PBF - Góra Szeptów

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 sierpnia 2013, 12:07

Proponuję załatwić tą czwórkę na zewnątrz póki są skupieni wokół budynku w jakim jeden z nich trzyma dziewczynę. Ktoś ma lepszy plan ?, dobrze by ktoś za nas wszedł do budynku z kobietą i jej prześladowcą, ale to osłabi nasz atak na tą czwórkę, co myślicie?
Ostatnio zmieniony 17 sierpnia 2013, 19:50 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 sierpnia 2013, 17:50

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Cichy wysłuchał szeptanych pośpiesznie słów Rzeźnika, przytakując głową w geście aprobaty. Łowca dzielił swą uwagę pomiędzy ciemnowłosego towarzysza i panoramę zniszczonej wioski, starając się jak najrzadziej spuszczać z oczu czwórkę zabawiających się dziwaczną grą obcych. Kucający na placyku mężczyźni odłożyli na boki swe karabiny, przesuwając po prowizorycznej planszy zebrane wcześniej kamyki.

- Słyszałem, że wyzwałeś na pojedynek Rzemienia - powiedział Cichy, wbijając na ułamek chwili oczy w twarz Rzeźnika - Odważne to, chociaż głupie. Rzemień jest świetny w nożu i pałczudze, niejednemu z nas sprał dupsko w ćwiczebnym starciu. Sądzisz, że dobrze sobie radzisz z nożem?

- O mnie się nie martw, już lepiej o Rzemienia - wysyczał Rzeźnik kładąc dłoń mimowolnym ruchem na swym wsuniętym za pas ostrzu - Czemu się pytasz?

- Jeśli odczołgasz się za tamten głaz, będziesz mógł zejść w dół zbocza aż pod ten dom - powiedział łowca wskazując kciukiem wybrany punkt na krawędzi wzniesienia - Budynek zasłoni cię przed oczami tamtych czterech, a w ścianie jest dość dziur, żebyś się mógł wślizgnąć do środka. Jeśli jesteś dobry w nożu, mógłbyś załatwić tego skurwiela z dziewczyną, ale lepiej się zastanów. Jeśli miałbyś w ostatniej chwili zacząć sikać po nogach i wołać o pomoc, lepiej sam tam zejdę.

Cichy zawiesił znacząco głos, świdrując znieruchomiałego Rzeźnika pytającym wzrokiem.
Łowca proponuje, by Rzeźnik przekradł się do domostwa i zlikwidował obcego napastującego brankę. Samo dotarcie na miejsce na nastręczy żadnego kłopotu dzięki licznym osłonom terenu, natomiast nie wiadomo jak rozegra się sam atak. Co Ty na to, Aravenie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 sierpnia 2013, 19:34

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Nie zdejmując trzeciej dłoni z głowy drżącego na całym ciele Pały, Trzyłapka wychyliła się z własnej kryjówki szukając wzrokiem reszty grupy. Jej surowe spojrzeniem szybko odszukało poruszające się nieznacznie ludzkie sylwetki, ukryte za kamiennym wałem na krawędzi wzniesienia górującego ponad osadą. Od dobrej godziny Cichy, Blizna, Zadzior i Rzeźnik tkwili w tym samym miejscu przyglądając się czemuś, czego Trzyłapka i Pała ze swojego miejsca nie dostrzegali.

Rosła mutantka zdawała sobie sprawę z tego, że obiektem zainteresowania pozostałej czwórki musiało być coś potencjalnie groźnego, stąd też przejawiana przez wszystkich daleko posunięta ostrożność. Świadoma tego, Trzyłapka przywierała kurczowo do skalistego gruntu nie pozwalając zdenerwowanemu Pale na zrobienie jakiegoś głupstwa, ale jednocześnie zmagając się cały czas z przemożną chęcią przekradnięcia się do reszty grupy.

