PBF - Góra Szeptów

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 sierpnia 2013, 20:59

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Przeraźliwy krzyk dobiegający z głębi domostwa nie wywarł najmniejszego wrażenia na czwórce graczy, co samo w sobie jeszcze bardziej mroziło zwiadowcom z Enklawy krew w żyłach. Mężczyźni w maskach wciąż kłócili się nad wyrysowaną nożem planszą, nie zwracając na bolesny kobiecy skowyt żadnej uwagi.

- Oszalałeś? - wydyszała przejawiająca pierwsze oznaki paniki Blizna - Mam wyleźć naga zza skał na tych czterech facetów? I oni to kupią? W głowie ci się popierdoliło?

- Uspokój się, bo dostaniesz po buzi - wysyczał Cichy ciskając z oczu błyskawice - Ubrudzisz się ziemią, będziesz udawała obłąkaną. Wyjdziesz spomiędzy tamtych dwóch domów, udasz strach na ich widok i zaczniesz uciekać z powrotem. Grunt, żebyś cały czas uciekała i cały czas wrzeszczała. Na pewno rzucą się w pogoń, dam sobie za to uciąć dłoń.

- I gdzie mam uciekać, co? - dziewczyna wciąż nie potrafiła wyobrazić sobie zatrważającego planu łowcy - Dookoła jeziora?

- My przyczaimy się za rogiem - tłumaczył pośpiesznie Cichy, zerkając jednocześnie na skamieniałego w dole Rzeźnika - Będą słyszeli oddalający się wrzask, wpadną prosto na nas. Możecie w to nie wierzyć, ale ja naprawdę dobrze strzelam, zwłaszcza z bliska. Jeśli dobrze się ustawię, zdejmę w mig dwóch, może trzech z nich. Zadzior, Pała i Trzyłapka zajmą się tymi, którzy ocaleją.

- Rozum ci odjęło - wymamrotała Blizna - To się nie może udać...

- Ty akurat niczym nie ryzykujesz - warknął w odpowiedzi łowca - Zakręcisz im przed nosami cyckami i zwiejesz, my zajmiemy się resztą. Jeśli coś pójdzie nie tak, wiej prosto do Enklawy. A teraz wyskakuj ze szmatek!
Ot i cały plan. Do wzmiankowanej uliczki między domostwami przedostaniecie się bez najmniejszego trudu, cały szkopuł w tym, by obcy faktycznie zachowali się tak jak Cichy zakłada...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 sierpnia 2013, 21:30

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Rzeźnik przełknął ślinę, po czym wziął głęboki oddech i wślizgnął się skulony w jedną z większych dziur w ścianie, znikając we wnętrzu cuchnącego stęchlizną i rybim odorem budynku. W jednej chwili znalazł się w półmroku, witając z zaskakującą ulgą brak gryzących boleśnie w oczy słonecznych promieni.

Jego wzrok dostosował się błyskawicznie do otoczenia, od narodzin nawykły do życia w podziemnych korytarzach Enklawy. Mężczyzna wstrzymał bezwiednie oddech dostrzegając rozstawione w penetrowanym pomieszczeniu metalowe ramy, na których ktoś rozwiesił kilkanaście częściowo wypatroszonych rybostworów. Widok znajomych już martwych rybich oczu z miejsca przypomniał Rzeźnikowi rzekomo demoniczną bestię pochwyconą w osadniku bazy.

Mieszkańcy osady najwyraźniej bez skrupułów na rybostwory polowali, odławiając je, patrosząc i przetwarzając na bogate w proteiny pożywienie. Trzyłąpka miała się srodze rozczarować poznając prawdziwe pochodzenie tajemniczego zwierza, który zapewne przedostał się sobie tylko znaną drogą z jeziora do ścieków bazy.

Krzyki dręczonej w jakiś nieludzki sposób dziewczyny przybrały półzwierzęcą nutę, przyprawiającą nożownika niemalże o omdlenie. Jakie rzeczy trzeba było robić człowiekowi, by krzyczał w taki sposób?

Prześlizgując się w cieniu pomiędzy wiszącymi nieruchomo rybostworami Rzeźnik spostrzegł szerokie przejście do sąsiedniego pomieszczenia.

