PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 stycznia 2016, 20:46

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:04

Garcia przyjął do wiadomości stanowisko swego rozmówcy, kiwnął w odpowiedzi głową wciąż rozglądając się czujnie wokół siebie.

- Stać cię na ryżową wódkę za półtora tysiąca od butelki? - zapytał retorycznie - To lepiej się nie wygłupiaj z bezwartościowym podarunkiem, bo tylko pogorszysz sprawy. Wiesz, gdzie jest Japońskie Centrum Handlowe? Biuro dealera jest na południowej ścianie, od strony Wieżowca Tokagawy. Mają czynne przez całą dobę. Dyrektor nazywa się Yasotaro Tsukatan. Podobno mieszka piętro wyżej, nad salonem. Jeśli dobrze pogadasz, załapiesz się na audiencję... ale jesteś pewien, że to dobry pomysł?
Namiar na osobę kontaktową podany, co teraz?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 stycznia 2016, 12:09

- Póltora kafla za butelkę jakiś sików?! - zapytał zdziwiony Gonzo, nie mogąc uwierzyć, że ktoś w ogóle mógłby wydać tyle forsy na alkohol. Umysł szybko przekalkulował, że za taką kwotę mógłby urządzić niezłą bibę z dupeczkami i wszycy byli napruci jak korposzczury po wypłacie.

- Nie no nie mam tyle floty przy sobie, nie hędę się wygłupiał przecież z sześciopakiem browarów za 2.99. - poprawił dię szybko Eduardo, równocześnie insynuując, że tysiąc pięćset baksów to dla niego betka, ale równocześnie zdradzając, że wcale nie ma takich środków.

- Ale jesteś pewien, że to dobry pomysł?

- Jasne Hector. Do odważnych świat należy. - pewnym głosem odpowiedział fixer: - Tak mawiał mój świętej pamięci wujek Jose. Ech szkoda, że nie ma go wśród żywych. Załatwił go Legion Czerwonego Chromu, po tym jak spróbował skontakcić jakiegoś typa z ich big bossem.

- Wcale nie widzę kurwa analogii. - Z przekąsem stwierdził Garcia.

- No jak nie, wujas miał jaja. Wiesz, chodzi o to, albo dobra, może to nie był dobry przykład. Muchas gracias brachu za pomoc. Odwdzięczę się i pamiętaj co Ci powiedzialem o Kitty. Jak coś to kolnij do mnie. Sorry Hec ale musimy zarywać mandżura, bo robota jest na wczoraj a ja jeszcze stoje w samych gaciach. Także wiesz. Do zoba Hector. Pozdrôw swoich ziomali, tego jak mu tam Czarnego i Gladzia. Ty, ta chinka, niezła dupeczka, nie? Wypieliłby jej ogródek, ach! Wiesz, zarywam do niej, to weź powiedz Wilsonowi, żeby se dał spokój, ok?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 stycznia 2016, 20:44

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:06

Hector i Eduardo wrócili z baru po kilku minutach nieobecności, niosąc w rękach kolorowe drinki przeznaczone dla wszystkich siedzących przy stoliku gości. Ogromna dyskoteka wciąż pulsowała zmieniającymi się w niezwykłym tempie rytmami, atakującymi za pomocą sonicznych sal nie tylko zmysł słuchu, ale wręcz całe organizmy obecnych wewnątrz ludzi.

Gonzo skinął porozumiewawczo przyglądającej mu się pytająco Mulan, posłał uspokajający gest Clarensowi. Podchwytując wymianę spojrzeń fiksera i Chinki, Hector uśmiechnął się pod nosem i mruknął coś do ucha Paula. Ten z miejsca zmarkotniał.

- Macie ochotę potańczyć? - spytał Garcia spoglądając w prowokacyjny sposób na Clarensa - Możemy skoczyć na dół na parkiet? Czy może wolicie przejść się na Arenę?
Wizyta w "Slammerze" to doskonała okazja do rozrywki, ale ten czynnik czasu...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 31 stycznia 2016, 22:15

- W końcu jest mój czarnuch z drinkiem... - wymamrotał do siebie Clarens tak cicho, że chyba nikt bez modulatora słuchu nie byłby w stanie dosłyszeć. Od raz pociągnął głośnego siurpa opróżniając szklaneczkę z jednej trzeciej zawartości.

