Strona 16 z 25
: 24 września 2014, 18:55
autor: czegoj
Nie rozumiem postu powyżej. Takie słowa winny być skierowane prosto do ucha lub w ostateczności na PW. Tutaj raczej rozpuszczą się w lawie innych postów. Uwaga nader słuszna, tylko co z tego? Pisząc na forum ogólnym kierujesz słowa w pierwszej osobie do autora, czyżbyś wasucie miał nadzieję otrzymać odpowiedź? Nie są to złośliwości tylko stwierdzenie faktu. Według mnie tak osobiste uwagi powinno kierować się bezpośrednio, no chyba że lubisz porozumiewać się za pomocą mediów przy ogólnym aplauzie publiki.
: 24 września 2014, 19:22
autor: wasut
Większość rzeczy które tutaj piszę w takiej lub innej formie mówiłem Atrurowi, czasem poszerzone o stosowny komentarz zamieszczam gdzieś tutaj, na forum, jako moją opinie do aktualnie toczących się wydarzeń.
Nie jest to jakkolwiek osobista uwaga, choć większość jest, siłą rzeczy, kierowane do Artura, jako autora produktów, o których tutaj piszemy.
Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Jeśli dalej nie, to jak zwykle jest mi z tego powodu strasznie wszystko jedno.
Możesz to uznać nawet za szukanie aplauzu publiki, czy jak tam to sobie inaczej potrafisz wytłumaczyć...
: 24 września 2014, 19:43
autor: Araven
Mnie także klimat KC kojarzy się z rysunkami p. Musiała, dla mnie nadal są świetne, bardzo realistyczne i takie prawdziwe. Mówienie Autorowi Sagi takich rzeczy, czy na ucho, czy publicznie nic nie zmienia, w akcji użyto wielu różnych grafik, a autor za nie zapłacił, że tak powiem nie ma co roztrząsać. Skoro zapłacił różnym grafikom, to wykorzystał ich prace. Generalnie mi się podobają grafiki, w odróżnieniu od poezji i fragmentów Sagi, jakie mi się nie podobają nic a nic.
Autor Sagi - przygotował akcję rodzinnie, w ukryciu, w oparciu o tzw. "testerów", zaczął z wielką pompą, jednym słowem zrobił jak chciał i poniósł klęskę, czy wyciągnie jakieś wnioski? Sam nie wiem, dla mnie to dziwny człowiek, bywa strasznie zaślepiony, widzi tylko swoje marzenie zostania pisarzem, niestety nie mierzy sił na zamiary i żadna korekta tu nie pomoże. Mnie interesuje, czy po fiasku akcji z Sagą, weźmie się za Złotą Edycję KC RPG, tak jak należy. Jeśli, nie to trudno, nie było jej 20 lat, to najwyżej nie będzie już wcale.
Niestety fluff z powieści, był niewielki i często trudny do logicznego uzasadnienia. Nie wszystko można tłumaczyć magią i tym, że to fantasy.
: 01 października 2014, 16:50
autor: Keth
Archipelag Południowo-Wschodni
Archipelag zwany "Szmaragdem Południa". Kraina istot wyjątkowo religijnych, siedziba wielu awatarów Wielkiej Osiemnastki (czy może Trzydziestki). Różnorodność ras oddanych wybranej wierze, wyjątkowa tolerancja rasowa stojąca w opozycji do ogromnej nietolerancji religijnej. W całym tym rasowym kotle prym wiodą człekokształtne krokodyle zwane krag-garami, inteligentne i potrafiące posługiwać się zaawansowanym orężem (m.in. wielostrzałowymi kuszami).
Jak widzimy, Szmaragd jest raczej jednolitą masą lądu, z niewielką ilością małych wysp rozrzuconych gdzieniegdzie u wybrzeży.
[center]