Dojrzany tam obraz odjął mu na chwilę dech i sprawił, że mężczyzna dosłownie skamieniał nie wierząc własnym oczom.
Ciekawi, co tam zobaczył? ;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 sierpnia 2013, 21:50

Nawet bardzo, zwłaszcza ja. Jak coś kroję faceta z zaskoczenia od tyłu, lub tnę toporkiem w głowę jak mi się uda go zaskoczyć.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 24 sierpnia 2013, 10:05

Nie wiem jak Pała ale ja idę dyskretnie podejrzeć co tak wyje. Ani chybi to szatański pomiot albo inne diabelstwo

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 sierpnia 2013, 16:45

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Sprawcy niezaprzeczalnej rzezi w wiosce wykorzystali dla własnych celów część metalowych ram używanych do patroszenia rybostworów, odcinając uwieszone za ogony zwierzęta i ciskając ich truchła w kąt tylnego pomieszczenia. Przeciągnąwszy stojaki na drugą stronę domostwa umieścili je opodal wejścia, pośrodku rozległego pokoju pełniącego wcześniej rolę jakiegoś magazynu.

Kucający w przejściu między pomieszczeniami Rzeźnik poczuł nagły ucisk w gardle pojmując znienacka, z jakim zamiarem obcy wypożyczyli sobie ramy.

Na wieńczących stojaki metalowych hakach wisiały cztery pokryte zakrzepłą krwią ludzkie ciała, nagie i naznaczone śladami potwornych tortur. Wstrząśnięty Rzeźnik zauważył, że wszystkie ofiary były kobietami, na dodatek niestarymi, chociaż przy och obecnym stanie mężczyzna nie mógł tego stwierdzić jednoznacznie. Brudna podłoga pokryta była warstwami częściowo zaschłej, częściowo jeszcze wilgotnej krwi, wytoczonej z dziesiątków głębokich ran wyciętych ostrymi przedmiotami w plecach, brzuchach, ramionach i udach kobiet. Wszystkie wisiały głowami w dół, niczym makabryczne połcie dziczyzny umieszczone w spiżarce przez maniakalnego myśliwego.

Piąte ciało na ramie miotało się bezradnie, przywiązane do stojaka za pomocą skórzanych pasków za dłonie i kostki. Trzymający w dłoni długi nóż człowiek w masce mamrotał coś do siebie nie zważając wcale na przeraźliwe krzyki dziewczyny, nacinając jej naprężone plecy w sposób sugerujący przemyślne działanie, a nie ślepą psychozę.

Krew ciekła z ran po szyi i twarzy wiszącej do góry nogami ofiary, ciurkała na podłogę tworząc świeże plamy.
Widok bardzo nieprzyjemny! Oprawca jest odwrócony do Rzeźnika plecami. Oczekuję na wybór narzędzia eksterminacji: nóż czy strażacki toporek?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 sierpnia 2013, 17:14

Rzeźnik stłumił przekleństwo cisnące mu się na usta. Z toporkiem w prawej i nożem w lewej ruszył, zamierzał rozbić czaszkę tego skurwiela ciosem topora, najlepiej od czubka głowy po szczękę zwyrodnialca.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 24 sierpnia 2013, 19:54

No dobra...chcieć to móc...rozbieram się jakoś..i robimy tę akcję, tylko zostaje w butach !! Nie zamierzam biegać boso...
Ciuchy i nóż zostawiam gdzieś za rogiem i będę biegła w tamtą stronę tak by zdążyć się "dozbroić" w razie jakby pułapka nie zadziałała.
Mam nadzieję, że Cichy nie ustawi tak tej pułapki, że goście będą mnie mogli "flankować"...niech lepiej wybierze taką ulicę, która da możliwie
jedyną opcję ścigania nagiej niewiasty...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 sierpnia 2013, 19:59

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Prychając jak rozdrażniona kotka Blizna zaczęła ściągać z siebie ubranie, szarpiąc ze złością za guziki i paski. Dwaj towarzyszący jej mężczyźni uprzejmie odwrócili głowy, ale żaden z nich nie zdołał się powstrzymać przed sporadycznym zerkaniem w stronę mamroczącej coś pod nosem dziewczyny.

Bliznę może i otaczał ostracyzm ze strony mężczyzn należących do uprzywilejowanej kasty, ale nikt nie mógł jej odmówić ani kształtnej sylwetki ani jędrności skóry. Dostrzegając kątem oka czerń skąpych majtek Zadzior przełknął nerwowo ślinę i natychmiast przekręcił głowę w przeciwną stronę, omal nie skręcając sobie tym ruchem karku.

Pozostawiwszy na sobie tylko buty Blizna złapała za zwinięte w tobołek ubranie i prześlizgnęła się wzdłuż krawędzi wzniesienia w miejsce, z którego czterej ludzie w maskach nie mogli jej zauważyć. Zadzior i Cichy mimowolnie odprowadzili ją chciwymi spojrzeniami, teraz nawet już nie próbując okazywać braku zainteresowania golizną dziewczyny.

