Kmicic kątem oka zerknął na Motłocha. Dostrzegał i iż stary komandos czaił się do ataku.a Andrjejowi zdobyczny pistolet też ciążył w kieszeni. Postawił na nogi dziewczynki aby mieć wolne ręce, jeśli doszłoby do nagłej eskalacji wzajemnej agresji.bjerezowksi zorientował się, że zadawanie pytań i nie robienie dobrej miny do złej gry nie pomoże w niczym. Miał jeszcze kawał plastiku. I to podsuwało mu pewnien pomysł. Jeśli uda mu się zablegfować, to może znajdzie się w pozycji do zadawania pytań.
Wątek techniczn
Spróbuję zablefować w stosownym momencie, że plastik jaki mam to pas samobójcy i mogę wysadzić wszystko w cholerę. Jak się uda to przesłuchamy amatora sardynek w oleju.
: 22 września 2014, 17:55
autor: Dobro
Czekam na reakcje Motłocha. Jak się rzuci do akcji, to go wspomogę, próbując przechwycić broń. Bez zabijania - jeśli nie ma konieczeności.
: 22 września 2014, 20:42
autor: Denver
Boże, co za presja....
Motłoch zobaczył spojrzenie Szefa. Dał mu Znak. Błyskawicznie skalkulował szanse, bezwiednie napinając mięśni i poprawiając niezauważalnie uchwyt na automacie
: 19 listopada 2014, 17:53
autor: Denver
to jak w końcu? czy coś czy nic?
: 19 listopada 2014, 19:36
autor: Rikandur
Jak to nic ? Przyjaciel Komputer z Czerwoną Królową wprowadzają powszechną zombifikację Obywatelu.
: 17 marca 2015, 20:10
autor: koszal
Cisza pomiędzy kolejnymi uderzeniami serca. Motłoch potrafił w takim czasie zabić i zjeść kilkukrotnie. Subtelne skinienie Jelcynowa dawało mu zielone światło. Coś na dnie duszy goryla uśmiechnęło się na myśl o jatce. Pobieżna analiza termograficzna. Żadnych wszczepionych pancerzy, czy bojowych zabawek. Pozostawała jedynie ich szybkość, jak w starych westernach. Motłoch nie mógł się wahać. Właśnie za to dostawał grubą forsę.
Wiedział, że skupią się na nim. Dwie serie z kałasznikowa z tej odległości nie byłyby niczym przyjemnym, o ile wogóle mógłby jeszcze liczyć na jakąkolwiek w życiu "przyjemność". Pieprzyć to. Taka twoja robota!
Kolejna kropla oleju oderwała się od łapy grubasa szybując ku rosnącej na posadzce plamie tłuszczu. Skoncentrował się na niej jak na mistycznym znaku. Gdy upadnie na podłogę rozpęta tu piekło.
Dźwięk wystrzału.
Goryl spóźnił się o całą wieczność.
Spoiler!
Najpierw padł strzał. Był to strzał spoza drzwi, ale zawiodły Cię nerwy- nie wyszedł rzut na opanowanie w tej napiętej sytuacji, dlatego Motłoch najpierw wypala ze swojego gnata, a potem dociera do niego świadomość, że strzał był spoza drzwi. Kolejność wydarzeń jest taka:
1. Ktoś strzela za drzwiami.
2. Motłoch strzela. Masz do wyboru cztery cele- jest dwóch gości z wymierzoną w Ciebie bronią, kolejny gość mierzy do Stojących blisko siebie Kmicica i Jelcynowa, czwarty cel to siedzący za stoliczkiem grubas (trudność trafienia będzie wyższa, jeśli spróbujesz jakoś zdjąć dwa cele, zwłaszcza jeśli wybierzesz tych, którzy stoją po dwóch stronach pomieszczenia, dodatkowy problem taki, że szybkostrzelność Twojej spluwy to 1 strzał na turę. Motłoch to twardziel, wymyśl coś, zanim zdejmą mu szefa. Możesz podjąć w tej sytuacji maksymalnie dwa działania- strzał, rzut czymś, zasłonięcie szefa, cokolwiek wymyślisz ustalę stopień trudności i poturlam kośćmi śmierci.
