: 09 kwietnia 2017, 21:48
Nowy Orlean, W pobliżu Inner Harbour; Mardi Gras 1994; Trzecia noc śledztwa
Nosferatu poważnie patrzył na gadającego Czarodzieja, który wyraźnie wyłapał natchnioną fazę. Generalnie to chciał uczynić z policjanta ghula, ale miał zamiar to zrobić z nieco większą finezją i dyskrecją, niż Nick oznajmiający połowie klanów Camarilli w Orleanie, że oto czyni swego z gościa w bagażniku swego herolda i sługę. Dla Nosferatu liczyło się aby uczynić policjanta ghulem bez wzbudzania podejrzeń, tak aby móc mieć cenne źródło informacji, a co najważniejsze źródło na wyłączność. Wiedza, kto jest ghulem Bertranda była równie cenna co sam ghul. Zważywszy na okoliczności i obecność koterii, to w zasadzie Tremere istotnie robił przysługę, bo zdejmował z barków Szczura trud ratowania życia śmiertelnika, który niechybnie zginąłby jako niewygodny świadek, gdyby nie oferta Czarodzieja. Odpowiedział śmiertelnie poważnie, choć było bardzo do śmiechu:
- Masz absolutną rację Nick. Wielka mądrość płynie ze słów twych, zapewne natchniona słowami samego protoplasty waszego klanu. W istocie, biedak z bagażnika, tu w wyznającej tradycyjne wartości południa Luizjanie mółby nie znieść, że jego pan jest czarny. Aż mnie mierzi na samą myśl jakie katusze musiałby przeżywać pod batem takiego czarnucha jak ja. Zapewne wpędziłoby go to w totalne szaleństwo, bliższe klanowi Malkavian, niż szpetnym Szczurom. Nie, nie wezmę odpowiedzialności za jego zdrowie na swe barki. Dziękuje ci Nickolasie za tę krasomówczą wykładnie twych racji i naprawdę doceniam pomocną dłoń jaką schwyciłeś moje strudzone człowieczeństwo.
Nosferatu poważnie patrzył na gadającego Czarodzieja, który wyraźnie wyłapał natchnioną fazę. Generalnie to chciał uczynić z policjanta ghula, ale miał zamiar to zrobić z nieco większą finezją i dyskrecją, niż Nick oznajmiający połowie klanów Camarilli w Orleanie, że oto czyni swego z gościa w bagażniku swego herolda i sługę. Dla Nosferatu liczyło się aby uczynić policjanta ghulem bez wzbudzania podejrzeń, tak aby móc mieć cenne źródło informacji, a co najważniejsze źródło na wyłączność. Wiedza, kto jest ghulem Bertranda była równie cenna co sam ghul. Zważywszy na okoliczności i obecność koterii, to w zasadzie Tremere istotnie robił przysługę, bo zdejmował z barków Szczura trud ratowania życia śmiertelnika, który niechybnie zginąłby jako niewygodny świadek, gdyby nie oferta Czarodzieja. Odpowiedział śmiertelnie poważnie, choć było bardzo do śmiechu:
- Masz absolutną rację Nick. Wielka mądrość płynie ze słów twych, zapewne natchniona słowami samego protoplasty waszego klanu. W istocie, biedak z bagażnika, tu w wyznającej tradycyjne wartości południa Luizjanie mółby nie znieść, że jego pan jest czarny. Aż mnie mierzi na samą myśl jakie katusze musiałby przeżywać pod batem takiego czarnucha jak ja. Zapewne wpędziłoby go to w totalne szaleństwo, bliższe klanowi Malkavian, niż szpetnym Szczurom. Nie, nie wezmę odpowiedzialności za jego zdrowie na swe barki. Dziękuje ci Nickolasie za tę krasomówczą wykładnie twych racji i naprawdę doceniam pomocną dłoń jaką schwyciłeś moje strudzone człowieczeństwo.