Strona 156 z 170

: 23 listopada 2014, 17:26
autor: Araven
Węże, cholernie dużo spieprzajcie.
Uciekam na górę.
Trzeba nam ognia i to dużo. Może to je zatrzyma.

: 23 listopada 2014, 18:03
autor: Denver
Bazzokh analizuje sytuację - uznaje, że to czar przywołania, który miał odstraszyć intruzów.

Jak wyglądają pocięte krzaki i inne rośliny, gdy oczyszczane było wejście? Pierwszym pomysłem Bazookha jest użycie ich jak miotły i odgarnianie węży byle dalej. To takie desperackie rozwiązanie. Ewentualnie w podobny sposób przy pomocy Magicznej Siły.

Jak rozumiem nic się nie zmieniło i żadnej ucieczki na górkę brak? Jeżeli w pobliżu jest jakieś drzewo to krasnolud spieprza na nie czym prędzej. Z drzewa będzie je łatwiej zrzucać, bo mniej na raz wejdzie....

: 23 listopada 2014, 18:41
autor: deliad
Spoiler!
Iluzyjna kula powinna zadziałać na węże o ile uda się rzucić ten czar. Czar nie jest autorytatywny więc trzeba go rzucić z księgi.Jest jednak kilka komplikacji. Po pierwsze rzut czaru z księgi chwile potrwa i wymaga całkowitego skupienia na księdze. Po drugie zadziała także na pozostałych Nieulęklych. Po trzecie wymaga 15 PM a Dyaraharus ma ich 12, trzy trzeba pociągnąć z żywotności - zaboli (30 obrażeń).

: 23 listopada 2014, 22:09
autor: Dobro
Drayaharus zamyślił się chwilę. Nadpełzające zewsząd węże nie wróżyły nic dobrego. Kusza i zaklęcia też nie były dobrym pomysłem, chociaż... tak, to mogło się udać.

Gnom skupił się na chwilę i...
Spoiler!
Rzucam na siebie czar Niewidzialność i schodzę z powrotem do zapieczętowanych drzwi. Coś się zmieniło we wzorze? Zdołał go któryś z Nieulękłych zmazać?

: 23 listopada 2014, 23:51
autor: 8art
Barthur schwycił pochodnie, gotów ogniem odpędzać złażące się do nieulękłych gady. Walka z nimi nie miała większego sensu. Było ich zbyt wiele. Nie pozostało nic innego jak pomodlić się do wielkiego opilca:

- Pianie mój kochany! Jebako przenajświętszy i ochlajmordo największy! Pomnij swych sług wiernych ofiarę małą jaką na łożnicy i nie tylko z elfią dziewką ku Twej chwale złożyli! wesprzyj nas w godzinie próby i daj siłę zło odepchnąć!

Wątek techniczny

Modlę się. Modlitwy pianickie pewno bardzoej tak wyglądają niż jak klepane paciorki;)

: 24 listopada 2014, 22:01
autor: Keth
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Huskun dobył jednego ze swoich sztyletów, trącając jednocześnie wolną dłonią zatrwożonego Brubrina.

- Maczetę bierz! - zakrzyknął szaman zarzucając przywiązanym do nadgarstka amuletem w taki sposób, by wpadł on w jednej chwili do wnętrza dłoni goblina - Tnij każdego, który się do mnie zbliży!
Dla dodania wszystkim bitewnego animuszu Huskun rzuca w najbliższego węża Czarnym Pociskiem! W walce będzie co rundę rzucał jeden Pocisk, odganiając się od reszty napastliwych gadów ostrzem sztyletu.

: 26 listopada 2014, 13:03
autor: deliad
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Nagła inwazja węży zaskoczyła Nieulękłych swoją gwałtownością i liczebnością. Każdy z członków Drużyny Kielicha ratował się na swój sposób.

Gnom pognał na złamanie karku po schodach na dół, po drodze mijając się z biegnącym w przeciwnym kierunku Balinem.
Bazook złapał za jedną z odciętych przez Barthura gałęzi berberysu i zaczął zamiatać nią gwałtownie prąc do niewysokiej pokrzywionej sosny.
Bathur ucapił za pochodnię i starał się odpędzić nadchodzące zewsząd gadziny płomieniami.
Burbrin wraz z Huskunem przeszli do ataku. Ten pierwszy ciął raz za razem rozczłonkowując węże maczetą. Szybko dołączył do niego Huskun, gdy tylko zestrzelił zwisającego przy jego uchu beznogiego napastnika magicznym pociskiem.
Balin, który wybiegł z podziemi i zorientował się w sytuacji zaczął podpalać krzaki.

