Strona 15 z 70

: 18 listopada 2012, 21:50
autor: Araven
Nie unoś się najemniku i nie klnij. Podczas naszego pierwszego spotkania nie wiedziałem tego co teraz. Hm, dobrze dam wam 10 ciu moich ale, żaden Sokół nie może ujść, a jak któryś ujdzie wszystkiego się wyprzemy. Moji ludzie będą mieli barwy wygnańców z plemienia, że niby banici... Więc odbijecie Calatina z 10-tką moich jako wsparciem?
Rękawica jest na dłoni, dostałeś kłami w ramię. Na obrażenia ci to nie pomogło.

: 18 listopada 2012, 23:28
autor: Dobro
Zorian położył sobie płasko miecz na prawym ramieniu. Podszedł bliżej do szamana, i chrząkając, przemówił.

- I jaki to będzie miało sens? Prędzej czy później piktyjskie plemiona zjednoczą się, by wspólnie odzyskać utracone ziemie. To kwestia czasu. Teraz musimy się pozbyć wiedźmy. A ty nam to utrudniasz.

Aquilończyk odczekał chwilę, i gdy szaman otwierał usta, by coś powiedzieć, dodał:

- A my nie lubimy trudności.
Ja bym torturami przycisnął tego szamana, by nie będąc jego chłopcem na posyłki wydusić informacje, gdzie przebywa rzekoma wiedźma. To przez nią są te wszystkie zjawiska, więc nie dostaniemy wynagrodzenia, jak się jej nie pozbędziemy. Szkoda się narażać, potem szaman znowu możę wymyślić kolejne zadanie, i tak aż wszyscy zginiemy.

: 19 listopada 2012, 00:14
autor: Araven
Rozśmieszacie mnie. Do rozmowy ze mną chyba nawet nie mieliście pojęcia, że istnieje jakakolwiek wiedźma?. Nadal nie wiecie też, jak ona wygląda. Czarownica Zoriana przebywa 20 km za Czarną Rzeką na Wzgórzu Czaszki, chroniona przez szczep Węża; bez wielkiej armii jej nie dostaniecie, a wątpię by Lord Glyco dał wam armię, nawet małą.

Poza tym twoje słowa są dziwne jak na aquilończyka, chyba zapomniałeś co się stało jak Zogar Sag zjednoczył kilkanaście klanów? W jeden dzień zniszczył Fort Tuscelan i straciliście wszystkie osady za całą Rzeką Czarną. Wiedźma Zoriana już ma takie siły jak miał Zogar Sag, a jak nikt jej nie przeszkodzi, to zgromadzi jeszcze większe. Jutro przez waszą bierność i nieufność pozyska plemię Orłów.

Wasza wola, wyczuwam wasze obawy i chęć pojmania mnie, ale ostrzegam jak podniesiecie na mnie rękę Delamira, spłonie bo moich 200 Liguryjczyków uderzy wtedy pospołu z Krukami i Sokołami by mnie pomścić. Jesteście głupcami, zaoferowałem Wam pomoc i szansę zapobieżenia sojuszowi Sokołów z Orłami, a wy odtrącacie ją. Wasza wola, żegnam.
Widać, że szaman się wkurzył, zamierza odejść, Ktoś go zatrzymuje? Pantera obnażyła kły.

: 19 listopada 2012, 08:51
autor: Procjon
Wybacz, mędrcze, po prostu niektórzy z towarzyszy przyzwyczajeni są do wyciągania informacji siłą (tu wskazuję głową na Vanka i Zoriana).

: 19 listopada 2012, 09:24
autor: koszal
I słusznie rzeczesz Tranicosie

- przytaknął Vanko w ponurym uśmiechu.

Caldamonie, twierdzisz, że siły czarownicy Zoriany są już równie potężne jak siły Zogar Saga, Ayodia zaś jest jedynie jej służką. Nawet jeśli pozbędziemy się służko, Zoriana wedle tego, co mówisz jest poza naszym zasięgiem, a nasze działania jedynie opóźnią zbieranie przez nią armii. Cóż zatem zamierzasz czynić dalej, gdy Calatin będzie już bezpieczny?
Prawdopodobnie misją Liguryjczyków jest odnalezienie i uratowanie Calatina, może lepiej byłoby po odbiciu go przewieźć go do Delamiry i tam "otoczyć go opieką"? Możliwe, że po uratowaniu go odejdą, a przydaliby się w walce z piktami.