[/center]
Lewitujące miasta ponoć nie są tam ewenementem! Podoba mi się ten patent, bo chociaż kojarzy się z "Avatarem", to jednak tam też przemówił do mojej wyobraźni. Miasto o podstawie na bazie gwiazdy kojarzy mi się z kultem Asteriusza bądź Gorlama, nie zdołałem natomiast rozszyfrować tożsamości rasowej jeźdźców gryfonów.
[center]

[/center]
Miasta w kanionach, na dnie przepaści, częściowo przechodzące w tunele - motyw dość powszechnie znany, ale czemu nie, tu akuratnie niczym w oczy nie kole.
[center]

[/center]
Z trailera wynika, że rasą dominującą w tym sercu religijnych zatargów są krag-gary (bądź krag-gory). Sześć łap, człekoształtna postawa, rozwinięte cywilizacyjne, na dodatek militaryści. Swoją drogą, ładna kreska, zwłaszcza na zbliżeniach.
[center]

[/center]
[center]

[/center]
Wyciągnąłem z trailera dwie grafiki prezentujące ludność tubylczą - stworzenie przypominające odmianę serpenta oraz nieco zbyt dla mnie cukierkowatego gnoma.
[center]

[/center]
[center]

[/center]
Co Wy sądzicie o zaprezentowanym w trailerze wycinku świata? (czysto fluffowo).
: 01 października 2014, 17:05
autor: Oggy
Ciekawe jak jakikolwiek Katan mogl zapanowac nad globalna wojna religijna. Bardzo chcialbym zobaczyc jak to tam wyglada.
Gnom jak z Pratchetta, oby przepadl gdzies po drodze.
Airforce! To tez bardzo ciekawe jak daleko zostaly wykorzystane sliy powietrzne do prowadzenia regularnych wojen - jakie zwierzaki, jakie zastosowania (zwiad, transport, jakies formy bombardowan?)
: 01 października 2014, 17:14
autor: Keth
Myślę, że byłby to ciekawy wycinek świata, gdyby przyjąć, że akurat tam edyktu o równości religijnej nie udało się narzucić, pomimo zajadłych wysiłków Katana. Tym samym katanicki awatar sprawujący ziemskie rządy w tej części Orchii zmuszony byłby do walki o przetrwanie wiary z awatarami innych bóstw.
Inaczej bardzo trudno będzie wyjaśnić w praktyce taki stan rzeczy - chyba, że poszczególne kulty nienawidzą się tak specyficznie, że ze sobą nie wojują, tylko nie utrzymują żadnych kontaktów politycznych, społecznych czy handlowych.
: 01 października 2014, 17:23
autor: deliad
Edykt Katana o równości religii nie został wprowadzony po to aby panował pokój, to prowokacja do wojen religijnych. Jak się wszyscy ze sobą tłuką, to katanici się przyglądają a następnie co najwyżej sprzątają trupy. To chytre posunięcie powoduje, że trudniej się komukolwiek zjednoczyć pod jedną chorągwią i przeciwstawić Imperium.
: 01 października 2014, 17:38
autor: Oggy
Jednoczesnie masz racje deliad i jej nie masz. Fakt - rownosc religii pozwala Katanom rozgrywac opozycjonistow przeciwko sobie ale niegdy nie moze to doprowadzic do otwartej wojny religijej a juz szczegolnie na wielka skala. Z prostego powodu - taka wojna to wojna na wyniszczenie i na dodatek mogaca przyjac postac dlugiego, wykrwawiajacego konfliktu ktory pograzylby kazda kraine.
: 01 października 2014, 18:03
autor: deliad
Jest taka różnorodność bóstw i duża ich popularność, że nie widzą groźby wojny globalnej. Co innego jak jest dwie opcje i ludzie stają mniej więcej po połowie po obu stronach jak np. chrześcijaństwo i mahometanizm, bitka na całego. Jednak gdy jest ich multum, a ludzie obstają raczej przy politeizmie a nie monoteizmie, wojny są małe na skalę lokalną. W zasadzie trudno nazwać je wojnami. Raczej wybuchami agresji i pogromami.
: 01 października 2014, 19:43
autor: wasut
Wojen religijnych nie ma z tej przyczyny, że zbyt głupie pomysły są usuwane z orchijskiego padołu wraz z ich nosicielami za pomocą precyzyjnie kierowanych piorunów tudzież zawałów serca