- Przestań się wiercić, bo cię pacnę - wyszeptała złowróżbnym tonem uspokajając swego rozhisteryzowanego kompana - Pacnę tak jak jeszcze nigdy wcześniej...
Dla przypomnienia, jesteście podzieleni na dwie grupy. Ta złożona z ludzi jest na krawędzi urwiska przy osadzie, ta złożona z generalnie wielkich i teoretycznie niezgrabnych cargo usytuowana jest w głębi zbocza. Od godziny obie grupy utrzymują między sobą wyłącznie kontakt wzrokowy. Jakieś deklaracje w tej kwestii?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 sierpnia 2013, 19:53

Dobra Cichy załatwię tego cwaniaka.
Skradam się do budynku gdzie ten typ trzyma dziewczynę, wykorzystuję osłony. Potem będę chciał go zabić nożem jak najszybciej, jak się uda podrzynając mu gardło.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 17 sierpnia 2013, 21:14

- Super...Genialny pomysł - w głosie Blizny słychać było dezaprobatę mieszającą się ze zrezygnowaniem - A jak załatwimy pozostałych ?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 17 sierpnia 2013, 23:17

Na razie się nie wtrącam,czekając na wyraźny znak od ludzkiej grupy. Nie chcemy zawalić planu.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 sierpnia 2013, 14:35

Natomiast Pała zaraz zerwie się do sprintu, aż reszta tylko kurz po nim zobaczy..

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 19 sierpnia 2013, 15:02

-Pała,siedz na dupie-warknęła Trzyłapka.
-Może oni będą mieli cukierasy jakieś to sobie garść weźmiesz. A jak skrewisz to cię dobry Pan pokaże

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 sierpnia 2013, 20:31

Piekło-piekło-piekło!!! -Pała choć wstrzymywany wyczuwającą na co się zanosi Trzyłapkę zachowywał się coraz głośniej, wiercąc się i szarpiąc. W ciszy zwiastującej zbliżający się zmrok hałas niósł się coraz wyraźniej, zwracając uwagę oddalonej części grupy.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 19 sierpnia 2013, 22:50

Trzyłapka widząc panikujacego Pałę nie zastanawiała się ani chwili dłużej. Wygrzebała skądś kawał brudnych szmat po czym mocno chwyciła zaczynającego histeryzować mutanta i trzecią ręką wepchnęła mu smierdzący knebel w zdeformowane usta. Sam odór spowodował że gałka oczna w nosie Pały nabrzmiała gwałtownie i prawie wyskoczyła z oczodołu.
Mutantka wymownym gestem wielkiej,siedmiopalczastej dłoni uciszyła biofreaka. Ręka bowiem powędrowała do ciężkiej pałki którą misjonarka zabrała z Azylu.
Ostatnio zmieniony 20 sierpnia 2013, 14:19 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 sierpnia 2013, 15:01

Posłusznie, niczym dziecko Pała pozwolił sobie na mało delikatne, choć nieco matczyne działania Trzyłapki. Po chwili przestał się trząść, jak gdyby ów mały knebel zablokował, a zarazem uchronić miał całą jego zdeformowaną sylwetkę przed wszelkimi niebezpieczeństawmi otwartych wrót samego piekła. Początkowo pełne wyrzutów spojrzenie przerodziło się wkrótce w spokojne, choć załzawione nieco wpatrywanie się w zachowanie jego duchowej opiekunki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 sierpnia 2013, 20:30

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Rzeźnik przeczołgał się kilkanaście metrów w bok, trzymając głowę tuż przy pylistym gruncie w zamiarze ukrycia się przed przypadkowym spojrzeniem któregoś z przebywających w osadzie obcych. Oddaliwszy się dostatecznie daleko, by zniknąć z pola widzenia technobarbarzyńców mężczyzna podniósł się na kucki, po czym zaczął schodzić szybko w dół kamienistego zbocza, z wielką ostrożnością stawiając kroki na chybotliwym podłożu.