Spoiler!
Strzał, a potem rzeźnia, będziesz działał ostatni, no może przedostatni, bo jest jeszcze grubas. Nie wiesz kto rozpętał jatkę.
Spoiler!
Padł strzał spoza pomieszczenia, ale Gorylowi puściły nerwy i wypalił do pierwszego z gości. Nagły impuls energii. Nadal trzymasz dwie dziewczynki za ręce, ale to lekki uchwyt. Sytuacja w pomieszczeniu. Po Twojej lewej Motłoch, bliżej po lewej Jelcynow, przed nim podepchnięty taborecik, Potem Ty i dwie małolaty. Przed Kmicicem dwa metry z przodu po prawej gość mierzący z kałacha do Kmicica i Jelcynowa (omiecie waszą czwórkę jeśli wypali serią), przed Tobą nieco po lewej stoliczek, za nim grubas i jeden z jego ochroniarzy z giwerą wymierzoną w Motłocha. też karabin. Skrajnie po lewej gość z kałachem także celujący w Motłocha.
To tak, żeby podgrzać stygnącą atmosferę.
Poproszę o deklarację kto co zamierza, najlepiej na pw, żebym mógł to sobie poukładać. Co się wydarzyło, jak je otrzymam.
Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że wszyscy usłyszeliście wystrzał, jednak nie wiecie kto i do kogo strzelił. Dodatkowe informacje w spoilerach.
Co spotkało Tanię niebawem
: 18 marca 2015, 20:06
autor: koszal
Spoiler!
1. Moloch zaryzykuje zdejmując gościa celującego do Szefa. To że we mnie celuja nie znaczy, że tak naprawdę są gotowi do strzału.
Potem jako druga akcja zdecydowany unik - turlanie, sus, czy co tam się nada, najchętniej w taki sposób aby wskoczyć za grubasa i mieć go między sobą a dwoma pozostałymi kałaszami inicjatywa 21 szybki strzał (-2 do trafienia)
2. kałach w Motłocha inicjatywa 20
3. kałach w goryla, inicjatywa 19
4. bjerjezowski rzucę się do gościa z automatem planując wywalić mu kolbą jego broni w ryj i odebrać kałacha, inicjatywa 18
5. kałach w Niedźwiedzia inicjatywa 17 (po ewentualnym nietrafieniu przez Motłocha)
6. Grubas podnosi się dość szybko wypierdalając stolikiem w drużynę inicjatywa 9
7 jelcynow rzuci się na ziemie i odturla za jakąś przeszkodę. inicjatywa 6
Trudność trafienia dla wszystkich podstawowa= 10, kałachy celność -2, po 1 pocisku, 5k6
: 18 marca 2015, 21:02
autor: koszal
Niekończące się rzędy cyfr w zawrotnym tempie spływały wzdłuż topornego wyświetlacza. Procesory wrzały w morzu przetwarzanych tetrabajtów. Jaskrawoczerwony, rażący komunikat migotał bezdusznie. System ledwie utrzymywał stabilność.
WYKRYTO WROGIE OPROGRAMOWANIE
NARUSZONA STABILNOŚĆ SYSTEMU OPERACYJNEGO
Uczucie bólu, zapomniane tak dawno raz po raz uderzało w umysł Ivana ze zwielokrotnioną siłą. Metal pokrywający ciało borga nagle zaczął parzyć. Cybernetyczny jeździec próbował krzyczeć, lecz pomieszczenie wypełniło jedynie głuche dudnienie. Uderzał głową o ścianę niczym naćpany koksem dres w jakiejś ponurej spelunie na skraju Moskwy.
Dostrzegł przed sobą uskrzydloną postać rodem z gry komputerowej. Postać z legend. Pies strażniczy. Sekwencja walki.
INICJALIZACJA SY..KSZ...ZZZZ...
Ból! Ból! Ogień! Nieeee!!!!
Niewyraźny, rozmyty obraz. Szalony pomysł w zaprogramowanej fortecy. Odsunąć się, gdzieś, uciec. Krew. Broń.
Nie wahał się ani sekundy. Wziął w objęcia Stolbovoy'a chłonąc jego ołowiany oddech.