: 16 listopada 2014, 09:49
autor: Keth
Archipelag Południowy
Gigantyczny kontynent pełen wydm i pól kwarcu, omiatany piaskowymi burzami. Słońce świeci tam zza delikatnej zasłony unoszącego się w powietrzu drobniutkiego piasku, a nocą niemal nie sposób dojrzeć przesłoniętych w ten sam sposób gwiazd. Brak lasów czy rzek sprawia, że jest to kraina wyjątkowo niegościnna i wroga przybyszom, chociaż nie zawsze królowały na niej ciągnące się w nieskończoność połacie piasku.
Wiele tysięcy lat temu na kontynencie kwitło życie skoncentrowane przede wszystkim na wybrzeżu, skupione w nadmorskich metropoliach. Wówczas też Archipelag Południowy posiadał inną formę, złożoną z blisko pięciu tysięcy wysp, spośród których największe nosiły nazwy Skaczącego Szaraka, Ucha, Bobka i Trawki. Prężna cywilizacja została unicestwiona w wyniku kataklizmu, do którego doszło na sąsiadujących z Południowym wyspach Archipelagu Pajęczego, położonych na północnym zachodzie. Znajdujące się tam tysiące podwodnych gejzerów ożyły znienacka wyrzucając w powietrze miliardy litrów morskiej wody zmieszanej z piaskiem, znoszone następnie silnymi wiatrami w kierunku Archipelagu Południowego. Ponieważ woda po drodze ulegała odparowaniu, na ziemie pięciu tysięcy wysp spadał całun czystego piasku, zasypujący i zabijający roślinność oraz starożytne miasta.
Opady były tak gęste, że zdołały nie tylko przeistoczyć w pustynię wyspy; wypełniły też piaskiem płytkie akweny morskie oddzielające je od siebie. W pokrytych grubym kożuchem wodach obumarło wszelkie życie, a wiele tysięcy lat później w miejscu morskiego archipelagu pojawił się ogromny pustynny ląd przykrywający wielką warstwą piasku, kwarcu i okruchów skał pozostałości po prastarym świecie Południowego.
Lecz życie przetrwało. Zdesperowani rozbitkowie ocaleni z kataklizmu, dzięki sztuce alchemii i psioniki zdołali stworzyć rosnące kryształy, kwarcowe formy budulca podatne na kształtowanie i mogące przeistaczać się w budynki, a nawet ich wielkie skupiska zwane Kryształowymi Fortecami. Potomkowie rozbitków, czarnoskórzy ludzie zwący się Utnabami, podróżują po pustyniach na pokładach lądowych katamaranów, poszukując żywności i wody. Ich statki wyposażone są w trójkątne żagle zapewniające szybkość dostateczną, by załogi mogły trzymać się z dala od stad zamieszkujących pustynie wielkich drapieżnych waranów. Niektóre plemiona Utnabów porzuciły kryształowe miasta i przeniosły się na pokłady ogromnych katamaranów budowanych na podobieństwo ruchomych fortec. Pędzą koczowniczy tryb życia szukając róży pustyni i innych odmian roślin, które wbrew wszystkiemu zdołały się zaadoptować do surowego życia na pustyni.
Róża pustyni, zwana też kispem, to dziwaczna okrągła roślina pozbawiona korzeni, o jadowitych kolcach wypełnionych gazem. O poranku obłoki gąbczastych kispów unoszą się w powietrze nasiąkając rosą, przed południem zaś opadają ponownie na ziemię czekając do następnego świtu. Ich wnętrze jest pożywne i smaczne, ale jad ukryty w kolcach powoduje ślepotę, jeśli ktoś się nimi nieopatrznie zrani.