Co do obrażeń, nie interesowało mnie ile, tylko gdzie zostały zadane. Szczegóły na pw.

: 19 listopada 2012, 09:44
autor: Dobro
Aquilończyk uniósł górne wargi, wyszczerzając kły. Po chwili westchnął ciężko, pokiwał głową i przemówił.

- Dobra, liguryjczyku, odbijemy Calatina, ale wiąże nas umowa.

Po tych słowach Zorian odwrócił się i przytaknął reszcie drużyny.

Na Mitrę! Jeśli tylko ten szaman spróbuje jakiś sztuczek, posiekam go na kawałeczki i dam na pożarcie krukom!

: 19 listopada 2012, 09:46
autor: Procjon
Zwierzętom czy plemieniu Kruków? - zauważył grę słów Tranicos. - Cała ta sprawa mocno mi śmierdzi.

: 19 listopada 2012, 10:47
autor: Araven
Czarownica Zoriana jest silna za Czarną Rzeką i po piktyjskiej stronie Rzeki Gromu, po waszej zaś stronie Rzeki Gromu dopiero zdobywa sojuszników.

-Jeśli jej to utrudnimy do inwazji nie dojdzie albo siły Piktów zostaną pokonane. Odzyskanie Calatina to nasz cel, ale ja z 30 wojownikami ochrony zostanę w dyskretnej gościnie po waszej stronie Rzeki Gromu, ale napewno nie w waszej żadnej osadzie, będziemy obozować gdzieś w puszczy, będę śledził poczynania Zoriany także tutaj po waszej stronie Rzeki Gromu.

-Teraz ruszajcie wypocząć jutro rano wyjdźcie poza wioskę mój przewodnik was poprowadzi. Dziesiątka moich ludzi z zamaskowanymi twarzami w zbrojach aquilonskich ruszy wcześniej na miejsce rytuału. Jakieś pytania?

Co robicie dalej?

: 19 listopada 2012, 11:23
autor: Waylander
- Niech będzie jak mówisz szamanie - Druss wyciągnął do szamana rękę aby przypieczętować pakt.

Co do tego że powstrzymywanie inwazji to nie nasze zadanie, to wydaje mi się że jak informacje jakie pozyskaliśmy dotrą do gubernatora to cała sytuacja może się zmienić. Dalmiera może jest i ważna ale to tylko jedna osada, jeśli szaman mówi prawdę i piktowie się zjednoczą to cała prowincja stanie w ogniu. Dlatego może się okazać że dostaniemy nowe rozkazy, z resztą już teraz nasze rozkazy niejako nakazują działanie, w końcu mamy chronić osadę a co z tego że usuniemy klątwę jeśli Dalmiera została zrównana przez armie piktów wtedy i tak nam raczej nie zapłacą ;).

Hm teraz właśnie pomyślałem, liguryjczyk ma przybyć na miejsce spotkania z małą eskortą czy nie lepiej było by przechwycić go zanim dotrze na miejsce rytuału? Może i później wykończymy resztę ale zawsze lepiej walczyć z podzielonym wrogiem.

: 19 listopada 2012, 11:30
autor: Dobro
- W sumie na jedno wychodzi, Tranicos - dodał szeptem, i zaśmiał się po cichu.

Z pewną dozą politowania patrzył, jak ogromna łapa Drussa chwyta drobną rękę szamana i potrząsa ją mocno, na znak umowy.

- Jedno pytanie. Jak wygląda teren wokół miejsca rytualnego? Będzie miejsce dla strzelców? - Zorian zmienił ton na spokojny i łagodny. Uznał, że dalsze stawianie oporu czy granie rozgniewanego nie ma sensu.
Warto by obmyślić taktykę walki przed wyruszeniem. Jeszcze przed snem Zorian naoliwi kuszę, naostrzy miecz, poprawi rzemienia tarczy i zbroi. I zadba, by mieć pełny bukłak dobrego wina przed wschodem słońca.