Desperacka obrona dość szybko wykazała, że wszystkie gady nie rzucają się na Nieulękłych tylko prą z wielką determinacją wprost do podziemia.
Podczas tej szamotaniny istnieje szansa, że któregoś z Nieulękłych ugryzie wąż. Ocenię to procentowo, w zależności od sposobu unikania węży i zręczności.
Bazookh - zamiatanie i zejście z drogi węży to dość skuteczna metoda - 20 %
Balin - podpalanie - metoda dobra ale nie w pierwszym etapie, poza tym słaba zręczność i duża możliwość nadepnięcia i wkurzenia węża - 40 %
Draya - chwilowo bezpieczny, ale jest w najgorszym z możliwych miejsc - 0%
Barthur - metoda z pochodnią dość dobra, zręczność doba - 30 %
Huskun - metoda zabójcza ale niebezpieczna - ręce blisko węży, nawet te poćwiartowane mogą ugryźć (takie zawistne z nich stworzenia), bardzo dobra zręczność, zasłona z Burbrina - 40 %
Burbrin - dłuższa broń ale gorsza zręczność - 50 %.
Rzucam:
Bazookh - 79 - nieugryziony
Balin - 30 - ugryziony
Barthur - 37 - uniknął ugryzienia
Huskun - 67 - nieugryziony
Burbrin - 77 nieugryziony.
Drugi etap jadowitość. W skali 0 - 100 ocenię jak bardzo jadowity jest wąż.
Rzucam dla jedynego ugryzionego czyli Balina. Rzut 17- Wąż praktycznie nie jadowity.
Trzecia kwestia to kwestia pancerza. Szansa, że wąż przebije się przez but Balina oceniam na 30%.
Rzucam 68. Nie przebił się.
Tego typu rzuty będę powtarzał, aż do wyjścia Nieulękłych z pola zagrożenia lub przejścia fali węży ( jakieś 5 rund).

: 26 listopada 2014, 13:27
autor: Araven
Uciekajmy stąd, węże schodzą do podziemi, potem pomyślimy ja je wykurzyć.

: 27 listopada 2014, 17:31
autor: Keth
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Pozbywszy się najbliższych gadów Huskun znalazł w miarę bezpieczne miejsce, zasłaniając się trzymanym za karku Brubrinem i próbując wykoncypować, co takiego właściwie miało miejsce. Naruszony przez Nieulękłych magiczny znak przywołał do podziemi mrowie istot utożsamianych ze zwierzęcymi sługami Seta.

- Puszczajcie je! - zakrzyknął szaman - Niech tam lezą jak chcą, potem je spalimy!
Poczekajmy, aż węże wlezą do podziemi, co najwyżej zarąbmy ostrzami ostatnie osobniki, żeby zaoszczędzić sobie trochę roboty później!

: 27 listopada 2014, 18:57
autor: Dobro
Uciekam z podziemi nie przerywając czaru, ale zanim wyjdę, rzucam okiem, czy coś się nie zmieniło w układzie, wzorach itp w komnacie.

: 27 listopada 2014, 22:08
autor: deliad
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Daraharus dużymi susami pomknął w stronę kamiennych drzwi. Tak jak podejrzewał w wzorze figury magicznej zaszły zmiany. Linia w której znajdował się czar odpowiedzialny za przywołanie zwierząt był niemal całkowicie zmazany. Druga linia nadal była ciągła i nietknięta.
Gnom jednym płynnym ruchem wyszarpnął księgę magiczna z plecaka i przykucnął w kącie. Drżącymi rękoma kartkował księgę szukając czaru "niewidzialności". Gdy go odnalazł, zaczął wodzić wzdłuż runów palcem powtarzając na głos formułę i gestykulację niezbędną do rzucenia czaru.
W końcu odetchnął i z trzaskiem zamknął księgę. Po schodach z sykiem i szelestem wlewały się pędzające fale węży.
Drayaharus zaczerpnął potencjał magiczny i rzucił czar mający skryć go przed wzrokiem węży, zastanawiając się skrycie czy zadziała to na wszystkie zmysły gadzin.
Spoiler!
Rzut na UM 27. Udany. Odpisuje 2 PM. Iluzjonista stał się Niewidzialny.
Gnom poczuł ciarki na grzbiecie, gdy zaczął iść wśród pełzających kłębowisk. Węży z każdą chwilą przybywało. Drayaharus musiał uważać na każdy krok. Nadepnięcie na węża mogło spowodować zanik czaru lub atak na oślep przyciśniętego zwierzęcia. Jadnak jak iść wśród takie ilości węży.
Sprawdźmy czy Drayowi uda się przejść. Rzut na akt. Zr - 20 (modyfikator za trudność poruszania się w żywym kłębowisku Rzut 28. Gnomowi udało się dotrzeć do szczytu schodów.