Prócz Utnabów na ogromnej pustyni żyją też inne rozumne istoty. Ponad zagrzebanymi w piaskach dawnymi wyspami zamieszkują krasnoludy ognistobrode i kryształobrode. Pierwsze z nich drążą w skorupie kwarcu głębokie sztolnie sięgające oryginalnych warstw lądu i pozyskują z nich rozliczne minerały; drugie zaś specjalizują się w hodowli rosnących kryształów, często najmowani przez inne społeczności jako budowniczy.
W zachodniej części Archipelagu żyją draganowie, smokopodobni magowie zamieszkujący kryształowe wieże. Są wyśmienitymi adeptami sztuk czarodziejskich, zbrojnymi w zwoje, różdżki i latające dywany. Strzegą kontynentu przed najazdami nieprzyjaciela, gotowi w razie potrzeby siać morze zniszczenia z wysokości swych powietrznych statków. Największym dla nich wyzwaniem są naloty smoczych matek z An-Gchoru, zapomnianego Kontynentu. Te gigantyczne smoki uważają Archipelag Południowy za swą strefę wpływów i ustawicznie wojują ze smokami zamieszkującymi te ziemie na co dzień, częstokroć sprzymierzonymi z Utnabami, podniebnymi elfami i draganami.
Cywilizowani mieszkańcy Południowego zawierają przymierza nie tylko ze smokami, podobnie traktują mieszkające na wschodzie kontynentu stada sfinksów. Zarówno smoki jak i sfinksy nie obawiają się lotów na Archipelag Pajęczy, uczestnicząc w zbrojnych wyprawach na położone za morzami ziemie. Sfinksy zapuszczają się nawet na Archipelag Wschodni i Południowo-Wschodni, o ile sowicie się je opłaci, przenosząc pomiędzy tymi krainami pasażerów i ładunki.
Na południowych i wschodnich krańcach Archipelagu Południowego wśród skał ukryte są oazy, a w nich wiele prehistorycznych ruin, będących enklawami sfinksów, gargoili i ogromnych pustynnych węży. Prócz nich w regionie tym występuje wiele gatunków pomniejszych zwierząt, przede wszystkim pustynnych kretów i ognistych kobr. Tam też można natrafić na przemyślnie ukryte zigguraty nieumarłych, co jakiś czas nawiedzające ziemie innych ras pod postacią nekromantycznych pustynnych burz, w których tumanach czają się duchy.
Materiał wyciągnięty z Sagi o Katanie. Stan rzeczy na okres narodzin Kartana, więc w czasach By-Rygyna może to wszystko wyglądać nieco inaczej. Jakie pierwsze wrażenie?
: 16 listopada 2014, 10:31
autor: Araven
Dość ciekawe wątki fabularne na Archipelagu Południowym są. Chętnie bym tam poprowadził PBF i chyba tak zrobię za jakiś czas, jak będą chętni.
: 16 listopada 2014, 10:56
autor: Keth
Przede wszystkim zyskaliśmy pewność, że Południowy utrzymuje kontakty z co najmniej dwoma innymi archipelagami, dzięki podniebnym podróżom na grzbietach smoków i sfinksów.
Swoją drogą, PBF "Grzechy ojców" rozegrany dawno temu na Wschodnim za nic tam teraz nie pasuje, jego akcja powinna się toczyć właśnie na Południowym, a wszyscy BG powinni być czarnoskórzy!

: 16 listopada 2014, 13:31
autor: Treant
Nareszcie sito rozsądku zrobiło porządek ze zbędnymi elementami, które zanieczyszczały SoK i otrzymaliśmy przydatny ekstrakt.
Wydaje mi się, że krasnoludy drążące podziemne tunele mają też szanse odnaleźć trochę reliktów przeszłości, które pogrzebał kataklizm.
: 16 listopada 2014, 16:24
autor: Suriel
Ten kontynent jest nie dla mnie, czekam na pozostałe opisy lub na wersję elektroniczna sok to sobie. sam wydłubie.