Łowca obejrzał się na chwilę za siebie i zmełł w ustach przekleństwo, dostrzegając znienacka schodzącą w stronę osady Trzyłapkę. Wielka mutantka sunęła ku domostwom nie bacząc na zachowanie większej ostrożności i najpewniej nawet nie wiedziała o istnieniu śmiertelnego zagrożenia ze strony ludzi z karabinami.

Cichy przetoczył się przez ramię w bok, czym prędzej chcąc się wycofać z tymczasowej kryjówki. Posykując znacząco i gestykulując wściekle łowca próbował zwrócić na siebie uwagę Trzyłapki, zanim jej obecność odkryją obcy.
Trzyłapka naturalnie widzi robiącego dziwne ruchy Cichego, ale czy na nie zareaguje, zależy to wyłącznie od Koszala!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 sierpnia 2013, 20:13

Brzeg jeziora, zniszczona osada

Plan Cichego wciąż wydawał się Bliźnie absolutnym absurdem, ale pełna posępnej desperacji dziewczyna nie chciała ryzykować otwartej zwady z dowódcą patrolu. Gotując się w duszy z wściekłości i wstydu pomknęła zwinnie w kierunku wybranej przez łowcę uliczki, dokładając wszelkich starań, by cały czas znajdować się poza zasięgiem wzroku grających na placyku morderców.

Blizna nie miała złudzeń co do zasad moralnych i uczuć ludzi w metalowych maskach. Spłoszone jej obecnością, roje wielkich połyskujących metalicznie much poderwały się z leżącego w głębi uliczki ciała, należącego do jakiegoś podeszłego wiekiem brodatego człowieka w przesiąkniętej krwią tunice.

Z trudem powstrzymując wymioty dziewczyna przesłoniła palcami jednej dłoni nos, przechylając głowę w stronę zwłok bezimiennego nieszczęśnika. Dwie poszarpane dziury na jego plecach dowodziły jawnie sposobu, w jaki odebrano mu życie: karabinowymi kulami w chwili, kiedy próbował uciekać. Blizna nie miała pojęcia, kim byli zamieszkujący osadę ludzie, ale jej gardło ściskały lodowate kleszcze na samą myśl o tym, że jeszcze niedawno wszyscy oni byli jej najbliższymi sąsiadami, żyjącymi spokojnie w odległości kilku godzin wytężonego marszu.

Teraz nie żyli, okrutnie zamordowani przez innych ludzi: dziwnych brutalnych oprawców w metalowych maskach, którzy wydawali się przypominać nie tyle człowieka, co jakiegoś człekokształtnego potwora.

Przemieszczając się w cieniu rzucanym przez ścianę budynku dziewczyna poczuła nieskrywaną ulgę: kilkanaście godzin spędzonych w blasku słonecznych promieni zaczynało wzbudzać w niej autentyczną panikę, wywołując ostry ból oczy i zawroty głowy. Nienawykła ani do jaskrawego oświetlenia ani do niczym nieograniczonej przestrzeni, Blizna czuła się z każdą chwilą bardziej zdezorientowana i rozbita emocjonalnie.

Umieściwszy tobołek na szczycie niewielkiego murku obejrzała się czujnie za siebie, wciąż nie potrafiąc powstrzymać wstydu na wspomnienie swej nagości. Nie miała pojęcia, czy Cichy naprawdę uważał rozebranie się do naga za konieczność czy cynicznie wykorzystał okazję, by wedrzeć się w intymną sferę jej życia, ale nie zamierzała mu tego puścić płazem.

Czas na rewanż miał jeszcze nadejść.

Kucając pod ścianą w taki sposób, by jej towarzysze widzieli tylko uda, dziewczyna zaczęła machać dłonią w kierunku kryjówki Cichego i Zadziora, ponaglając ich do zejścia w uliczkę.
Naga Blizna jest już na miejscu, ale powodzenie planu zależy od odpowiedniego rozlokowania w uliczce uczestników zasadzki! Tymczasem Cichy próbuje przechwycić wędrującą ku osadzie Trzyłapkę! Co robi Zadzior? A co robi Pała?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 sierpnia 2013, 20:31

Domyśliwszy się że nagłe gestykulowanie łowcy wywołane było ruszeniem się Trzyłapki z miejsca,mutantka postanowiła zatrzymać się w miejscu. Wzrokiem szukała kolejnej kryjówki,wystarczająco dużej by schować całą sylwetkę.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 sierpnia 2013, 21:10

Tak Ci tylko przypomnę Keth, że Trzylapka to Maciej78 a Pała to Koszal ;)
Niech oni szybciej ustawiają tę pułapkę bo ja tu marznę...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 sierpnia 2013, 21:29

Rybacki składzik, zniszczona osada

Dygoczący od ledwie trzymanej w ryzach wściekłości Rzeźnik wyprostował się zwinnie, płynnym ruchem zdejmując z pleców przewieszony przez nie na grubym sznurku strażacki toporek i łapiąc jego stylisko w prawicę. Człowiek w żelaznej masce wciąż coś do siebie mamrotał, ale jego słowa nikły w potoku przeraźliwych krzyków płynących z ust torturowanej dziewczyny.