Serce Rzeźnika waliło jak szalone, a w żyłach tętniła bogata w hormony krew. Młody nożownik miał za sobą sporo bójek i przepychanek, ale nigdy dotąd sytuacja nie zmusiła go do odebrania komuś życia.

Perspektywa rychłego zabójstwa przyprawiła młodzieńca o suchość gardła i lodowate ciarki na plecach. Ściskając w dłoni swój nóż Rzeźnik przedostał się zwinnie na dół zbocza, po czym przykucnął w cieniu rzucanym przez murowany dwupiętrowy budynek wzniesiony na obrzeżach osady.

To właśnie w jego wnętrzu zniknął chwilę wcześniej człowiek w metalowej masce ciągnący za sobą zmaltretowaną dziewczynę.

Rzeźnik obejrzał się pośpiesznie ponad ramieniem, kiwnął głową dostrzegając machającego ponaglająco dłonią Cichego. W nozdrza nożownika biło mnóstwo obcych mu dotąd zapachów, rozpraszając myśli i budząc w głowie mętlik. Odór spalenizny mieszał się z fetorem padliny, wzbogacony o wiele zupełnie nieznanych mężczyźnie woni. Porowata, niemal zupełnie pozbawiona tynku tylna ściana budynku pełna była dziur, małych i dużych, niektórych umożliwiających bez trudu wślizgnięcie się do środka.

Rzeźnik oblizał spierzchnięte usta, zmienił układ palców na nożu nie mogąc się zdobyć na następny krok. Ekscytacja mieszała się w jego myślach z niepokojem i ogromnym zdenerwowaniem.

Gdzieś z głębi budynku dobiegł znienacka dźwięk, który sprawił, że nożownik dosłownie podskoczył w miejscu, porażony intensywnością tego zaskakującego odgłosu.

Był to krzyk, przeraźliwy kobiecy krzyk wibrujący bezbrzeżnym cierpieniem, ciągnący się bez końca i przyprawiający o gęsią skórkę.
Rzeźnik znalazł się pod tylną ścianą domu, ale w miejscu osadził go znienacka niemal nieludzki skowyt bólu, który może pochodzić wyłącznie z ust więzionej przez ludzi w maskach kobiety...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 sierpnia 2013, 20:43

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Cichy, Blizna i Zadzior śledzili z zapartym tchem poczynania Rzeźnika, wstrzymując oddech i przeskakując spojrzeniami pomiędzy swym druhem i kucającymi na placyku obcymi. Kiedy nożownik oddalił się poza zasięg wzroku mężczyzn w maskach, wszyscy odetchnęli bezwolnie, uśmiechając się kącikami ust.

Czwórka hałaśliwych intruzów wszczęła jakąś kłótnię o przestawiony właśnie kamyk, obrzucając się niezrozumiałymi wyzwiskami. Dźwięk ich słów niczego mieszkańcom Enklawy nie przypominał, dowodząc całkowitego braku wspólnych korzeni obu grup.

Trzymający w dłoni nóż Rzeźnik podniósł się z kolan i zaczął schodzić w dół wzniesienia, cały czas obierając taką marszrutę, by bryła budynku chroniła go przed spojrzeniami obcych.

- Super, genialny pomysł - wyszeptała pełnym dezaprobaty tonem Blizna, odrywając na chwilę wzrok od Rzeźnika i zerkając w stronę Cichego - A jak załatwimy pozostałych?

- Mam już plan - odparł szeptem łowca - A ty jesteś jego centralnym elementem. Będziesz mi potrzebna.

- Co ty nie powiesz? - mruknęła ostrożnie Blizna, czując jakiś bliżej nieokreślony ucisk w gardle - Co to za plan?

