar przestał działać, albo tak bardzo rozpędził się w uległyej gadaninie, że nie mógł przestać, przypominjąc sobie razy Uhara jakie spadały na jego plecy w przeszłości. Teraz jednak spoglądał z ukosa na wampira, czekając na odpowiedni moment co by mu przywalić pyrlikiem w plecy lub trupi łeb: - O krynico mądrości! Pozwólże mi służyć Ci uniżenie, wynosić nocnik, tudzież na targu nowe onuce kraść dla Ciebie. Będziesz miał we mnie najgorliwszego sługę i wyznawcę półboski mocarzu!

Wątek techniczny

Generalnie nie daję po sobie poznać, że czar przestał działać i dalej plotę trzy po trzy, czekając na dogodny moment żeby zaatakować z nienacka, np kiedy wampir mnie minie i będzie stał tyłem, lub przestanie zwracać uwagę na olbrzyma.

Przynajmniej dureń wyspowiadał się nam ze swojego niecnego planu:D Jak wyżyjemy, to może zrbimy z tego użytek:D

: 19 sierpnia 2014, 22:30
autor: Araven
Ażebyś się kurwa zadławił moją krwią, w rzyć rypany wąpierzu, wydyszał, Balin usiłując przełamać czar.

: 20 sierpnia 2014, 16:49
autor: Denver
[offtopic]Deliad- zmień kostki[/offtopic]

: 21 sierpnia 2014, 15:34
autor: Dobro
Drayaharus podchwycił grę Barthura. Szybko przybrał służalczy wyraz twarzy.

- Panie, panie! Pozwól mnie zabić tego głupiego krasnoluda! Od zarania dziejów gra mi na nerwy! A potem uczyń mnie i Barthura twym sługą! Będziemy wiernie ci służyć po wszeczasy! - zapewniał gnom, modulując swój głos na modłę gorliwego chłopaka chcącym zostać akolitą, błagającym najwyższego kapłana o przyjęcie go do służby. - Znam też tajemnicę burmistrza, dzięki czemu zemsta będzie jeszcze smaczniejsza!
[offtopic]Bart edit: nie chce nic mowic, ale zdaje mi sie, ze gnom wciaz jest pod wplywem czaru. Tylko Barthur go przelamal.[/offtopic]

[offtopic]Wiem. Liczę, że wampir zdejmie ze mnie zaklęcie. Przynajmniej mogę jeszcze mówić, prawda? :)[/offtopic]

: 21 sierpnia 2014, 17:50
autor: Keth
Jama Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu

Pokrętne i częstokroć brutalne życie już dawno temu nauczyło Huskuna sztuki improwizacji, toteż zdenerwowany do granic możliwości goblin w drodze do kryjówki Uhara uknuł naprędce nowy plan, i tym razem opierający się na fałszu i gdzie pozorów.

Uzgodniwszy wszystko z Orofarem zaklinacz wysforował się nieco przed pędzącego ze szczękiem blach paladyna, kulejąc na pozór i sprawiając wrażenie goblina uciekającego resztkami sił przed bezwzględnym prześladowcą.

- Uharze! Półboski Uharze! - wrzasnął spocony pospołu z wrażenia i wysiłku Huskun - On mnie ściga! Wielgachny magus! Ratuj, ratuj, Uharze!
Plan jest następujący: jak długo to będzie możliwe, Huskun będzie udawał zbiega ściganego przez paladyna, szukając pomocy, a w rzeczywistości sondującego potencjalną pułapkę. Najpierw okolice jamy, zaraz potem hop do środka, naturalnie cały czas z wrzaskiem rozpaczy na ustach. Głównym obiektem poszukiwań jest porwany druid, ale szamanem Huskun też nie pogardzi - niechby go Orofar od ręki zasiekł, to się amulet odzyska!

: 22 sierpnia 2014, 12:54
autor: deliad
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu

Barthur zazgrzytał zębami czując jak krępujący jego ruchy czar słabnie. Jakby ktoś ściągnął mu ciężar całych niebios z pleców. Uniósł niezauważalnie głowę wytrzeszczając oczy do granic możliwości. Mrok był jednak nieustępliwy i tak gęsty, że gigantyczny goblin widział jedynie kątem oka jedynie delikatną poświatę światła wpadającego z korytarza.
Starał się namierzyć przeciwnika za pomocą słuchu, ale jazgotanie gnoma całkowicie to uniemożliwiało.

Tymczasem Balin widział jak nieumarły kapłan podchodzi wolnym krokiem w jego stronę wznosząc szlapar ponad głowę i ujmując go dwoma dłońmi.

Właśnie w tym momencie astrolog dostrzegł to na co czekał, znak gdzie znajduje się przeciwnik. Drobny błysk światła na wypolerowanym jak lustro ostrzu. Nie zwlekał i zaatakował z szybkością kobry podrywając się z klęczek i wykonując krótki zamach celujący nieco dalej i powyżej widzianego błysku.
Sprawdźmy czy Barthurowi dopisze szczęście. Walka w całkowitych ciemnościach nie dają zbyt wielkich szans na powodzenie. Uznajmy to za podwójną walkę w trudnych warunkach (czyli tak jakby Barthur nie posiadał zdolności walki w takich warunkach.
Tr 74. Mało. Sprawdźmy czy krwiopijca jest zaskoczony. Rzut na sz 98 ! czyli jest zaskoczony. To poważnie zredukuje jego obronę i zabierze wszystkie akcje w tej rundzie. Rzucam na trafienie barthura - RST wynosi 44, rzut 35. Trafienie. Ok. Teraz obrażenia. Młot jest posrebrzany i pobłogosławiony, więc zrani krwiopijce. Rzut 93 (no proszę, a ktoś narzekał na moje kości) + 43 czyli 220 obrażeń obuchowych. Odliczamy wyparowania i mamy... no trochę mamy.
Łowca wykonał zamach i poczuł jak głownia młota uderza w cel. Ryknął z radości słysząc syknięcie przeciwnika.
Tylko co dalej? Balin, Draya i Bazookh na klęczkach zniewoleni czarem, a Barthur walczy w grobowych ciemnościach.

: 22 sierpnia 2014, 13:43
autor: 8art
- Ja Ci Byda łapcie lizoł kurwiszonie?! - wrzasnął astrolog: - Mosz tu murwo morglicka mojego pyrlika se liźnij! Światłości mi trza bo ciemno jak w grubej!!!

Wątek techniczny

światła niech kto skrzesi!!!!:o:o:o

: 22 sierpnia 2014, 17:32
autor: Araven
Jak przełamę czar próbuje wyczarowac jakieś światło, jak nie mam czaru byda atakował termowizją chyba go widze?

: 22 sierpnia 2014, 23:57
autor: Denver
Technicznie - czy czar zniósł moje ukrycie witalności?