Ciężki toporek świsnął w powietrzu na podobieństwo błyszczącej smugi i spadł prosto na metalowy hełm oprawcy, z głośnym łoskotem wgryzając się w pokrytą rdzawym osadem stal. Człowiek w masce poleciał do przodu niczym zdzielony kowalskim młotem, chociaż hełm jakiś cudem nie spadł mu z głowy. Odbijając się od ramy mężczyzna upuścił nóż i wpadł prosto na pryzmę starych plastikowych skrzynek.

Rozbryzg cieknącej spod hełmu krwi spryskał pobliską ścianę.

Rzeźnik westchnął mimowolnie, ugiął nogi w kolanach myśląc desperacko nad kolejnym posunięciem. Pocięta paskudnie nożem dziewczyna przestała krzyczeć, z jej ust zaczął płynąć w zamian potok pełnych cierpienia jęków. Nożownik ścisnął mocniej toporek i zamarł ponownie, dostrzegając znienacka coś, co przykuło w magnetyczny sposób jego uwagę: oparty o ścianę karabin.
Garda 3, do tego Krwawa Łaźnia 5. Ponieważ atak od tyłu na zajętego torturami oprawcę wydaje się dość prosty, poziom trudności wyniósł 2+k6: ostatecznie PT 3. KŁ 5 + 1k8 to definitywnie 12 (zrezygnowałem z testów przeciwstawnych, bo drań nie jest świadomy obecności Rzeźnika). Zdecydowany sukces, więc postanowiłem wykorzystać zasadę Bomby (podwojenie obrażeń przed redukcją z tytułu pancerza). Toporek zadaje 1k8+1 ran, turlam i wypada 7. Daje to 16 ran w głowę, odejmuję 1 za wartość obronną hełmu, zostaje 15. Paskudny cios!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 sierpnia 2013, 21:34

Mały rys taktyczny. Blizna jest już uliczce obranej za miejsce zasadzki, naga i samotna. Zadzior wciąż w kryjówce na krawędzi wzniesienia, Cichy wycofał się w stronę Trzyłapki powstrzymując ją przed samowolnym wejściem do osady. Pozostawiony samemu sobie Pała coś tam robi, ale jeszcze nie wiemy, co (znając Koszala, na pewno wykręci Wam zaraz jakiś numer).

Rzeźnik ma na koncie first blood, ale co teraz? Dopóki ofiara krzyczała, grający w dziwną grę kolesie niczego nie podejrzewali, ale czy teraz nie zainteresują się nagłą ciszą w budynku? Rozwiązaniem jest dla przykładu "nacięcie" dziewczyny, żeby znowu zaczęła krzyczeć, ale czy Rzeźnik się na to zdecyduje? Nie wątpię, że zdobyczny karabin zupełnie zaprzątnął teraz uwagę walecznego nożownika/topornika!

Generalnie interakcja w sesji mocno siadła i nie wiem, czy to wyłącznie wina moich lagów... chłopaki, gramy dalej?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 sierpnia 2013, 21:39

Staram się załatwić go kolejnym ciosem. Z nieskrywaną nienawiścią uderzam ponownie nim się odwróci, o ile zdołam. Krzycz mówię do dziewczyny, jak nie rozumie staram się jej to przekazać jakoś gestami. Potem biorę karabin.
Rzeźnik powinien mieć test 3 + 2k8, za 5 poziom krwawej łaźni, to tak na przyszłość, obecnie cieszę się, że mu przywaliłem. Zasada podwojenia obrażeń, jest chyba jak na Trafienie rzucimy 2 x tyle co poziom trudności testu, tak?.
Jestem za graniem dalej.
Ostatnio zmieniony 26 sierpnia 2013, 16:40 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 sierpnia 2013, 22:20

Ja również gram dalej. Nie odzywałem się, bo nie byłem pewny aktualnej sytuacji mojej postaci i grzecznie czekałem na wycelowanie we mnie palcem przez MG.

ODPOWIEDZ