- Musimy się sprężać, więc nie będę się powtarzał - Cichy okręcił się w miejscu tak, by lepiej widzieć podchodzącego do budynku Rzeźnika - Rozbieraj się, tylko szybko. Najlepiej do naga, ale nie będę się upierał, jeśli zostawisz sobie majtki. Już, nie patrz tak, tylko wyskakuj z ciuchów.

Oczy dziewczyny zaczęły się powiększać w wyrazie bezgranicznego niedowierzania, ale uwagę towarzyszących jej mężczyzn zwróciło znienacka coś zupełnie innego: przeraźliwy kobiecy skowyt bólu, który wydostał się z wnętrza podniszczonego budynku przyprawiając wszystkich o zimny dreszcz.
Ekipa na krawędzi wzniesienia usłyszała to samo, co Rzeźnik, na dodatek w połowie formułowanego przez Cichego genialnego planu...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 sierpnia 2013, 21:02

Wzniesienie ponad osadą

Trzyłapka upewniła się, że wepchnięty w usta Pały knebel znalazł się dość głęboko, by mutant nie zdołał go wypchnąć przypadkiem językiem, potem zaś oparła ciężką pałkę o ramię zdjętego trwogą towarzysza.

- Piśnij, a szczerze pożałujesz - wycedziła przez zęby krewka mutantka - Przemawia przeze mnie Pan, on zaś nie ścierpi ani chwili dłużej tak niegodnego postępowania.

Pała niekoniecznie zrozumiał sens cedzonych twardo słów, ale wystarczył mu w zupełności pełen nieskrywanej groźby ton Trzyłapki.

W miarę uspokojona spolegliwością towarzysza, Trzyłapka spojrzała niecierpliwie w kierunku kryjówki Cichego i spółki, wypuszczając z ust pełne podekscytowania syknięcie.

- A ten co wyprawia? - mruknęła sama do siebie widząc ześlizgującego się w dół zbocza Rzeźnika. Słysząc pytanie Pała zajęczał zza knebla, przewracając oczami w daremnej próbie dania mutantce do zrozumienia, że naprawdę nic nie wyprawia.

Balansujący zwinnie na ugiętych nogach Rzeźnik przedostał się aż pod częściowo zniszczony murowany budynek, przykucnął w jego cieniu oglądając się ponad ramieniem w poszukiwaniu kontaktu wzrokowego z resztą grupy.

Trzyłapka ściągnęła pałkę z ramienia cargo, napięła bezwiednie mięśnie chłonąc wzrokiem rozgrywającą się w dole scenę. Cichy najwyraźniej przełamał swój lęk i postanowił wejść do tajemniczej osady, wabiącej Trzyłapkę w mesmeryczny, niemalże szatański sposób. Wysłany przodem Rzeźnik najpewniej wyszedł na szpicę, gotów do rychłego przyzwania reszty grupy.

Mutantka zaczęła się podnosić z klęczek, znienacka jednak znieruchomiała słysząc zdumiewający dźwięk, dowodzący zarówno istnienia jakiegoś rozumnego życia w osadzie jak i sugerujący niezbicie, że jakiś grzesznik - czy raczej grzesznica - został właśnie dosięgnięty karą Pańską.
Co Trzyłapka właśnie usłyszała, wszyscy już wiecie!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 23 sierpnia 2013, 09:23

No to pięknie ! Mam robić za przynętę ? I oni to mają kupić ? Naga laska wyjdzie zza skał i pójdzie w stronę 4 facetów ?
A która lask aby to zrobiła ? W tym świecie ? Moja opinia o inteligencji Cichego zaczyna powoli się zmieniać...
Hmm...nie wiem...może gdybym udawała wycieńczoną...prawie nieprzytomną...wtedy nie muszę być całkiem naga..wystarczy rozerwana
i rozchylona koszula. Nóż schowany z tyłu w cholewie buta...hmm... jakieś minimalne szanse na przeżycie...
Naga laska na pustkowiu ? No nie wiem...Cichy chyba zbyt długo nie miał kobiety :P
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2013, 09:30 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