Mostek Królowej Cierni dzień wcześniej.
Królowa majestatycznie oddalała się od Port Wander. Czerwone pulsacyjne światła Królowej i smuga pozostawiana przez silniki były jedynym elementami w przestrzeni które świadczyły o jej obecności. Ale i te po pewnym czasie zgasły, nic nie mogło zwracać uwagi na okręt w Osnowie.
- Światła pozycyjne wygaszone. Silniki również. Zgłaszam pełną sprawność silników skokowych. - zameldował jeden z oficerów.
Na mostku panowała dziwnie cicha atmosfera. Nerwowość dawało się wyczuć w powietrzu. Wszędzie przygaszone światła jedynie żółty kogut informujący, że statek przygotowywał się do skoku. Cisza przedłużała się, kapitan powinien w tym momencie oddać statek pod dowództwo Navigatora, który rozpocząłby procedurę przejścia w Immaterium. Cisza się przedłużała.
- Jeszcze raz raport z procedury przygotowawczej. - Kapitan trzeci raz kazał sprawdzić całą procedurę. Większość kapitanów oddawała te czynności Nawigatorom, którzy i tak mieli obowiązek sprawdzić całość przygotowania do skoku. Jednak Morgan wolał dopilnować tego osobiście czy to z racji skrzywienia jakie nabył przez bez mała czterdzieści lat służby we flocie czy też może dlatego, że był to pierwszy lot Królowej po generalnym remoncie, więc jakiekolwiek niedopatrzenie przy wykonywaniu skoku mogło mieć dramatyczne skutki dla dwudziestotysięcznej załogi.
- Wszystkie osłony zamknięte. - zameldował jeden z oficerów.
Nie dalej jak piętnaście minut temu solidne tytanowe kraty wzbogacone wiązkami srebra zasunęły się szczelnie nad każdym otworem i nad każdą szybą na okręcie. Królowa przypominała w tym momencie jedną wielką metalową puszkę.
- Pole Gallera sprawne. - zameldował kolejny.
Dziesiątki heskagonalnych świętych znaków wykonanych przez sługi Omnimesjasza przy wtórze sakralnych śpiewów i kadzideł, które odpasywały każdy milimetr statku, teraz zabłysło lekkim niebieskawym światłem.
Cała załoga milczała czekając. Część zapewne modliła się do Imperatora błagając o bezpieczny skok. Od rana eklezjarchia urządzała specjalne modły na których zresztą uczestniczył i Blackthorn. W końcu kapitan przerwał ciszę.
- Panie Vissher statek jest Pana, niech nas Imperator strzeże.
- Niech strzeże, odpowiedziały głosy na mostku.
- Przyjąłem - odpowiedział Nawigator.
Na początku nic się nie działo. Po chwili cały w gdzieś głęboko w trzewiach okrętu rozległo się lekkie buczenie kiedy turbiny napędu przestrzennego zaczęły z coraz większą siłą swoją pracę. To buczenie miało już im towarzyszyć aż do wyjścia z Immaterium.
Starkiem delikatnie szarpnęło, kiedy jego kadłub zaczął przebijać rzeczywistość by przedrzeć się w koszmar. Przypominało to przechodzenie igły przez materiał by dostać się na jego drugą stronę.
- Przejście wykonane prawidłowo, statek obrał kurs na Footfall. - rozległ się z głośnika wyraźnie zmęczony głos Visschera.
Na mostku odpowiedziało mu kilkanaście oklasków. Kapitan po chwili podniósł się i ruszył w kierunku świątyni podziękować Imperatorowi za łaskę opieki. Zostawił za sobą mostek pod władzą Navigatora i oficerów pogrążonych w cichych rozmowach. Atmosfera nie wróciła już jednak do sprzed skoku, nic dziwnego byli przecież w Immaterium
[center]***[/center]
Kabiny kapitana, drugi dzień tranzytu
Wzrok kapitan sunął po pomieszczeniu przelatywał nad opasłymi tomiszczami pięknie zdobionych kodeksów i zatrzymał się na modelu Czarnego Gryfa. Kapitan miał model poprzedniego okrętu na którym służył. Maił również model Królowej. Prócz nich w części kajuty było mnóstwo porozwieszanych planów statku i dokumentów po remoncie. Morgan pasjami przesiadywał przy nich wieczorem, liczył mierzył planował i rozważał ulepszenia. Konstrukcje statków zawsze go fascynowały i uważał, że ma o nich pewne pojęcie, choć na pewno nie takie jak magosi. Kochał okręty dlatego nie szczędził środków na remont Królowej a kiedy mu ich zabrakło nie zawahał się sprzedać całej kolekcji Titusa. Oczywiście zrobił to po cichu, nawet przed Seneszalem, bowiem gdyby wypłynęła choćby plotka, że stan finansów Balckthorna zmusza go do wyprzedaży srebra rodowego swojego brata...
- Panie czeka nadal Szef Mechanik. - powiedział wiekowy służący zbliżając się cicho.
- Ale czego ten cały Diomedes w ogóle chce? - Zapytał Morgan - Zgoda może nieco przesadziłem przy obiedzie zwracając mu uwagę przy wszystkich ale do kroćset to nie był mój najlepszy dzień. Myślałem, że się znudzi i da sobie spokój ale nie, okazuje się że jest to wyjątkowo uparty oficer. No trudno, proszę go wpuścić za pięć minut. Co pan w ogóle o nim sądzi Panie Barca?
Licze na ewnetualne uwagi i poprawki przy opisie skoku. Robię to pierwszy raz.
Piękny opis

Jeden drobny detal - nie wyłączasz zwykłych silników. O ile mi wiadomo wciąż używa się ich do napędu - również w Osnowie. W ogóle w Osnowie można nawet walczyć chociaż sprawność wszystkich sensorów jest dramantycznie mała. Silniki osnowy otwierają jedynie przejście do/z Osnowy a konwencjonalny napęd pcha okręt do przodu w obu wymiarach. Dokładnie może Ci to wyjaśnić El

w końcu on tu jest Magosem. A poza tym bardzo dobry opis - brawo za zamknięcie wszystkich wizjerów ! Bardzo ważna i bardzo mądra decyzja (chociaż tym srebrem mnie zaskoczyłeś bo o ile wiem nie działa na demony

) - Kargan