W świetle Twojego ostatniego posta Surielu, pojawiło mi się kilka pytań i chciałbym bardzo omówić je w technicznym, bo wydaje mi się to ważne dla jakości gry.
Chciałbym na przykład wiedzieć, czy te nieścisłości i przekłamania w wypowiedzi Horacego są jego celowym działaniem, a jeśli tak, to czemu mają służyć? Jak dla mnie eskaluje to jedynie napięcie i szkodzi relacjom w drużynie, więc nie rozumiem co jako autor tego tekstu chciałbyś nimi osiągnąć, jeśli są zamierzone. Jednak nie chcę wpływać na Twój styl gry, a raczej staram się zrozumieć o co jest celem Twojego działania.
Nie bardzo bowiem umiem się do nich ustosunkować. Horacy chwilami mówi po prostu nonsensy, nie wynikające z sytuacji na sesji i nie wiem dlaczego? Chyba, że z powodu nawału zajęć w realu, o którym informowałeś, czytasz szybko i jest to jedynie błąd wynikający z mniejszej uwagi poświęconej sesji? Ale jeśli taki, to nie sądzisz, że warto byłoby coś z tym zrobić? Bo sytuacja jest jak dla mnie dziwna. Czasem się czuję, jakbyśmy grali w dwie różne przygody...
Nie chciałbym tutaj insynuować, że robisz to ze złej woli. Rozumiem, że czasem, w przypadku długiej sesji można się pomylić i wcześniej Ci się kilka razy zdarzało... Ale to co się ostatnio dzieje to trochę przesada (mam na myśli rozmowę w śmigłowcu i w domu). Mi osobiście dziwnie się to czyta i nie rozumiem po prostu o co chodzi?
Żeby pomóc Ci zauważyć o czym mówię, pozwolę sobie przywołać przykład:
Powiedziałeś koterii, że Namtar nie słucha ustaleń koterii i robi co chce. Jest to oczywista bzdura, bo koteria zareagowała dopiero PO skoku Assamity, a wcześniej nikt nic nie powiedział ani nie zrobił. W tym także Horacy. Dlatego Morderca przyjął, że wy się zgadzacie z Torreadorem i ma honorowy obowiązek zając się Painem, z uwagi na drużynę i to, co obiecał Twojej postaci.
Inną sytuacją tego typu jest to obsesyjne powracanie do drugiej bomby w Elizjum. Nie było żadnej drugiej bomby i mówiło Ci o tym mnóstwo osób. Więc nie umiem zrozumieć, czemu Horacy nadal się trzyma tej wersji?
Nie bardzo wiem po prostu, czy Horacy specjalnie udaje, że tego nie wie i ma to gdzieś - czy też po prostu Tobie się nałożyło kilka sytuacji i Ci się pomieszały? Prosiłbym naprawdę o wyjaśnienie sprawy, bo jest troszeczkę dziwnie.
Inny przykład jeśli o samą grę chodzi: prosiłem pozostałych graczy, oraz Ciebie na SB byście rozmawiali poza Sanktuarium z uwagi na to, że nie będę czekał 6 godzin waszej dyskusji zanim włączę się do gry. Dla mnie jest to jasne, że w takich kwestiach należy pójść na rękę innemu graczowi - dla Ciebie najwyraźniej nie, co mnie trochę niemiło zaskakuje. Wiesz, RPG top rozrywka drużynowa i należy chyba brać pod uwagę prośby innych osób, które usprawniają grę...
Jeśli Ty nie zechcesz tego uwzględnić, proszę MG o zmianę lokacji, uzasadniając to płynnością gry. Nie chcę czekać dwa tygodnie zanim będę mógł się włączyć. A 40 minut x 10 jest ponad 6 h.
