: 03 listopada 2012, 10:54
Rzeczna Puszcza, 9 dzień Ostatnich Siewów
Wioska zbudowana została w miejscu, gdzie rwący wcześniej poprzez kaskady nurt rzeki rozlewał się nieco szerzej i łagodniał opływając wzniesiony pośrodku niewielkiego cypla tartak. Drewniane chaty o słomianych dachach wciśnięte były pomiędzy strome zbocze góry i koryto rzeki. Starannie wyglądająca droga, najwyraźniej regularnie naprawiana przez mieszkańców Rzecznej Puszczy, biegła przez kamienny mur zwieńczony zadaszonym pomostem, podobno do ogrodzenia Helgen, ale w przypadku tej wioski pełniący wyłącznie symboliczną rolę.
Ahraveen zrozumiał, dlatego muru nie zaopatrzono w bramę, kiedy zauważył, że każdy niemile widziany przybysz mógł bez trudu wejść do Rzecznej Puszczy od strony płynącej wzdłuż wioski rzeki.
W malutkich okienkach chat i na drewnianych werandach domostw płonęły żelazne lampy olejne i pochodnie, a dobiegające od strony jednej z większych chat dźwięki podniesionych głosów dowodziły niezbicie tego, że mimo nader późnej pory spore grono mieszkańców potrafiło się kłócić z werwą niemal dorównującą wrzaskom cesarskich handlarzy na targowiskach Brumy.
- Wygląda na to, że miejscowi w niczym nie ucierpieli - oznajmił stojący pod łukiem muru Hastur, który wcześniej w duchu szczerze lękał się tego, że i Rzeczna Puszcza padnie ofiarą napaści smoka.
- Hej, wy tam! - spod zadaszonej werandy najbliższej chaty zeskoczył na drogę jakiś zwinny kształt, opatulony długim płaszczem i ściskający w ręce łuk - Kim jesteście?
Wątek techniczny
Weszliście do wioski, okrzyknięci niemal natychmiast przez jakiegoś strażnika. Jakieś deklaracje?
Poniżej wrzuciłem obrazek Rzecznej Puszczy za dnia, w nocy niczym się między sobą nie różnią!

Wioska zbudowana została w miejscu, gdzie rwący wcześniej poprzez kaskady nurt rzeki rozlewał się nieco szerzej i łagodniał opływając wzniesiony pośrodku niewielkiego cypla tartak. Drewniane chaty o słomianych dachach wciśnięte były pomiędzy strome zbocze góry i koryto rzeki. Starannie wyglądająca droga, najwyraźniej regularnie naprawiana przez mieszkańców Rzecznej Puszczy, biegła przez kamienny mur zwieńczony zadaszonym pomostem, podobno do ogrodzenia Helgen, ale w przypadku tej wioski pełniący wyłącznie symboliczną rolę.
Ahraveen zrozumiał, dlatego muru nie zaopatrzono w bramę, kiedy zauważył, że każdy niemile widziany przybysz mógł bez trudu wejść do Rzecznej Puszczy od strony płynącej wzdłuż wioski rzeki.
W malutkich okienkach chat i na drewnianych werandach domostw płonęły żelazne lampy olejne i pochodnie, a dobiegające od strony jednej z większych chat dźwięki podniesionych głosów dowodziły niezbicie tego, że mimo nader późnej pory spore grono mieszkańców potrafiło się kłócić z werwą niemal dorównującą wrzaskom cesarskich handlarzy na targowiskach Brumy.
- Wygląda na to, że miejscowi w niczym nie ucierpieli - oznajmił stojący pod łukiem muru Hastur, który wcześniej w duchu szczerze lękał się tego, że i Rzeczna Puszcza padnie ofiarą napaści smoka.
- Hej, wy tam! - spod zadaszonej werandy najbliższej chaty zeskoczył na drogę jakiś zwinny kształt, opatulony długim płaszczem i ściskający w ręce łuk - Kim jesteście?
Wątek techniczny
Weszliście do wioski, okrzyknięci niemal natychmiast przez jakiegoś strażnika. Jakieś deklaracje?
Poniżej wrzuciłem obrazek Rzecznej Puszczy za dnia, w nocy niczym się między sobą nie różnią!



