Strona 16 z 16
: 28 października 2015, 13:40
autor: Sigil
Ach, no tak...
Dziwne, ale nie wiem dlaczego zawsze miałem jakąś niechęć do tego by przeczytać Diunę... Całkowicie irracjonalną, dodam. Możliwe, że spowodowaną moim przesadnym nonkonformizmem... Był bowiem okres w którym wszyscy czytali i obowiązkowo zachwycali się Diuną. Diuna to, Diuna tamto... Każdy miał to w plecaku i w ogóle... Możliwe, że to sprawiło, że się za nią nie wziąłem.
Choć zdaję sobie sprawę z tego, że to w istocie dość idiotyczny powód...

Możliwe więc, że kiedyś to nadrobię, kiedy już przeczytam te wszystkie książki , które chcę jeszcze przeczytać... Hmmm... To nastąpi pewnie za jakieś 100 lat.

: 28 października 2015, 18:05
autor: ghasta
Ja nie spotkałem ludzi, którzy z obowiązku zachwycali się Diuną. Samą książkę (cały cykl) doceniłem dopiero jak miałem trochę oleju w głowie

. Pierwsze podejście było bolesne i zniechęcające.
Aktualnie czytam cykl 4 czy 5 raz...
Próbowałem swego czasu czytać wypociny syna Herberta tworzone z jakimś nieznanym mi pisarzem, ale opuśćmy na ten przykry epizod mojego życia zasłonę milczenia. Oględnie mówiąc jakości książki pisane przez ten duet można kwalifikować o cal wyżej niż sagę. I to głównie z powodu rysunków Siudmaka i ładnego wydania popełnionego rzez Rebis.
: 28 października 2015, 18:44
autor: Sigil
Jeśli już jesteśmy przy znanych sagach, czy cyklach ksiażek, to muszę przyznać, że moim ulubionym wciąż jest Świat Czarownic Andre Norton. Mam tutaj oczywiście na myśli te pierwsze książki, gdzieś do: Klątwy Zarsthora.
Wciąż cykl ten jest dla mnie jednym z ważniejszych w historii fantastyki, obok Władcy Pierścieni i Conana.
Niestety późniejsze części, pisane zwykle z kimś na spółkę, są rozczarowujące (delikatnie rzecz ujmując). Często ma się wrażenie, że ktoś tu albo wyprodukował kawałek komercyjnego kiczu, albo mamy do czynienia z odgrzewanym kotletem.
: 28 października 2015, 20:34
autor: Suriel
Miałem te same odczucia jak Ghasta do Diuny i Sigil do Norton. W obu przypadkach przebrnąłem przez mniej więcej trzy tomy i jednego i drugiego.
: 29 października 2015, 14:00
autor: Sigil
Po latach polowania na Allegro i w antykwariatach, uzbierałem wreszcie cały cykl
Świata Czarownic... Łącznie z nowszymi gniotami.
Czytałem go chyba już z 10 razy. Prowadziłem kiedyś go zresztą w oparciu o GURPS (dość kwadratowa mechanika). Pamiętam, że by się przygotować czytałem go z zeszytem wynotowując wszystkie dane o sposobie życia, roślinności etc. Sporo tego było.
W sumie to jest bardzo fajny świat do gry. Zastanawiam się, czy kiedyś tych postaci nie przerobić na mechanikę Fate...
: 19 stycznia 2016, 12:01
autor: grubshy
Mam wrazenie, ze starsznie sie 'Swiat Czarownic' zestarzal. W calym cyklu tylko do 'Tkaczki Piesni' mialem ochote wrocic i miedzy rootem a prawda sam nie wiem dlaczego akurat ten tom tak mi w pamiec zapadl.
Ja ostatnio dosc zalatany jestem i czasu starcza mi tylko na cos krotkiego, zatem odswiezam sobie rozne komiksy. Na tapecie wlasnie 'Sin City' - jak zawsze miazga.
: 30 stycznia 2016, 16:34
autor: Sigil
"Rękopis znaleziony w Saragossie", najnowsze wydanie, wedle nowej reedycji (poważne, jak diabli - z notką filologiczną i wstępem jakiegoś praworządnego literaturoznawcy). Mimo to czyta się nieźle, Kopalnia inspiracji, rzekłbym .)
