Strona 16 z 16

: 09 października 2012, 11:29
autor: ghasta
Zabrałeś się za Świątynię Morglihta. Kawałek roboty przed Tobą.

Poza tym możesz zrezygnować z tego dzielenia przygody na punkciki 1-1 , 1.-2 itp itd. ...

Jeśli chcesz mapy w wersji user-friendly mogę je przerobić.

: 12 października 2012, 19:14
autor: Keth
Ghasta, gdybyś mógł mi pomóc w kwestii map, bardzo byś mnie ucieszył! Sam nie miałem na nie żadnego pomysłu, dlatego chciałem wszystkie po prostu wywalić ze scenariusza i zastąpić je opisem słownym. Swoją drogą, mam teraz niewielką zagwozdkę. Scenariusz rozgrywa się na stołecznej wyspie, co burzy mi trochę wizję tego miejsca na mapie. Ktoś mógłby sądzić, że po dziesiątkach tysięcy lat trwania w swej chwale Ostrogaru cała wyspa na Wielkim Jeziorze została do cna wyrąbana z drzew, zaorana i zadeptana, a tymczasem wystarczy oddalić się na godzinę od murów stolicy, by zostać napadniętym przez wilki (bo bandytów jeszcze potrafię uzasadnić jako wyrzutków z Chłopskiego Krocza). Kurka, jak to uzasadnić w dostatecznie logiczny sposób? (obecność na wyspie zarówno wilków jak i szkieletów). Wiem, że w oryginale nie miało to żadnego znaczenia (syndrom masowego killingu), ale jak już mam przerobić ten scenar, to chcę poprawić każdy gryzący się z fantastycznym zdrowym rozsądkiem szczegół.

: 18 października 2012, 21:05
autor: mastug
Wyspa jak widac pomimo swojego ogromnego przeludnienia została "zabudowana" w około 50 procentach. Reszta wyspy to gęsty las. Stawiał bym tu na silny wpływ druidów i łowców z rady ostrogaru i wszechobecną zasade zachowania równowagi (pomiędzy naturą i nienaturalnością). Bardzo prawdopodobne jest także że łowcy i druidzi w szczególny sposób nadzorują populacje dzikich zwirząt i jak zajdzie taka potrzeba w magiczny sposób przywracają ich liczebność.

: 19 października 2012, 10:53
autor: ghasta
A może po prostu brzytwa Okhama - przenieś przygodę na jakieś odludzie. I tak nikt nie zwróci na to uwagi No chyba że ten co przygodę czytał i jest przeciwny wszelkim zmianom.

Nie musisz się wszystkiego iteralnie trzymać, bo to bez sensu.