- Macie ochotę potańczyć? Możemy skoczyć na dół na parkiet? Czy może wolicie przejść się na Arenę?

Clarens wychwycił ironię w jednej chwili obciągając Garcię wzrokiem od stóp do głowy.

- Ty to nie wyglądasz jakbyś mógł sobie pośmigać na parkiecie. To moja profesjonalna i w pełni darmowa ocena zdrowia. - powiedział patrząc na fiksera - Wyglądasz jak jakbyś potrzebował zastrzyku z minerałów, żeby w ogóle ustać. Ale ta usługa już jest płatna. A tak krótko to o co w ogóle chodzi z tą całą areną?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 lutego 2016, 11:04

- No akurat Hectorowi to opieki medycznej nie brakuje Białas i to takiej żebyś tylko mógł pozadrościć. Ja ci to mówie. - syknął Eduardo do Clarensa spoglądając porozumiewawczo na kumpla, po czym niemal jak wojskowy oficer zdecydował: - Na nas pora. Godzina wczesna jeszcze, ale mamy jeszcze pare spraw do załatwienia do rana.

- A tak krótko to o co w ogóle chodzi z tą całą areną?

- Nie wiesz ziomek? - spytał zdziwiony Wilson: - Mie byłeś nigdy w Slammerze? Ale gość.

Hector przerwał Gladziowi, który lekko wstawiony zaraz pewnie zacząłby dłuższy wywód o przyczynach kiepskiego stanu wiedzy Clarensa:

- Gangi załatwiają na arenie swoje porachunki bracie. Wynik starć jest nieformalnie zoobowiązujący dla obu stron. Ale tak naprawdę to chodzi o rozrywkę i hazard. Można obstawić niemal wszystko w Slammerze.

- Ja już obstawiłem dzisiejsze starcia - pochwalił się z dumą Paul Wilson: - Kurwa jak wszystko wejdzie, to zgarne prawie dwa patole.
Ktoś coś chce postawić? Czy zawijamy się pogadać z przydupasem Nobuske?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 01 lutego 2016, 11:23

Bob nie stawia
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 lutego 2016, 12:09

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:07

Odebrawszy z depozytu oddane przy wejściu przedmioty, fikserzy i ich towarzysze opuścili zadymione wnętrze ogromnej dyskoteki. Na zewnątrz znowu zaczął padać deszcz, ale Bob i Mulan z zauważalnym zadowoleniem powitali zmianę miejsca pobytu - oboje najwyraźniej nie nawykli do potwornie głośnej muzyki przeznaczonej przede wszystkim dla posiadaczy systemów cyberaudio.

- Znalazłeś to, po co nas tutaj przywiozłeś? - spytała Chinka odwracając głowę w kierunku Eduarda - Wiesz już jak spotkać się z panem Nobuske?
Jesteście na zewnątrz "Slammera"...

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 01 lutego 2016, 13:16

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:07


Bob odetchnał z wyraźną ulgą. Łoskot we wnętrzu był dla niego nie do zniesienia, a powietrze przesycone smrodem ludzkich ciał i różnego rodzaju używek, nie nadawało się do oddychania.

- Znalazłeś to, po co nas tutaj przywiozłeś? - spytała Chinka odwracając głowę w kierunku Eduarda - Wiesz już jak spotkać się z panem Nobuske?


Bob oddychał pełną piersią i spojrzał na Eduardo zaciekawiony czy wizyta w tym piekielnym zakątku była tego warta
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 lutego 2016, 00:04

- Znalazłeś to, po co nas tutaj przywiozłeś? - spytała Chinka odwracając głowę w kierunku Eduarda - Wiesz już jak spotkać się z panem Nobuske?

Eduardo spojrzał w oczy dziewczyny i cały świat przestał istnieć. Odgłosy miasta przestały się liczyć, smród smogu zniknął. Nie było Clarensa, Boba, przechodniów. Była tylko piękna azjatka stojąca naprzeciw i wpatrzona swoim pytającym wzrokiem w Gonzalesa. Odpowiedział niczym zahipnotyzowany:

- Znalazłem to czego szukałem Mulan. Wiem kto nas może ustawić z Nobuske.