: 19 listopada 2012, 12:00
autor: Araven
Szaman Liguryjczyków wie gdzie będzie rytuał, nie wie gdzie wylądują Liguryjczyk i Sokoły jakie przybęda oglądać rytuał składania ofiar jaki odprawi Szaman Orłów. Możecie ich przeoczyć. Dlatego ruszycie na miejsce rytuału, to pozbawione drzew niewielkie wgórze z ołtarzem. Ofiary zostana złozone rano, wy tam dotrzecie w nocy a uderzycie nad ranem, w każdym razie nie wcześniej macie zaatakowac nim tam dotrza Calatin z Sokołami.

Drugą grupę uderzeniową będą stanowić Liguryjczycy w strojach aquilońskich zwiadowców i z zasłoniętymi twarzami. Strzelać tuż przed walką będzie można lub rzucać bronia reczną, chyba, że to was zaskoczą.

Tecumseh złoży zaszyfrowany meldunek w Wieży Niedźwiedzia i zostanie on wysłany do Lorda Glyco.

Czekam na dalsze deklaracje co do akcji. 8 godzin marszu z Delamiry do miejsca rytuału. Następnego dnia powinniście wyruszyć, kwestia o której godzinie. Was powiedzie Tecumseh, wie gdzie jest ten ołtarz Jhila, boga Kruka syna Jhebbal-Saga głównego boga Piktów.

: 19 listopada 2012, 12:19
autor: koszal
Choć nazbyt rozkazujący ton liguryjskiego szamana wciąż drażnił umysł Vanka, uznał on, że w obecnej sytuacji konieczne jest przymierze. Spojrzawszy na kompanów rzekł:

Powinniśmy tam być na długo przed nimi. Obejrzeć okolicę i być może zaczaić się we wnętrzu tej spalonej chaty Warrusa. Strzelcy na zewnątrz w pierwszej kolejności zdjęliby czarownicę i przywódców, ale konkrety to już na miejscu.
Będą tam składane ofiary dlatego czym prędzej ostrzec musimy osadników, bo nie wiemy czy będą nimi piktowie, czy nasi.

Kwestią najtrudniejszą pozostaje, w jaki sposób wziąć Calatina zywcem, gdyż opętany urokiem będzie walczył przeciw nam. Nie wyznaję się na magii, lecz jak mniemam jest nadzieja, że czar pryśnie wraz ze śmiercią Ayodi, chyba że moc samej Zoriany ma nad nim władzę.


-wahał się jednak w myślach nad zawartym porozumieniem szukając wciąż sposobu, w jaki możnaby pozbyć się "wszystkich tych sierściuchojebów" jednocześnie i zarazem skutecznie.

: 19 listopada 2012, 12:32
autor: Procjon
Czy Vanko lub Belvas nie mieli przypadkiem bicza czy bolas?
Zastosuję taktykę: pierwszym strzałem spróbuję wyeliminować Ayodię (najlepiej gdyby Belvas i Zorian też), potem jej ewentualną obstawę. W walce wręcz będę kręcił się koło Drussa i blokował za dwóch, w nadziei na siłę jego topora.

: 19 listopada 2012, 12:37
autor: koszal
Vanko poczuł na sobie spojrzenie Tranicosa, który przyłapany niby przypadkiem przeniósł szybko wzrok na Belvasa, zastanawiał się co też agrosański pogranicznik kombinuje...

Bicz mam, ale wydaje mi się, że łatwiej będzie go zdzielić w łeb, niż odstawiać Indiana Jones'a, choć widowiskowość propozycji kusząca :D

: 19 listopada 2012, 12:54
autor: Dobro
Dobry pomysł z tym wyruszeniem wcześniej. Zajelibyśmy odpowiednią pozycję i stamtąd ostrzelali wiedźmę i wodza. Mając cymmeryjczyka jako obrońce to nie powinni do nas dojść.