: 30 listopada 2014, 15:54
autor: deliad
Wycofywanie się z obszaru w którym w dużych ilościach pełzną węże zajmie około 1 rundy.
Rzucam 1:
Bazookh - 08 - ugryziony
Balin - 15 - ugryziony
Barthur - 14 ugryziony
Huskun - 19 - ugryziony
Burbrin - 07 ugryziony.
Drayaharus - (szansa 30) - rzut 02 - ugryziony
Kości nie oszczędziły nikogo w tej rundzie. Sprawdzam jadowitość.
Bazookh - 36
Balin - 67
Barthur - 47
Huskun - 71
Burbrin - 20.
Drayaharus - 29
Teraz oceńmy wpływ pancerza. % szansa przebicia zależny od pancerza i skóry własnej.
Bazookh - 80% - rzut - 62 - przebity
Balin - 30% -48 - zbroja zatrzymała zębiska węża
Barthur - 70% - 58 - pancerz przebity
Huskun - 80% - 94 - szczęściarz! - pancerz nie przebity
Burbrin - 60% - 100 - no, no ten to ma wolę życia - nie przebity
Drayaharus - 80% - 14 - pancerz przebity.
Zanim zastanowię się nad konsekwencjami ukąszenie przetestuję odporność nr 6 ukąszonych graczy.
Bazookh - 84 - rzut 48. Przy takiej niskiej jadowitości wystąpią tylko zmiany miejscowe - obrzęk, bolesność, świąd i 10 - obr.
Barthur - 74 - rzut 95 - nieudany, wąż dość jadowity - konsekwencje to osłabienie, wymioty, złe samopoczucie - 20 to TR, OB, zdolności profesjonalnych i innych fizycznych testów - 30 obrażeń (miejscowa martwica na nodze)
Drayaharus - 36 - rzut 14 udało się - wąż mało jadowity. Zmiany tylko miejscowe. 5 obrażeń. Przestaje działać niewidzialność.

: 30 listopada 2014, 16:08
autor: deliad
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Nieulekli ruszyli do odwrotu. Stąpali ostrożnie pośród pełznących zewsząd węży.
Wymachujący pochodnią Barthur zachodził w głowę jak tak mała wyspa może wykarmić taką ilość mięsożernych zwierząt. Cała ściółka pod jego nogami ruszała się i błyskała ociekającymi wodą stworzeniami. Wielgachny goblin zauważył czerwony cętkowany wzór ronicha cholernie jadowitego i agresywnego węża.
Odruchowo zrobił krok w tył nadeptując na innego. Poczuł promieniujący ból z łydki. Gadzina ukąsiła go. Łowca zagryzł zęby wiedząc, że czym prędzej musi naciąć ranę i usunąć jad. Najpierw jednak musiał znaleźć w miarę bezpieczne miejsce.

Węże nie oszczędziły także innych Nieulękłych. Nagle ni stąd ni zowąd, z powietrza zmaterializował się gnom odrywający od ramienia cienkiego jak sznurówka węża i odrzucił go daleko od siebie. To tak zaskoczyło krasnoludów i Huskuna, którzy stracili koncentracja i sami zostali pogryzieni przez nadepnięte.

Po kilku ciągnących się w nieskończoność chwilach Nieulękli powydrapywali się na niewielki drzewa lub fragmenty murów i z niepokojem patrzyli jak ostatnie z węży znikają w dole schodów.

: 30 listopada 2014, 17:37
autor: 8art
Barthur wziął się za oczyszczenie rany z ewentualnego jadu.

- Chopy weźta drewna... Podłożym pod wejście i albo gady wydusim albo wylezą inkszym wyjście z ten loch.

Wątek techniczny

Podpalimy cos mocno kopcacego pod zejsciem. Dym wskaze nam ewentualne inne wejscie itp i moze pozbedziemy sie gadow.

: 30 listopada 2014, 17:38
autor: Araven
Wszyscy cali, czy ktoś ukąszony?
Barthur dobrze prawi, zbierajmy drewno, urządzimy ognisko tym wężom.