Ocknął się. Wszystko wróciło do normy. I jakiś błysk dziwnego uczucia zwanego zdrowym rozsądkiem zaświecił w oczy fixera. Spytał azjatki:

- Mulan. A właściwie czemu musisz się spotkać z tym całym Nobuske? Wiesz chociaż kto to jest?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lutego 2016, 21:11

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:08

Mulan skinęła w dziwnie rozbrajający sposób głową, chowając się jednocześnie pod zadaszeniem opodal jednego z wejść dyskoteki. Nocna ulewa przybierała na sile, niosące ze sobą dziwny chemiczny zapach oleiste krople uderzały w dachy zaparkowanych przed "Slammerem" samochodów.

- Pan Nobuske jest znanym w Hongkongu biznesmenem - powiedziała rozglądając się wokół jakby sądziła, że ktoś zamierza ją podsłuchać - Moja rodzina jest z nim złączona pewnymi interesami, które poszły w złym kierunku. Jeśli ktoś może nam pomóc, to jest nim tylko pan Nobuske. Słynie z roztropności i na pewno zdoła znaleźć dla nas ratunek.

Dziewczyna mówiła tonem pobrzmiewającym nutą melancholii i jakby ledwie wyczuwalnego rozżalenia, którego najpewniej nie zdołała do końca ukryć.

- Musiałam przylecieć tutaj na koszt znajomych, ale nie znam Stanów, nigdy wcześniej tu nie byłam - dodała pomijając zupełnie fakt, że ledwie kilka godzin wcześniej ubiegła się do całkowicie nielegalnego posunięcia, jakim było przywłaszczenie wygenerowanej przez ludzi Garcii fałszywej tożsamości - Gdzie możemy go znaleźć?
...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 02 lutego 2016, 21:29

"Slammer", 20 grudnia 2021, 02:10

- Sorry, że musieliście na mnie czekać.... - mówił Clarens pędząc w ich stronę z butelką szampana w dłoni.

- Wziąlem na wynos bo i tak bym nie dał rady wypić z jednego pojechania a nie chcieli mi w barze sprzedać samego lodu, do... wiesz czego. - Potrząsnął swoją torbą w której oprócz niezbędników znalazła się również zapłata jaką otrzymał.

- Kubełek w którym był lód tez chciałem zabrać ale mi obrona w wyjściu odebrała....coś mię minęło ważnego? - zapytał przerzucając pytający wzrok z jednej osoby na drugą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lutego 2016, 21:32

Zupełnie zapomniałem, że Twój bohater ciągle ma przy sobie ludzką rękę, którą zamierza przerobić na narzędzie do masturbacji dla swego przyjaciela! :P

To jak, jedziecie prosto do salony dealera?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 02 lutego 2016, 21:40

HA! A ja nie i dlatego cyklicznie wymieniam loda :P Następna wymiana zaplanowana u Yakuzy w domu. UUUUU... poprzeczka nader wysoko ale może przeskoczę :D
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 03 lutego 2016, 07:37

Ten epizod chyba był poza Bobem, więc ja mogę jechać z czystym sumieniem ;)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 lutego 2016, 14:12

Parking "Slammera", 20 grudnia 2021, 02:12

Gonzo zaprzeczył ruchem głowy, przeniósł spojrzenie w głąb parkingu i zesztywniał dostrzegając znienacka coś, co uszło do tej pory uwadze Boba. Przy jego Subaru, zaparkowanym w tylnej części placu, kręciło się kilka ciemnych ludzkich sylwetek. Samochód fiksera stał w miejscu, gdzie jacyś wandale uszkodzili większą część jarzeniowych lamp, toteż Latynos nie dostrzegał żadnych szczegółów aparycji nieznajomych - doświadczenie podpowiadało mu jednak, że tamci przejawiali nazbyt intensywne zainteresowani Subaru.

Uliczne kradzieże i włamania do samochodów były w Night City czymś powszechnym. Co więcej, ofiarami złodziei padały przede wszystkim przestarzałe modele pojazdów pozbawione zaawansowanych technologicznie zabezpieczeń w formie aktywnych systemów przeciwwłamaniowych.

Subaru Boba nadawało się doskonale na cel pomniejszych przestępców, szukających taniego systemu audio albo pozostawionych w skrytce pieniędzy.
...

ODPOWIEDZ