: 26 lutego 2016, 10:44
autor: ghasta
Jak macie dużo czasu i dobrze znacie angielski to pokazała się taka perełka - możliwość przeczytania prawie 200 wydań magazynu zawierającego opowiadania (i nie tylko) sf-fantasy. Coś jak nasza rodzima Fantastyka/Nowa Fantastyka.
btw: przez 2 lata:redaktorem magazynu był Fredrik Pohl
[center]
It Magazine[/center]
The Internet Archive's amazing Pulp Magazine Archive includes all 176 issues of If, a classic science fiction magazine that ran from 1952 to 1974.
Included in the collection are all of the issues edited by Frederik Pohl from 1966-68, three years that netted him three consecutive Best Editor Hugo awards. If's Pohl run included signficant stories by Larry Niven, Harlan Ellison, Samuel Delany, Alexei Panshin and Gene Wolfe; it was the serialized home of such Heinlein novels as The Moon is a Harsh Mistress, as well as Laumer's Retief stories and Saberhagen's Berserker stories.
: 22 października 2016, 22:45
autor: Suriel
Siergiej Łukajnienko Cykl Patrole.
Skończyłem nocny patro, przedarłem się prze sporo słabszy Dzienny Patrol a tera brnę, tak brnę to dobre słowo przez Oblicza Czarnej Palmiry.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Patrole_(cykl)
https://www.youtube.com/watch?v=8_w6Aealdgo
: 22 lipca 2018, 22:29
autor: Keth
Odstawiłem na jakiś czas na bok magiczne światy Sandersona i wziąłem się dla odmiany za cykl Lee Childa z Jackiem Reacherem w roli głównej. Plądrując w mijającym tygodniu Empik uświadomiłem sobie, że wydawnictwo Albatros wypuściło na rynek wszystkie dwadzieścia tomów. Kupiłem cztery i podoba mi się poziom kryminalnych intryg w tych powieściach. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, podrysowane nieco wątkiem militarnym (główny bohater to były żandarm), mogę z czystym sumieniem polecić.
: 22 lipca 2018, 22:33
autor: czegoj
Sanderson kręci strasznie, ale za każdym razem kiedy widzę liczbę stron to jakoś mnie cofa. Keth znasz jakieś Jego dzieło krótkie (takie do 300-400) aby zobaczyć, czy podchodzi?
: 22 lipca 2018, 22:53
autor: Keth
Weź się może za "Oblicza Magii" - to zbiór 7-8 niepowiązanych ze sobą opowiadań, z których każde zamyka się zdaje się w dwustu stronach, to będzie dobre na początek. Ja dwa tygodnie temu skończyłem drugi tom "Dawcy Przysięgi" (będący zarazem czwartym tomem cyklu Burzowe Światło) i znowu dałem się w wielu momentach zupełnie zaskoczyć albo zbić z tropu. Pozostaję wielkim fanem tego autora i polecam go z czystym sumieniem!
: 20 grudnia 2018, 10:13
autor: Oggy
Przeczytałem dwa pierwsze tomy ze świata Battletecha pióra W.H.Keitha - Decision at Thunder Rift i Mercenarys Star. Jak na literaturę zabytkową niespecjalnie się postarzały, w porządku czytadło.
Koleje dwa punkty to Clark Ashton Smith - Zothique i Tales of Averoigne. Pierwsze skończyłem, drugię gryzę z doskoku. Tylko dla fanów Weird Tales i innych. Fakt że nie ma polskiego tłumaczenia nie pomaga - nie sposób nie zauważyć że to nie jest współczesny, potoczny angielski.
Na warsztacie leży Łuk triumfalny Remarquea. I już teraz, podobnie jak Zwrotnik Raka H. Millera, uważam go za istotną pozycję dla erpegowców - narracja i język są świetne.