Diamentowa Gwiazda, dwa dni później
Chociaż załoga statku nie ustawała w czujnych poszukiwaniach, we wnętrzu frachtowca nie natrafiono na żadne dalsze latające bestie. Osobniki uśmiercone na piątym pokładzie, zapakowane w foliowe worki i umieszczone w gigantycznej chłodni statku, poddane zostały przez Taurona bardzo wnikliwym badaniom, z sekcją włącznie. Kapitan Galahar nie potrafił ukryć swego zaniepokojenia eksperymentami wiekowego starca, ale raz dawszy słowo, nie zamierzał się ze swego przyrzeczenia wycofywać.
Towarzyszący Tauronowi w trakcie tych badań Haxtan pewien był, że we właściwym czasie właściciel statku gorzko pożałuje swej lekkomyślnej decyzji o oszczędzeniu zezwłoków przed oczyszczającym ogniem miotaczy. Dał się zbyt łatwo zmanipulować Septimusowi, by ten puścił mu to w niepamięć.
Stern nie wybaczyłby sobie, gdyby go wtedy nie było w pobliżu, tak pragnął ujrzeć zbaraniałą minę gadatliwego Galahara.
- To wszystko, co mogłem zrobić w tak niedogodnych warunkach - oznajmił Tauron ściągając z dłoni chirurgiczne rękawiczki i kładąc je na wysuwanym blacie chłodziarki, w której wnętrzu przechowywano zabite stwory i zwłoki dwóch tragicznie zmarłych marynarzy. W sterylnie białym pomieszczeniu panował ogromny ziąb, toteż przed ustami savanta formowały się niewielkie obłoczki pary.
- I co o tym myślisz? - spytał ostrożnie Haxtan, pamiętny powściągliwości Taurona w dzieleniu się z resztą akolitów swą wiedzą.
- To ewidentnie mroczniaki szponoskrzydłe - powiedział adept - Nieproporcjonalnie duże w porównaniu z innymi osobnikami.
- Efekt promieniowania reaktora? - zasugerował oparty o zamrażarkę łowca - Może były na statku od dłuższego czasu, może dostały się tutaj całe lata przed załadowaniem kontenerów ze zwierzętami?
Tauron pokręcił przecząco głową, pociągnął rękami za blat wsuwając rozpruty zezwłok drapieżnika do wnętrza chłodziarki.
- Proces wzrostu został zainicjowany farmaceutycznie - powiedział starszy mężczyzna - Odkryłem w ich krwiobiegu liczne anaboliki oraz inne podejrzane substancje mogące odpowiadać za przyrost masy mięśniowej. Sądzę, że łowcy bestii chcieli zwiększyć swe wynagrodzenie dzięki dostawie niecodziennie dużych i agresywnych osobników. To oraz pewne...
Tauron zerknął z ukosa na słuchającego go Haxtana, zmarszczył czoło, po czym machnął ręką dając do zrozumienia, że konwersacja właśnie dobiegła końca.
- Pozamykaj tu wszystko dokładnie - rozkazał savant - Muszę porozmawiać z Septimusem.
Minęły dwa dni, więcej stworów nie znaleziono. Nathan dochodzi powoli do siebie, Haxtan pilnuje Taurona przy badaniu zabitych drapieżników, reszta się pobożnie edukuje pod bacznym okiem Kazadiego. Słowem, nuda!